RSS

Archiwa tagu: Los Angeles

Hollywood – Charles Bukowski

W połowie lat osiemdziesiątych niemłody już Charles Bukowski otrzymał zlecenie na napisanie scenariusza. Wielki Hollywood zainteresował się talentem pisarza uznanego wówczas za jednego z najważniejszych prozaików Ameryki.

Bukowski zlecenie podjął, choć nie bez wahania. Jeśli już to bardziej dla pijackiego zgrywu niż z potrzeby zaistnienia w „fabryce snów”. W 1987 roku scenariusz zaistniał na srebrnym ekranie. „Ćma barowa”, z będącym właśnie na topie Mickey’em Rourke i Faye Dunaway, weteranką kina, najlepsze lata mającą za sobą. Jeśli wierzyć kartom powieści, Rourke nienawidził alkoholu a Dunaway nie była wiarygodna w roli barowej dziwki. Nic dziwnego, że udział w produkcji filmu przyniósł  Bukowskiemu nowe, godne opisania przeżycia.

Dwa lata po epizodzie z kinem Bukowski opublikował „Hollywood”, czyli literacki opis swoich zmagań z wielkim światem. Powstała literacka matrioszka – pisarz piszący o pisarzu, który próbuje napisać scenariusz do filmu.

Bukowski nigdy nie krył, że w postaci Henrego Chinasky’ego jest 101% Hanka Bukowskiego. Zarówno „Ćma Barowa” jak i opisujący jej narodziny „Hollywood” są tego najlepszym przykładem.

Nigdy się nie jest pisarzem. Pisarzem trzeba zostać za każdym razem, kiedy człowiek siada do maszyny. A jak się już usiadło, to przestaje być takie trudne. Czasami największa trudność polega na znalezieniu odpowiedniego krzesła i na tym, żeby do niego dobrnąć.

Dekadenccy producenci, chytrzy szefowie wytwórni, nadęte gwiazdy filmowe. Chinasky patrzy na wszystko przez pryzmat butelki z winem. Jeśli tylko jest pełna – jest dobrze.

Miał wygląd geniusza. Ja sam wyglądam jak pomywacz w knajpie i tego rodzaju typki zawsze mnie lekko wkurwiają.

***

Moim zdaniem większość pijących wcale nie jest alkoholikami, tylko się za takich uważa. Alkoholizm to proces, którego nie sposób przyspieszyć. Potrzeba najmniej dwudziestu lat, żeby zostać przyzwoitym alkoholikiem. Ja piłem 45. rok i czułem, że dobrze wykorzystałem te lata.

„Ćma barowa” dawno już leży na zakurzonej półce z kasetami VHS. Żałosna kariera Mickeya Rourke karmi tabloidy a o Faye Dunaway mało kto dziś pamięta. Tymczasem „Hollywood” pozostaje wciąż lekturą, po którą sięga się z przyjemnością.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 4 października 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , ,

Biała gorączka – James Ellroy

Zabiję ich, kurwa, i to za darmo”. Zadzwonił Mickey Cohen. Jack powiedział, że mam wobec Firmy dług – kilka przysług i zostanie wyrównany. Jak się do mnie odezwie, dostanę zapłatę – czysty interes. Byłem załatwiony. Jack dzwonił: 2 czerwca 1953: stuknąłem producenta prochów w Vegas. 26 marca 1955: zabiłem dwóch czarnuchów, którzy zgwałcili żonę jednego z mafiosów. Wrzesień 1957, pogłoski: Jack D. ciężko chory na serce. Zadzwoniłem do niego. Jack D. powiedział: „Wpadnij do mnie”

Czwarta powieść z ellroy’owskiego cyklu „L.A. Quartet”. „White Jazz” z 1992 roku wieńczy dzieło w mistrzowskim stylu. Gęsta atmosfera policyjnego bezprawia lat pięćdziesiątych sięga zenitu. Proza Ellroya nie była jeszcze tak oszczędna w słowach. I tak brutalna.

David D. Klein, dowódca wydziału ds. przestępstw obyczajowych i hazardu Wydziału Policji Los Angeles. Ma za sobą karierę łamistrajka, bojówkarza i bezwzględnego egzekutora od brudnej roboty. Wykształcony prawnik jest przy okazji posiadaczem slumsów, w których czynsz ściąga nie zawsze tylko przy użyciu słowa. Dave nie stroni od zleceń mafii. Jest cenionym cynglem – bez emocji i współczucia wykonuje zlecenia każdego, kto dobrze zapłaci.

Zabójstwa, pobicia, przekupstwa, zapłaty, łapówki, szantaże. Wymuszenia czynszu, tortury, fucha łamistrajka. Kłamstwa, zastraszanie, złamane śluby, nie dotrzymane przysięgi, nie dopełnione obowiązki. Złodziejstwo, dwulicowość, chciwość, kłamstwa, zabójstwa, pobicia, przekupstwa, zapłaty, Meg…

Dave Klein nazywany „Egzekutorem” a czasem po prostu „Szkopem” nie ma złudzeń co do własnej osoby. Wplątany w środek rozpędzającej się spirali bezprawia i krzyżujących brudnych interesów zaczyna pękać. Krążące wokół rekiny. Dudley Smith, Edmund Exley, Meyer „Mickey” Cohen, Howard Huges. Plus prokuratorzy ostrzący sobie zęby na wysokie stołki i lokalni politycy zbijający fortunę udawaną troskę o obywateli. Nie ma odwrotu. Nie ma szansy na ratunek.

„White Jazz” czyta się na jednym wdechu. Proza Ellroya zmusza czytelnika do szaleńczej pogoni za uciekającymi wątkami i chaosem szczątkowych informacji. A przy tym szalenie sugestywna i przenosząca w lata 50-te niczym wehikuł czasu.

Oczy przywykły do ciemności – dostrzegłem butelkę burbona i kieliszek. Klapnąłem na krzesło, patrzyłem i słuchałem. Solówka na saksofonie – pohukiwanie / pobekiwanie / zawodzenie – nalałem sobie burbona, łyknąłem. Mocne – pomyślałem o Meg – pijący rodzice skutecznie zniechęcili nas do alkoholu. Błysk zapałki: pod sceną Tommy Kafesjian. Trzy głębsze, jeden po drugim – mój oddech dostosował się do muzyki.

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 lipca 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , , , ,

Blizna – Larry Sloman, Anthony Kiedis

W żyłach urodzonego w 1962 roku Anthonego Kiedisa płynie krew litewska, ale wśród przodków wokalista ma też Holendrów, Francuzów, Anglików i jak sam twierdzi kapkę genów mohikańskich. Najważniejszym pozostaje składnik zwany „Californiation”.

Biografię wokalisty RHCP wypełnia heroinowy odlot i pogoń za kolejnymi „miłościami życia”. Muzyki tu jak na lekarstwo, ale nie o proces muzycznych kreacji chodziło autorowi.

Jak wiele autobiografii samodestrukcyjncych rockmanów, opowieść Anthony’ego Kiedisa to historia z morałem. W tle dyskografia od muzycznego wygłupu w debiucie z 1984 roku, po multiplatynowy „Californication”.

Podobno dziś Anthony medytuje przed każdym występem i zdrowo się odżywia. Podobno.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 29 Maj 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , ,

Tajemnice Los Angeles – James Ellroy

Trzecia powieść kultowego „Kwartetu L.A”, z pewnością ta najsławniejsza. Ociekająca pesymizmem i czernią. Brutalna i przygniatająca.

Wczesne lata pięćdziesiąte, Zachodnie Wybrzeże. Jakże odmienne od słodkiego Coney Island z filmu Allena. Miasto Aniołów to miasto upadłe. Sin City. Pełne dealerów, alfonsów i szemranych biznesów. Przesiąknięte szantażem i manipulacją. Policjant w tym środowisku jest tylko kolejnym elementem układanki, czasem ubrudzony po łokcie ulicznym szlamem.

Masakra w „Nigh Owl” prowadzi śledczych do świata bogaczy i politycznej korupcji, perwersyjnego seksu i nielegalnej pornografii. Nerwową atmosferę w siedzibie LAPD do wrzenia doprowadza skandal wśród gliniarzy. „Krwawe święta” opisane w plotkarskiej gazecie „Hush – Hush” (wzorowanej na „Confidential”) o mały włos nie rozniecają zamieszek ulicznych na tle rasowym. Udaje się je stłumić wyłącznie dzięki jeszcze większej brutalności bezkarnej policji.

Ed Exley, syn legendarnego gliniarza, wspina się po drabinie kariery korzystając z wszelkich nadarzających się okazji. „Bud” White jest twardzielem z osobistym urazem do damskich bokserów. Jack Vincennes ma więcej wspólnego z gwiazdą niż policjantem obyczajówki. Udziela się w telewizyjnym show, podrzuca lepsze kawałki szmatławej bulwarówce, promuje samego siebie.

Losy trzech gliniarzy nierozerwalnie splatają się ze zbrodnią w „Night Owl” i rwącym się śledztwem.

Czytając „L.A. Confidential” nie sposób uciec od reminiscencji. Twarze Kevina Spacey, Rusella Crowe, Guy’a Pierce, Kim Basinger i Danego DeVito na zawsze zespoliły się z czarnym kryminałem Jamesa Ellroya.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 września 2018 w literatura 2018

 

Tagi: , , , , ,

Message from the King

Jacob King przybywa do Los Angeles zaniepokojony informacją od siostry. Na miejscu nie znajduje jej, a próby odnalezienia prowadzą Kinga w ciemne miejsca miasta aniołów. Grzebiąc w brudach King odkrywa inne  oblicze elit Hollywood.

Nieprzynoszący wstydu ale i niezbyt odkrywczy kryminał Netflixa. Pośród wielu filmów o tej tematyce wyróżnia się ciekawie poprowadzoną akcją bez nadmiaru totalnej rozpierduchy.

Rozczarowuje nieco fabuła, która początkowo zapowiada się smakowicie, aby w końcówce gubić część wątków.

Niezła rola Cadwicka Bosemana (Jacob King), bez śmiemy że jest wielkim czarnym kotem 😀

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 26 Maj 2018 w kino 2018

 

Tagi: , ,

Wielkie Nic – James Ellroy


Druga powieść Jamesa Ellroya z cyklu „L.A. Quartet” – po „Czarnej Dalii”, a poprzedzająca wielki „L.A. Confidential”.

Przełom roku 1949 i 1950 roku. Danny Upshaw zajmuje się serią morderstw o podłożu homoseksualnym. Inny gliniarz – Mal Considine – rozpracowuje komunistyczne związki zawodowe pracowników przemysłu filmowego. W sfingowanym śledztwie opartym na policyjnej prowokacji pomaga mu Buzz Meeks. Ekspolicjant Buzz jest typem do wynajęcia w sprawach wymagających silnej ręki. Pracuje dla multimilionera Howarda Hudgesa i mafioza Mickey Cohena.

Wszyscy trzej na swój sposób nurzają się w kalifornijskim brudzie, niezależnie czy służą skorumpowanej policji, mafii czy własnemu interesowi.

Kolejna powieść Jamesa Ellroya napędzana wysokooktanową benzyną, w niepowtarzalnym klimacie Los Angeles lat sześćdziesiątych.

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27 grudnia 2017 w literatura 2017

 

Tagi: , , , ,

Długie pożegnanie – Raymond Chandler

Philip Marlowe przypadkowo trafia na Terry’ego Lenoxa w podrzędnym barze. Detektyw pomaga zapijaczonemu typkowi doprowadzić się do pionu. Zawarta znajomość przeradza się w przyjaźń, choć Terry Lenox jest człowiekiem tajemniczym.

Spotkanie z Lenoxem szybko przeradza się w ciąg zdumiewających wydarzeń: żona Terry’ego zostaje zamordowana w bestialski sposób, Lenox podejrzany o zabójstwo ucieka do Meksyku, giną kolejne osoby. Znana z brutalności LAPD  wciąga detektywa na listę podejrzanych. Wokół sprawy pojawiają się też dawni kumple Terry’ego, gentlemeni z branży rozrywkowej Las Vegas.

Kolejna klasyczna powieść Raymonda Chandlera, w unikalnym wydaniu Czytelnika. Kryminał wydzierany z rąk w czasach szarego Borewicza w jedynym kanale tv również dziś bije w oczy splendorem eleganckiego Hollywood.

Klasyk kryminału noir wciąż czyta się z przyjemnością.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 4 czerwca 2017 w literatura 2017

 

Tagi: , , , ,

The nice guys

nice-guysDetektyw Holland March (Gosling) żeruje zazwyczaj na pensjonariuszkach domów opieki. Zarabia na ich demencji i własnym sprycie. Jackson Healy (Crowe) to „silnoręki”, biorący zlecenia po kilkadziesiąt dolców od nierozgarniętych panienek. Ich losy zwiąże sprawa zabójstwa gwiazdki porno Misty Mountains, którego tropy prowadzą do młodej Amelii. Tyle że tajemnicza Amelia zapadła się pod ziemię.

Intryga głęboko sięgająca w trzewia swingującego Los Angeles lat siedemdziesiątych nie daje dwóm przypadkowym partnerom chwili na zaczerpnięcie tchu. March i Healy wspomagani przez rezolutną córkę prywatnego detektywa podążają za uciekającą Amelią i coraz bardziej pogrążają się w dotychczas nieznany im świat porno baronów, grubych ryb przestępczego podziemia i nawiedzonych hipisów. Ścieżki prowadzą do najwyższych elit.

 

Wszystko podlane tandetnym disco i błyskotkami epoki glitter.

Wariacka komedia kryminalna „Nice Guys” to dzieło niezwykłego autora. Shane Black jest ojcem sukcesu legendarnego „Leathal Weapon” i niezłego „Kiss Kiss Bang Bang”. Nic dziwnego zatem, że „Równi goście” mają w sobie coś z klimatu „Zabójczej broni”. W scenariuszu Blacka czuć, że facet jest mistrzem kumpelskiej komedii. Jak widać to gatunek, który nigdy nam się nie znudzi – o ile pomiędzy głównymi bohaterami zaskoczy iskra.

Chemia pary Crowe – Gosling jest niezaprzeczalna. Uroczy March ze swoimi mentalnymi problemami równoważy Healy’ego, którego aparycja i budowa ciała są gwarantem prostych siłowych rozwiązań. Panowie wzbudzają podobne sympatie co niezapomniani Mel Gibson i Danny Glover.

Nerw akcji, napięcie między dwójką bohaterów, zagmatwana intryga klucząca wśród dekadenckich siedzib bogaczy Hollywood, wszystko w „Nice Guys” nawiązuje do najlepszych filmowych wzorców z lat osiemdziesiątych  – od wspomnianej „Zabójczej Broni” po „Gliniarza z Beverly Hills”. Szalone tempo akcji nie pozwala zatrzymać się nawet na chwilę. Muzyka disco z lat 70’ych i obciachowa moda tej epoki nadają komedii dodatkowego smaku.

Zaletą „Nice Guys” w czasach sequeli, prequeli i seriali „na podstawie” jest autorski scenariusz nie bazujący na sprawdzonych brandach. Jednocześnie – o ironio! –  komedia noir Shane Blacka to absolutny klasyk gatunku bez efektów specjalnych, za to z pomysłem na dobre kino rozrywkowe. Dzisiaj to unikat.

Mam nadzieję, że z parą March\Healy jeszcze się spotkamy.

 

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 26 grudnia 2016 w kino 2016

 

Tagi: , , , ,

Czarna Dalia – James Ellroy

czarna-dalia

Elizabeth Short próbowała zrobić karierę modelki lub aktorki, jak wiele jej podobnych dziewczyn w Los Angeles. Bywała widziana szwendająca się nocami z żołnierzami, podejrzewano ją o dorywczą prostytucję. Nieoczekiwanie dla siebie samej zrobiła karierę stając się zjawiskiem kultury masowej. Nie do końca tak, jakby tego sobie życzyła. Pośmiertnie.

Kultura masowa okrzyknęła ją Czarną Dalią. Niewyjaśnione morderstwo z makabrycznymi szczegółami i śladami tortur do dziś rozpala wyobraźnię. Jednym z tych, którzy napisali własny scenariusz do finału historii w postaci zwłok znalezionych na trawniku w Leimert Park 15 stycznia 1947 roku jest James Ellroy, wzięty autor opowieści w klimacie noir.

Historia Ellroya to opowiadanie od dwóch gliniarzach. Dwight „Bucky” Bleichert i Leland C. „Lee” Blanchard są do siebie podobni. Obaj są byłymi bokserami, obaj mają wybujałe ambicje i apetyt na karierę w LAPD. Zaplątani w historię Czarnej Dalii obaj próbują rozwikłać ją na swój własny sposób. Poznając szczegóły z życia Elizabeth Short, dwaj gliniarze wędrują własnymi ścieżkami z czarnych zaułków LA, po niebezpieczne speluny po meksykańskiej stronie granicy.

„The Black Dahlia” to pierwsza powieść Jamesa Ellroya i zarazem pierwsza z cyklu „L.A. Quartet”. Cykl ma niepowtarzalną atmosferę lat 40-ych i 50-ych w Los Angeles – wówczas miejsca pełnego niebezpiecznych zaułków, przestępczości i zdeprawowanej, brutalnej policji.

Opowiadana z punktu widzenia narratora i jednocześnie głównego bohatera, historia jma wiele zaskakujących momentów i zwrotów akcji. Pisana charakterystycznym, ciężkim językiem Ellroya książka nie stroni od rasizmu i wulgarności. To wyznacznik stylu autora i zarazem element nadający opowieści chropowatości czasów, w których się dzieje. Czasów, w których nie znano poprawności politycznej, murzyn nazywany był „czarnuchem” i „aswaltem” a ulice pełne „kurew” i „alfonsów”.

„Czarna Dalia” to powieść, dzięki której James Ellroy na stałe wpisał się na listę top amerykańskiej literatury. Kilka lat później przyćmi ją fenomenalny „L.A Confidential”, którego ekranizacja okaże się filmową perłą.

A sprawa „Czarnej Dalii”? Wciąż pozostaje nierozwiązana…

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 listopada 2016 w literatura 2016

 

Tagi: , , , ,

Fear the Walking Dead – Season 01

FTWDSpin off „Walking Dead”. Wyjątkowo krótki, sześcioodcinkowy serial odcina kupony od głównego nurtu, ale z odcinka na odcinek nabiera rumieńców.

Akcja „Fear the Walking Dead” toczy się w Los Angeles na minuty przed globalną pandemią. Znane są już pierwsze przypadki „choroby”, nikt jednak nie bierze ich za coś nadzwyczajnego: ot szalony człowiek, który zginął w strzelaninie z policją albo jednostki w tłumie rzucające się na ludzi w objawach krwiożerczego zwyrodnienia. Nauczyciel Travis Manava i jego rodzina stykają się z postępującym chaosem.

„Fear the Walking Dead” podobnie jak „serial matka” nie zdradza wprost przyczyny epidemii. AMC postanowiło powrócić do początków epidemii, które w „Walking Dead” ledwie przemykają przez ekran w reminescencjach Ricka i reszty obsady.

W pierwszym sezonie FTWD nie powala, ale „miło” rozwija scenariusze, z których wyłoni się świat pozbawiony porządku i zasad moralnych. Mamy okazję obserwować jak stary porządek odchodzi w niebyt.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 listopada 2015 w seriale

 

Tagi: , , ,