RSS

Archiwum kategorii: literatura 2019

Limbo – Melania Mazzucco

Sierżant Manuela Paris z dywizji strzelców wraca do rodzinnego Ladispoli pod Rzymem. W domu czeka ją długa rehabilitacja po ranach jakich doznała w trakcie wybuchu miny pułapki w trakcie służby. Rany fizyczne to nie jedyna pamiątka po Afganistanie. Równie groźne co pogruchotane kości nóg są rany na psychice i nieuleczony żal po utraconych żołnierzach.

W Ladispoli czeka na Manuelę zwykłe życie rodzinne – tak inne od codziennych patroli w pustynnej okolicy. Ale prócz matki, siostry i nowej rodziny ojca włoska pani sierżant spotka jeszcze kogoś. Tajemniczego mężczyznę w pustym o tej porze roku hotelu.

Portret współczesnej kobiety jakże dalece obiegającej od tradycyjnej włoskiej roli żony i matki. Wnikliwy i  rozbudowany.

Dzieląc opowieść na „Live” i „Homework” Melania Mazzucco nadaje historii rytm dwóch równoległych światów – spokojnej choć gorzkiej egzystencji w Ladispoli i stresującej ale i podniecającej służby w wojskowej bazie.

Świetnie napisana, jak zawsze u Mazzucco.

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 października 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , ,

Sołdat – Nikołaj Nikulin

Mówi się, że temat wojny został wyczerpany w naszej literaturze. W rzeczywistości nawet nie zaczęto pisać jej prawdziwej historii. Za chwilę nie będzie już wśród żywych świadków i czarne plamy na jasnym obliczu Zwycięstwa pozostaną na zawsze. Wojny zawsze zamieniały ludzi w nawóz, który użyźniał glebę przyszłości. Poległych zapominano natychmiast, zawsze byli tylko zbędnym balastem dla pamięci.

Większość pamiętników opiewa samą ideę wojny, stwarzając tym samym przesłanki dla nowych planów wojennych. Zaś płacą za to wszystko ci, co giną od kuli, realizując plany generałów. Ci, którym wojna jest absolutnie niepotrzebna – pamiętników nie piszą.

Podczas wojny człowiek traci wszystko, czym żył dotąd – rodziców, żonę, dzieci, majątek, książki, przyjaciół, swoje środowisko. Otrzymuje odzierający go z indywidualności mundur i broń, aby czynić zło. Jest bezbronny wobec dowódcy, prawie zawsze niesprawiedliwego i pijanego, który zmusza go do wybryków, gwałtów i zabójstw. Innymi słowy, człowiek traci na wojnie ludzkie oblicze i staje się dzikim zwierzem: żre, śpi i zabija. Tymczasem dana człowiekowi przez Boga dusza na wszelkie sposoby sprzeciwia się tej metamorfozie. Niewielu udaje się zwyciężyć w tym pojedynku słabego człowieka z ogromną i bezlitosną wojną.

Nikołaj Nikulin został wcielony do armii w 1941 roku. Jako jeden z nielicznych przeszedł cały szlak od Leningradu do Berlina. W Armii Czerwonej, w której człowiek był jedynym zasobem bez ograniczeń to wyjątkowy łut szczęścia. Weterani Związku Radzieckiego to przede wszystkim obwieszeni medalami generałowie i dowódcy drugiej linii frontu. Zwykli żołnierze wszak pamiętników nie piszą. Wspomnieniem po nich zostały bezimienne kości rozrzucone wzdłuż linii frontu.

Prawdziwa do bólu, pozbawiona radzieckiej propagandy biografia mogła ukazać się za czasów Związku Radzieckiego. Nawet dziś jest unikatem wśród wojennych wspomnień. Wstrząsające świadectwo sowieckiej bezwzględności i zdziczenia.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 października 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , ,

Hollywood – Charles Bukowski

W połowie lat osiemdziesiątych niemłody już Charles Bukowski otrzymał zlecenie na napisanie scenariusza. Wielki Hollywood zainteresował się talentem pisarza uznanego wówczas za jednego z najważniejszych prozaików Ameryki.

Bukowski zlecenie podjął, choć nie bez wahania. Jeśli już to bardziej dla pijackiego zgrywu niż z potrzeby zaistnienia w „fabryce snów”. W 1987 roku scenariusz zaistniał na srebrnym ekranie. „Ćma barowa”, z będącym właśnie na topie Mickey’em Rourke i Faye Dunaway, weteranką kina, najlepsze lata mającą za sobą. Jeśli wierzyć kartom powieści, Rourke nienawidził alkoholu a Dunaway nie była wiarygodna w roli barowej dziwki. Nic dziwnego, że udział w produkcji filmu przyniósł  Bukowskiemu nowe, godne opisania przeżycia.

Dwa lata po epizodzie z kinem Bukowski opublikował „Hollywood”, czyli literacki opis swoich zmagań z wielkim światem. Powstała literacka matrioszka – pisarz piszący o pisarzu, który próbuje napisać scenariusz do filmu.

Bukowski nigdy nie krył, że w postaci Henrego Chinasky’ego jest 101% Hanka Bukowskiego. Zarówno „Ćma Barowa” jak i opisujący jej narodziny „Hollywood” są tego najlepszym przykładem.

Nigdy się nie jest pisarzem. Pisarzem trzeba zostać za każdym razem, kiedy człowiek siada do maszyny. A jak się już usiadło, to przestaje być takie trudne. Czasami największa trudność polega na znalezieniu odpowiedniego krzesła i na tym, żeby do niego dobrnąć.

Dekadenccy producenci, chytrzy szefowie wytwórni, nadęte gwiazdy filmowe. Chinasky patrzy na wszystko przez pryzmat butelki z winem. Jeśli tylko jest pełna – jest dobrze.

Miał wygląd geniusza. Ja sam wyglądam jak pomywacz w knajpie i tego rodzaju typki zawsze mnie lekko wkurwiają.

***

Moim zdaniem większość pijących wcale nie jest alkoholikami, tylko się za takich uważa. Alkoholizm to proces, którego nie sposób przyspieszyć. Potrzeba najmniej dwudziestu lat, żeby zostać przyzwoitym alkoholikiem. Ja piłem 45. rok i czułem, że dobrze wykorzystałem te lata.

„Ćma barowa” dawno już leży na zakurzonej półce z kasetami VHS. Żałosna kariera Mickeya Rourke karmi tabloidy a o Faye Dunaway mało kto dziś pamięta. Tymczasem „Hollywood” pozostaje wciąż lekturą, po którą sięga się z przyjemnością.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 4 października 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , ,

Pepiki – Mariusz Surosz

Niby się znamy z tym naszym południowym sąsiadem.Gdy jednak pada pytanie o Czechów – statystyczny Polak – Szarak sypnie jak z rękawa uklepanymi stereotypami.

A więc Krecik i Sąsiedzi, no może jeszcze Wodnik Szuwarek i Hanka, laska Rumcajsa. Do tego nieśmiertelne kulinarne szablony – knedliczki i piwo. Ogólniej o narodzie? Proszę: a, że taką śmieszną mowę mają. aA że bić to się nie umieją. Że się poddali, no i że w sumie to tacy trochę słowiańscy Niemcy.

Słowem: „pepiki”.

Mariusz Surosz to kolejny polski publicysta podejmujący misję uświadomienia rodaków, że Czechy i Słowacja to kraj o kulturze dużo głębszej niż kilka odcinków Dobranocek. I kraj, którego losy są równie skomplikowane co nasze własne.

W „Pepikach” kreśli Surosz sylwetki największych Czechów. Nie zawsze bohaterów pozytywnych czy też niezbyt pozytywnie osądzonych przez historię. I nie zawsze wyłącznie polityków jak wielki mąż stanu Tomas Masaryk i spiżowy Edvard Benes. Jest tu miejsce dla społeczników, wynalazców i żołnierzy. A nawet na żonę sławnego polityka i przyjaciółkę pisarza.

Żeby nie było rozczarowań – o Rumburaku nie ma ani akapitu 🙂

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28 września 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , ,

Ciemno prawie noc – Joanna Bator

Alicja Tabor po latach wraca w rodzinne strony. W Wałbrzychu ma przeprowadzić dziennikarskie śledztwo w sprawie zaginionych dzieci. Poszukiwania śladów po kilkuletniej Andżelice, Kalince i Patryku szybko zmieniają się w podróż do własnej przeszłości. Reporterka zagłębia się w lokalne historie odkrywając jak wiele w tych niewiarygodnych bajkach z dzieciństwa jest prawdy prowadzącej do współczesności.

Ciężkie klimaty. Społeczne frustracje, miejskie legendy, z tą o nieodkrytych podziemiach zamku Książ na czele. Wszystko spowite w przytłaczającej mgle. Czytając powieść Bator prawie fizycznie odczuwa się zimno ciągnące od nieprzyjaznej ziemi i złe spojrzenia zawistnych krajanów. W krainie, gdzie czas stanął w miejscu niemo upominając się o odkrycie prawdy sprzed lat.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17 września 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , ,

Casino – Love and honor in Las Vegas – Nichols Pileggi

Kariera Franka Rosenthala rozpoczęła się od podpatrywania bukmacherów w rodzinnym Chicago. Zakłady miał we krwi po ojcu, namiętnym koniarzu i hazardziście. Młody Frank miał „łeb” i szybko zyskał uznanie chicagowskiej mafii. „The Outfit” nie zapomniał o nim po wpadce przy nielegalnym ustawianiu zakładów sportowych i zarzutach korumpowania sportowców. „Lefty” Rosenthal przeniósł się do Miami stając się głównym handicapperem i gwarantem wysokich wygranych swoich bossów ze wschodniego wybrzeża. Kiedy i tu grunt zaczął palić się pod nogami, „Lefty” ruszył do Nevady. Nowe mafijne Eldorado nabierało rozpędu na środku niczego.

Rosenthal wykazał się nowymi talentami prowadząc dla swoich pryncypałów jeden z najbardziej profitowych procederów lat siedemdziesiątych. Oficjalnie nigdy nie dostał licencji na prowadzenie kasyna. W praktyce zarządzał żelazną ręką aż czterema wielkimi maszynkami do produkcji pieniędzy.

W Las Vegas do Franka Rosenthala dołączył kumpel z lat młodości. Znany z bezwzględności Tony Spilotro podobnie jak „Lefty” szukał na Zachodzie azylu i startu z czystą kartą. Mobster szybko zerwał się szefom z łańcucha, podporządkowując sobie kryminalny świat. We względnie spokojnym dotychczas Las Vegas zaczęto odnotowywać gwałtowny wzrost zbrodni.

Spryt Rosenthala i ciche wsparcie skorumpowanych polityków przez lata mogły gwarantować mafii potok lewej kasy z ograbianych po cichu kasyn. Mogło, gdyby nie zderzenie niegdysiejszych przyjaciół. Pomiędzy Frankiem i Tonym zaiskrzyło. Poszło o kobietę. Złą kobietę, której zapragnął Spilotro, chociaż mógł mieć wtedy wszystkie tancerki w mieście.

„Casino” to nie fikcja. Po „Chłopcach z ferajny” Nicholas Pileggi sięgnął po historię złotych czasów mafijnego Las Vegas. Raz jeszcze dzięki genialnej ekranizacji Martina Scorsese nie sposób czytać książki i nie widzieć twarzy De Niro i Joe Pesci. I – oczywiście – femme fatale tej opowieści – Sharon Stone.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16 września 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , ,

Szwajcaria i naziści – Stephen P. Halbrook

Niewielki a bogaty kraj, którego część mieszkańców posługuje się niemieckim. Nienaruszalne sejfy bankowe tuż pod nosem faszystów. Spokojne życie pośrodku gorejącej Europy. Myśląc o Szwajcarii w czasie II wojny światowej nie trudno popaść w stereotypy.

Nic bardziej mylnego. Szwajcaria otoczona szwabskimi landami i przyparta ekonomicznie do muru przetrwała nie dzięki współpracy z III Rzeszą, a dzięki mądrej polityce i doskonałej topografii kraju. Oczywiście ukształtowanie terenu i powszechna służba wojskowa to nie jedyne przyczyny, dla których Hitler nigdy nie wcielił w życie planu podboju neutralnej Helwecji.

Książka Halbrooka nie jest atakiem na profaszystowską uległość Szwajcarii ale peanem na jej dzielność. Autor nie kryje podziwu dla alpejskiego ludu za ich konsekwentną postawę i wytrwałość w roli neutralnego ale i sprawiedliwego państwa. Tezę wspierają obficie wspomnienia Szwajcarów, którzy przeżyli II wojnę w oczekiwaniu na nieuchronny atak niemieckiej armii.

Stosunkowo mało znana „historia przetrwania” Szwajcarii pisana piórem S.P. Halbroka ma jedną zasadniczą wadę – autor wielokrotnie się powtarza pod niebiosa wychwalając przebiegłość polityków i twardą postawę społeczeństwa. Nie dotyka natomiast tej części historii, która ukrywa trupy w szwajcarskiej szafie. Takie jak kontyngent prawie 2 tysięcy Helwetów ochoczo przebierających się w mundury Wermachtu czy Waffen S.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 września 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , ,