RSS

Archiwa tagu: Katarzyna Bonda

Czerwony Pająk – Katarzyna Bonda

Pomyślała z żalem, że to jedyny prawdziwy element jej życiorysu. Alkoholizm. Cała reszta jest zmyślona. Właściwie wszystko jest fikcją. Jej emocje, rodzina, praca, doświadczenie, zachowania, wygląd. Wszystkiego uczyła się na nowo. Tak wiele razy zrzucała skórę, uciekała, tyle postaci odgrywała, że już nie pamiętała, kim jest naprawdę. Czy była kiedykolwiek kimś realnym? Wszystko jej się mieszało.

Nurek hobbysta  w starej torpedowni znajduje ciało kobiety w czerwonej sukni. Komendant Duchnowski rozpoznaje ciało bez problemu. Tak zaczyna się ostatni tom z cyklu „Cztery Żywioły Saszy Zaluskiej”.

Sasza Załuska bezskutecznie poszukuje córki. Ci którzy porwali Karolinę nie byli amatorami a zdarzenie było starannie zaplanowanym punktem z szeroko zakrojonego planu. Załuska odnawia stare znajomości i szuka kolejnych sprzymierzeńców, którzy pomogą jej w odzyskaniu dziecka. Gwarancją życia Karoliny jest tajny raport „Jesiotra”, który Załuska ma zdobyć i dostarczyć dawnym mocodawcom.

W zamykającym cykl „Czerwonym Pająku” schodzą się nici pajęczyny misternie tkanej wokół bohaterki ale i tworzoną przez nią samą. Zadawnione sprawy z Wybrzeża, mroczne interesy z czasów transformacji PRL, zabójstwo generała i kształtujący się układ starych „towarzyszy” z nowymi grupami przestępczymi. Wszystko to ma swoje odbicie w życiorysie policyjnej profilerki. Załuska okazuje się osobą o wielu twarzach. Młoda profilerka z angielskim dyplomem to tylko jedna z przykrywek.

W ostatnim tomie Bonda wywraca do góry nogami wszystko to co czytelnik misternie wyczytał dotychczas. Rozsypane trzy tomy puzzli trzeba złożyć na nowo, co i raz grzebiąc w zdarzeniach z „Pochłaniacza”, „Okularnika” i „Lampionów”. Puste przestrzenie wypełni niesłychana historia „Czerwonego Pająka”.

Kryminalna opowieść ewoluuje do spiskowej teorii z czasów zmierzchu PRL-u i ta misterna intryga Katarzyny Bondy może zmęczyć niejednego plażowego „pochłaniacza” kryminałów.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16 listopada 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , , ,

Lampiony – Katarzyna Bonda

Sasza Załuska po raz trzeci. Po Sopocie i Hajnówce przyszedł czas na centralną Polskę. Łódź to doskonałe miejsce dla mrocznego kryminału. Pełne pustostanów i starych fabryk z czerwonej cegły. Miejsc owianych tajemnicą przeszłości i legend o podziemnych korytarzach.

Po spektakularnej klęsce w Hajnówce pani profiler obawia się dyscyplinarki i definitywnego końca kariery w policji. Zamiast „wilczego biletu” otrzymuje nowe zadanie.

Plaga podpaleń w Łodzi zalewa miasto. Płomieniom towarzyszą podejrzane wybuchy. Piromani są początkiem. Skomplikowane śledztwo prowadzi do arabskich terrorystów, łódzkich łowców kamienic, prywatnego detektywa i skarbu ukrytego w starym lochu.

W trzecim tonie „Saszy Załuskiej” Katarzyna Bonda wysoko zawiesza poprzeczkę. Mnogość wątków, bohaterów i pobocznych ścieżek przyprawia o zawrót głowy. Nawet w porównaniu niełatwego pod tym względem „Okularnika” „Lampiony” wydają się literaturą „barokową”.

Żonglowanie nazwiskami i rozbudowane historie postaci pobocznych powodują, że czytelnik marzy o jakimś rozbudowanym dodatku encyklopedycznym. Kim jest Marian? czy to ten sam Maniek sprzed dwóch rozdziałów? Jakie koligacje towarzyskie ma stara fałszerka z pobitym menelem, który – jak się  zdawało – wyzionął ducha w drugim rozdziale? I o co chodzi z tymi bunkrami i obrazem?

Lektura „Okularnika” z kilkoma niedomkniętymi wątkami powodowała nerwowe kartkowanie książki w poszukiwaniu utraconego sensu. „Lampiony” są pod tym względem nawet gorsze, bo utraty jakiś ukrytych znaczeń czytelnik zaczyna szukać niedługo po rozpoczęciu lektury.

Po lekturze trzech tomów Bondy najlepszą metodą na znalezienie sensu powieści jako jednej całości to nieszukanie go. Trochę to irytujące, ale daje komfort dobrej zabawy bez irytacji na zbyt skomplikowaną historię. Z małą nadzieją w tle, że w ostatnim tomie wszystkie klocki wskoczą na swoje miejsca.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 4 lutego 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

Okularnik – Katarzyna Bonda

Sasza Załuska wraca do „firmy”. Zanim zaliczy obowiązkowe egzaminy ze strzelania i odbierze „blachę”, chce uporządkować swoje sprawy.

Wyprawa do Hajnówki to podróż w przeszłość i próba zamknięcia dawnych traum. Na miejscu Załuska wplątuje się w sprawę tajemniczych morderstw. Ofiarami są kolejne partnerki lokalnego boga przedsiębiorczości Bondaruka. Ogniwem łączącym zbrodnie – stary Mercedes. Zwany popularnie „okularnikiem”.

Pogranicze polsko – białoruskie z ponurą historią ludobójstwa w tle, tętniąca antagonizmami współczesność, niepozbawiona ciemnych plam przeszłość profilerki i czający się w tle Łukasz „Czerwony Pająk” Polak.

Bonda rozwija historię na wszystkich frontach. Trzeba dużego skupienia i doskonałej pamięci żeby ze starcia z drugim tomem cyklu „Sasza Załuska” wyjść zwycięsko. Mnogość wątków i bohaterów momentami przytłacza. Pogłębione rysy każdego z nich mylą tropy wpuszczając czytelnika w ślepe uliczki.

Bonda jest stąd – i to czuć. Opisy Hajnówki i rozbudowane rysy bohaterów są mistrzowskie. Komplikacje intrygi i wpuszczanie czytelnika na kolejne miny – to może podobać się tym, dla których zwykłe historie kryminalne są przewidywalne.

U Bondy nudzić się nie sposób, choć można się pogubić i zakończyć lekturę z lekkim zdumieniem.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 30 stycznia 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , ,

Pochłaniacz – Katarzyna Bonda

Młoda profilerka wraca ze stażu na Wyspach. Praktykowała u jednego z najlepszych w tej dziedzinie. Trójmiasto oferuje Saszy Załuskiej zagmatwaną sprawę nocnego klubu. Właściciel przybytku podejrzewa swojego wspólnika o próbę zabójstwa. Sprawy przybierają zły obrót, gdy w strzelaninie giną ludzie. Profilerka wciągnięta w wir wydarzeń nie ma wyjścia i angażuje się w śledztwo sięgające dwudziestu lat wstecz.

„Pochłaniacz” to pierwsza część cyklu „Cztery żywioły Saszy Załuskiej”. To także nowe rozdanie w dorobku Bondy. Po sukcesie cyklu o Hubercie Meyerze, autorka podejmuje się kreacji nowego super herosa. Młoda Sasza Załuska z założenia ma być inna od cynicznego profilera Meyera. Wbrew pozorom, z poprzednikiem więcej ją łączy niż dzieli.

Skomplikowana akcja i nieoczywista historia wynagrodzą lekturę wielbicielom Bondy. Dla wielu może okazać się pozycją zbyt zagmatwaną.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 5 listopada 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , ,

Florystka – Katarzyna Bonda

Psycholog śledczy Hubert Meyer zaszywa się w głuszy na przymusowym bezrobociu. Na prośbę znajomego z białostockiej policji Meyer warunkowo uczestniczy w przesłuchaniach i poszukiwaniu dziewięcioletniej Zosi. Dla profilera to nie tylko możliwość pracy, ale i szansa na odbudowanie reputacji. Nieoczekiwanie do pomocy psychologa zatrudniona zostaje jego dawna kursantka Lena Pawłowska.

Śledztwo jest rozwojowe.  Prosta sprawa zaginięcia coraz mocniej przypomina zamkniętą przed laty sprawę Amadeusza. Matką zamordowanego jedenastolatka jest florystka, kobieta podejrzewana o ukrywanie choroby psychicznej.

To już trzecie spotkanie z polskim profilerem, po „Sprawie Niny Frank” i „Tylko martwi nie kłamią„. Bonda zdecydowanie rozwija swój warsztat i talent. Trzeci „tom” przygód Huberta Meyera, choć spłyca nieco postać głównego bohatera, ma wciągającą intrygę i kilka wątków skutecznie skrywających osobę zabójcy.

Autorce udaje się skutecznie zmylić czytelnika takim prowadzeniem akcji, w którym nie łatwo domyślić się rozwiązania, trzymając w napięciu do ostatnich stron – a to chyba najlepsze, czego można życzyć sobie w kryminale.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 kwietnia 2018 w literatura 2018

 

Tagi: , , ,

Tylko martwi nie kłamią – Katarzyna Bonda

W starej katowickiej kamienicy dochodzi do tajemniczej zbrodni. Tropy zabójców śmieciowego barona wiodą z mieszkania pani psycholog do śląskich familioków. Nie tylko w przestrzeni, ale też w czasie. Ćwierć wieku wcześniej ta sama zabytkowa kamienica była niemym świadkiem innego morderstwa.

Sprawę prowadzi podinspektor Waldemar Szerszeń. Stary policjant przekonuje Huberta Meyera do wzięcia udziału w rozwiązaniu zagadki. Do dwójki wkrótce dołącza ambitna prokurator Weronika Rudy. Podejrzanych jest aż za dużo, motywów do wyboru. Każdy ma coś do ukrycia. Tylko martwi nie kłamią.

Druga powieść z cyklu „Huber Meyer” jest równie skomplikowana i zaskakująca jak „Sprawa Niny Frank„. Mnogość wątków i postaci powoduje spore zamieszanie a ich motywacje wielokrotnie wywracają nasze przypuszczenia do góry nogami.

Autorka opuściła „ścianę wschodnią”, ambitnie zagłębiając się w górnośląskie klimaty. Choć to kryminał, w stylu autorki czuć charakterystyczny kobiecy styl, na swój przewrotny sposób portretujący obie płcie. Tym razem mniej jest roboty profilera a więcej romansu i sensacji.

 

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 8 czerwca 2017 w literatura 2017

 

Tagi: , , , ,

Sprawa Niny Frank – Katarzyna Bonda

sprawa-niny-frank-b

Suko, gdybym mógł, zabiłbym cię jeszcze mocniej. Pokroił na kawałki.

W wiejskiej posiadłości we wschodniej Polsce ginie diva oper mydlanych. Nina Frank, bożyszcze telewizyjnego serialu o zakonnicy Joannie, sama nie jest wzorem do naśladowania. Apogeum jej hulaszczego życia jest śmierć, a z nią podejrzenia rzucane na kolejne postacie ze światka aktorki. Co nietuzinkowe – sprawą zajmuje się nie tylko lokalny nieporadny posterunkowy w Mielniku nad Bugiem, ale także oddelegowany ze stolicy psycholog policyjny.

Hubert Meyer nie jest zwykłym doktorkiem w pinglach, badającym sprawy zza biurka i sterty papierów. Ambitny naukowiec aspiruje do miana „profilera” wzorem swoich amerykańskich kolegów. Policyjny psycholog jest facetem z krwi i kości, któremu szopenhaueryzm nie jest obcy a status społeczny daleki jest od blichtru „Sonny” Crocetta z Miami Vice.

Debiut Katarzyny Bondy imponuje. Sprawnie napisana powieść wpisuje mroczną zagadkę w sielskie otoczenie nadbużańskiego miasteczka i wprowadza do panteonu postaci kryminału nowego profesjonalistę. Bohaterowie powieści tego gatunku to najczęściej detektywi czy prawnicy. Wystarczy wspomnieć komisarza Mocka, prokuratora Szackiego, Popielskiego. Mayer jest psychologiem. To nowość nie tylko w powieściach kryminalnych – to także profesja słabo znana z codziennych raportów policyjnych.

„Po raz pierwszy terminu „psychologia śledcza” użył David Canter, profesor psychologii Uniwersytetu w Liverpoolu pod koniec lat 80-ych.  Ale za najstarszy profil osobowości nieznanego sprawcy uznaje się portret Kuby Rozpruwacza (…). Sporządził go w 1888 roku dr Thomas Bond. Profil zawierał opis cech fizycznych poszukiwanego sprawcy, jego zaburzeń seksualnych oraz analizę środowiska społecznego i warunków socjalnych”

Szukając mordercy Niny Frank Meyer profiluje coś więcej niż tylko sylwetkę sprawcy. Prawdziwą zagadką okazuje się denatka. W jej życiorysie psycholog dopatruje się klucza do rozwiązania morderczej łamigłówki.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 31 marca 2017 w literatura 2017

 

Tagi: , , ,