RSS

Archiwa tagu: historia

First Man

Misja Apollo 11 od lat pobudza ludzką wyobraźnię. Telewizyjną transmisję z lądowania na Księżycu obejrzało 530 milionów widzów. Dziś, w epoce superszybkich mikrokomputerów i sztucznej inteligencji lądowanie trzech astronautów w analogowej metalowej puszce wydaje się wyczynem wręcz fantastycznym. Tym bardziej, że ludzka stopa nie dotknęła srebrnego globu od 76 lat.

„First Man” jest historią nie tylko dowódcy misji, ale historią całego programu Apollo. Największą gwiazdą jest naturalnie Neil Armstrong, którego słowa o „małym kroku człowieka” stały się legendą światowej popkultury. Sukces misji Apollo 11, leżący w ostatnich chwilach w pewnej ręce pilota Neila był efektem ciężkiej pracy ogromnego zespołu i poświęceniem wielu odważnych ludzi, z których tylko garstce udało się zobaczyć Ziemię z perspektywy kosmosu. „First Man” podkreśla to dobitnie, ekranizując karierę pierwszego człowieka na Księżycu.

W tle kreacji Ryana Goslinga znana z serialu „The Crown” Claire Foy w roli pani Armstrong.

 

 

 

 

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 marca 2019 w kino 2018

 

Tagi: , , , ,

The Siege of Jadotville

Niemalże od chwili wyzwolenia belgijskie Kongo zanurzyło się w permanentnej wojnie domowej. W podsycanym Zimną Wojną politycznym tyglu watażków wspierały kraje Zachodu i walczący o polityczne wpływy Związek Radziecki. Kongo stało się szybko wzorcem afrykańskiego chaosu.

W 1961 roku ONZ zainterweniował w Kongo-Leopoldville po samowolnej secesji „Stanu Katanga”, ogłoszonej przez lokalnego polityka Moise Tshombe. Naiwni politycy ONZ nie dowartościowali przeciwnika licząc na skuteczność rozmów pokojowych.

Jedna z nieumocnionych placówek terenowych w regionie została obsadzona przez niedoświadczoną i słabo uzbrojoną kompanię „A” 35 batalionu Irlandzkiego.

To co wydarzyło się w położonej o ponad 100 kilometrów od najbliższej militarnej bazy ONZ placówce, przeszło do historii jako „Bitwa pod Jadotville”.

Produkcja Netflixa przedstawia twardą walkę 155 irlandzkich żołnierzy z kontyngentu ONZ, którzy przez sześć dni odpierali zmasowane ataki 3-5 tysięcy kongijskich bojowników, wspieranych przez ciężki sprzęt i doświadczenie najemników z frankońskiej Europy a nawet wsparcie z powietrza.

Przez wiele lat świat nie znał szczegółów walki Irlandczyków w Kongo a określenie „Jadotville Jack” miało mocno pejoratywne znaczenie. Dopiero XXI wiek przyniósł wiedzę o męstwie garstki żołnierzy pozostawionych bez wsparcia, wody i amunicji.

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 10 listopada 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , , , ,

Churchill

Ostatnie dni przed lądowaniem w Normandii. Winston Churchill waha się. Polityk powraca w myślach do swojej największej porażki militarnej pod Gallipoli. Jedna błędna decyzja kosztowała wtedy Anglię 44 tysiące istnień.

Stoi w opozycji do twardogłowych generałów Eisenhowera i Montgomerego, dla których wypracowany plan inwazji jest planem słusznym i jedynym.

Churchill modli się o deszcz, który odwlecze moment ataku na nazistowskie umocnienia. Wypłakuje się w poduszkę i toczy emocjonalne rozmowy z najbliższym otoczeniem. Wyładowuje się na stenotypistce, która nie dość zręcznie przelewa jego przemówienia na papier. Ale czy to wszystko prawda?

Znając historię można mieć mieszane uczucia. Przygotowania do operacji Overlord trwały miesiącami, angażując ogromne ilości zasobów i ludzi. Już tylko starania kontrwywiadu i utworzenie fikcyjnej armii FUSAG i operacja „Fortitude” musiała poprzedzić głęboka wiara w poczynione decyzje i absolutna pewność planowanych działań.

Czasy wojny wymagają od polityków i wojskowych podejmowania decyzji, których konsekwencje przerastają empatię zwykłego człowieka. Churchill, Montgomery czy Eisenhower byli ludźmi wielkiego kalibru. Za kulisami suchych faktów z historii świata kryją się emocje, których z pewnością nie brakowało.

Film przedstawia je w sposób wiarygodny, choć momentami zbyt ckliwy. To główna wada produkcji „Churchill”, poza tym doskonale zagranego i sfilmowanego.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 10 listopada 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , ,

Największe kłamstwa historii – Frank Fabian

Książka nurtu „historia sensacyjna” przedstawia kilka czołowych postaci historycznych, pod znakiem zapytania stawiając ich wpajaną przez wieki glorię i chwałę.

Rozpoczyna się wysokim „C” informując:

Źródła, mówiąc krótko i oględnie, są skąpe. Z punktu widzenia stricte naukowego Mojżesz nie istniał. Jest postacią legendarną, ahistoryczną

(…) Wniosek jest jeden: Pięcioksięgu nie napisał Mojżesz. Dzieło powstało w ciągu 1200 lat, a jego autorami prawdopodobnie są kapłani. Wielu, może 50 lub nawet stu, choć jak dotychczas, uznaje się tylko czterech.

Następnym na stole historycznej wiwisekcji jest Juliusz Cezar. Oskarżany o manipulacje wizerunkiem, chciwość i butę graniczącą z obsesją, miał też być w gruncie rzeczy nikczemnikiem, przed którym słusznie ostrzegali współcześni mu myśliciele.

uwielbiany i podziwiany Cezar w istocie miał duszę czarną jak kruk, której dotąd nikt tak naprawdę nie odsłonił.

Aleksander Wielki, ikona hellenistycznej Europy? Proszę bardzo:

W jaki sposób udało się temu pijakowi, rzeźnikowi, prawdopodobnie ojcobójcy, mordercy przyjaciół i katowi żołnierzy zachować do dziś reputację wielkiego człowieka i genialnego wodza? To naprawdę istotne pytanie.

Napoleon miał też cechy sadystyczne. Lubił ciągnąć ludzi za uszy, nieraz tak mocno, że je nadrywał. Miewał nieopisane ataki wściekłości, wprost furii.

Kolumb zgotował tubylcom sadystyczną rzeź z użyciem psów. W tym celu kazał sprowadzić z Hiszpanii całe stada posokowców Perro corso, którymi następnie szczuto Indian.

W książce znalazły się także teorie na temat Jezusa w ujęciu Nowego Testamentu, męczenników Kościoła (tym w większości zmyślono historie męczeństwa) czy sławetnego rodu Borgiów (usuwających oponentów za pomocą trucizny „cantarelli” składającej się z arszeniku i nierzadko dodawanej do mszalnego wina.

Swoje rozdziały mają też Mahomet, Machiavelli, Otto von Bismarck i Marcin Luter.

Dzieło Franka Fabiana może być lekturą uzupełniającą i barwną historią obyczajową gdy traktuje się je z lekkim przymróżeniem oka. Do wykładni historii jako takiej, raczej się nie nadaje. Fabian wyciąga z historii powszechnej tylko te wątki, które pasują do jego teorii. A te mają głównie udowodnić, że dana postać historyczna była mniej spiżowa, niż się to wszystkim wydaje. Prawda historyczna jest relatywna.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 8 września 2018 w literatura 2018

 

Tagi: , , , , ,

Opowieść kata – Z pamiętnika mistrza Franza Schmidta z Norymbergi – Joel F. Harrington

Spisana współcześnie historia Frantza Schmidta to unikat. Rzadko bowiem zdarza się taki rarytas, jak pamiętnik czterdziestu pięciu lat pracy fachmana z XVI wieku. A tym bardziej, jeśli mowa o zawodowym kacie – typie kojarzonym jednoznacznie z narzędziami tortur a nie z piórem i kałamarzem. Mistrz Franz na codzień zajmował się oczywiście wieszaniem, łamaniem kołem a czasami (choć jak sam pisał – z rzadka) także rozrywaniem końmi. Najwyraźniej przeciwwagą dla obowiązków dnia było wieczorne uzupełnianie pamiętnika.

Warto zaznaczyć, że narzucona przez zwyczajowe mianowanie profesja kata ciążyła nie tylko na ojcu, ale i całym rodzie. Kat wieku oświecenia pełnił przy tym wiele funkcji powszechnie uznawanych za brudne i niegodne. A zatem swoisty sukces zawodowy, jaki Franz Schmidt uzyskał swoją wzorową służbą tym bardziej zasługuje na szacunek.

Franz Schmidt zapewne musiał być człowiekiem przerastającym swoją epokę. Obarczony niegodną profesją egzekutora Mistrz Schmidt od najmłodszych lat wykazywał się wyjątkowym chartem ducha i ponadczasowym umysłem, czego dowody daje na kartach pamiętnika w sposób skromny i pozbawiony zbędnego popadania w samozachwyt. Zapiski są przy tym nie tylko rejestrem wykonanych kar i tortur, ale także rzadkim dla dawnych czasów dowodem empatii …. u kata.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24 Maj 2018 w literatura 2018

 

Tagi: , , ,

Krótka historia Islamu – Karen Armstrong

Islam w języku arabskim oznacza „poddanie się woli Boga”. U zarania najmłodszej z wielkich religii na świecie są wierzenia zbieżne z chrześcijaństwem i judaizmem. Takie jak choćby wiara, że wersety Koranu zostały podyktowane Mahometowi przez Archanioła Gabriela.

Karen Armstrong dowodzi w „krótkiej historii islamu”, że agresywna postawa współczesnych ekstremistów ma niewiele wspólnego ze słowem głoszonym przez Mahometa a konflikt między religiami jest tworem sztucznym, wytworzonym dla celów politycznych i dziejowej bezsilności bardziej niżli z różnic światopoglądowych leżących u podstaw trzech największych religii.

Historia islamu wcale nie jest taka krótka. Z mroków wieków średnich wyłania się obraz nowej wiary dynamicznie kształtującej się w wielu płaszczyznach i wcale nie tak jednolitej jakby wynikało z powszechnego mniemania. Od Mekki i Medyny poprzez imperia Seldżuków, Osmanów, wschodnie twierdze Assasinów i podboje Indii przez zislamizowane plemiona mongolskie historia islamu pisana jest przez wojny i walkę o dominację.

W swoim wywodzie na temat islamu Karen Armstrong porusza wątki najbardziej chyba nurtujące świat Zachodu – genezę arabskiego ekstremizmu i zaciekłej nienawiści rozlewającej się na wszystkie kontynenty wraz z trucizną współczesnego terroryzmu.

Jak to możliwe, że królestwo islamu popada w coraz większą zależność od świeckiego, bezbożnego Zachodu? Pytanie to stało się punktem wyjścia dla rosnącej liczby muzułmanów, którzy mieli podejmować rozpaczliwe, a czasami beznadziejne próby ponownego skierowania historii islamu na właściwe tory. Zamachowiec samobójca – zjawisko niemal pozbawione precedensu we wcześniejszej historii islamu – świadczy o tym, że niektórzy muzułmanie zwątpili w możliwość wyjścia z obecnej sytuacji. 

Niełatwa książka najeżona niuansami wierzeń, egzotycznymi nazwiskami, które dla Europejczyka są trudne do rozróżnienia i geografią rozciągającą się przez czternaście wieków wymaga dużego skupienia.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27 grudnia 2017 w literatura 2017

 

Tagi: , ,

Sowieci – Piotr Zychowicz

I znowu o Ruskich. Tym razem piórem Piotra Zychowicza, będzie więc prawicowo i bez litości dla wujaszków ze Wschodu.

„Nie znam takiego drugiego kraju” – głosiła słynna sowiecka pieśń – „gdzie tak swobodnie oddycha człowiek”. Ludzie śpiewali ją – koniecznie z uśmiechem na ustach – podczas niezliczonych pochodów, akademii, wieców i świąt

***

Jak powiedziała czołowa komunistyczna działaczka Dolores „la Pasionaria” Ibárruri, „lepiej zabić stu niewinnych, niż wypuścić jednego winnego”. Zgodnie z marksowską ideologią skuteczność rewolucji uzależniano od eksterminacji całych grup społecznych.

Podzieloną na kilka części książkę zaczyna cykl wywiadów, jakie przeprowadził autor ze znawcami tematu. Wśród nich jest Wiktor Suworow z dyskusyjną tezą o kulisach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.

W kolejnych rozdziałach Zychowicz skupia się na antysowietach, działalności szpiegowskiej GPU a także na codzienności życia nasiąkniętej lewactwem i indoktrynowanej absurdalną stalinowską retoryką.

Po „Obłędzie 44″ Zychowiczowi na stałe przyczepiono łatkę historycznego skandalisty. „Opowieści niepoprawne polityczne” są kolejnym dziełem wzbudzającym emocje. „Sowieci” w gruncie rzeczy obrazoburczy nie są, bo tezy udowadniane przez autora pokrywają się z ogólną oceną zbrodniczości reżimu stalinowskiego.

Dobra lektura uzupełniająca dla ludzi znających historię, którzy do części „zychowiczowych’ sensacji podejdą bez nadmiernych emocji. Wśród ciekawostek niezłe teorie dysydenta Marka Sołonina, informacje o jugosławiańskim obozie koncentracyjnym na wyspie Goli Otok i wspomnienie Bałachowców, którzy na baranich czapach nosili małe trupie główki.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27 grudnia 2017 w literatura 2017

 

Tagi: , ,