RSS

Archiwa tagu: Ludwik XIV

Przy stole z królem. Jak ucztowano na królewskim dworze – Wika Filipowicz

Przyjemna i prosta w obsłudze lista koronowanych głów i ich żywieniowych zwyczajów. Od córki Nagy’ego Lajosa (Ludwika Węgierskiego) Jadwigi i jej nieokrzesanego męża po królową Elżbietę II jedzącą banana widelczykiem.

Kilkanaście portretów władców nie ogranicza się na szczęście do pseudonaukowego powielania faktów. Do każdej postaci autorka dodaje krótkie wprowadzenie historyczne a kończy zwięzłym podsumowaniem. Poczet królów otwierają Jadwiga i Jagiełło. Później pojawiają się królowa Bona i Zygmunt Stary, Zygmunt August, Stanisław August Poniatowski, Ludwik XIV, Ludwik XVI, cesarz Franc Josef, cesarzowa Sisi, królowa Wiktoria i jej małżonek Albert, Jerzy VII i wreszcie panująca od siedemdziesięciu lat Elżbieta II.

Opowieści o zwyczajach epoki i władców utykane są smakowitymi faktami, jakie rzadko można napotkać w tradycyjnych dziełach historycznych.

Drugim niezbędnym produktem na średniowiecznym stole było pieczywo. Jadwiga, w przeciwieństwie do męża, zwolennika razowca, preferowała luksusowe białe wypieki.

Pierwszym znanym z imienia i nazwiska Europejczykiem, który zetknął się z bulwami ziemniaka, był Juan de Castellanos, hiszpański żołnierz, konkwistador, duchowny i kronikarz, który w 1537 roku napotkał je u Indian żyjących w kolumbijskich Andach.

(…) vin Mariani. Był to napój alkoholowy opracowany w 1863 roku przez francuskiego chemika Angela Marianiego, wyrabiany z wina z apelacji bordeaux z dodatkiem liści koki, które pod wpływem etanolu uwalniały kokainę – w 100 mililitrach wina było jej około 6–7 miligramów.

Ludwik XVI był żywo zainteresowany pracą Parmentiera. Także dostrzegł potencjał ziemniaka – rośliny, której kwiaty służyły dotąd królewskiemu otoczeniu do ozdoby pomieszczeń i sukien.

Grecy uważali za pomocne w schudnięciu unikanie seksu i zwracanie zjedzonego posiłku. Pierwsi chrześcijanie preferowali modlitwę, a później walkę z pokusami.

Przeżuwanie i wypluwanie – Tę metodę odchudzania wymyślił Horace Fletcher (1849–1919). Według niego każdy kęs pożywienia powinien być przeżuty przynajmniej 32 razy, a im więcej, tym lepiej. Potem należało pozwolić jedzeniu spłynąć przełykiem do żołądka, a co pozostało w ustach – wypluć. Entuzjastami tej metody byli Franz Kafka

Papierosy – znany już za czasów lorda Byrona pogląd, że palenie dużej liczby papierosów pomaga zrzucić zbędne kilogramy, spopularyzował się bardzo w latach 20. XX wieku. Producenci papierosów umieszczali nawet taką informację w reklamach.

W przerwach między „posiłkami” pił herbatę zmieszaną z surowym jajkiem i sięgał po kolejne cygara. Byron był jednym z pierwszych celebrytów popularyzujących dietę

Wika Filipowicz wyłuskała wiele ciekawostek, które rzucają światło na powszechnie uznawane a nieprawdziwe fakty o obyczajach dawnych epok.

Wśród nich jest legenda widelca, który pojawił się m.in. na dworze Henryka III w Polsce znanego jako Walezjusz (który uważał, że ten wynalazek tylko utrudnia jedzenie), popularności warzyw w szlacheckiej Polsce, stanie zdrowia Króla Słońce, genezie kuchni, którą dziś bez zająknienia nazywamy „staropolską” czy genezie kurczaka tikka-masala.

„Przy stole z królem” to lektura pełna fascynujących ciekawostek, których nie sposób spamiętać 🙂

 

Zaopatrzenie spiżarni Bony oparte było w dużej mierze na produktach importowanych: włoskich serach, w tym parmezanie, o który w 1543 roku wybuchła słynna w całej Europie awantura,

O menu na wesele młodego króla z Elżbietą Habsburżanką można powiedzieć, że widać w nim znaczny wpływ Bony. Obok grzbietu żubra, o którym Piotr Roizjusz, poeta i profesor Akademii Krakowskiej, pisał: „na królewskich przyjęciach zawsze przysmak to stołowy”, oraz mięsa jeleni i kozic były też kury „tuczone długo delikatną mąką”, łabędź oraz ciasto cynamonowe z cukrem, ciasto marcepanowe, młode orzechy, cytryny i pomarańcze.

***

[ Ludwik XIV ]Podczas gdy zdejmował dzienne szaty, a zakładał nocne – z myciem nie przesadzał, ograniczając się rano i wieczorem do przemycia rąk spirytusem winnym oraz przetarcia twarzy wilgotną szmatką nasączoną pachnidłem i przepłukania ust – służba wnosiła do sypialni dwie butelki wina, karafkę wody i bułeczki lub inne pieczywo, na wypadek gdyby w nocy poczuł głód. Bywało też, zwłaszcza gdy planował spędzić noc z którąś z licznych kochanek.

(…) cierpiał na tym jego system trawienny, na który kolejny z nadwornych lekarzy zalecał miksturę przeczyszczającą zwaną bouillon purgatif oraz lewatywy. Z raportów lekarskich wynika, że zrobiono ich królowi w sumie ponad 2 tys.

(…) Mimo licznych chorób – bo prócz katorgi z zębami, wiecznych migren i niestrawności, których powodem mógł być tasiemiec – cierpiał jeszcze na przetokę odbytu, którą dwukrotnie trzeba było operować, co przy ówczesnym stanie wiedzy i technik medycznych było istną drogą przez mękę – Ludwik do późnych lat życia trzymał się dobrze.

***

W późniejszych latach życia Stanisław August zaczął tracić węch, co jednocześnie upośledzało smak i odebrało mu wiele przyjemności z obcowania ze sztuką kulinarną.

***

[Wiktoria i jej koniuszy ] przez całe dnie, zawiadywał wszystkimi jej sprawami z doborem strojów włącznie i jako jedyny na pytanie: „Czy znowu utyłam?” miał odwagę bez ceregieli odpowiadać: „Tak, myślę, że tak”, to jeszcze zwracał się do niej per „kobito”. A wieczorami zasiadał sobie wraz z tą „kobitą” przy kominku, by wychylić szklaneczkę, często nawet kilka szklaneczek whisky. Koniuszy – jak na rodowitego Szkota przystało – wlewał w siebie czysty trunek, królowa zaś lubiła eksperymentować, mieszając go na przykład z… bordeaux.

***

Europejczyk dałby sobie rękę uciąć, że pochodzą z Indii, jak choćby popularny kurczak tikka masala[93]. Tymczasem przepis nań został stworzony w szalonych latach 70. XX wieku w… Glasgow.

***

[ cesarzowa Elżbieta Bawarska „Sisi” ] Paliła także papierosy, z czym kryła się przede wszystkim przed mężem i teściową. Zwykle miała też w zasięgu ręki flaszeczkę z morfiną oraz pudełeczko z kokainą stosowaną wtedy powszechnie jako środek przeciwbólowy, pobudzający i dający poczucie wewnętrznej „mocy”.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 11 sierpnia 2022 w literatura 2022

 

Tagi: , , , , , , , ,

Versailles Season 02

Drugi sezon „Wersalu” Cztery lata po wydarzeniach pierwszego. Ludwik XIV zazdrosny o wojenną sławę Filipa sam rusza na wojnę z Niderlandami. Opuszczony przez króla Wersal coraz bardziej pogrąża się w anarchii. Używanie zakazanych eliksirów ma swoje apogeum w serii otruć. Na dwór wraca wierny Bontemps, ponownie wezwany do wykrycia spisków. Słabną za to wpływy Madame de Montespan …

Dwójka nie traci nic z przepychu i dynamiki akcji. Ludwik XIV panował 72 lata, jeszcze sporo przed nami 🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 3 marca 2018 w seriale, seriale 2018

 

Tagi: , , ,

Markiz de Montespan – Jean Teule

hrabia-de-montespanPowieść Jeana Teule opowiada historię jednego z nielicznych ludzi, których nie oślepiło słońce Jego Wysokości Ludwika XIV. Markiz de Montespan istniał naprawdę i nazywał się

Louis Henri de Pardaillan de Gondrin, marquis de Montespan 

Pan Pardallian de Gondrin nie uległ pokusom korzystania z przywilejów, jakie dawała bliskość Króla Słońce. W epoce dworskich intryg i rozwiniętych do obłędu rytuałów wykazał się nadzwyczaj wysoko rozwiniętą moralnością nie godząc się na ciche przyzwolenie „wypożyczenie” własnej żony królowi. Musiał mieć zaprawdę wielkie cohones, żeby publicznie wypominać cokolwiek królowi. Faktem historycznym jest też ozdobienie powozu rogami jelenia i odprawianiem corocznych mszy żałobnych za małżonkę, która w tym samym czasie radośnie grała na królewskim flecie w komnatach Wersalu.

Françoise Athénaïs de Rochechouart de Mortemart, Marquise of Montespan stała się wpływową osobistością na dworze Ludwika XIV po tym, gdy Jego Wysokość wymienił zastąpił nią poprzednią „starą” kochankę. Była urocza, piękna, zabawna. Oczywiście do czasu kolejnej zmiany i urodzeniu po drodze siedmiu królewskich bękartów.

Powieść Jeana Teule skupia się na nieszczęsnym rogaczu i jego pięknej żonie. Los Markiza układa się w nieustanne pasmo porażek prowadzących od finansowych kłopotów szlachcica, któremu prawo zabraniało zarabiać pieniądze inaczej niż poprzez posiadany majątek i królewskie apanaże, przegrane wojny i stracone łupy, aż do panowania w rozpadającym się zamczysku z garstką wiernych sług.

Największym walorem opowieści są jednak nie same losy bohaterów a detaliczne opisy dworu królewskiego z jego dziwnymi zwyczajami. Zderzenie oświeconego absolutyzmu Króla Słońce i jego ulubienia elegancji z szokującymi zwyczajami higienicznymi to prawdziwe odkrycie tej książki.

Wersal? Śmierdząca sprawa 🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 31 grudnia 2016 w literatura 2016

 

Tagi: , , , ,

Versailles (Wersal. Prawo Krwi)

VersaillesXVII wiek. Ludwik XIV z dynastii Burbonów miał cztery lata gdy umiera jego ojciec, Ludwik XIII Sprawiedliwy. W imieniu króla rządy sprawowali regenci – matka Anna Austriaczka i kardynał Jules Mazarin. Choć formalnie władza przeszła w ręce króla w wieku trzynastu lat, jeszcze przez długi czas młodzieniec nie miał faktycznego wpływu na politykę.

Jest rok 1666, umiera królowa matka. Dwudziestosiedmioletni Ludwik wreszcie uwalnia się od wpływów swoich regentów. Jego pozycja nie jest jednak mocna – możni buntują się, trwa wojna trzydziestoletnia. Wkrótce Ludwik XIV umocni swoją władzę, podkreślając jej wagę wybudowaniem Wersalu. Jako władca umocni absolutyzm i doprowadzi Francję do świetności, której efektem będzie dwustuletnia hegemonia Paryża na świecie. Język francuski stanie się łaciną XVIII i XIX wieku a państwo wyznacznikiem najwyższej kultury – w sztuce, literaturze i modzie. Władca w pełni zasłuży na swój przydomek „króla Słońce”.

„Wersal, Prawo Krwi” rozpoczyna się w momencie, gdy późniejszy najwspanialszy pałac świata jest zaledwie podmiejską rezydencją. Król postanawia odciąć się od Paryża i zbudować swoją władzę i dwór. Rozpoczyna się budowa złotej klatki.

Jedna z najdroższych produkcji francuskich podbija serce od pierwszego odcinka. Od pierwszej sceny widoczne jest z jakim pietyzmem odtwarza czasy panowania Króla Słońce –  w szczególności dwór w Wersalu z całym jego przepychem i kunsztem architektonicznym. Nie ma tu miejsca na green screen i marne papierowe scenografie (patrz: serial Tut).

Ale Versailles to nie tylko scenografia. Doskonałe są kreacje aktorskie. Przede wszystkim genialne role Ludwika XIV i jego brata Filipa Orleańskiego. Na elektryzujących relacjach między braćmi opiera się dramaturgia całego serialu, a George Blagden (Ludwik) i Aleksander Vlahos (Filip) dosłownie rozsadzają ekran. Doskonale uzupełnia ich cała obsada – od ogrodnika po baronów. Całości dopełnia świetna czołówka z kompozycją francuskiego zespołu M83. Odważna decyzja zaprzęgnięcia muzyki elektronicznej do filmu kostiumowego nie każdemu przypadnie do gustu, ale efekt jest bardzo nowoczesny, nadając serialowi i bohaterom współczesnych cech.

Pierwszy sezon to zaledwie krótki wycinek z pasjonującego okresu panowania Króla Słońce. Jeśli kolejne sezony będą równie udane, czeka nas wieloletni maraton z Ludwikiem.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15 Maj 2016 w seriale

 

Tagi: , , ,