RSS

Archiwa tagu: obyczajowy

American Honey

Osiemnastoletnia „Star” mieszka z patologiczną rodzinką na typowym zadupiu buraczanej Ameryki. Przy pierwszej nadarzającej się okazji daje nogę, wsiadając do autobusu pełnego kolorowych wyrzutków.

Mobilna firma przedsiębiorczej Crystal to banda młodych włóczęgów, mocno przypominająca sektę domokrążców.

Zwabione kolorowym życiem dzieciaki zarabiają na życie sprzedażą wątpliwej jakości prenumerat. Gotówka co noc trafia w ręce bezwzględnej szefowej, ale to co wataha upoluje przy okazji pozostaje ich łupem. Może to być skradziona w podmiejskiej dzielnicy biżuteria albo plik dolarów wyszarpanych z rąk naiwnych oldbojów.

„American Honey” to eksperymentalny, wybitnie festiwalowy film.

W napchanym epizodami filmie fabuła nie jest najważniejsza. Istotą „American Honey” jest podróż. Spoiwem są sceny w zadymionym, dudniącym podkręconymi basami, busem pełnym młodych włóczęgów. Po oderwaniu się od ponurej rzeczywistości Star przemierza bezdroża Idaho, Oklahomy i Kansas nie skupiając się na celu, ale chłonąc chwile. Takie amerykańskie, przewrotne, „carpe diem” dysfunkcyjnej rodzinki z przypadku.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 29 marca 2020 w kino 2019

 

Tagi: , ,

Serotonina – Michel Houellebecq

Florent-Claude Labrouste, lat 46. Pracuje dla Ministerstwa Rolnictwa jako zewnętrzny konsultant, co pozwala mu zgrabnie omijać limity zarobków dla urzędników państwowych. Apartament na 29 piętrze prestiżowego Tour Totem w Paryżu, wakacyjny dom w Hiszpanii i pożerający tony paliwa szpanerski Mercedes G 350 V6 turbo to kolejne dowody, że bohaterowi nie wiedzie się źle. No i jest jeszcze 700 tysięcy euro odziedziczone po ojcu oraz wybitnie luksusowa żona z importu, której zazdroszczą Labrouste’mu znajomi.

Florent-Claude’owi to wszystko zwisa. Nienawidzi swojego imienia. Brzydzi się pracą, w której ideały dawno wyparł europejski konformizm i regularna pensja. Nie bawi go wyuzdana japońska kochanka.

Ta zresztą okazuje się miłośniczką libertyńskich wieczorków pełnych grupenseksu, męża doceniając raczej w funkcji bankomatu.

Labrouste popada w coraz większy marazm. Postępującą depresję zwalcza kaprysami. Miesiącami pomieszkuje w hotelach, odwiedza restauracje z gwiazdkami Michelina i dużo, dużo pije.

Wizyta u lekarza przynosi chwilową ulgę. Cudowna tabletka Captorix codziennym strzałem serotoniny staje się chemiczną przeciwwagą postępującej frustracji.

„Serotonina” piętnuje degrengoladę Europy, szydząc z bogatych „Werterów”, cierpiących katusze w topowych restauracjach i luksusowych Mercedesach. Nakręcających się swoją niedolą w apartamentach kupionych za gotówkę. Dostaje się jednak nie tylko przepłacanym urzędnikom ale i naiwnym idealistom. Tych ostatnich zjada rynek w myśl zasady, że gorszy pieniądz wypiera lepszy.

Ale krytyka zasobnego społeczeństwa to nie jedyne co interesuje autora. Houellebecq pod grubą warstwą ironii i cyniczną postawą semi-pornografa snuje opowieść dużo bardziej skomplikowaną. O upadku humanizmu zastępowanego pogonią za luksusem, o upadku ideałów, o szaleństwie człowieka nieumiejącego już poradzić sobie z powszechną obojętnością. Alegorycznie oddaje to chemia ludzkiego organizmu – serotonina walczy z kortyzolem. Uczucie szczęścia szachuje ciągły stres utrzymujący się w żyłach w czysto chemicznej postaci.

Michel Houellebecq w gruncie rzeczy powtarza się w każdej ze swoich powieści. Choć zmieniają się bohaterowie i okoliczności, autor wciąż krąży wokół jednej idei – egzystencjalnego nihilizmu. I robi to po mistrzowsku.

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 marca 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , ,

Paterson

Paterson mieszka w Paterson i jest kierowcą autobusu. Jego życie jest poukładane jak drugie śniadanie w metalowym pudełku, które co rano zabiera do pracy: poranne płatki, pogaduszka z dyspozytorem, powrót do domu, wieczorny spacer z psem i wizyta w pubie.

Monotonny rytuał codzienności, za którym kryje się sekretne życie Patersona – poezja.

W pisaniu bohatera wspiera żona artystka. Laura poświęca się sztuce, z zapamiętaniem tworząc kolejne dzieła w czerni i bieli. Jej styl graniczy z kompulsywnym malowaniem wszystkiego w strukturalne wzory.

Jim Jarmusch słynie z wychwalania prostego życia. W „Patersonie” raz jeszcze pochyla się nad człowiekiem, który w rytuale banalnych czynności ukrywa życie wewnętrzne stroniące od sensacji i adrenaliny. Ale nie mniej przez to ciekawe.

Film, w którym nic się nie dzieje, ale ogląda się go bez znudzenia. Coś jak zaglądanie w obce rozświetlone okna w nocy.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 marca 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , ,

Historia małżeńska

Inteligentna historia o inteligentach. Inteligentne rozmowy, które nawet przy krwiożerczych kalifornijskich prawnikach nie wychodzą poza ramy savoir-vivre. Grający główne role to uznani aktorzy, którzy choć maczali paluszki w durnych blockbusterach, to cenieni są za swoje inteligentne role.

Nic dziwnego, że obsypany lwami, niedźwiedziami i innymi festiwalowymi statuetkami „Marriage Story” dostał też worek oscarowych nominacji.

Małżeństwo Nicole i Charliego staje na rozdrożu – realizować swoje marzenia czy poświęcić się dla dobra rodziny? Żadne z nich nie chce ustąpić, coraz bardziej popadając w pułapkę sytuacji, która zdaje się przerastać obie strony. Niezależnie od zasądzonych wyroków, zwycęiżców nie będzie. Zostaną wyłącznie zgliszcza i tlące się uczucia dawnych przyjaciół.

„Historii małżeńskiej” trudno odmówić klasy. To film rasowy i trzymający za serce. Ale czy rzeczywiście wybitny?

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 31 stycznia 2020 w kino 2019

 

Tagi: , ,

Mazel Tow – J.S. Margot

Studentka lingwistyki dostaje pracę korepetytorki dzieci. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie klienci. Ortodoksyjni Żydzi z Antwerpii zazwyczaj nie dopuszczają do siebie „gojów”, o pozostawianiu edukacji swoich dzieci w ich rękach nie wspominając.

J.S. Margot (a w zasadzie Margot Vanderstraeten) wkracza w świat żydowskiej diaspory, świat równoległy i odległy zarazem od tego co dzieje się tuż za ścianą domu Sznajderów. Uzbrojona w europejski pragmatyzm apostatka jest zaprzeczeniem wartości pielęgnowanych przez Żydów od tysięcy lat. A jednak udaje się jej zaprzyjaźnić się z Jakovem i Elzirą. Przełamuje lody nawet z pryncypialnym panem Sznajderem, zasobnym handlarzem diamentami.

Książka J.S. Margot to fabularyzowany reportaż o ortodoksach, pełny ciepła i szacunku dla odmienności.

Dlaczego Żydzi zakładają foliowe torebki na swoje drogie futrzane czapki „sztrajmle”?

Jak ma się koszerność do trawienia?

Dlaczego nie należy wkładać ciepłych dań do lodówki?

„Mazel Tow” zawiera wiele ciekawostek, które bez kontekstu i zanurzenia w żydowską religijność wydają się dziwne.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 4 stycznia 2020 w literatura 2019

 

Tagi: , ,

The Kominsky Methon – season 01 i 02

Emerytowany aktor Sandy Kominsky (Michael Douglas) i jego największy przyjaciel Norman Newlander (Alan Arkin) w zmaganiach z życiem w stanie przedemerytalnym. Perypetie właściciela szkoły aktorskiej i szefa agencji talentów pełne są przypodłogowych wzlotów i spektakularnych upadków.

Chociaż starsi panowie dwaj nie mają zmartwień na miarę polskiego emeryta, jesieni ich życia nie zbywa na spokojnym drzemaniu pod kocykiem.

Gdyby ktoś w Hollywood zdecydował się na biograficzny film o Statlerze i Waldorfie (kłótliwe i wiecznie mędzące dziady z Muppet Show) nie widzę obsady lepszej niż Douglas i Arkin. W zasadzie cały „The Kominsky Method” to hołd dla muppetowego dziadostwa w całej okazałości. Prym wiedzie tu cudownie sceptyczny Alan Arkin.

„The Kominsky Method” daje do myślenia. Czy to przypadkiem nie telewizyjna jutrzenka dla starzejącego się społeczeństwa? Arkin ma 85 a Douglas 75 lat. Oby nakręcili kolejnych 10 sezonów.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 listopada 2019 w seriale

 

Tagi: , , , , ,

Wystarczy być – Jerzy Kosiński

Historia Losa (w oryginale Chance Gardinier), gamoniowatego nieogara wziętego za kogoś kim nigdy nie był.

Całe życie Losa to ogród, którym się opiekował i telewizor, w którym obserwował świat. Odcięty od dwóch stałych elementów gubi się w zewnętrznym świecie. Przypadek sprawia, ze trafia pod dach prominenta. Bełkotliwie przedstawiając się, Los staje się panem O’Grodnickiem. Jego gwiazda jest na kierunku wznoszącym. Wystarczy kilka mętnych uwag o pielęgnacji ogrodu i długa pauza, aby zyskać uznanie amerykańskich liderów. Wystarczy być.

Powieść z 1968 roku przyniosła Kosińskiemu uznanie a grającemu w ekranizacji Peterowi Sellersowi nominację do Oscara i Złote Globy.

W czasach triumfu Kosińskiego w Nowym Jorku nikt najzwyczajniej nie znał powieści wydanej w Warszawie w 1932 roku przez Tadeusza Dołęgę-Mostowicza. Wystarczy być. I skopiować fabułę czyjejś książki na własny użytek.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 5 listopada 2019 w literatura 2019

 

Tagi: ,