RSS

Archiwa tagu: obyczajowy

Siła Ognia

Hiszpańskiej Galicji splendorem daleko jest do turystycznych wybrzeży. Zalane deszczem, nieprzychylne człowiekowi bezdroża kryją wyludnione wsie i obumierające stare domy. Wyglądającym turystów tubylcom bliżej jest do graniczących z ubóstwem społeczności sprzed wieku niż nowoczesnego społeczeństwa bogatego Madrytu i Barcelony.

Amador, główny bohater filmu, wraca do rodzinnej chałupy po dłuższej nieobecności. Wraca w niesławie podpalacza, podejrzany i nieprzydatny lokalnej społeczności. Milczącym kompanem starzejącego się mężczyzny jest jedynie matka staruszka. Wszechogarniająca dzicz w ponury sposób podkreśla ciężkie życie bohatera, który nie umie dostosować się do lokalnej społeczności. Tytułowy ogień, który nadejdzie (w angielskiej wersji bliższe oryginałowi „Fire will come”) na swój zabójczy sposób oczyści okolicę i jej mieszkańców.

Film Olivera Laxe to kino kontemplacyjne, „slow cinema” obserwująca codzienność. Natura jest tu bohaterem równorzędnym Amadorowi. Nieśpieszne ujęcia surowej Galicji spinają w klamrę dwa symboliczne akty: otwierająca sekwencja monstrualnych buldożerów rozjeżdżających puszczę i kończąca wszystko „siła ognia” trawiącego wszystko, czego nie udało się zniszczyć człowiekowi.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 1 lipca 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , , ,

Jak pies z kotem

Wezwany do niedołężnego brata Janusz bez zastanowienia podejmuje się opieki nad bliską, choć dawno nie widzianą osobą. Konsekwencje braterskiego odruchu nie trudno odgadnąć – codzienny trud radzenia sobie z chorym Andrzejem, huśtawka emocjonalna z tym związana, polaryzuje emocje między miłość i nienawiść. Oliwy do ognia dolewa borykająca się z własnymi problemami partnerka Andrzeja Inga.

Reżyser nie próbuje ukryć autobiograficznego charakteru swojego dzieła. „Jak pies z kotem” opowiada historię braci Janusza i Andrzeja Kondratiuków bez kamuflażu fikcji. Starszy z braci, to Andrzej Kondratiuk, twórca kultowych „Wniebowziętych” i „Hydrozagadki”. Młodszy, Janusz Kondratiuk to, twórca nie mniej utalentowany od brata, choć stojący w cieniu „kultowości” Andrzeja.

„Jak pies z kotem” to film szyty delikatnymi nićmi, wciąż niepewnie stąpający pomiędzy braterskimi uczuciami a czysto ludzkim zmęczeniem, po obu zresztą stronach dramatu. Kondratiuk dokonuje rzeczy niebywałej – niezwykle osobiste i bolesne doświadczenia przekuwa w film, który opowiada historię zręcznie balansując pomiędzy komedią a dramatem. Choć tego drugiego jest tu zdecydowanie więcej a z perypetii braci trudno się śmiać, reżyser nie uległ pokusie stworzenia kolejnego „żałobnego rapsodu”. Film przypieczętował filmtytułem sugerującym ubaw po pachy i okładką kojarzącą się z denną polską komedią – to oczywista zmyła.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 22 czerwca 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , , ,

Platforma – Michel Houellebecq

Michel Renault pracuje w Ministerstwie Kultury. Praca łatwa i przyjemna, nie wymagająca nadmiernego zaangażowania ani nadmiernej wiedzy. W znośnej i monotonnej codzienności czas Michela wypełnia oglądanie telewizji i seks w formach dostępnych dla starzejącego się, francuskiego singla. Spadek po ojcu pozwala samotnemu urzędnikowi na podróż do Tajlandii, gdzie bez cienia fałszywego wstydu korzysta z uroków seks turystyki. W podróży poznaje uroczą Valerie, ambitną pracownicę biura podróży.

Po powrocie zostaną kochankami a zamiłowanie Michela do korzystania z tanich tajskich prostytutek będzie przyczynkiem do projektu, który pochłonie ich bez reszty. Tajlandia zwabi parę raz jeszcze do siebie, szykując zaskakującą zapłatę za wkład w rozwój seks turystyki dla zmanierowanych przedstawicieli Europy.

„Platforma” to Houellebecq w pigułce. Wzorcowy bohater jest rozczarowanym zasobnym społeczeństwem Zachodu, dojrzałym mężczyzną z obsesją seksu, brakiem pruderii i zdolności do nawiązywania trwałych relacji. Trochę nieporadnym, zdecydowanie nieatrakcyjnym i pozbawionym mrzonek o wspaniałej przyszłości. Jak i w innych powieściach pisarza, życie pana Renaulta pełne jest pesymizmu i przekonania o schyłku cywilizacji reprezentowanej przez francuskie wartości. Promyczkiem nadziei jest miłość, często niespełniona lub rozpadająca się zbyt wcześnie.

Znakiem rozpoznawczym paryskiego pisarza jest jak zawsze rozbudowana sfera seksualności bohaterów, nie stroniąca od porno detali.

Chronologicznie późniejsza niż „Cząstki Elementarne” „Platforma” ma w sobie przynajmniej cień optymizmu. Houellebecq nie daje się jednak zwieść nadmiernej radości, szykując czytelnikowi niezapomniane zakończenie.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 Maj 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , ,

American Honey

Osiemnastoletnia „Star” mieszka z patologiczną rodzinką na typowym zadupiu buraczanej Ameryki. Przy pierwszej nadarzającej się okazji daje nogę, wsiadając do autobusu pełnego kolorowych wyrzutków.

Mobilna firma przedsiębiorczej Crystal to banda młodych włóczęgów, mocno przypominająca sektę domokrążców.

Zwabione kolorowym życiem dzieciaki zarabiają na życie sprzedażą wątpliwej jakości prenumerat. Gotówka co noc trafia w ręce bezwzględnej szefowej, ale to co wataha upoluje przy okazji pozostaje ich łupem. Może to być skradziona w podmiejskiej dzielnicy biżuteria albo plik dolarów wyszarpanych z rąk naiwnych oldbojów.

„American Honey” to eksperymentalny, wybitnie festiwalowy film.

W napchanym epizodami filmie fabuła nie jest najważniejsza. Istotą „American Honey” jest podróż. Spoiwem są sceny w zadymionym, dudniącym podkręconymi basami, busem pełnym młodych włóczęgów. Po oderwaniu się od ponurej rzeczywistości Star przemierza bezdroża Idaho, Oklahomy i Kansas nie skupiając się na celu, ale chłonąc chwile. Takie amerykańskie, przewrotne, „carpe diem” dysfunkcyjnej rodzinki z przypadku.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 29 marca 2020 w kino 2019

 

Tagi: , ,

Serotonina – Michel Houellebecq

Florent-Claude Labrouste, lat 46. Pracuje dla Ministerstwa Rolnictwa jako zewnętrzny konsultant, co pozwala mu zgrabnie omijać limity zarobków dla urzędników państwowych. Apartament na 29 piętrze prestiżowego Tour Totem w Paryżu, wakacyjny dom w Hiszpanii i pożerający tony paliwa szpanerski Mercedes G 350 V6 turbo to kolejne dowody, że bohaterowi nie wiedzie się źle. No i jest jeszcze 700 tysięcy euro odziedziczone po ojcu oraz wybitnie luksusowa żona z importu, której zazdroszczą Labrouste’mu znajomi.

Florent-Claude’owi to wszystko zwisa. Nienawidzi swojego imienia. Brzydzi się pracą, w której ideały dawno wyparł europejski konformizm i regularna pensja. Nie bawi go wyuzdana japońska kochanka.

Ta zresztą okazuje się miłośniczką libertyńskich wieczorków pełnych grupenseksu, męża doceniając raczej w funkcji bankomatu.

Labrouste popada w coraz większy marazm. Postępującą depresję zwalcza kaprysami. Miesiącami pomieszkuje w hotelach, odwiedza restauracje z gwiazdkami Michelina i dużo, dużo pije.

Wizyta u lekarza przynosi chwilową ulgę. Cudowna tabletka Captorix codziennym strzałem serotoniny staje się chemiczną przeciwwagą postępującej frustracji.

„Serotonina” piętnuje degrengoladę Europy, szydząc z bogatych „Werterów”, cierpiących katusze w topowych restauracjach i luksusowych Mercedesach. Nakręcających się swoją niedolą w apartamentach kupionych za gotówkę. Dostaje się jednak nie tylko przepłacanym urzędnikom ale i naiwnym idealistom. Tych ostatnich zjada rynek w myśl zasady, że gorszy pieniądz wypiera lepszy.

Ale krytyka zasobnego społeczeństwa to nie jedyne co interesuje autora. Houellebecq pod grubą warstwą ironii i cyniczną postawą semi-pornografa snuje opowieść dużo bardziej skomplikowaną. O upadku humanizmu zastępowanego pogonią za luksusem, o upadku ideałów, o szaleństwie człowieka nieumiejącego już poradzić sobie z powszechną obojętnością. Alegorycznie oddaje to chemia ludzkiego organizmu – serotonina walczy z kortyzolem. Uczucie szczęścia szachuje ciągły stres utrzymujący się w żyłach w czysto chemicznej postaci.

Michel Houellebecq w gruncie rzeczy powtarza się w każdej ze swoich powieści. Choć zmieniają się bohaterowie i okoliczności, autor wciąż krąży wokół jednej idei – egzystencjalnego nihilizmu. I robi to po mistrzowsku.

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 marca 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , ,

Paterson

Paterson mieszka w Paterson i jest kierowcą autobusu. Jego życie jest poukładane jak drugie śniadanie w metalowym pudełku, które co rano zabiera do pracy: poranne płatki, pogaduszka z dyspozytorem, powrót do domu, wieczorny spacer z psem i wizyta w pubie.

Monotonny rytuał codzienności, za którym kryje się sekretne życie Patersona – poezja.

W pisaniu bohatera wspiera żona artystka. Laura poświęca się sztuce, z zapamiętaniem tworząc kolejne dzieła w czerni i bieli. Jej styl graniczy z kompulsywnym malowaniem wszystkiego w strukturalne wzory.

Jim Jarmusch słynie z wychwalania prostego życia. W „Patersonie” raz jeszcze pochyla się nad człowiekiem, który w rytuale banalnych czynności ukrywa życie wewnętrzne stroniące od sensacji i adrenaliny. Ale nie mniej przez to ciekawe.

Film, w którym nic się nie dzieje, ale ogląda się go bez znudzenia. Coś jak zaglądanie w obce rozświetlone okna w nocy.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 marca 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , ,

Historia małżeńska

Inteligentna historia o inteligentach. Inteligentne rozmowy, które nawet przy krwiożerczych kalifornijskich prawnikach nie wychodzą poza ramy savoir-vivre. Grający główne role to uznani aktorzy, którzy choć maczali paluszki w durnych blockbusterach, to cenieni są za swoje inteligentne role.

Nic dziwnego, że obsypany lwami, niedźwiedziami i innymi festiwalowymi statuetkami „Marriage Story” dostał też worek oscarowych nominacji.

Małżeństwo Nicole i Charliego staje na rozdrożu – realizować swoje marzenia czy poświęcić się dla dobra rodziny? Żadne z nich nie chce ustąpić, coraz bardziej popadając w pułapkę sytuacji, która zdaje się przerastać obie strony. Niezależnie od zasądzonych wyroków, zwycęiżców nie będzie. Zostaną wyłącznie zgliszcza i tlące się uczucia dawnych przyjaciół.

„Historii małżeńskiej” trudno odmówić klasy. To film rasowy i trzymający za serce. Ale czy rzeczywiście wybitny?

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 31 stycznia 2020 w kino 2019

 

Tagi: , ,

Mazel Tow – J.S. Margot

Studentka lingwistyki dostaje pracę korepetytorki dzieci. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie klienci. Ortodoksyjni Żydzi z Antwerpii zazwyczaj nie dopuszczają do siebie „gojów”, o pozostawianiu edukacji swoich dzieci w ich rękach nie wspominając.

J.S. Margot (a w zasadzie Margot Vanderstraeten) wkracza w świat żydowskiej diaspory, świat równoległy i odległy zarazem od tego co dzieje się tuż za ścianą domu Sznajderów. Uzbrojona w europejski pragmatyzm apostatka jest zaprzeczeniem wartości pielęgnowanych przez Żydów od tysięcy lat. A jednak udaje się jej zaprzyjaźnić się z Jakovem i Elzirą. Przełamuje lody nawet z pryncypialnym panem Sznajderem, zasobnym handlarzem diamentami.

Książka J.S. Margot to fabularyzowany reportaż o ortodoksach, pełny ciepła i szacunku dla odmienności.

Dlaczego Żydzi zakładają foliowe torebki na swoje drogie futrzane czapki „sztrajmle”?

Jak ma się koszerność do trawienia?

Dlaczego nie należy wkładać ciepłych dań do lodówki?

„Mazel Tow” zawiera wiele ciekawostek, które bez kontekstu i zanurzenia w żydowską religijność wydają się dziwne.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 4 stycznia 2020 w literatura 2019

 

Tagi: , ,

The Kominsky Methon – season 01 i 02

Emerytowany aktor Sandy Kominsky (Michael Douglas) i jego największy przyjaciel Norman Newlander (Alan Arkin) w zmaganiach z życiem w stanie przedemerytalnym. Perypetie właściciela szkoły aktorskiej i szefa agencji talentów pełne są przypodłogowych wzlotów i spektakularnych upadków.

Chociaż starsi panowie dwaj nie mają zmartwień na miarę polskiego emeryta, jesieni ich życia nie zbywa na spokojnym drzemaniu pod kocykiem.

Gdyby ktoś w Hollywood zdecydował się na biograficzny film o Statlerze i Waldorfie (kłótliwe i wiecznie mędzące dziady z Muppet Show) nie widzę obsady lepszej niż Douglas i Arkin. W zasadzie cały „The Kominsky Method” to hołd dla muppetowego dziadostwa w całej okazałości. Prym wiedzie tu cudownie sceptyczny Alan Arkin.

„The Kominsky Method” daje do myślenia. Czy to przypadkiem nie telewizyjna jutrzenka dla starzejącego się społeczeństwa? Arkin ma 85 a Douglas 75 lat. Oby nakręcili kolejnych 10 sezonów.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 listopada 2019 w seriale

 

Tagi: , , , , ,

Wystarczy być – Jerzy Kosiński

Historia Losa (w oryginale Chance Gardinier), gamoniowatego nieogara wziętego za kogoś kim nigdy nie był.

Całe życie Losa to ogród, którym się opiekował i telewizor, w którym obserwował świat. Odcięty od dwóch stałych elementów gubi się w zewnętrznym świecie. Przypadek sprawia, ze trafia pod dach prominenta. Bełkotliwie przedstawiając się, Los staje się panem O’Grodnickiem. Jego gwiazda jest na kierunku wznoszącym. Wystarczy kilka mętnych uwag o pielęgnacji ogrodu i długa pauza, aby zyskać uznanie amerykańskich liderów. Wystarczy być.

Powieść z 1968 roku przyniosła Kosińskiemu uznanie a grającemu w ekranizacji Peterowi Sellersowi nominację do Oscara i Złote Globy.

W czasach triumfu Kosińskiego w Nowym Jorku nikt najzwyczajniej nie znał powieści wydanej w Warszawie w 1932 roku przez Tadeusza Dołęgę-Mostowicza. Wystarczy być. I skopiować fabułę czyjejś książki na własny użytek.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 5 listopada 2019 w literatura 2019

 

Tagi: ,