RSS

Archiwa tagu: polityka

Homeland – season 07

Homeland kolejny raz zatacza kręgi nad własnym podwórkiem.

Sprowokowana zamachem na swoje życie prezydent Keane wprowadza szereg radykalnych działań, które zachwieją demokracją. Rezonans jaki spowodują działania rządu wróci do Waszyngtonu z siłą tsunami. Radykalizujące się bojówki antyrządowe i krytykujący administrację dziennikarze staną się ogniem, który podpali lont.

Główna bohaterka ma swoje problemy. Po odejściu z Białego Domu boryka się z problemami rodzinnymi i destabilizacją własnego układu nerwowego.

W trakcie sezonu na scenę wkroczą internetowi trolle i rosyjskie służby specjalne.

Wyemitowany w 2018 roku siódmy sezon Homeland bez owijania w bawełnę przestrzega przed władzą (ówcześnie rozpędzająca się prezydentura sceptyka demokracji Donalda Trumpa, wybranego w podejrzanych okolicznościach i przy współudziale internetowego hejtu) i jednym z największych wyzwań współczesnego świata – wirtualnej rzeczywistości, która przebudowuje porządek świata.

Sezon powstał na bazie izraelskiego serialu tv „Prisoners of War” ale zjawiska w nim przedstawione okazały się wizjonerskie. Złowrogo wizjonerskie.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24 grudnia 2021 w seriale

 

Tagi: , ,

The Post

W 1971 roku pracownik potężnego RAND Corporation Daniel Ellsberg decyduje się na ujawnienie tajnego raportu o wojnie w Wietnamie. Liczący ponad 7 tysięcy stron raport wieloletniego zaangażowania rządu w wojnę nie pozostawia suchej nitki zarówno na obecnej administracji Nixona, jak i jego poprzedników – ta wojna to kompromitacja elit władzy.

Ellsberg przekazuje kopię tajnego raportu redakcji New York Times. Pierwsze publikacje gazety wzbudzają gwałtowną reakcję rządu, który za wszelką cenę stara się zablokować publikacje. Do gry włącza się lokalna gazeta „The Washington Post”. Redaktor Naczelny (Tom Hanks) i właścicielka „The Post” (Meryl Streep) muszą podjąć decyzję: bronić wolności słowa czy złamać obowiązujące prawo.

Podnoszący na duchu moralitet Spielberga o wolności słowa jako podstawy demokracji. Film ukazał się w roku, w którym do władzy doszedł Donald Trump a dzienniki prasowe dawno już przegrały walkę o czytelników odpływających w stronę internetowych fake newsów.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 9 sierpnia 2021 w kino 2021

 

Tagi: , , , , ,

Pętla

Tym razem miało być inaczej. Miało być na serio i poważnie. Miało obnażać nieprawość i walić obuchem w pysk niesprawiedliwości.

Reżyser opowiadał o nowych, sensacyjnych dowodach i wyznaniach świadków, które wstrząsną polskimi elitami. Wyszło jak zwykle. Bo temu panu za każdym razem wychodzi mniej więcej to samo: grubo ciosany film sensacyjny.

„Afera podkarpacka” wstrząsnęła opinią publiczną po tajemniczym samobójstwie boksera-sutenera Dawida Kosteckiego. Na jaw wyszły brudy w rzeszowskiej policji, śliskie powiązania ukraińskich braci Aleksa i Żeni z CBŚ-em i szantaże polityków, na których grupa miała podobno filmy nagrywane w swoim „Imperium”. Podejrzenia o robotę obcego wywiadu i kluczowych polityków trzymanych na smyczy szantażem nie ucichły do dzisiaj. Słowem: doskonały materiał na film.

Biorąc na warsztat obyczajową aferę podkarpackich elit Patryk Vega zmarnował okazję na coś więcej, niż sensacyjną opowiastkę o cwaniaku na urzędzie. Odarta ze skomplikowanej układanki wpływów historia spłyciła się do ciągu slapstickowych scen i ledwie maskowanego zachwytu nad złymi chłopcami. Bo to oni przecież są dla Vegi w gruncie rzeczy bohaterem pozytywnym. Reszta postaci pojawiających się w filmie to tylko gromada bezmyślnych błazenków, których można bezczelnie orżnąć, ewentualnie strasząc użyciem siły. O tradycyjnym lżeniu służb mundurowych nie wspominając.

„Pętla” nie odbiega poziomem od wcześniejszych dzieł mistrza i z pewnością zadowoli widownię karmioną od lat opowiastkami z bajarza pana Patryka. „Polityka”, „Bad Boy” czy „Botoks” opowiadały z grubsza tą samą historię: świat jest zły, żądzą nim źli ludzie wzajemnie trzymający się za gardła. Na plus „Pętli” można zapisać względnie logiczną – choć niepozbawioną niezamierzonych wpadek fabułę plus Królikowskiego i Warnke, którzy wyraźnie rozgościli się na pozycjach gwiazd u Patryka Vegi.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13 kwietnia 2021 w kino 2021

 

Tagi: , , , , ,

Polityka

Zmienił się temat, ale nie warsztat twórcy. „Polityka” to kolejny film Vegi, który jest zlepkiem skeczy i mniej lub bardziej dosadnych historyjek o patologii. Tym razem reżyser uderza w obóz władzy. Kto wie czy nie bardziej niebezpieczny niż zorganizowana przestępczość.

Nie wiem co bardziej drażni w „Polityce” – znane doskonale patologie pseudo polityków czy ich pastiszowa przeróbka kształtowana ręką Vegi. Choć poszczególne historyjki złośliwie podkreślające wady partyjnej wierchuszki nie mijają się z prawdą, ogląda się to z dużym bólem (tu wpisać czego).

Codzienność zdecydowanie przerasta wyobraźnię filmowców, szkoda czasu na powtórki.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25 sierpnia 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , ,

Vice

Historia zakochanego w sobie biurokraty, którego wpływy i decyzje ukształtowały współczesny świat.

George W. Bush: So we gonna do this thing, or what? I mean, is this happening?

Dick Cheney: I believe… we can make this work.

George W. Bush: Hehehe!

[claps]

George W. Bush: Hot damn!

 

Dick Cheney to przykład polityka, który z własnej nijakości stworzył markę i wspiął się na szczyty władzy. Karierę zaczynał w administracji Nixona, aby po kolejnych stanowiskach w Waszyngtonie zostać sekretarzem obrony w rządzie George Busha seniora. Apogeum możliwości sięgnął u boku George W. Busha, sprawnie manipulując nieogarniętym prezydentem i pociągając za sznurki niedostępne wcześniej żadnemu wiceprezydentowi.

Karierę polityczną twardogłowego republikanina można streścić jednym słowem – wyrachowanie. Ścieżka kariery i własny interes maskowane populistyczną troską o dobro publiczne to wizytówka pana „Vice”, który przyłożył rękę do amerykańskich interwencji w Panamie i Iraku. Po zakończeniu fuchy w Obronie USA był prezesem Halliburton, molocha w branży naftowej. Wracając do polityki w roli doradcy i „vice” u kolejnego z rodu Bush’ów stał się orędownikiem rozwiązań siłowych w polityce zagranicznej.  Okazją życia stała się dla Cheneya pamiętna data 9/11. Wykorzystując chaos zamachu w Nowym Jorku i małe doświadczenie prezydenta praktycznie przejmuje stery, nadając Ameryce kurs na zbrojną interwencję w Iraku.

Kilka lat temu Adam McKay wypunktował świat finansjery w bezlitośnym „Big Short”. „Vice” w podobny sposób portretuje polityków. Kasta pozbawionych moralności bankierów została zastąpiona cynicznymi, żądnymi władzy urzędasami, po trupach prącymi do najwyższych stanowisk w sąsiedztwie gabinetu owalnego.

Dick Cheney to dla Adama McKaya wymarzona postać – inteligentny cwaniak, za którego chore ambicje zapłacą ludzie na dole drabiny społecznej. Tacy jak tajemniczy narrator filmu – Kurt. Na politykach reżyser używa sobie bez skrupułów. Donald Rumsfeld (Steve Carell), Colin Powell (Tyler Perry), J.W. Bush (Sam Rockwell) raczej nie powinni oglądać tego filmu. Zresztą sam niemalże 80-letni Cheney też nie, jeśli tylko dba o prawidłowe ciśnienie.

W roli tytułowej uwielbiający radykalne zmiany wyglądu Christian Bale – tym razem nie zawahał się przeistoczyć w otłuszczonego grubasa (opłacało się: nominacja do Oscara i Złoty Glob za tą rolę :).

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 26 Maj 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , , ,

House of Cards – season 06

Domek z kart posypał się jeszcze przed premierą ostatniego, szóstego sezonu. Obyczajowa afera Kevina Spacey zachwiała posadami papierowego White House, ale po chwili grozy scenarzyści postanowili nie zrażać się zniknięciem głównego bohatera. Francis Underwood został pochowany już w promocyjnych reklamach.

Umarł król, niech żyje królowa. Oczywistym kandydatem na spadkobiercę domu Underwood już w piątym sezonie była pani V-ce Prezydent.

Sezon szósty startuje w setnym dniu rządów Claire. Nowa gospodyni Białego Domu spotyka się z ostracyzmem politycznych oponentów, niewypowiedzianym męskim szowinizmem i zastępami wrogów czających się za rogiem.

Niczym w cyrkowej sztuczce scenarzyści wyciągają z kapelusza potężny ród Shepherdów. Machiaweliczny spisek oligarchów to główna oś intrygi sezonu, choć szczęśliwie nie jedyna. Brak przepotężnych Shepherdów w poprzednich sezonach nadrabiają wstawki z przeszłości Claire i coraz większe kłębowisko starych – nowych bohaterów.

Ostatni sezon wyraźnie nie dorasta do pięt poprzednikom. Brutalnie usunięty z produkcji Spacey fascynował burzeniem czwartej ściany i mesmerycznie hipnotyzował widza. Miał to coś, czego Robin Wright nie udało się powtórzyć.

Brakuje politycznych smaczków, które dawały poczucie podglądania senatu od kuchni. Gabinet owalny z pola werbalnej walki o władzę stał się litaralnym miejscem zbrodni. Wątki sensacyjne z budzących grozę wyjątków zostały zresztą regułą. Trup ściele się gęsto a stojący za tym bohaterowie są bezkarni niczym postaci z kreskówek. Fabuła plącze się w „potrójnych nelsonach” spłycając misterne spiski do rangi niezrozumiałych rozgrywek psychopatów.

Szósty sezon kończy cykl. Pierwsze odcinki „House of Cards” były sensacją. Końcówka mętna i pozbawiona dobrego scenariusza pozostawia poczucie niedoróbki. Szkoda.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 30 stycznia 2020 w seriale

 

Tagi: , , ,

Smoleńsk

Jak w starym dowcipie, jeśli zastąpi się kalumnie o „Smoleńsku” miłościwym milczeniem, to zapadnie cisza 🙂

Goebelsowska propaganda to nie jedyne zło jakim Antoni Krauze męczy widza. Film jest monumentalnie durny, obrażający inteligencję Polaków, w dodatku zagrany w sposób urągający elementarnemu pojęciu o grze aktorskiej.

Znośna, choć drewniana pierwsza część opowieści o spisku smoleńskim i winie Tuska niczym nie zaskakuje, realizując się w mało wysublimowanych dygresjach i pomówieniach. Machiaweliczny szef „prywatnej telewizji”, aroganccy politycy rządzącej kliki, itd, itp. Prawdziwym bólem jest końcówka, w której opary absurdu sięgają zenitu. Połączenie Smoleńska z Katyniem niszczy umysł niczym zabójcze promienie gamma najeźdźców z kosmosu.

Co się raz zobaczyło, to się już nieodzobaczy.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 15 marca 2019 w kino 2019, Nie do obejrzenia 2019

 

Tagi: , , , ,

Get me Roger Stone

Lobbysta, polityk, showman? Kontrowersyjny nie tylko z racji niewyparzonej gęby i braku manier Roger Stone stał się ikoną brudnych kampanii Ameryki.

Człowiek, który wymyślił i wdrożył sztukę lobbowania i podniósł ją do rangi sztuki (precederu?) na zawsze zmienił oblicze amerykańskiej polityki, tworząc jednolitą masę złożoną z polityki, i wielkiego biznesu, starannie sklejoną relacjami z lobbystami.

Założona przez niego agencja „Black, Manafort, Stone and Kelly” stała się pionierem przemian, które dziś mają posmak medialnej sensacji i są kanwą chociażby dla rewelacyjnej serii „House of Cards”.

Metody działania Rogera Stone i jego wyjątkowa nawet jak na amerykańskie standardy charyzma wyniosły na szczyty największego złoczyńcę wśród amerykańskich prezydentów – Nixona. Pomimo osobistego udziału w aferze Watergate” Stone stał się motorem napędowym kampanii innego republikanina – Ronalda Reagana.

Po latach nowym nieoszlifowanym diamentem lobbysty został biznesmen z aspiracjami – Donald Trump.

Dokumentalny „Get me Roger Stone” przedstawia sylwetkę Rogera Stone kreśląc ewolucję od młodego zapaleńca agitującego swoich kolegów w szkole średniej do politycznego brutala wiążącego się z pariasami polityki.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 20 października 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , , ,

Miss Sloane

O takich osobach mówi się „idąca po trupach” Miss Sloane jest zimna i wyrachowana. Cyniczna i pozbawiona ludzkich uczuć. Arogancka i obrazoburcza. Ale wszystkie te cechy są tylko maskami umysłu ostrzejszego niż japońska katana.

Miss Sloane (doskonale dopasowana do roli Jessica Chastain) pracuje jako lobbystka w amerykańskim senacie. Zazwyczaj nie przebiera w środkach, szybko i celnie unicestwiając problemy i konkurencję. W trakcie prac nad ustawą dotyczącą rejestracji broni palnej, pani Sloane niespodziewanie zmienia barwy klubowe, przechodząc przy tym do politycznej opozycji. W roli obrońcy ustawy lobbystka staje do walki z molochem. Producenci broni nie przebierają w środkach, aby storpedować starania o nieprzychylny dla branży akt.

„Miss Sloane” należy do gatunku „political thriller”. Akcja toczy się w większości korpo salach konferencyjnych. Długie tyrady politycznych zawiłości mieszają się z żargonem Waszyngtonu. Lobbiści ścierają się ze sobą, cięty dowcip co i rusz tnie gęstą atmosferę politycznego bełkotu na kawałki. Trzeba wybitnej uwagi i tęgiego umysłu, żeby nadążać za akcją. Przycisk „rewind” też się przyda.

Wszystko to jednak zasłona dymna reżysera Johna Maddena. Pod zasłoną dymną politycznego thrillera głównym wątkiem pozostaje sama Miss Chastain – świetnie grająca i przykuwająca uwagę od pierwszego do ostatniego kadru.

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 12 września 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , ,

Mark Felt -The Man Who Brought Down the White House

Przed wyborami 1972 kandydatura Richarda Nixona na drugą kadencję w Białym Domu była zagrożona. W 1972 Nixon miał już sporo za uszami. Już w 1962 wyszły na jaw nieczyste zagrywki polityka w walce o fotel gubernatora Kalifornii. Jako prezydent Nixon rozwinął skrzydła, zlecając kolejne brudne fuchy i bez ograniczeń korzystając z facetów od śliskiej roboty.

Niszczenie i podrabianie dokumentów, szantaże czy gra prowadzona pomiędzy CIA, FBI i najwyższymi urzędnikami w państwie miały na celu eliminację przeciwników politycznych i parlamentarnej opozycji. W 1971 roku zagrożony spadającym poparciem prezydent – kandydat raz jeszcze spróbował swojej ulubionej metody dyskredytacji przeciwnika. Jego ludzie podłożyli lewe papiery i założyli podsłuchy u konkurencji, ale dali się złapać na gorącym uczynku.

Wynajęcie pięciu włamywaczy, którzy weszli do biur demokratów w kompleksie Watergate doprowadziło do skandalu. I tym razem urzędujący prezydent nie wahał się skorzystać ze wszystkich możliwych środków nacisku i manipulacji.

Nixonowi udało się wygrać po raz drugi. Prezydentem byłby jeszcze długo, gdyby nie przeciek z FBI. Przez lata nie było jasne kto przesyłał do „Washington Post” najbardziej strzeżone informacje o Watergate, ale to dzięki nim 37-y Prezydent USA jako jedyny w historii tego kraju musiał ustąpić ze stanowiska.

Tożsamość wtyczki operacyjnie nazwanej „Głębokim Gardłem” 🙂 została ujawniona dopiero w 2005 roku. Jedynym sprawiedliwym okazał się Mark Felt, wicedyrektor FBI.

„The Man Who Brought down the White House” ucieszy miłośników politycznych łamigłówek. Trochę mniej ucieszy odtwórca roli tytułowej Liam Neeson, który wciąż kojarzy się z facetem rozwiązującym problemy własną piąchą (no, może z wyjątkiem roli Oscara Schindlera).

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24 Maj 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , , ,