RSS

Archiwa tagu: historia powszechna

Włosi – John Hooper

Gdyby Włochy miały pępek, byłby nim plac Wenecki w Rzymie. Po jednej stronie wznosi się
tam okazała budowla. Cudzoziemcy znają ją jako pomnik Wiktora Emanuela II,
w rzeczywistości jednak nosi ona nazwę Ołtarz Ojczyzny (Altare della Patria).

***

W całych Włoszech znajdziemy także miejsca, o których nie słyszał prawie żaden turysta —
miasteczka takie jak Trani, Macerata, Vercelli czy Cosenza, gdzie jest więcej zabytków
niż na całym terytorium niektórych stanów Ameryki Północnej.

***

To właśnie takie Włochy musiał mieć na myśli Mussolini, kiedy siedząc w gabinecie przylegającym do słynnego balkonu, odpowiadał na pytanie pewnego Niemca, czy trudno jest rządzić Włochami. „Zupełnie nie” — odparł. „To po prostu całkowicie bezcelowe”.

 

Na mapie świata nie brakuje miejsc, które chciałby zobaczyć każdy, ale powszechnie wiadomo, że „wszystkie drogi prowadzą do Rzymu”. Zapytany o Italię prawie każdy wymieni jednym tchem znane włoskie marki, kawę, Colloseum i oczywiście Watykan. Książka Johna Hoopera poszerza włoski horyzont do granic nieznanych Italofilom – od czasów, gdy Rzym utożsamiano z papiestwem po współczesność, korzeniami wciąż tkwiącą w przeszłości.

Jeszcze w 1973 roku w Neapolu wybuchła epidemia cholery — choroby, której przyczyną są
złe warunki sanitarne i która jest charakterystyczna dla krajów Trzeciego Świata

***

W 1555 roku papież Paweł IV stworzył kolejne getto, tym razem w Rzymie, nakazał Żydom
noszenie opasek umożliwiających identyfikację i zmuszał ich do nieodpłatnej pracy przy
budowie umocnień.

John Hooper, stały korespondent „The Economist” z Rzymu od lat obserwuje Włochów i zdaje się nieźle ich rozumieć. W swojej książce z 2015 roku nie tylko opisuje miejsca nieoczywiste i mało znane włoskie zwyczaje, ale wnika w głąb włoskiego umysłu. Podział na „fessi” i „furbi”, historia nieistniejącego Terzo Corpo designato d’Armata, dlaczego w Rzymie na księży woła się „bacherozzi” (karaluchy, robale) i co to jest „garbo”* i „sprezzatura”.

Badanie opublikowane przez Istat w 2007 roku wykazało, że czystym językiem włoskim na co
dzień posługuje się 46 procent osób.

„Włosi” to kopalnia wiedzy o mieszkańcach Półwyspu Apenińskiego – książka równie smakowita jak espresso corto w barze przy Piazza Navona 🙂

 

 

 

* Pierwsze to garbo, które w słownikach tłumaczy się jako delikatność lub uprzejmość, choć nie wyczerpuje to jego znaczenia. Z pewnością osoba obdarzona garbo zachowuje się elegancko, ale garbo to również właściwość niezbędna każdemu, kto decyduje we Włoszech o jakiejkolwiek sprawie. Jest to cecha potrzebna, jeśli ktoś woli mieć wszystkie drzwi otwarte, a przy tym nie chce wyjść na niezdecydowanego;

** Innym typowo włoskim słowem jest sprezzatura. Po raz pierwszy użył go Baldassare Castiglione w swoim „Dworzaninie”.

Od renesansowych dworzan oczekiwano elokwencji, logicznego rozumowania, wszechstronnej wiedzy, ale również tężyzny fizycznej i umiejętności typowych dla żołnierza. Sprezzatura to odpowiedź na pytanie, w jaki sposób zaprezentować to wszystko światu z wystudiowaną beztroską, zupełnie jakby przychodziło naturalnie, chociaż w istocie jest efektem długich nocy spędzonych na czytaniu przy świecy i wyczerpujących dni wypełnionych ćwiczeniem sztuki władania bronią.

 

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 26 Maj 2020 w literatura 2018

 

Tagi: , , , , ,

Mary Queen of Scots

Maria, królowa Szkocji. Młoda, ledwie co opierzona. Ruda rudością płomienną. Surowe krajobrazy, zimne plenery. Jaskinie. Brodaci mężczyźni. Brudni i ubrani na czarno.

Elżbieta I, królowa Anglii. Znana z dziwacznych strojów i odstręczającej urody. Dziwaczka otoczona klakierami i spiskowcami. Systemowo ukrywająca swoją kobiecość czy wręcz próbując pozbyć się cielesności pod warstwą kuriozalnego makijażu.

Panie na przemian to się kochają miłością pokrewieństwa, to nienawidzą w paranoicznych podejrzeniach o tronowe walki. Prócz samego pokrewieństwa zdumiewająco łączy je wiele cech.

W walce o utrzymanie się na tronie w patriarchalnym świecie muszą wykazać się nie lada charakterem.

Opowieść o Marii, królowej Szkotów skradła królowa Anglii. Margot Robbie bezczelnie kradnie show.

Do ogarnięcia o co w tym wszystkim chodzi, przydałaby się szybka powtórka z historii Anglii.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 20 grudnia 2019 w kino 2019

 

Tagi: , , ,

Henryk Walezy – Stanisław Grzybowski

Pierwszy król elekcyjny w Polsce nie budzi sympatii w kraju nad Wisłą.W powszechnej świadomości wsławił się tylko jednym – gdy zorientował się w panującym na miejscu syfie, dał nogę do rodzimej Francji.

Biografia Henryka z Walezjuszy, ostatniego króla Francji z tej dynastii ukazuje tego króla w lepszym świetle. Bo był z Henryka niezły władca i niezgorszy kozak, chociaż w Polsce zazwyczaj gorszył obyczajowością, lenistwem i brakiem zaangażowania w sprawy wewnętrzne.

Jako czwarty syn panującego Henryka II miał niewielkie szanse na tron francuski. Zanim został pierwszym pretendentem miał więc sporo czasu na różnoraką działalność. Zaczął od udziału w wojnach religijnych, wykazując się niezłym talentem militarnym.

Będąc synem Katarzyny Medycejskiej uczestniczył w trwających dekady zapasach polityki wewnętrznej i zagranicznej Walencjuszy z licznymi wrogami wciąż zagrażającymi królewskiej władzy w Paryżu.

Życiorys późniejszego Henryka III obfituje w zdarzenia ciekawe i fakty mało znane ze szkolnych podręczników. Zwycięstwa w bitwach zapomniane zbrukaniem się Nocą Św. Bartłomieja. Panowanie w Polsce przyćmione potajemną nocną ucieczką.

Do końca panowania na francuskim tronie Henryk III Walezy tytułował się Królem Polski i Litwy.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13 grudnia 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , ,

Szwajcaria i naziści – Stephen P. Halbrook

Niewielki a bogaty kraj, którego część mieszkańców posługuje się niemieckim. Nienaruszalne sejfy bankowe tuż pod nosem faszystów. Spokojne życie pośrodku gorejącej Europy. Myśląc o Szwajcarii w czasie II wojny światowej nie trudno popaść w stereotypy.

Nic bardziej mylnego. Szwajcaria otoczona szwabskimi landami i przyparta ekonomicznie do muru przetrwała nie dzięki współpracy z III Rzeszą, a dzięki mądrej polityce i doskonałej topografii kraju. Oczywiście ukształtowanie terenu i powszechna służba wojskowa to nie jedyne przyczyny, dla których Hitler nigdy nie wcielił w życie planu podboju neutralnej Helwecji.

Książka Halbrooka nie jest atakiem na profaszystowską uległość Szwajcarii ale peanem na jej dzielność. Autor nie kryje podziwu dla alpejskiego ludu za ich konsekwentną postawę i wytrwałość w roli neutralnego ale i sprawiedliwego państwa. Tezę wspierają obficie wspomnienia Szwajcarów, którzy przeżyli II wojnę w oczekiwaniu na nieuchronny atak niemieckiej armii.

Stosunkowo mało znana „historia przetrwania” Szwajcarii pisana piórem S.P. Halbroka ma jedną zasadniczą wadę – autor wielokrotnie się powtarza pod niebiosa wychwalając przebiegłość polityków i twardą postawę społeczeństwa. Nie dotyka natomiast tej części historii, która ukrywa trupy w szwajcarskiej szafie. Takie jak kontyngent prawie 2 tysięcy Helwetów ochoczo przebierających się w mundury Wermachtu czy Waffen S.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 września 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , ,

Depesze – Michael Herr

Dziwne  to  i niespotykane czasy,  w których magazyn  Esquire  wysyłał  korespondentów wojennych  na  pierwszą  linię  frontu. Dziś wysyła się ich przeważnie na bezrobocie. W latach 1967-69 Michael Herr przesyłał swoje depesze do redakcji w Nowym Jorku. W latach sześćdziesiątych setki dziennikarzy karmiło własne ego krótszymi czy dłuższymi wizytami w miejscach ogarniętych szaleństwem wojny. Dla Herra pobyt w Azji stał się czymś dużo większym, niż popijawą w wojskowej kantynie.

W Wietnamie nie ograniczył się do męskiej zabawy w drugim, hotelowo-barowym kręgu. Zamiast oddawać się bezpiecznej obserwacji z daleka, wolał łapać „na stopa” wielkie Hanook’i krążące pomiędzy bazami a wysuniętymi przyczółkami w dżungli. Przez dwa lata szwendania się po okopach od podszewki poznał nie tylko życie szeregowego Marine ale i zwierzęcy strach oblężonego oddziału. Nieufni „pismakom” szeregowcy uznali kolesia z gazety za swojaka.

Po dwóch latach publikowania w męskim magazynie Michael Herr zamilkł na wiele lat, aby w 1977 roku opublikować swoje „Depesze” („Dispatches”), jeden z autentyczniejszych dokumentów w dziejach dziennikarstwa wojennego.

Maestria reportażu podbiła serca czytelników – w tym Francisa Forda Coppoli i Stanleya Kubricka, którzy poprosili autora „Depeszy” o pomoc w scenariuszach swoich wybitnych filmach: „Czasie Apokalipsy” i „Full Metal Jacket”.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 8 marca 2019 w literatura 2018

 

Tagi: , , , ,

L’echange des princesses (Wymiana księżniczek)

Jest rok 1721. Po burzliwym początku wieku Francja i Hiszpania wydrenowane kolejnymi wojnami podejmują próbę wzmocnienia sojuszy. Najlepszym gwarantem sukcesu jest unia personalna, od wieków stosowana do załatwiania dynastycznych interesów w królewskich rodach.

Głową Francji jest nieletni Ludwik XV. Koronę odziedziczył mając pięć lat więc faktyczne rządy sprawuje regent, Filip II Orleański. To on uzgadnia z kuzynem, królem Hiszpanii Filipem podwójny mariaż: 11-letni Ludwik XV poślubi najstarszą córkę króla Hiszpanii, ledwie czteroletnią Marię Annę Wiktorię. Córka regenta Francji, dwunastoletnia Mademoiselle de Montpensier wyjdzie za 14-letniego następcę hiszpańskiego tronu.

Pełna symboliki i pompy wymiana księżniczek następuje na rzecznej wyspie, pomiędzy granicami obu mocarstw. Starannie zaplanowane małżeństwa zweryfikuje życie. Mariaż jedenastolatka z czterolatką nie rozwiąże francuskich problemów dynastycznych. Pełna temperamentu córka Filipa II siłą odesłana na słynący z katolickiej ortodoksji dwór w Madrycie, przysporzy wiele zmartwień ambitnemu Filipowi V.

Francuski dramat historyczny pełen jest dynastycznych zawiłości charakterystycznych dla wieku XVIII. Pod skomplikowaną opowieścią o historii Europy kryje się druga, ciekawsza. Skrywa uczucia dzieci błękitnej krwi, żyjących pod presją królewskich powinności i wywierających ogromne piętno na ich dzieciństwie.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28 listopada 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , , , ,

Żydzi – Piotr Zychowicz

Zychowicz nie ustaje w przysłowiowym wkładaniu „kija w szprychy”. Po odważnej tezie paktu między Ribbentropem a Beckiem i najbardziej kontrowersyjnym „Obłędzie ’44” autor podjął się napisania tryptyku historycznego. Trylogii o nacjach, które odcisnęły swój znak na naszej narodowej historii.

„Żydzi” otwierają serię, którą uzupełniają tomy „Niemcy” i „Sowieci” Każda z książek ma formę zbioru publikacji prasowych i wywiadów jakie autor przeprowadził z różnej maści autorytetami historycznymi. Nierzadko są to osoby wyciągnięte „z kapelusza”, o poglądach radykalnych lub mocno odbiegających od przyjętego kanonu.

Konstrukcja tomu ma swoją logikę, poukładaną w formę rozdziałów. Są więc „Rozmowy z Żydami”, „Rozmowy o Żydach”, „Komuniści, syjoniści, kolaboranci”, „Izrael kontra PRL” i oklepany w dyskusjach „Żydzi a 17 września”.

Historyk stara się pozostać w cieniu faktów. Jeśli dochodzi do manipulacji, to wyłącznie poprzez ich dobór. Zychowicz wyciąga z annałów przeszłości fakty zarówno znane doskonale, jak i te o których świat zapomniał (lub zapomnieć próbuje). Autor nie zamyka się w przestrzeni jednostronnej tezy, pozornie więc jest obiektywnie.

Dlaczego zatem książka jest kontrowersyjna? Paradoksalnie dzieje się tak z powodu próby owej autorskiej obiektywności. Antysemici liczyli zapewne na ostrą kanonadę faktów. Druga strona – nazwijmy ich filosemitami – nie będzie zadowolona z rozdziałów przypominających Żydów w szeregach Wermachtu czy żydowskim terroryzmie. To fakty, o których Izrael stara się zapomnieć.

Słowem – Zychowicz nie uzyska poklasku z żadnej ze stron. I to stanowi w gruncie rzeczy największą wartość, bowiem lektura „Żydów” odsączona z emocji i odarta ze świętoszkowatego bycia „political correct” to po prostu kawał wiedzy o historii współczesnej*.

 

* kilka mało znanych lub nieznanych historii godnych zapamiętania:

O Żydach w Wermachcie:

Ilu Żydów służyło w armii Hitlera? Około 150 tysięcy. Co to byli za ludzie? Używając terminologii niemieckiej: 60 tysięcy pół-Żydów, 90 tysięcy ćwierć-Żydów. Do tego od 5 do 10 tysięcy pełnych Żydów

**

O narodzeniu się koncepcji Holocaustu:

Jaką rolę w państwie Izrael odgrywa Holokaust? Po wojnie nie odgrywał żadnej roli. Wszystko zmieniło się w latach sześćdziesiątych wraz z procesem Eichmanna. Dawid Ben Gurion, ówczesny premier Izraela, dostrzegł w Holokauście potencjał do stworzenia wspólnej izraelskiej tożsamości.

**

O bezczynności amerykańskich Żydów:

(…) mimo to nie kiwnęli palcem. Choćby statek St. Louis z 900 niemieckimi Żydami na pokładzie, który w 1939 roku został zawrócony z Ameryki do Europy.

**

O Katolikach w Izraelu:

Katolicka społeczność w Izraelu liczy obecnie około czterystu osób. Część z nich to członkowie mieszanych, katolicko-żydowskich małżeństw, część to ocalali z Holokaustu, których ochrzczono podczas wojny, inni po prostu sami się nawrócili.

**

O zapomnianej historii statku Struma i jego tysiącu żydowskich uchodźców, zatopionych przez Aliantów

David Stoliar ma obecnie osiemdziesiąt dziewięć lat. Mieszka w Bend, stolicy amerykańskiego stanu Oregon. Jest jedynym pasażerem statku Struma, który przeżył katastrofę na Morzu Czarnym. 24 lutego 1942 roku jednostka ta wyleciała w powietrze w pobliżu cieśniny Bosfor.

Struma została odholowana i porzucona około piętnastu kilometrów od brzegu. Z popsutym silnikiem, bez zapasów wody i pożywienia, nawet bez działającego radia, zaczęła dryfować na pełne morze. Pasażerowie wywiesili na burcie wielki napis „Pomocy!”. Działo się to 23 lutego 1942 roku.

**

O Bielskim, watażce – partyzancie, który stał się ucieleśnieniem walki z bronią w ręku:

Bielski to żydowski bohater. Takich jak on było naprawdę niewielu. Ludzi, którzy z bronią w ręku wystąpili przeciwko nazistom. Proszę zrozumieć, jak wielkie znaczenie ma dla nas ta postać. Musimy rozliczać go z efektów działań. Najważniejsze jest to, że uratował 1200 Żydów.

Tewje Bielski zaraz po wojnie wyjechał do Palestyny. Tam w 1948 roku walczył z Arabami o niepodległość Izraela. Szybko jednak przeprowadził się do Nowego Jorku, gdzie do końca życia pracował jako taksówkarz na Brooklynie. Zmarł niemal zupełnie zapomniany w tamtejszym szpitalu Brookdale, w 1987 roku. Miał osiemdziesiąt jeden lat.

**

O mordzie w lesie Skierzyńskim w 1944 roku

Kim byli mordercy? Żołnierzami oddziału „Barwy Białe” wchodzącego w skład 2. Pułku Piechoty Legionów Armii Krajowej. Gdy doszło do zbrodni, oddział ten wykonywał rozkaz generała Tadeusza Bora-Komorowskiego i szedł na odsiecz powstaniu warszawskiemu.

**

O bezwzględnym wysiedleniu Palestyńczyków w 1948 roku:

(…) dokonywanych przez izraelskie organizacje zbrojne. W sumie przepędzono wówczas 700 tysięcy osób. Palestyńczycy nazywają te wydarzenia Nakba, co znaczy „Dzień Katastrofy”.

**

O operacji „Magiczny Dywan”

Na przełomie 1949 i 1950 roku z Jemenu do właśnie powstałego Izraela przetransportowano 49 tysięcy jemeńskich Żydów. Była to jedna z największych tego rodzaju operacji w historii świata. Samoloty ponad 380 razy pokonały dystans między Półwyspem Arabskim a telawiwskim lotniskiem Lod. Operacja nosząca kryptonimy „Magiczny Dywan” i „Na Skrzydłach Orłów” jest uznawana za niezwykle ważne wydarzenie w dziejach Izraela. Upamiętniają ją nazwy ulic i placów na terenie całego kraju.

**

O animozjach i rasizmie w społeczeństwie Izraela

Nie jest tajemnicą, że pochodzący z Europy Żydzi aszkenazyjscy nie darzyli wówczas sympatią pochodzących z Bliskiego Wschodu ciemnoskórych Żydów sefardyjskich.

**

akcji „Beniamin”

Historia „Beniamin” bardziej niż filmy o przygodach Jamesa Bonda przypomina ich parodie z Jasiem Fasolą w roli głównej.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 10 października 2018 w literatura 2018

 

Tagi: , , ,

Wytępić to całe bydło – Sven Lindqvist

„Z grubsza narody świata można podzielić na te utrzymujące się przy życiu i te wymierające” – Lord Salisbury*, 4.05.1898,

Oddalając się od Europy, pełen uprzejmości i szczytnych myśli Europejczyk szybko wraca do naturalnych ludzkich odruchów – okrucieństwa i agresywności.

Lindqvist dokumentuje swoją tezę podróżą w historię imperializmu i kolonializmu podpierając się a to cytatami z Darwina („pomiędzy małpą a człowiekiem są ogniwa pośrednie takie jak goryle i dzikusy”) i Cuviera („negroidy pozostaną zawsze w stanie barbarzyństwa”). Ulubieńcem autora pozostaje jednak nasz rodak Joseph Conrad, którego dzieło „Jądro Ciemności” w istocie oddaje wszystko to, co Lindqvist ma nam do powiedzenia:

Kurtz, główny bohater Jądra ciemności, kończy swój raport o niesieniu cywilizacji wśród dzikich w Afryce odręcznym postscriptum. Wydobywa ono z górnolotnej retoryki dzieła jego prawdziwą treść. I to zdanie teraz świeci z ekranu: „Exterminate all the brutes”.

***

Wywód Svena Lindqvista bywa pozbawiony planu, skacząc od kolumbijskiej Ameryki do brytyjskiej  dominacji w XIX wieku. A jednak dotyka natury rzeczy, bezpardonowo nazywając sprawy po imieniu.

Europa, ta przedindustrialna, nie miała wiele do zaoferowania reszcie świata. Najważniejszym towarem eksportowym była przemoc

Holocaust to nie wymysł nazistów. Oni tylko zmonopolizowali współczesne sobie myślenie metodycznym działaniem. Nienazwanych holokaustów było dużo więcej, w tym kilka które z sukcesem doprowadzono do końca. Takich jak wybicie mieszkańców Tasmanii czy ludu Hererów. Tych ostatnich wytrzebili zresztą poddani Kaisera, przy okazji przyswajając sobie nowe słownictwo.

Pozostało jedynie kilka tysięcy skazanych na karną pracę w niemieckich obozach koncentracyjnych. I tak oto termin „obóz koncentracyjny”, ukuty w 1896 roku przez Hiszpanów na Kubie, zangielszczony przez Amerykanów i używany znowu przez Anglików w czasie wojen burskich, wdarł się w język niemiecki i niemiecką politykę

Oczywiście niemieckie, francuskie czy angielskie kolonie na Czarnym Lądzie to tylko zaczyn tematu. Zanim w XIX wieku doszło do wyścigu o afrykańskie ziemie, Europejczycy uporali się z nowo odkrytym kontynentem. Czerpiąc garściami z zasobnych i słabo bronionych skarbów Ameryki, Europa rosła w potęgę jednocześnie eksterminując słabszą kulturę rdzennej Ameryki.

Według ogólnie dziś przyjętej opinii, w momencie przybycia Kolumba Amerykę zamieszkiwało mniej więcej tyle samo ludzi, ile było ich w Europie – ponad siedemdziesiąt milionów. W ciągu następnych trzech stuleci ludność świata wzrosła o dwieście pięćdziesiąt procent. Sam Meksyk, w chwili przybycia Europejczyków w 1519 roku, mógł mieć dwadzieścia pięć milionów mieszkańców. Pięćdziesiąt lat później liczba ta spadła do dwóch milionów siedmiuset tysięcy.

Punkt widzenia autora daje do myślenia. „Wytępić całe to bydło” podróżuje w czasie i przestrzeni relatywizując historię. Pięćset lat kolonizacji dla części narodów jest chlubną historią. Dla pozostałych – zderzeniem z europejskim, nigdy nie zaspokojonym apetytem na posiadanie. Lindqvist wciąż zafascynowany conradowskim Jądrem Ciemności filozofuje:

w koloniach, (koloniści, Europejczycy) byli „niewidzialni” nie tylko w tym sensie, że ich broń zabijała na odległość, ale także i z innego powodu: w ich ojczyźnie nikt nie wiedział, czym się zajmują. Odcięci od kraju ogromnymi odległościami, fatalną łącznością i dżunglą niemal nie do przebycia, sprawowali imperialną władzę poza jakimkolwiek osądem. Jak ją sprawowali tam, gdzie nie istniała żadna kontrola? Jak sami się zmieniali, gdy nikt ich nie widział?

***

Moim zdaniem można wyraźnie zauważyć, że niektóre z przyczyn katastrof demograficznych XVI wieku dziś występują w Ameryce Południowej, a także w innych częściach świata. Presja głodnych i zdesperowanych miliardów nie jest jeszcze na tyle silna, by władcy tego świata uznali taktykę Kurtza za jedyną z możliwych, humanitarną i w gruncie rzeczy naturalną. Dzień przełomu jednak się zbliża. Widzę, jak nadchodzi. Dlatego uczę się historii.

 

 

* Premier Anglii w czasach Imperium Brytyjskiego

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 12 czerwca 2018 w literatura 2017

 

Tagi: , ,

Vikings – Season 3

Wikingi się rozpędzają. Po złupieniu nabrzeży angielskiej ziemi apetyty rosną. Ragnar kolejny raz prowadzi swoje okręty do boju.

W Anglii niespodziewanie zyskuje sojusznika. Korzystając z chaosu wojen domowych pre-Normanowie na stałe wpisują się w angielską historię.

Ale napędzanemu marzeniami Ragnarowi Lothbrokowi to już nie wystarcza. Przynajmniej odkąd usłyszał o legendarnym Paryżu.

„Paryż wart jest mszy” według legend miał powiedzieć Henryk IV Burbon. Gdy wkroczył już do paryskiej katedry, w 1594 roku Henryk IV musiał zobaczyć napis wyryty toporem na kamieniu:

„Ragnar Lothbrok was here”

🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 marca 2018 w seriale

 

Tagi: , ,

Versailles Season 02

Drugi sezon „Wersalu” Cztery lata po wydarzeniach pierwszego. Ludwik XIV zazdrosny o wojenną sławę Filipa sam rusza na wojnę z Niderlandami. Opuszczony przez króla Wersal coraz bardziej pogrąża się w anarchii. Używanie zakazanych eliksirów ma swoje apogeum w serii otruć. Na dwór wraca wierny Bontemps, ponownie wezwany do wykrycia spisków. Słabną za to wpływy Madame de Montespan …

Dwójka nie traci nic z przepychu i dynamiki akcji. Ludwik XIV panował 72 lata, jeszcze sporo przed nami 🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 3 marca 2018 w seriale

 

Tagi: , , ,