RSS

Archiwa tagu: Ameryka

Hillbily Elegy

J.D. Vance, były żołnierz, obecnie absolwent prawa na Yale, obiecujący młody prawnik musi zmierzyć się ze swoją przeszłością i uporządkować sprawy rodzinne. Daleko od prestiżowego Yale, bogatych kancelarii prawnych i wielkich miast, w Ohio życie nikogo nie oszczędza. Banał? Owszem, ale „Hillbily Elegy” tka swoją historię właśnie z takich banałów. Dwukrotny laureat Oscara Ron Howard bierze na warsztat tytułowych amerykańskich prostaczków. To oni stanowią przeważającą część narodu, na co dzień reprezentowanego przez elity Nowego Jorku i Los Angeles.

Ekranizacja chwytającej za serce autobiografii J.D. Vance gra na uczuciach widzów niczym Jan Sebastian Bach na organach. Podążając emocjonalnie zawiłymi ścieżkami życia rodziny tytułowych „bidoków” nie sposób nie uronić łez. Przebija w nich zarówno nostalgia do amerykańskiej prostoty rodem z piosenek Bruce Springsteena jak i troska o kondycję psychiczną mieszkańców największego mocarstwa na Ziemi. Historia J.D. Vance to wreszcie amerykańska wersja sienkiewiczowskiego „ku pokrzepieniu serc”, tradycyjnie stawiająca na piedestale legendarne „from zero to hero”.

Film Rona Howarda to oczywista szansa na Oscary dla Amy Adams i Glenn Close. Obie panie zagrały na wysokim poziomie, obie wcieliły się w role, jakie szanowne oscarowe jury uwielbia nagradzać statuetkami.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 30 grudnia 2020 w kino 2020

 

Tagi: , ,

Tajna Sprawa – James Ellroy

Posterunkowy Freddy Underhill patroluje Los Angeles marząc o karierze w dochodzeniówce. Po godzinach grywa w golfa i podrywa babki w nocnych barach.
Wszystko zmienia się w 1951 roku kiedy podczas nocnej wachty policjant odkrywa ciało brutalnie zamordowanej Maggie Cadwallader. Tropy prowadzą do szemranego bukmachera Eddiego. Sprawa staje się sprężyną w policyjnej karierze Freddiego, ale i obsesją, która zdefiniuje jego przyszłość.

„Clandestine” z 1982 roku to jedna z początkowych powieści Jamesa Ellroy’a. Autor dopiero kształtuje swój styl i „Tajna sprawa” jest swego rodzaju wprawką do wyrazistego pióra z późniejszych powieści „Kwartetu L.A.” czy „Underworld USA„.

Mniej mroczna i mniej skomplikowana historia Freddiego Underhilla ma już to coś, co zdefiniuje prozę Ellroya w późniejszych latach. Póki co „Tajna Sprawa” bliższa jest klasycznemu kryminałowi noir niż wypluwanych krótkimi warknięciami, brudnych opowieści z „Kwartetu”.

Łącznikiem jest przepełnione złem Los Angeles lat pięćdziesiątych i brutalny gliniarz Dudley Liam Smith, zdecydowanie ulubiony bohater Ellroya.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16 grudnia 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , , ,

Droga do wyzwolenia. Scientologia, Hollywood i pułapki wiary – Lawrence Wright

Kwestionowanie statusu scjentologii jako religii nie ma większego sensu – w USA i tak jedyną liczącą się opinię w tej kwestii wydaje urząd podatkowy. Co więcej, ludzie naprawdę wierzą w scjentologiczną doktrynę i żyją we wspólnotach podzielających tę wiarę – czego więcej potrzeba, żeby przyjąć dany system przekonań za religię? Choć wymyślne historie o władcy Xenu i Konfederacji Galaktycznej mogą skłaniać do drwin i budzić wątpliwości (sam Hubbard określał je terminem „space opera” oznaczającym operę mydlaną przeniesioną w scenerię kosmiczną), to przecież każda religia zawiera elementy dziwaczne i nieprawdopodobne.

Lawrence Wright podjął się rzeczy karkołomnej. Opisanie jednej z najmłodszych „religii” wiąże się nie tylko z wniknięciem do hermetycznej społeczności i starannie skrywanych dogmatów. To także prosta droga do kłopotów, z których pozwy sądowe rekinów amerykańskiej palestry są ledwie częścią przykrości jakie mogą dotknąć „wścibskiego” dziennikarza.

Przez lata doktryny Kościoła Scjentologii były otoczone wielką tajemnicą a sam ruch działał jednokierunkowo – wciągał w swoje szpony ludzi i nigdy nie pozwalał im odejść. Z czasem do świata zewnętrznego zaczęły przesączać się kolejne szczegóły o organizacji i jej pseudoteologicznych podstawach.

„Aby mieć pewność, że adept nie zejdzie ze scjentologicznej ścieżki, trzeba go regularnie karmić tajemnicą” – powiedział kiedyś Hubbard do jednej ze swoich współpracowniczek

Już sam życiorys założyciela to materiał na film sensacyjny. Obrośnięty kolejnymi mętnymi legendami Ron Hubbard stał się z czasem bożkiem-instytucją dla kolejnych zastępów wiernych, a książki jego autorstwa  niegasnącym źródłem dochodu.

Lafayette Ronald Hubbard urodził się w miejscowości Tilden w stanie Nebraska w 1911 roku. Obdarzony zmysłem wymyślania historii początkowo spełniał się w roli pisarza Science-Fiction. Mając tendencje do mocnego koloryzowania własnego życiorysu z czasem stał się samozwańczym guru psychologii. W latach 50-ych zaczął pisać dzieło, które miało pomóc ludziom w samodoskonaleniu się a jemu samemu przynieść zysk. Książką tą była „Dianetyka. Współczesna nauka o zdrowiu umysłowym”. 

W Kościele Scjentologii Dianetyka znana jest jako Księga Pierwsza. Według oficjalnych informacji organizacji „przy osiemnastu milionach sprzedanych egzemplarzy jest to bez wątpienia najchętniej czytane i najbardziej znaczące dzieło na temat ludzkiego umysłu, jakie kiedykolwiek opublikowano”. Scjentolodzy mają własny kalendarz, który rozpoczyna się od roku 1950, w którym ukazała się Dianetyka.

***

„Od chwili wynalezienia druku nie ukazało się jeszcze dzieło, w którym na każdej stronie znajdowałoby się równie dużo obietnic, opartych na równie wątłych podstawach – pisał w recenzji książki na łamach pisma „Scientific American” fizyk noblista Isidor Isaac Rabi. – Dotychczasowe zawrotne wyniki sprzedaży tej książki stanowią niepokojący dowód ogromnej frustracji, zawiedzionych ambicji, nadziei, obaw i zmartwień ogromnej liczby osób szukających w niej ukojenia”

 

Dianetyka zyskała wkrótce status jednej z podstaw scjentologii. W kolejnych latach dołączyły do niej kolejne publikacje rozbudowujące filozofię Hubbarda o elementy ezoteryczne, aby zabrnąć w tematy zgoła fantastyczne: teorie thetanów operacyjnych, poziomy wtajemniczenia „OT” czy wreszcie mitologiczną historię Xenu – galaktycznego tyrana, który przywiózł ludzkość na Ziemię w statku kosmicznym.

Hubbard wskazał kiedyś w górę i powiedział: „Oto, skąd przybyli najeźdźcy Piątej Inwazji. To sprawcy wszelkiego zła, to przez nich tu jesteśmy”. Twierdził, że widzi ich statek kosmiczny przecinający niebo na tle gwiazd, i pozdrawiał ich gestem dłoni, żeby dać im znać, że ich obecność została na Ziemi zarejestrowana

***

Artykuł wstępny z wydanego w roku 1958 numeru scjentologicznego pisma „Ability” zawiera informację, że „wedle wszelkich dostępnych źródeł ani Budda, ani Jezus Chrystus nie weszli na poziom OT – znajdowali się ledwie odrobinę ponad stanem clear”

W swoim studium Lawrence Wright próbuje odkryć fenomen Ronalda Hubbarda i samej Scjentologii. Wychodzi od sylwetki twórcy i rozrastającej się mitologii, aby dotrzeć do istoty administracyjnego reżimu zarządzanego przez Davida Miscavige – nadzwyczaj pojętnego ucznia R. Hubbarda.

„Prawdą jest to, co jest prawdą dla ciebie. Nikt nie ma prawa narzucać informacji lub zmuszać cię do wierzenia w to czy tamto. Jeśli coś nie jest prawdą dla ciebie, nie jest prawdą. Przemyśl wszystko sam, przyjmij to, co uważasz za prawdziwe, i odrzuć resztę. Nikt nie jest bardziej nieszczęśliwy od człowieka, który usiłuje żyć w chaosie kłamstw”

Lektura „Drogi do Wyzwolenia” jest jednak przede wszystkim podróżą w głąb umysłów tysięcy wyznawców. Co skłania kolejne pokolenia do wydawania kosmicznych sum na pomiary elektropsychometrem (e-metrem) i poddawanie się audytowi? W co wierzą wierni tego kościoła? Dlaczego do kręgu scjentologii trafiają największe gwiazdy Hollywood? Odpowiedzi w doskonałej książce Lawrence Wright’a.

 

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 4 grudnia 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , , , ,

Once upon a time in Hollywood

W nocy z 8 na 9 sierpnia 1969 roku dom przy Cielo Drive 10050 w Benedict Canyon odwiedzili nieproszeni goście. Banda Charlesa Mansona znalzała się w tym domu bez przemyślanego planu. Poza jednym celem – zabić wszystkich.

Tak się jednak składa, że po sąsiedzku z wziętym europejskim reżyserem Polanskim i jego uroczą żoną mieszka Rick Dalton.

Gwiazda serialu „Bounty Law” nie świeci już tak jak kiedyś. Dalton chwyta się coraz mniej prestiżowych ról a jego kariera utknęła w martwym punkcie. Na duchu podtrzymuje go Cliff  Booth. Stuntman, „handy-Andy” i najlepszy kumpel w jednym nie odstępuje Ricka na krok, po cichu nadal licząc na swoją szansę na srebrnym ekranie.

„Once Upon a time in Hollywood” to zlepek historii wielu osób. W tle czai się ponura historia posiadłości przy Cielo Drive – brama w bramę z wystawnym „mansion” Ricka. Gdy na scenę wkracza para Polański/Sharon Tate, widz wstrzymuje oddech. Znając zamiłowanie reżysera do scen gatunku „gore” przez cały seans nadchodząca zbrodnia jest niemal fizycznie namacalna.

Quentin Tarantino raz jeszcze prezentuje swoje uwielbienie do kina wielogatunkowego i pokazuje pazurki. Przeraźliwie długi „Once upon a time..” przewrotnie nie skupia się na nadchodzącej katastrofie ale na komediowej parze wyciągniętej żywcem z ‚buddy movies”. To zresztą nie koniec mieszania, bo dygresjami i memorabiliami jest wypełniony po brzegi – chociażby sceną z kultowym Bruce Lee.

W „Once Upon a Time..” Tarantino złagodził nieco swój styl i mocno zanurzył się w sentymentalizm. Czy to wada? Bynajmniej – powstał jeden z lepszych dzieł w dotychczasowej karierze reżysera.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 4 grudnia 2020 w kino 2019

 

Tagi: , , , , ,

Godzina zmierzchu

Czy ktoś wie gdzie jest Zachodnia Virginia? Otóż to, nie bardzo wiadomo gdzie to jest. I właśnie tam, w upadającym górniczym miasteczku toczy się akcja „Godziny Zmierzchu”.

Mieszkańcy miasteczka u stóp Appalachów jadą na oparach dawnego życia. Starzy dopalają się w pamiętających Wielką Amerykę domkach, młodzi szczelnie wypełniają kampery i mobilne domy podparte cegłami. Życie ma tu posmak rdzy i nudy. Nic dziwnego, że główną rozrywką tubylców jest grzanie „czarnej smoły” i łykanie opioidowych tabletek przepisywanych hurtowo seniorom.

Cole Freeman pomaga seniorom, tylko przy okazji załatwiając nadwyżki recept na Oxycontin. Mała fucha przynosi Freemanowi dodatkową kasę, ale przyciąga nowych dealerów, którzy chcą przejąć rynek. Zabawa w dobrego Samarytanina szybko zmienia się w lokalną katastrofę.

Prezentowany w ramach Festiwalu Nowe Horyzonty „The Evening Hour” pokazuje Amerykę jakiej nie widać z perspektywy hollywoodzkiej fabryki snów. To nie pierwszy film o postindustrialnym społeczeństwie „Pasa Rdzy” ale kolejny komentarz do szarej rzeczywistości współczesnej Ameryki wciągniętej w opioidową epidemię.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 26 listopada 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , ,

The Queen’s Gambit

Queen’s Gambit to po naszemu „gambit hetmański”. A to dlatego, że w polskich szachach nie ma żadnej królowej, tylko hetman :D.

Twórcom serialu trudno byłoby wizualizować wąsiastego hetmana w czapie z soboli i buławą w łapsku, stąd pomysł na historię o „Beth” Harmon, genialnej młodej szachistce z zadupnego Kentucky.

Historia Elisabeth Harmon zaczyna się w  latach pięćdziesiątych w Lexington.

Dziewięcioletnia Beth mieszka tu w sierocińcu i odkrywa swoją pasję do szachów. Fikcyjna kariera Beth kończy się meczem na szczycie w Moskwie.

Pojedynek z Marcinem Dorocińskim, nie wiedzieć czemu nazwanym w seialu Wańką Borgowem to prawdziwa wojna nerwów.

Czy Wańka odpowie kontrgambitem Albina, czy może obroną Czigorina? W wielu domach serial Netflixa wywoła karczemne awantury nad szachownicą XD

Technicznie „gambit królowej” wygląda tak: d4 d5 c4. Sugerowana na plakacie rozgrywka zawiera lokacje produktów 😀

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 26 listopada 2020 w seriale

 

Tagi: , , ,

Mad Men – wszystkie sezony :)

No i stało się. Po kilku miesiącach przed telewizorem, siedmiu sezonach i 92 odcinkach z Donem Draperem pozostał smuteczek i niedowierzanie …. że to już koniec.

Od pierwszych kroków w agencji Sterling Cooper w marcu 1960, po ostatni epizod datowany na listopad 1970 losy bohaterów trzymały w napięciu, choć pozornie nie działo się tu nic. Kolejni klienci, kolejne kampanie, nadzieje i porażki przeplatały się z wprowadzaniem widza w życie głównych bohaterów.

Kolejne romanse Dona Drapera i Rogera Sterlinga, kolejne żony, rozwody, niekończący się wyścig z innymi agencjami, połączenia i upadki firmy, kolejne afery z kampaniami, wieczna walka Joan i Peggy wyszarpujących poważanie i pozycję zawodową. Z czasem bohaterowie „Mad Menów” stali się cichymi domownikami, na czele z kradnącym show starym Bertem Cooperem, miłośnikiem chodzenia bez butów.

Po Man Men’ów sięgaliśmy bez przekonania, jedynie z rekomendacją, że jest to serial wybitny XD. Don Draper i reszta bandy podstępnie zakradli się do naszych serc zajmując wysokie miejsce na liście seriali wszechczasów.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16 listopada 2020 w seriale

 

Tagi: , , , ,

Be Water

Lee Jun Fan, Chińczyk urodzony w San Francisco, wychowany w Hong-Kongu, aktor i przede wszystkim mistrz sztuk walki. Ojczyzna ochrzciła go imieniem „Małego Smoka” a świat na zawsze zapamiętał jako Bruce Lee. W Polsce lat osiemdziesiątych plakaty z filmu „Wejście Smoka” stały się produktem pożądania, spychając na drugi plan największych gwiazdorów amerykańskiego kina.

„Be Water” przypomina sylwetkę twórcy Jeet Kune Do, dziś nieco zapomnianą i obrosłą legendami.

Dokument wietnamskiego reżysera Bao Nguyena wyprodukowany przez sportowy kanał ESPN to jednak nie tylko rzetelny życiorys mistrza. Imigrant z Hong Kongu, który w swojej ojczyźnie piął się po drabinie kariery filmowej trafia do Ameryki – krainy nieskończonych możliwości, kraju stworzonego przez emigrantów całego świata. Ameryka lat sześćdziesiątych okazuje się jednak krajem pełnym uprzedzeń i rasizmu.

Bao Nguyen wyciąga wątki rasowe na pierwszy plan swojej opowieści ukazując jak trudne dla aktora o chińskich korzeniach okazało się życie w przepełnionym stereotypami Hollywood. Ogromna determinacja i upór pozwolił Bruce’owi Lee stać się największą legendą kina i synonimem chińskich sztuk walki. Niestety aktorowi nie było dane poczuć smaku zwycięstwa na światowej premierze „Wejścia Smoka” w „Chinese Theatre”, najważniejszym kinie Ameryki.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16 listopada 2020 w dokument, kino 2020

 

Tagi: , , , , ,

Poświata – Michael Chabon

Niezwykła historia niezwykłego człowieka. Już w pierwszej scenie bohater usiłuje udusić swojego szefa kablem od telefonu. Póżniej będzie jeszcze dziwniej.

Odchodzący z tego świata staruszek opowiada swoje losy wnuczkowi. Czy to z powodu silnych uśmierzaczy bólu czy wyłącznie z potrzeby ducha mężczyzna otwiera się i z jego ust płynie opowieść o życiu, które odeszło w niepamięć.

Obsesja na punkcie modeli statków kosmicznych i pogoń za nazistowskim naukowcem Wernherem von Braun i kompulsywne poszukiwanie węża, który pożarł pupila sąsiadki wypełniają losy Chabona seniora. Równie niezwykły jest jego związek z kobietą, która na ręku ma wytatuowany siny numer i przez całe życie ucieka przez Bezskórnym Koniem. Tak, pisanym z wielkich liter.

Michael Chabon stworzył powieść niezwykłą, niedającą streścić się w kilku zdaniach. Przeskoki czasowe, wojna, holocaust, Ameryka, kultura żydowska, nazistowscy naukowcy i makiety NASA. Totalne szaleństwo będące wynikiem mieszkanki rodzinnych historii i wyobraźni literackiej. Fascynująca lektura.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 listopada 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , ,

The Wire – Season 03

Po tematycznym „odskoku” w sezonie 2, „The Wire” wraca do starej policyjnej roboty na ulicach Baltimore.

Temperatura obrad w miejskim ratuszu jest wysoka. Walka o stołki i polityczne gierki skupiają się na problemach społecznych. Dawne siedlisko biedoty i dealerów, „Wieże” zostały zburzone. Handlarze dragów przenieśli się na ulice w centrum miasta.

Brutalni gangsterzy ze slumsów przepoczwarzają się w nobliwych deweloperów, ale nie rezygnują z handlu narkotykami. Zmienia się tylko dystrybucja, udoskonalona dzięki popularności pre-paidowych telefonów komórkowych.

Rosnąca przestępczość i rozpędzająca się wojna gangów powoduje, że publiczni urzędnicy besztają komendantów policji, ci zaś dają upust swoim frustracjom dociskając komendantów dzielnic.

Komendanci Raws i Burrell naciskani przez radnych skupiają się wyłącznie na statystykach. Major Howard Colvin na chwilę przed emeryturą zagrywa ryzykownie. W zachodniej części miasta tworzy „Hamsterdam” – strefę, w której handel narkotykami nie jest ścigany przez policję.

Burrell powołuje specjalny oddział kryminalny, którego celem jest zmniejszenie liczby zabójstw. Porucznik Cedric Daniels zbiera swoją dawną grupę. Ich celem staje się gang Barksdale dowodzony przez myślącego perspektywicznie „Stringera”. Sprawy komplikują się, kiedy na wolność trafia dawny boss Avon.

Nakręcony w 2004 roku musiał robić wrażenie. Policjanci nie biegają już za złoczyńcami po ulicach, ale namierzają ich przez triangulację i podsłuch sieci komórkowej. Stara dobra policyjna pałka ustępuje miejsca komputerom i analizie danych. To zresztą leitmotiv całej serii, która w oryginale nosi tytuł „The Wire” („Podsłuch”, „Sieć”) a w polskiej nijakie „Prawo ulicy”.

Techniczne wodotryski używane przez oddział śledczy wydziału kryminalnego wyglądają dziś archaicznie, szczególnie w porównaniu do rewelacji o systemach szpiegujących w rodzaju sławnego Pegasusa. Nie zmienia to zasłużonych zachwytów nad serialem, określanym wciąż jako jedna z najlepszych produkcji telewizyjnych „ever”.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13 listopada 2020 w seriale

 

Tagi: , , , , ,