RSS

Archiwa tagu: komedia

Madame

Państwo Fredericks – towarzyska śmietanka Paryża – wyprawiają przyjęcie nadęte niczym japońska ryba Fugu. Nieparzysta liczba gości to dla Anne Fredericks faux pass graniczące ze społeczną katastrofą. „Rzutem na taśmę” przebiera hiszpańską służącą w drogie ciuchy, przykazując wstrzemięźliwość przy stole. Jak nietrudno się domyślić, temperamentna Maria wywoła w towarzystwie pożar większy niż płonąca Kalifornia.

Klasyczna komedia pomyłek ubrana w nowoczesne ciuszki. Molier dałby mocne 7, IMDB ocenił film nieco krytyczniej 🙂

Lekkie miłe i bez nadmiernej napinki na przeżywanie morału. Voilà!

 

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 listopada 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , ,

Masterminds

Grupka cwaniaków planuje napad na lokalny bank. Wykorzystują do tego jednego ze strażników, Davida. Złodzieje amatorzy nie grzeszą nadmiarem inteligencji, ale prawdziwym gigantem głupoty jest rzeczony David. Najdurniejszy na świecie plan obrabowania banku to zaledwie początek przygód najgłupszej bandy w dziejach świata.

„Mastermind” nie grzeszy oryginalnością, o poziomie dowcipu nie wspominając. Reżyserowi nie wystarczyła sama historia najeżona humorem z racji absurdu całego zdarzenia. Musieli przedobrzyć, dodając tuzin dowcipów rodem z kina klasy „C” („D”? jest jakaś ostatnia z klas filmowych?). Świetnie w tym wszystkim odnajduje się odtwórca roli głównej. Fryzura, strój, wreszcie kolejne przebrania Zacha Galifianakisa podbijają stawkę wysoko w skali obciachu i dennego dowcipu a on sam zdaje się doskonale bawić rolą główną w stylu, do jakiego przyzwyczaił już widzów.

Wydurnianiu się Zacha towarzyszą dwa kolejne kurioza – kompletnie absurdalna postać cyngla-idioty i mózg operacji Steven (w tej roli nijak nie pasujący do ról złych charakterów poczciwy Owen Wilson). Zaprawdę ciężko ich znieść.

Kiedy na początku filmu oczom widza ukazuje się klasyczna informacja „oparte na faktach”, trudno w to uwierzyć. Nie uprzedzając faktów, mina rzednie wraz z napisami końcowymi. Ale żeby tam dotrzeć bezpiecznie, lepiej od razu przewinąć film do ostatnich dwóch minut.

Aaaaaa!!!!

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17 listopada 2018 w kino 2018, Nie do obejrzenia 2018

 

Tagi: , , ,

At Middleton

Amerykańską tradycją jest sentymentalna podróż rodzica i dojrzewającego dziecka do miejsca jego kolejnej edukacji. Tak przynajmniej wynika z hollywoodzkich produkcji, w których każdy nastolatek musi stawić się na „dzień zwiedzania” wybranego college. Dzień wypełniony intelektualnymi gadkami przemądrzałych drugoroczniaków i dojrzałych pytań dzieciaków z aspiracjami kandydatów amerykańskiej elity.

Nie inaczej jest w „At Middleton”, którego polski tytuł dodatkowo podkreśla rodzimym prostaczom, że chodzi o „Dzień w Middleton”.

Do Middleton George (Andy Garcia) przyjeżdża swoim BMW serii 7, ze skórzanymi fotelami. Po drodze kadzi latorośli o potrzebie edukacji i takich tam. Edith (Vera Farmiga) jest równie spięta w swoim BMW X5, denerwując się dorosłością córki i wiekopomną decyzją.

Kiedy dzieci grzecznie podążają gęsiego za wyszczekanym przewodnikiem, dorośli zaczynają dokazywać. Sztywny George okazuje się wulkanem humoru a zestresowana Edith biegającym po kampusie podlotkiem z tysiącem głupich pomysłów.

Niedopasowana do siebie para zamienia się na kilka godzin w dzieciaki przeżywające swoje pierwsze sercowe uniesienia. Całość w pastelowym enturażu pełnym zieleni i klinicznie czystych chodników, niczym z ulotki dla kandydatów na studia za sto tysięcy baksów rocznie.

Lekki letni film pozbawiony sensu i zgrzytający od początku do końca. Ale ogląda się miło 😀

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 30 października 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , ,

Small Crimes

Joe Denton* nie może umknąć banałowi życia. W jego przypadku fatum stanowi samonakręcająca się spirala przemocy. W pierwszej scenie filmu bohater nadgorliwie recytuje więziennemu księdzu swoją wiarę i odkupienie grzechów. W kolejnej wychodzi na wolność, żeby szybko pogrążyć się w bagnie ponurej rzeczywistości. Odsiadka i chęć poprawy to jedno, frustracja starych wrogów to już zupełnie co innego.

Przewrotne mieszanie gatunków, czarny humor okraszony brutalnymi scenami przemocy – „Small Crimes” próbuje wejść w klimat kina cohenowskiego. Mimo niedoskonałości scenariusza i typowego dla taśmowych produkcji Netflixa ograniczeń budżetu udaje się to całkiem dobrze.

* główny bohater to nikt inny tylko sam Sir Jaime Lannister 🙂

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25 października 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , ,

Whiskey Tango Foxtrot

Doświadczona dziennikarka porzuca komfort pracy za biurkiem w Nowym Jorku w pogoni za emocjami dziennikarskiego życia. Podpisuje kontrakt na trzy miesiące dziennikarskiej orki w strefie wojny w Afganistanie, właśnie „najeżdżanego” po raz kolejny.

Na miejscu Kim Baker szybko dostrzega swoje nikłe przygotowanie nie tylko do trudów pracy wojennego korespondenta, ale i codziennych zmagań z rzeczywistością. Duszny światek otrzaskanych w strefie wojny dziennikarzy traktuje Kim z lekkim politowaniem, plasując gdzieś pomiędzy spragnionym wrażeń turystą a paniusią wyrwaną zza biura przy Piątej Alei.

Luźna atmosfera w obozie korespondentów tylko pozornie sprowadza świat do nieustannej imprezy. W głowie każdego z uczestników zdarzeń rozgrywa się własna wewnętrzna walka z niełatwą rzeczywistością.

Pod otoczką „lekkiego” filmu „Whiskey Tango Foxttrot” przemyca kilka zdecydowanie cięższych tematów. Podane w nienachalny sposób kino wojenne bez nadmiernego epatowania hukiem dział i bomb.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16 października 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , ,

Jak zawsze – Zygmunt Miłoszewski

Ludwik i Grażyna, wiekowe małżeństwo, szykują się do obchodów pięćdziesiątej rocznicy związku. Niezbyt już krzepcy, oboje naznaczeni ułomnościami wieku obchodzą osobliwą datę w osobliwy sposób. Przy winie i kurczaku z rożna celebrują swój pierwszy raz, kolejnym „razem”. Każdy z partnerów oddaje się przy tym rozmyślaniom, do jakich skłania ich rocznica i wiek.

Oglądałam nasze albumy ze zdjęciami i wiesz co? – Nie wiem. Co? – W jego głosie pojawiły
się asekuranckie tony, jakby szykował się do odparcia ataku.

– Wyobraź‍ sobie, że nie mamy
fotografii, na których siedzimy na kanapie, podpisanych „A tutaj siedzimy bardzo
odpowiedzialni, wróciliśmy z pracy, spłaciliśmy kredyt w terminie i zamierzamy wziąć nowy
telewizor na raty”.

– Nie‍ przesadzaj, mamy parę zdjęć z domu – odparł, trochę urażony,
czując się w obowiązku bronić swojego życia, które bardzo lubił.

Przewrotnie życie daje im szansę na wdrożenie najgłębiej skrywanych myśli „co by było, gdybym wtedy…”. Budzą się piękni dwudziestoletni tacy, jakimi byli w dniu poznania się. Tylko ta Polska nie jest już taka sama. A bardziej precyzyjnie – różni się kilkoma istotnymi szczegółami. Na przykład takim: zamiast radzieckiego „pekinu” przy Marszałkowskiej napotykają kolorowo oświetloną wieżę dumnie prężącą się na prawym brzegu Wisły. Lustrzaną kopię wieży Eiffla.

 

Jak nietrudno się domyślić, historia połowy XX wieku potoczyła się nieco odmiennie i także Polska dostała swoją drugą szansę.

„Jak zawsze” jest lekturą przewrotną. Zaczynając z wysokiego „C” przygotowaniem starszych ludzi do łóżkowych wygibasów najeżona ironią opowieść szybko zmienia się w opowiadanie o historii alternatywnej. Sporo już napisano na ten temat, ze sławnym „Człowiekiem z wysokiego Zamku” na czele. W wydaniu rodzimym Polska przeważnie wygrywa wojnę lub też przeciwnie – wojnę przegrywa, ale pozostaje w strefie wpływów germańskich. Miłoszewski tworzy własną alternatywę, rzucając naród w objęcia neokolonialnej Francji. Ale na tym koniec analogii do innych powieści S-F. W wydaniu pana Zygmunta alternatywna rzeczywistość podejrzanie upodabnia się do tej, którą znamy ze starych kronik filmowych. Sarkazm i satyra wychodzą na plan pierwszy, daleko w tyle zostawiając wątek dwojga ludzi, którzy mają drugą szansę na zbudowanie swojego życia.

Pan Eugeniusz nalał zupełnie odruchowo, u Polaków w najstarszych strukturach mózgu, tuż
obok ośrodków odpowiedzialnych za walkę i ucieczkę, zakodowany jest gest polania wódki
w momencie wyjątkowo głębokiej zadumy w trakcie dyskusji, sygnalizowanej płynącym z głębi
serca „a idź pan w chuj”.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17 września 2018 w literatura 2018

 

Tagi: , , , , ,

The Disaster Artist

Popkultura dokonuje czasami rzeczy niesamowitych. Oto „The Room” z 2003 roku, okrzyknięty „najgorszym filmem świata” staje się tematem „hot” po piętnastu latach a jego mocno nie-ten-tego autor urasta do rangi idola.

Fabuła „The Disaster Artist” wraca do roku 2003 i tajemniczego Tommy Wiseau.

Przeplatające się w filmie Jamesa Franco sceny z życia i samego procesu powstawania najgorszego filmu świata sprawnie prowadzi widza przez szaloną idee fix Tommiego. Ale do pełnego zachwytu nad fabułą o Wiseau potrzeba więcej, niż sama wizyta w kinie 2018.

Wcześniej koniecznie trzeba przebrnąć przez kultowy „The Room”. Co oczywiście nie jest łatwe, bo tytuł najgorszego filmu świata należy się w tym przypadku bezsprzecznie.

„The Disaster Artist” sprawnie kreśli atmosferę absurdu powstawania „The Room” dodając odrobinę goryczy do samego Wiseau – postaci tragikomicznej. W drugim tle uwielbiany przez kino zza wielkiej wody motyw – bo czyż nie jest nim, mocno spóźniony ale uzyskany wreszcie przez Tommiego aplauz publiczności

ps. Oh, hi Mark! 😀

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13 czerwca 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , , ,