RSS

Archiwa tagu: super hero

Glass

Trzech nieogarów siedzi w zakładzie dla mentalnie oddalonych. Każdy z ananasów z przypadłością nietuzinkową. Jeden słyszy głosy i jest niezniszczalny, drugi jest bardzo zniszczalny, za to genialny. Trzeci wydaje głosy różnorakie, wykazując się schizofenią bipolarną do potęgi szóstej.
Słowem zakończenie z przytupem dla komiksowych super-duper-anty-bohaterów z filmów „Niezniszczalny” i „Split”.

Dla tych, którzy nie gubią się w seqelach i prequelach oraz cross-promocjach komiksowych herosów na ekranie „Glass” będzie kawałem niezłego ubawu. Dla reszty – męką dygresyjek do filmów, których nie widzieli o bohaterach, których nie znali.

Kuriozalny jak zawsze Samuel L. Jackson, w – jak zawsze – biskupim fiolecie irytuje tradycyjnie. Bruce Willis („jupiajej madafaka”) jak zawsze jest twardzielem. Cały show robl James McAvoy – prawdziwy cymesik w graniu kolesi bez piątej klepki.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 grudnia 2019 w kino 2019

 

Tagi: , , ,

Aquaman

Arthur Curry, rasowy kundel o ciele człowieka z genami atlantydy przypuszczalnie więcej czasu spędzał na siłce i salonie tatuażu niż w bibliotece. To jednak nie przeszkadza mu w wykazaniu się życiową roztropnością, wielkodusznością i ideami których nie powstydziłby się jego kumpel w pelerynce i gaciach na spodniach.

Aquaman nie daje się długo prosić i wkręca w awanturę, której efektem jest podmorska rozpierducha na dwanaście fajerek i kilka dziwnych morskich narodów.

Lekka i bezpretensjonalna opowieść o superbohaterze ma swój wdzięk i znacząco różni się od dotychczasowej maniery filmów o herosach. Podczas gdy Batman i Superman pogrążeni byli w przytłaczającym nihilizmie i przytłoczeni powagą gatunkową, Aquaman robi swoje na luziku i z przymróżeniem oka. Jason Momoa tknął w rolę człowieko-ryby rockandrollowy swing, momentami bardziej przypominając członka motocyklowego gangu niż przyszłego władcę mórz i ocenanów.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 września 2019 w kino 2019

 

Tagi: , ,

Justice League

Po śmierci Supermana świat pogrąża się w bezprawiu. Ale zwykli złoczyńcy to nie problem dla Batmana. Nietoperka martwi czające się w pobliżu starożytne zło.

Superbohaterowie organizują się w wunderteam w obliczu zagrożenia potęgą gwiezdnego tyrana Steppenwolfa, pożeracza światów. Z osobna każdy z herosów zaliczył porażkę w konfrontacji MMA z super złoczyńcą. Suma ich umiejętności raz jeszcze uratuje świat przed zagładą.

Batman, Wonderwoman, Cyborg, Flash i Aquaman w pakiecie z komiksowego supermarketu – weź czterech, dwóch dostaniesz gratis. Do promocyjnej oferty stary wyjadacz Zack Snyder dołączył ekstra totalnie martwego Supermana i hordy latających moli – kolesi brzydala Steppenwolfa.

W sequelach, prequelach, seriach i dokrętkach przygód wspomnianych wyżej bohaterów nie sposób się już połapać. Ktoś powinien to porządnie rozrysować 🙂

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 29 grudnia 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , , , ,

Black Panther

Black Panther zadebiutował w roku 1966 w pięćdziesiątym drugim numerze serii „Fantastycznej Czwórki”. Nie miał szczęścia. Tuż po debiucie postaci na świecie zrobiło się głośno o „The Black Panter Party”, radykalizującej się organizacji politycznej walczącej o prawa czarnej mniejszości w Ameryce.

Musiało minąć wiele lat, zanim czarnoskóry bohater mógł wrócić na salony Superbohaterów. Można dodać z przekąsem – do czasów, kiedy wspomniana czarna mniejszość stała się w USA istotną ekonomicznie grupą docelową.

Na fali kolejnych filmów i serii o komiksowych mocarzach „Black Panther” doczekał się swojego czasu.

Historia młodego króla Wakandy, T’Challa zaczyna się klasycznie, okrzykiem „Umarł król, niech żyje król”. Wakanda, ukryta pod maskującą afrykańską biedą, to ultranowoczesne Państwo, pełnelatających pojazdów i miast pnących się ku niebu. Poza karnacją skóry bohaterów filmowy plot nie różni się od wytartej opowiastki: jest dobry bohater, jest jego lustrzany czarny charakter. Gdy zło sięga po koronę, bohater wspina się na wyżyny możliwości.

Poprawny politycznie, poprawny gatunkowo, pełen kolorytu afrykańskich trybali „Black Panther” dorzuca swoje trzy grosze do firmowych zestawów „Happy Meal” z plastikowymi figurkami spod znaku „Super Hero”.

Ciekawostka: jedną z ról (sic!) czarnych bohaterów dostał Andy Serkis, odtwórca roli Smeagola (tu, z włosami i własną, choć podobną do Golluma twarzą 🙂

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24 grudnia 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , ,

Logan

Straszny i starszy pan z pazurami ze stali ma kłopoty. Trochę pije, trochę smęci, a na codzień jest szoferem limuzyny na wynajem. Jak wielu innych komiksowych herosów, przeszedł swoją drogę od nieśmiertelnego tytana sprawiedliwości do sfrustrowanego dziadygi z problemem alkoholowym.

Kaszlącego Wolverine’a otacza nikła gromadka starzejących się mutantów, ze zdziecinniałym profesorem Xavierem na czele. Mija 18 lat od premiery „X-Menów” – nic dziwnego że panowie posunęli się w latach.

Ale żarty na bok, bo „Logan” to opowieść niezbyt wesoła. Film Jamesa Mangolda uderza w poważne tony przemijania i upadku legendy. Nie zabraknie oczywiście akcji typowej dla komiksowych produkcji. Wszak twórcy doskonale wiedzą, jaka jest grupa docelowa ich filmu.

Fanom komiksowych herosów film z pewnością się spodoba. Pod spłowiałym anturażem końca ery X-Menów tli się nowa, ciekawa historia. Sam Logan jest bardziej wyrazisty. Hugh Jackman nie ogranicza się tylko do chlastania złych ludzi pazurami, jak w „The Wolverine„. Bywa filozofem, zastygając w zadumie 😀

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 9 września 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , ,

Wonder Woman

W rajskiej krainie za chmurką żyje sobie przez wieki stadko Amazonek. Pewnego razu wiatr przewiewa chmury a morze przynosi wrak jednopłatowca, z którego wyłania się legendarna poczwara – facet. Amazonki są zdegustowane, ale jedna z nich odkrywa w pokrace potencjał, jakiego brakuje koleżankom z podwórka.

Rok jest jakiś taki słaby (1914) i aura znowu robi wyrwę w rajskości Amazonek. Z wizytą wpadają Prusacy.

Wonder Woman robi sztamę z przystojnym Aliantem i wspólnie ruszają uratować świat przed zagładą.

Kolejna ekranizacja komiksu z panteonu niekończących się super bohaterów. Bajkowy początek, bzdurny koniec, środek … ech.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 2 lutego 2018 w kino 2017

 

Tagi: ,

Batman vs Superman – Dawn of Justice

Jak walka Popka z Pudzianem czy Muhammada Ali z Foremanem, tak musiało dojść do konfrontacji gwiazd KSW w kategorii DC Comics. Mowa oczywiście o największych – latająca mysz zmierzy się z facetem w rajtuzach. Na tą kinową ustawkę czekało z pewnością wielu podwórkowych kiziorów.

Superman to bohater minionej epoki, nieprzystający do współczesności. Facet w pelerynce i majtkach na spodniach. Prawdziwy Mr. Perfect: niezniszczalny, strzelający laserami z oczu i latający jak odrzutowiec po podniesieniu graby w górę.

Co innego Batman. Rycerz nocy. Gość wciąż ryzykownie balansujący na granicy prawa. Najpierw wali w ryja, później pyta o imię. Frustrat z kompleksami. Nie do końca normalny. XXI century boy.

W filmie Zacka Snydera między panami zgrzyta od pierwszego taktu.  Batman popada w szaleństwo katując bandziorów w Gotham City, a to nie podoba się facetowi w majtach. Rezydent Metropolis wkurza nietoperka monopolem na władzę. Czarny ma nawet sen, w którym walczy z faszystowską armią Supermana. Prawdziwy zmierzch sprawiedliwości.

Mroczne klimaty i pomruki z obu stron prowadzą do nieuchronnej konfrontacji. Ale tytułowy klincz to nie wszystko co „B vs S” zaprezentuje widzom. W komplecie do dwóch panów tłukących się po facjatach dostaniemy koncentrat zła w osobie uroczego Lexa Luthora (Jesse Eisenberg), jakiś rusków, truchło kosmity i pączkującego brzydala o gabarytach połowy Nowego Jorku. Do wyboru, do koloru. A! I jeszcze Wonder Woman, Aquamana, Flasha i chyba coś tam jeszcze w pakiecie. Czyli mała dygresyjka do kolejnych produkcji Warner Bros.

Dla oddania sprawiedliwości – mroczny klimat filmu i udane kreacje Afflecka i Cavilla ratują film od banału.

Snyder do niegłupi gość. W jednym filmie udało mu się zabawić publikę i załatwić sobie kolejną robotę. Dygresji do kolejnej franszyzy z widokiem na sequele jest sporo. A więc i sequeli będzie sporo.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28 listopada 2017 w kino 2017

 

Tagi: , , ,

Avengers Age of Ultron

avengers-age-of-ultronPrzychodzi taki czas, kiedy poczciwa mikrofalówka w kuchni zaczyna kombinować jak zabić panią domu.

Po co ten wstęp? Bo mniej więcej tak można streścić kolejny blockbuster wypchany superbohaterami bardziej niż kebab baraniną.

„Avengers Age of Ultron” kontynuuje szaleńczy wyścig pomiędzy wydawcami opowieści o komiksowych super herosach. Iron Man, Captain America, Hulk, Black Widow, Thor i jakiś gościu z łukiem, zupełnie od czapy w tym towarzystwie kosmitów i mutantów. Ta wesoła gromadka ponownie skacze we wszystkich wymiarach żeby uratować świat przed zagładą. W „Age of Ultron” z grubsza poszukują demonicznego potwora z cyberprzestrzeni.

Sensu w tym  nie ma, ale cały świat z zapartym tchem wali do kin na kolejne odsłony mordobicia serwowanego przez facetów w rajtuzach.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25 marca 2017 w kino 2017

 

Tagi: , , , , ,

Deadpool

deadpoolJuż od początku coś tu nie gra. Początkowe napisy przesycone cynicznymi komentarzami i wyciągnięta z lumpeksu maska superbohatera dają jasny sygnał – to nie będzie kolejny super film o super herosie.

Deadpool uzupełnia „uniwersum” Marvela bez kompleksów. Pomyślany jako kolejny z cyklu X-Menów blockbuster nieoczekiwanie stał się satyrą na tenże cykl. Koleś w czerwonym trykocie szaleje na ekranie i nie jest to wyłącznie szaleństwo mordobicia. Scen drastycznych oczywiście nie zabraknie a trup ściele się gęsto. Prawdziwą zaletą tego dziełka jest jednak cięty humor – ten sam, którego próbkę dostajemy na początku.

Banalna historyjka nieuleczalnie chorego komandosa, którego supermoce idą w parze ze szpetotą jest wyłącznie tłem do niekończących się monologów i ciętych ripost, których nie powstydziłby się sam wujek Staszek. A ten jak wiemy, jest mistrzem ciętej riposty.

Ryan Reynolds miał w swojej karierze epizod spod znaku komiksów. Nie była to kreacja wybitna, bo „Green Lantern” przypominał raczej slapstickowego „Kick-Ass”-a Na szczęście aktorowi najwyraźniej lepiej w czerwonym. Choć paszcza mu się nie zamyka, „Deadpool” na swój sposób miło zaskakuje.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 10 marca 2017 w kino 2017

 

Tagi: , , , ,

Wolverine (2013)

Wolverine  Pan Rosomak znowu w akcji. Po pobycie w bunkrze Nagasaki zyskuje przyjaciela, który osobiście będąc na łożu śmierci koniecznie chce go – tego Rosomaka – zobaczyć. W efekcie czego będzie go (Rosomaka) ścigać jakaś nindzia, później więcej nindziów, później przynajmniej cała Yakuza i pani jaszczur.

Pan Rosomak po nad wyraz efektywnym treningu kulturystycznym wywija się z opresji przy okazji okazując ludzką twarz. Twarz ową okazuje nawet niedźwiadkowi misiowi, którego krwawo pomści.

Całość zyskuje wyłącznie dzięki Hughowi Jackmanowi – bez niego bajka byłaby nieznośna.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 1 grudnia 2013 w kino 2013

 

Tagi: , , , ,