RSS

Archiwa tagu: kryminał

Pochłaniacz – Katarzyna Bonda

Młoda profilerka wraca ze stażu na Wyspach. Praktykowała u jednego z najlepszych w tej dziedzinie. Trójmiasto oferuje Saszy Załuskiej zagmatwaną sprawę nocnego klubu. Właściciel przybytku podejrzewa swojego wspólnika o próbę zabójstwa. Sprawy przybierają zły obrót, gdy w strzelaninie giną ludzie. Profilerka wciągnięta w wir wydarzeń nie ma wyjścia i angażuje się w śledztwo sięgające dwudziestu lat wstecz.

„Pochłaniacz” to pierwsza część cyklu „Cztery żywioły Saszy Załuskiej”. To także nowe rozdanie w dorobku Bondy. Po sukcesie cyklu o Hubercie Meyerze, autorka podejmuje się kreacji nowego super herosa. Młoda Sasza Załuska z założenia ma być inna od cynicznego profilera Meyera. Wbrew pozorom, z poprzednikiem więcej ją łączy niż dzieli.

Skomplikowana akcja i nieoczywista historia wynagrodzą lekturę wielbicielom Bondy. Dla wielu może okazać się pozycją zbyt zagmatwaną.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 5 listopada 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , ,

Hiszpańska krew – Raymond Chandler

  Sześć historii mistrza kryminału napisanych  w latach trzydziestych (1934 – 1939).

Zbiór opowiadań wydano w Polsce w 1988 roku pod tytułem „Czysta Robota”. „Hiszpańska krew” zawiera dokładnie ten sam zestaw. Jest zatem wyłącznie chytrym zabiegiem wydawcy odświeżającego starego kotleta w nowej panierce. Nie o poziomie prozy mowa, bo ta choć prawie 90-letnia, nie traci na jakości.

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 4 września 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , ,

Biała gorączka – James Ellroy

Zabiję ich, kurwa, i to za darmo”. Zadzwonił Mickey Cohen. Jack powiedział, że mam wobec Firmy dług – kilka przysług i zostanie wyrównany. Jak się do mnie odezwie, dostanę zapłatę – czysty interes. Byłem załatwiony. Jack dzwonił: 2 czerwca 1953: stuknąłem producenta prochów w Vegas. 26 marca 1955: zabiłem dwóch czarnuchów, którzy zgwałcili żonę jednego z mafiosów. Wrzesień 1957, pogłoski: Jack D. ciężko chory na serce. Zadzwoniłem do niego. Jack D. powiedział: „Wpadnij do mnie”

Czwarta powieść z ellroy’owskiego cyklu „L.A. Quartet”. „White Jazz” z 1992 roku wieńczy dzieło w mistrzowskim stylu. Gęsta atmosfera policyjnego bezprawia lat pięćdziesiątych sięga zenitu. Proza Ellroya nie była jeszcze tak oszczędna w słowach. I tak brutalna.

David D. Klein, dowódca wydziału ds. przestępstw obyczajowych i hazardu Wydziału Policji Los Angeles. Ma za sobą karierę łamistrajka, bojówkarza i bezwzględnego egzekutora od brudnej roboty. Wykształcony prawnik jest przy okazji posiadaczem slumsów, w których czynsz ściąga nie zawsze tylko przy użyciu słowa. Dave nie stroni od zleceń mafii. Jest cenionym cynglem – bez emocji i współczucia wykonuje zlecenia każdego, kto dobrze zapłaci.

Zabójstwa, pobicia, przekupstwa, zapłaty, łapówki, szantaże. Wymuszenia czynszu, tortury, fucha łamistrajka. Kłamstwa, zastraszanie, złamane śluby, nie dotrzymane przysięgi, nie dopełnione obowiązki. Złodziejstwo, dwulicowość, chciwość, kłamstwa, zabójstwa, pobicia, przekupstwa, zapłaty, Meg…

Dave Klein nazywany „Egzekutorem” a czasem po prostu „Szkopem” nie ma złudzeń co do własnej osoby. Wplątany w środek rozpędzającej się spirali bezprawia i krzyżujących brudnych interesów zaczyna pękać. Krążące wokół rekiny. Dudley Smith, Edmund Exley, Meyer „Mickey” Cohen, Howard Huges. Plus prokuratorzy ostrzący sobie zęby na wysokie stołki i lokalni politycy zbijający fortunę udawaną troskę o obywateli. Nie ma odwrotu. Nie ma szansy na ratunek.

„White Jazz” czyta się na jednym wdechu. Proza Ellroya zmusza czytelnika do szaleńczej pogoni za uciekającymi wątkami i chaosem szczątkowych informacji. A przy tym szalenie sugestywna i przenosząca w lata 50-te niczym wehikuł czasu.

Oczy przywykły do ciemności – dostrzegłem butelkę burbona i kieliszek. Klapnąłem na krzesło, patrzyłem i słuchałem. Solówka na saksofonie – pohukiwanie / pobekiwanie / zawodzenie – nalałem sobie burbona, łyknąłem. Mocne – pomyślałem o Meg – pijący rodzice skutecznie zniechęcili nas do alkoholu. Błysk zapałki: pod sceną Tommy Kafesjian. Trzy głębsze, jeden po drugim – mój oddech dostosował się do muzyki.

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 lipca 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , , , ,

W cieniu prawa – Remigiusz Mróz

Baron Henrik von Reigner twardą ręką rządzi swoim dziedzictwem. Hierarchia i tradycja wyznaczają codzienność w starej austriackiej rezydencji Raisental.

Do czasu. Ciszę poranka zaburza mrożące krew w żyłach odkrycie.

Panicz Julius został bestialsko zamordowany w swoim pokoju. Podejrzenie pada na jedynego obcego wśród służby. Pucybut Erik Landecki wypracował ledwie jeden dzień zanim policmajstrzy z nieodległego Zagobina zabrali go do lokalnego więzienia. Dla pogardzanego „Polaczka” droga stąd prowadzi tylko w jednym kierunku – na szubienicę.

Remigusz Mróz od nowa definiuje pojęcie retro-kryminału cofając się do początku XX wieku. W wydaniu Mroza kryminał noir osadza się w dusznej atmosferze arystokratycznego rodu galicyjskiego, gdzieś na obrzeżach cywilizacji. Podczas gdy w światowym Raisentalu parkuje jeden z pierwszych automobili, w sąsiedzkim Zagobinie wciąż panuje przysłowiowa galicyjska bieda.

Fajny klimat powieści zręcznie przykrywa niedoskonałości fabuły a zakończenie zadowoli każdego miłośnika kryminału.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 czerwca 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , ,

Macbeth – Jo Nesbo

Macbeth, dowódca elitarnego oddziału policji spektakularnie rozprawia się z lokalnym gangiem „Nord Riders”. W przeciwieństwie do szefa policji Duncana, przybysza z odległego Capitolu, Macbeth ma doskonałe rozeznanie lokalnych układów, w których wszystkie nitki zbiegają się w rękach potężnego Hekate.

Ambicje policjanta rosną podsycane zręcznie przez Lady, właścicielkę kasyna i jego partnerkę. Wierny towarzysz Banquo pomaga szefowi dostać się na szczyt. Ale opętany żądzą antyterrorysta zatraca się w samo nakręcającej spirali zbrodni.

W ramach „Projektu Szekspir” największe nazwiska kryminału od nowa piszą klasyczne dzieła angielskiego dramaturga.

Klasyczny dramat w wydaniu Jo Nesbo jest bliski oryginałowi ale osadzenie go we współczesnym świecie przyniosło powiew świeżości opowieści z 1606 roku. Choć trudno tu o zaskoczenie, książka norweskiego pisarza trzyma w napięciu do końca.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 Maj 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , ,

Mock. Ludzkie zoo – Marek Krajewski

Eberhard Mock próbuje spoważnieć. Jest 1914 rok. Młody policjant  poważnie  zastanawia  się  nad  ożenkiem  z niezbyt  zamożną  ale urodziwą Marią. Na drodze do stabilizacji staje nie tylko zrzędliwa matka narzeczonej, ale coraz większe problemy natury psychicznej. Ilekroć położy się spać w swoim pokoju w suterenie graniczącej ze starym dworcem, Maria słyszy głosy katowanych dzieci i lament ich matek. Wiedziony zawodową ciekawością Ebi przystępuje do śledztwa na własną rękę. Śledztwa, które zawiedzie go nie tylko do Berlina, ale i do niemieckich kolonii w Afryce.

Siódma w dorobku powieść o wrocławskim komisarzu policji trzyma poziom dobrego kryminału, choć do topowych dzieł Krajewskiego nie należy. Przeniesienie akcji do Afryki wydaje się zabiegiem na siłę nawiązującym do epizodu niemieckiego kolonializmu. Obecność wrocławskiego policjanta w dżungli pachnie tanią sztuczką. Handel ludźmi, genetyczne eksperymenty, podróż przez piekło tropików rodem z conradowskiego „Jądra Ciemności”… za dużo tego wszystkiegp panie Marku.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 marca 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , , ,

Mock. Pojedynek – Marek Krajewski

Jest rok 1905. Syn ubogiego szewca z Wałbrzycha pnie się na wyżyny jakich nie doświadczył dotąd nikt w rodzinie Mocków. Młody Eberhard nie bez problemów studiuje na wydziale filozoficznym tutejszego uniwersytetu. Honorowy z natury, wycofany z racji niskiego pochodzenia  odstaje od reszty studenckiej ciżby, w której prym wiedzie „korporacyjna” bursza.

Burszanci są elitą osobliwego światka uniwersyteckiego. Mają swoje knajpy i swoje zwyczaje, wśród których doczesne miejsce należą „menzury”. Od tejże menzury czyli pojedynku zależy przyjęcie do grona „korporacji”, na pojedynku kończy się też czasami życie delikwenta.

Po tajemniczej, uznanej za samobójczą, śmierci profesora Moritza Adlera atmosfera na wrocławskiej Alma Mater gęstnieje. Zakochany w rosyjskiej studentce Mock trafia w wir wydarzeń, które spowodują, że Ebi przekroczy życiowy Rubikon.

„Mock, Pojedynek” opowiada historię nie jednego, ale kilku pojedynków. Prócz broni białej i pistoletów zostanie użyte novum, z którego Mock wielokrotnie skorzysta w swoim życiu – sławne „imadło”.

Marek Krajewski konsekwentnie uzupełnia życiorys detektywa, tym razem dodając jego początki. Pozycja numer 3 w czymś, co sam autor nazywa cyklem „Młody Mock„.

Tym razem autor sięga naprawdę daleko, przywołując na scenę studenta jeszcze nie obeznanego z kryminalnym światem Breslau, ale już doświadczonego w dziedzinie pań lekkich obyczajów i sprawnie kształcącego się nie tylko w dziedzinie filozofii, łaciny i greki, ale i w sybarytyzmie, z którego zasłynie w „Śmierci w Breslau„.

Trzyma poziom.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 listopada 2018 w literatura 2018

 

Tagi: , , , , , ,