RSS

Archiwa tagu: sensacja

Mile 22

James Silva (Mark Wahlberg) cudowne nadpobudliwe dziecko wyrasta na super duper nadpobudliwego agenta.

Agent dużo gada, strzela z gumki i drze ryja na komputerowych nerdów, których chce zmotywować do dekryptażu dysku. Co oczywiście i tak nie może się zdarzyć, bo w łeb wziąłby scenariusz. Ale od początku.

Do ambasady amerykańskiej w azjatyckim mieście dociera nietypowy zbieg. Li Noor twierdzi, że na zaszyfrowanym dysku ma krytyczne dla FBI informacje o lokalizacji radioaktywnego cezu.

Rozpoczyna się brutalna gra o głowę bezcennego świadka. Specjalna jednostka FBI ma za zadanie przewieźć Li Noora przez miasto, pokonując tytułowe 22 mile. Co oczywiście nie jest tak przyjemne jak podróż do ulubionego dyskontu Biedronka.

Twardy niczym Roman Bratny Wahlberg i znana z Walking Dead Lauren Cohan to dwie główne atrakcje „Mile 22”. Do tego tradycyjnie wygimnastykowany Azjata i John Malkovich jako opanowany mózg operacji.

Sensacyjny przeciętniak z przegadanymi scenami i przekombinowanymi intelektualnie dialogami siepaczy spod znaku FBI.

 

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13 czerwca 2019 w kino 2019

 

Tagi: , , , ,

American Crime Story: The Assassination of Gianni Versace

15 lipca 1997 roku gigant światowej mody Gianni Versace  zostaje  zastrzelony  gdy  wraca  ze  spaceru  po  Ocean  Drive.  Oniemiały  świat  podejrzewa,  że projektant padł  ofiarą  zemsty  jednego  ze  swoich  kochanków.

Śledztwo prowadzi do Andrew Cunanana. Dwudziestoośmioletni Cunanan, z pochodzenia pół Filpińczyk, pół Włoch okazuje się być obsesyjnie zafascynowany włoskim gigantem mody. Ale obsesja na punkcie Versace’ego to nie jedyny sekret chłopaka o aparycji bogatego studenta.

Drugi sezon cyklu „American Crime Story” nie ma nic wspólnego z serią opowiadającą historię O.J. Simpsona. O ile w historii znanego sportowca dominowały potyczki słowne w palestrze, tłem zabójstwa Gianniego Versace jest czysty horror.

W roli Donatelli królowa hiszpańskiego kina – Penelope Cruz ale prawdziwym odkryciem jest Darren Criss, odtwórca roli słodkiego Andrew (Złoty Globu 2019).

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 5 marca 2019 w seriale

 

Tagi: , , , ,

Mission Impossible Fallout

Ethan Hunt i jego niesamowita drużyna raz jeszcze staną oko w oko z potworną organizacją terrorystyczną. Chociaż największy złoczyńca Salomon Kane został własnoręcznie ujęty przez zarąbistego Toma Cruise, jego „Syndykat” działa dalej, teraz pod nazwą „Apostołowie”.

Apostołami kieruje tajemniczy John Lark. Nikt nie zna jego twarzy, ale chce go dorwać każda z wielkich agencji.

W trakcie akcji w Berlinie, w ręce terrorystów wpadają trzy głowice z plutonem. W pogoni za morderczym materiałem wybuchowym, z przynętą w postaci Solomona Kane Impossible Mission Force (IMF) paraliżuje paryski ruch uliczny, wybija szyby w biurowcach Londynu i straszy Yeti na dziewiczych zboczach Himalajów.

Konia z rzędem temu, kto bez pomocy Internetów rozgryzie zawiłości szpiegowskiej intrygi, w której używa się łudząco podobnych do oryginału silikonowych masek, a każdy szpieg i każda organizacja może równie dobrze być sprzymierzeńcem i śmiertelnym wrogiem.

Na pędzącej opętańczo karuzeli zdrad i szpiegowskich zabawek XXI wieku wyróżnia się wtyczka CIA – August Walker. Grający go Henry Cavill zapuścił do roli imponujące wąsiska a’la hydraulik Mario. Nie wiedział jaką krzywdę wąsy agenta uczynią całemu światu. Rola wąsacza w MI: Fallout dodała pikanterii scenom z Supermanem w „Justice League„. Cavill zobligowany do posiadania wąchów na użytek serii „MI” zagrał wąchatego Supermana, któremu wąs ogolono później w Photoshopie.

Pozostawiając „moustache affair” poza główną intrygą, w najnowszej „Misji Niemożliwej jak jasna cholercia” najważniejsze jest samopoczucie Toma Cruise. „MI: Fallout” z pewnością utrzymał 56-latka w przekonaniu, że ma wigor dwudziestoletniego boga ekranu. Ekstremalnym ćwiczeniom nie ma w filmie końca, przez co widz nabiera przekonania, że obejrzał nie jedną ale przynajmniej trzy części przygód agenta Hunta na raz.

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 stycznia 2019 w kino 2018

 

Tagi: , , , , ,

Dark Crimes

Historia pisarza, którego dzieło okazało się opisem popełnionej własnymi rękoma zbrodni. Jest prawdziwa i faktycznie zdarzyła się w Polsce.

Chodzi o  głośną sprawę Krystiana Bali, kilkukrotnie już opisywaną w książkach i zekranizowaną. Wrocław stał się Krakowem, Dariusz J. (ofiara) stała się Sadowskim a motywem nie jest już wyłącznie chorobliwa zazdrość o kobietę.

Zdarzenia z początku XXI wieku i śledztwo poszlakowe na podstawie powieści sensacyjnej to doskonały materiał na rasowy thriller. Nic dziwnego, że po temat sięgnęło Hollywood. Niestety amerykański profesjonalizm nie zagwarantował dzieła wysokich lotów, zniżając się raczej do poziomu nieociosanego kina „B” klasy. Amerykę rozgrzesza trochę fakt, że reżyser jest Grekiem a w obsadzie jest też bulimiczna Francuska, Finka (jakby w Polsce brakowało aktorek do epizodu „Pani Malinowska”) i Nowozelandczyk. Agata Kulesza jawi się na tym tle niczym gwiazdor NBA w polskiej lidze minibasket.

Ponury Tadek (Jim Carrey) urzędniczy w krakowskiej Policji. W przeszłości dotknął sprawy, która strąciła go w zawodowy niebyt pośród zakurzonych piwnicznych archiwów. Przebłysk nadziei pojawia się wraz z odkryciem podobieństw nierozwiązanej zbrodni z przeszłości z nową, perwersyjną powieścią poczytnego autora. W tle są kasety wideo, mroczne lochy i całe mnóstwo polskich elit gadających z oksfordzkim akcentem i zamieszanych w ohydne czynności natury przestępczej.

Wygląda na to, że reżyser „Dark Crimes” ma obsesję wchodzenia i wychodzenia z pomieszczeń, współdzieloną z przyjeżdżaniem i parkowaniem. Czynnościom tym poświęcona jest spora część filmu. Jim Carrey musiał mieć niezły ubaw. Być może w Grecji, skąd pochodzi Aleskandros Avranas zwiedzanie pomieszczeń jest czymś fascynującym i ponadczasowym.

W ostatecznym rachunku same parkowania wydały się twórcom niewystarczające, dorzucili więc bełkotliwe wątki o złych komunistach,  a nawet małą szczyptę Solidarności. O polskość produkcji zawalczył i JPII – w osobliwej formie posągu zakurzonego gdzieś w piwnicznym kąciku. Powinniśmy być dumni.

Magnesem produkcji jest oczywiście Jim Carrey. Etatowy Śmieszek marzył zapewne o dramatycznej roli, w której nie zrobi ani jednej miny. Wyszło perfekcyjnie, bo przez ponad 90 minut Carrey prezentuje podręczny zestaw trzech smutnych min o ekspresji starego Terriera. Pardonsik – w jednej scenie bohater płacze w manierze Ace Ventury – od własnej twarzy jednak się nie ucieknie.

Na odrębny akapit zasłużyli polscy aktorzy. Zamachowski, Głowacki, Stramowski a nawet Więckiewicz grają na pełnym paraliżu. Są bardziej amerykańscy od Carrey’a posługując się zdumiewającymi akcentami (Więckiewicz, Zamachowski) lub wypowiedziami monosylabicznymi (tu mistrzem jest pojawiający się kilka razy Głowacki w roli Wiktora).

I jeszcze ta przeraźliwa maniera mówienia „Tadek” w wykonaniu polskich aktorów.

Tadek, kończ waść. Wstydu oszczędź. Darków Krimesów Dwa nie przewiduje się.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27 listopada 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , ,

Small Crimes

Joe Denton* nie może umknąć banałowi życia. W jego przypadku fatum stanowi samonakręcająca się spirala przemocy. W pierwszej scenie filmu bohater nadgorliwie recytuje więziennemu księdzu swoją wiarę i odkupienie grzechów. W kolejnej wychodzi na wolność, żeby szybko pogrążyć się w bagnie ponurej rzeczywistości. Odsiadka i chęć poprawy to jedno, frustracja starych wrogów to już zupełnie co innego.

Przewrotne mieszanie gatunków, czarny humor okraszony brutalnymi scenami przemocy – „Small Crimes” próbuje wejść w klimat kina cohenowskiego. Mimo niedoskonałości scenariusza i typowego dla taśmowych produkcji Netflixa ograniczeń budżetu udaje się to całkiem dobrze.

* główny bohater to nikt inny tylko sam Sir Jaime Lannister 🙂

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25 października 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , ,

Siberia

Handlarz i przemytnik brylantów Lucas przybywa do Rosji, aby zrobić kolejny interes z szemranymi biznesmenami o złotych zębach.

Na miejscu nic nie idzie tak jak powinno: telefon wspólnika w interesach uciążliwie milczy, klient okazuje się wyjątkowym zwyrodnialcem a na miejscu mocno mota holenderska konkurencja.

W poszukiwaniu tajemniczego „Piotera” (he he) Lucas jedzie na mroźną prowincję, gdzie prawa dyktują lokalesi o jeszcze bardziej złotych zębach. Romans z ponętną barmanką dodatkowo komplikuje sprawy przemytnika.

Trudno zgadnąć co chodziło po głowie twórcom filmu i jakie mieli zamiary. „Syberia” to smętne dzieło o niczym z przewidywalną historią, drewnianą grą Keanu Reevesa (wciąż na jednej minie) i bez nadmiernych skoków adrenaliny w scenariuszu.

O ile sztampową grę topowego aktora można znieść, nie do zniesienia jest syberyjska prowincja, której standardem są ogromne pick-upy Dodge RAM i strzelby śrutówki „made in USA”. Gaf w scenariuszu jest zresztą więcej i jeśli czymś w filmie można się cieszyć, to jest to nieudolna sceneria Minesoty udającej post radziecką prowincję.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 20 października 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , ,

Największe kłamstwa historii – Frank Fabian

Książka nurtu „historia sensacyjna” przedstawia kilka czołowych postaci historycznych, pod znakiem zapytania stawiając ich wpajaną przez wieki glorię i chwałę.

Rozpoczyna się wysokim „C” informując:

Źródła, mówiąc krótko i oględnie, są skąpe. Z punktu widzenia stricte naukowego Mojżesz nie istniał. Jest postacią legendarną, ahistoryczną

(…) Wniosek jest jeden: Pięcioksięgu nie napisał Mojżesz. Dzieło powstało w ciągu 1200 lat, a jego autorami prawdopodobnie są kapłani. Wielu, może 50 lub nawet stu, choć jak dotychczas, uznaje się tylko czterech.

Następnym na stole historycznej wiwisekcji jest Juliusz Cezar. Oskarżany o manipulacje wizerunkiem, chciwość i butę graniczącą z obsesją, miał też być w gruncie rzeczy nikczemnikiem, przed którym słusznie ostrzegali współcześni mu myśliciele.

uwielbiany i podziwiany Cezar w istocie miał duszę czarną jak kruk, której dotąd nikt tak naprawdę nie odsłonił.

Aleksander Wielki, ikona hellenistycznej Europy? Proszę bardzo:

W jaki sposób udało się temu pijakowi, rzeźnikowi, prawdopodobnie ojcobójcy, mordercy przyjaciół i katowi żołnierzy zachować do dziś reputację wielkiego człowieka i genialnego wodza? To naprawdę istotne pytanie.

Napoleon miał też cechy sadystyczne. Lubił ciągnąć ludzi za uszy, nieraz tak mocno, że je nadrywał. Miewał nieopisane ataki wściekłości, wprost furii.

Kolumb zgotował tubylcom sadystyczną rzeź z użyciem psów. W tym celu kazał sprowadzić z Hiszpanii całe stada posokowców Perro corso, którymi następnie szczuto Indian.

W książce znalazły się także teorie na temat Jezusa w ujęciu Nowego Testamentu, męczenników Kościoła (tym w większości zmyślono historie męczeństwa) czy sławetnego rodu Borgiów (usuwających oponentów za pomocą trucizny „cantarelli” składającej się z arszeniku i nierzadko dodawanej do mszalnego wina.

Swoje rozdziały mają też Mahomet, Machiavelli, Otto von Bismarck i Marcin Luter.

Dzieło Franka Fabiana może być lekturą uzupełniającą i barwną historią obyczajową gdy traktuje się je z lekkim przymróżeniem oka. Do wykładni historii jako takiej, raczej się nie nadaje. Fabian wyciąga z historii powszechnej tylko te wątki, które pasują do jego teorii. A te mają głównie udowodnić, że dana postać historyczna była mniej spiżowa, niż się to wszystkim wydaje. Prawda historyczna jest relatywna.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 8 września 2018 w literatura 2018

 

Tagi: , , , , ,