RSS

Archiwum kategorii: klasyka kina

Goodfellas

Ekranizacja powieści „Wiseguy” Nicholasa Pileggi to jedno z tych dzieł kina, które całkowicie przyćmiły literacki pierwowzór. Autentyczna postać Henry’ego Hilla na zawsze już kojarzyć się będzie z twarzą młodego Raya Liotty. Plus niezawodny De Niro i oskar za rolę drugoplanową dla Joego Pesci.

Klasyk nad klasyki.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28 sierpnia 2019 w kino 2019, klasyka kina

 

Tagi: , , , ,

Pociąg

Jerzy i Marta podróżują pociągiem w jednym przedziale sypialnym. Nie są nawet znajomymi – ot, przyziemny problem braku wolnych miejsc powoduje, że obcy ludzie spędzą ze sobą podróż w intymnym zaciszu sypialnej „kuszetki” na trasie Warszawa – Hel.

Oboje szukają samotności, ale znajdują wspólny język. Jerzego pociąga szorstka powierzchowność Marty. Ona z zaciekawieniem spogląda na tajemniczego mężczyznę. Sytuacja w jakiej się znaleźli powoduje w pasażerach natłok myśli i emocji, które od dawna nie miały swojego kształtu w słowach.

„Ten film mówi o głodzie, o tęsknocie uczuć, niekoniecznie zresztą miłosnych” – tak „Pociąg” opisał kiedyś sam twórca.

Subtelny, kameralny, skupiający się na emocjach bohaterów, psychologiczny – to najczęściej padające określenia filmu „ojca” polskiego kina egzystencjalnego – Jerzego Kawalerowicza. Film nakręcony w szczytowym okresie twórczości reżysera jest od lat uważany za jedno z najważniejszych i najlepszych dzieł polskiej kinematografii. W 2018 roku – chociaż mocno już retro – „Pociąg” nadal wciąga niepowtarzalnym klimatem i mistrzowską grą aktorów.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15 października 2018 w kino 2018, klasyka kina

 

Tagi: , , , ,

Blade Runner

Klasyk nad klasyki w wersji „The Final Cut”, dla przypomnienia przed premierą „Blade Runner 2049”.

Rick Deckard wysyła kolejnych replikantów „na emeryturę”. Zalane strugami deszczu, chaotyczne Los Angeles przyszłości z roku 2019 (sic!) jest jak dodatkowy bohater filmu. Blasku niezmiennie dodaje klimatyczna ścieżka dźwiękowa Vangelisa.

Dodana w tej wersji scena z jednorożcem wydaje się zupełnie „od czapy”, a jednak wzbudziła wielkie emocje w szeregach fanów. To główny dowód w dochodzeniu, czy łowca Deckard sam jest replikantem.

Czy zatem androidy śnią o elektrycznych owcach? Tego nie wiemy, ale mają w sobie boski pierwiastek, którego ludzie nie wlutowali w ich układy scalone. Odrobinę humanizmu szczelnie przykrytego sztucznymi wspomnieniami wgranymi przez programistów Tyrell Corporation.

Philip K. Dick byłby szczególnie dumny z dwoistości natury robota, ukazanej w scenie śmierci Roya Batty. Improwizacja Rudgera Hauera obrosła legendą. Tak powstają dzieła kultowe.

I’ve seen things you people wouldn’t believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die.

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25 października 2017 w kino 2017, klasyka kina

 

Tagi: , ,

Trainspotting (1996)

Jeden z najgłośniejszych filmów brytyjskich lat 90-ych, okrzyknięty objawieniem i dziełem kultowym. Film Danny’ego Boyle’a wzbudził kontrowersje i wywołał wielką burzę na Wyspach.  Nic dziwnego.

Reżyser przedstawił temat ciężki jak dzwon Zygmunta w konwencji atrakcyjnego teledysku. Banda ćpunów z Edynburga robi wszystko, czego robić nie należy, z ładowaniem heroiny na czele. Demolują każdą rzecz na swojej drodze, nie szczędząc samych siebie. Są zaprzeczeniem angielskiego społeczeństwa a jednocześnie jego wielkim wyrzutem sumienia. To jednak im, a nie ganiającym ćpunów policjantom kibicuje widz przed telewizorem. Chciałoby się powiedzieć – totalnie obrazoburcze dzieło.

W tym tkwi genialność filmu – Danny Boyle opowiada swoją fabułę bez zadęcia, moralizatorstwa, ale też bez apoteozy takiego życia. Bohaterowie dobrze się bawią, tymczasem w tle coś potwornie zgrzyta. Kiedy główny bohater ucieka do wygodnej stabilizacji, robi się nudno. A gdy w Londynie nawiedza go maniakalny Begbie, nuda przeradza się w totalną katastrofę.

Całości dopełniają doskonałe role każdego z odtwórców głównych ról, ze wskazaniem na energetycznego Evana McGregora (huh! za kilka lat ta twarz będzie twarzą Obi Wana 🙂

Świetna ścieżka dźwiękowa. Dynamiczny montaż. Trainspotting zasłużył na wszystkie pochwały.

Oczywiście trzeba było odświeżyć przed „T2” 🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 1 lipca 2017 w kino 2017, klasyka kina

 

Tagi: , , , ,

American Psycho (2000)

Ekranizacja powieści Breta Eastona Ellisa z 2000 roku to dziś klasyk światowego kina.

Bateman o twarzy Christiana Bale to kreacja doskonała – wymuskany japiszon, który w zaciszu swojego apartamentu na Manhattanie zmienia się w maniakalnego mordercę. Scenariusz wiernie podąża za książką i podobnie jak pierwowzór pozostawia widza z dylematem – prawda czy urojenie chorego umysłu?

Po 17 latach od premiery film nabrał patyny. Wywatowane marynarki i przenośne telefony o rozmiarach walizki młodemu widzowi mogą się wydać rekwizytami science – fiction.  Równie retro okazuje się dziś realizacja filmu z jego udźwiękowieniem i montażem. Takich filmów dziś się już nie kręci.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 4 czerwca 2017 w kino 2017, klasyka kina

 

Tagi: , , ,

Analyze This

analyze-this-dvd-cover-93Billy Crystal w roli pełnego kompleksów psychoanalityka i Robert De Niro o komediowym obliczu. A przy okazji w jednej z pierwszych ról na „schodzącym kursie” od monumentalnego Taksówkarza do gniotów w rodzaju „Last Vegas”.

Póki co jest rok 1999 a „Analyze This” ma przychylne recenzje i kilka nominacji  – w tym dla De Niro za rolę komediową. Cóż, wtedy nie znali jeszcze przyszłości aktora i jego kilku żenujących kreacji komediowych.

Paul Vitti (De Niro) trzęsie Nowym Jorkiem. Jako bezwzględny szef mafii ma jednak duży defekt – dostaje ataków paniki w momentach, w których powinien zrobić komuś krzywdę. Przypadkowo wpada na kozetkę nierozgarniętego psychoanalityka Bena Sobela. Tą dwójkę połączy dłuższa historia i prawdziwa męska „sztama”.

Familijna komedyjka sprzed 15 lat wciąż nadaje się do obejrzenia. Musicie tylko zapomnieć, że ten grymas na twarzy Roberta zobaczycie w kolejnych dwustu filmach każdego gatunku. Będzie śmiesznie, ale bez przesady.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 listopada 2015 w kino 2015, klasyka kina

 

Tagi: , , , ,

Groundhog Day (1993)

groundhog-day-originalPoster z oryginalnego „Graundhog Day” uroczo przypomina ewolucję Photoshopa. Zresztą cały film jest taki – dzieło sprzed epoki śnieżnobiałych implantów i efektów specjalnych, w których świstak miałby futro ładniejsze niż płaszcz Lady Gagi.

Klasyka kina i tytuł, który stał się już potocznym wyrażeniem w języku angielskim wciąż bawi w lekki i niewyszukany sposób.

Phil, zgorzkniały wiecznie pretendujący do roli gwiazdy prezenter-pogodynka trafia do zadupnego miasteczka, którego jedynym celem marnej egzystencji jest coroczne, żałosne święto Świstaka. Po dniu pełnym sceptycznego wypełniania obowiązków i marzeń o prawdziwej karierze „tuż za rogiem” Phil budzi się w tym samym łóżku i tym samym punkcie w czasie. Powtarzalność „Dnia Świstaka” jest punktem wyjściowym historii o przemianie z wielkomiejskiego cynika w hojnego altuistę.

Bill Murray doskonale sprawdza się w rolach zgryźliwych typów o złotym sercu (patrz: St. Vincent). Tylko dzięki niemu film nie nuży po kwadransie powtarzających się nomen – omen scen. Słodka Rita (Andie MacDowell) i gamoniowaty operator kamery Larry są jedynie ozdobnikami w spektaklu „one man standing”. No, może pani MacDowell jest trochę ładniejszym i żywszym ozdobnikiem.

Nie siląc się na filozoficzną głębię autorom komedii – a przede wszystkim Billowi Murray’owi udało się przemycić kilka bardziej uniwersalnych prawd. Do przemyślenia w wolniejszym czasie.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 20 Maj 2015 w kino 2015, klasyka kina

 

Tagi: , ,