RSS

Archiwa tagu: Polska

Wieczny Grunwald – Szczepan Twardoch

Pod Grunwaldem Paszko umiera wiele razy. Czasami w ciżbie króla Jagiełły, innym razem z czarnym krzyżem na piersi i okrzykiem „Gott mit Uns!”. Czasem jest to wiek XV a czasem niemieckie wojska są uzbrojone w wyrzutnie rakiet i lasery. Ginie na tysiąc sposobów, a to od litewskiego topora, a to spalony niemieckim napalmem „made in IG-Farben”.

„Kurwi syn” alias „królewski bastard” Paszko wypada z czasu jak Bill Murray w „Dniu Świstaka”. Wciąż budzi się w dniu wielkiej bitwy, stając w szeregach mających umrzeć w dniu 15 lipca.

Jego monolog nie ma znaków przestankowych, ich miejsce zajmują kolejne bitwy. Jedność czasu zanika, pozostaje jedność miejsca. Język nieskończonej encji bohatera zmienia się wraz z czasem – od archaizmów epoki jagiellońskiej po bełkotliwą techno-mowę z przyszłości.

Tylko punkt widzenia oddziela bohatera od zbrodniarza. Historia jest pełna postaci wynoszonych na pomniki po jednej i znienawidzonych po drugiej stronie granicy.

„Wieczny Grunwald” to wielki popis wyobraźni i warsztatu Twardocha. Autor miał okazję udowodnić to w „Epifaniach wikarego Trzaski„. Tam ograniczył się do śląskiej gwary i niepokojącej wizji tajemniczego nawiedzenia. W „Wiecznym Grunwaldzie” wybuchowa mieszanka imaginacji i słowotwórstwa na miarę J.R.R Tolkiena niejednego przyprawią o ból głowy. Przykładem jest przerażająca wizja „Matki Polski”, która niczym królowa rodzicielka w wielkim mrowisku wydaje na świat kolejne zastępy bojowych trutni. Oślizgła biomasa żywcem wyrwana ze świata robaków stawia czoła ultra technicznej brutalnej sile germańskich najeźdźców.  Jest w tym przewrotna analogia do zmagań malowanych ułanów kontra niemieckie czołgi z XX wieku ale i ciężkozbrojnej jazdy rycerstwa z ciżbą uzbrojoną w drągi z wieku XV.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 4 czerwca 2020 w literatura 2019

 

Tagi: , , ,

Kuba Wojewódzki. Nieautoryzowana biografia

Taki erudyta, a jednak taki zwykły nudziarz. To główna myśl po przeczytaniu „nieautoryzowanej autobiografii” czołowego telewizyjnego celebryty. Po odfiltrowaniu popisów i godowego stroszenia piórek, głównym atutem autora jest katalog osób, które poznał i może zacytować.

Wojewódzkiemu trudno odmówić rzeczonej erudycji i inteligencji. Podkreśla to rys biograficzny geniusza, który kilka lat dłużej niż przewiduje norma spędził w ławach szkolnych, co jak wiadomo jest domeną ludzi ponadprzeciętnych.

Byłem w Ryjo, byłem w Bajo, miałem bilet na Hawajo,
byłem na wsi, byłem w mieście, byłem nawet w Budapeszcie
wszystko chuj, bo ja wam mówię wszystko chuj,
może czasem trochę mniejszy, ale potem jeszcze większy. *

Nachalnie promowane przez autora dzieło jest jak jego twórca – amalgamatem przypowiastek, auto cytatów i bon motów, skrzętnie spisanych ze skryptów telewizyjnych programów „o sobie samym”. Z małym udziałem gości, którym na kartach książki dostaje się na lewo i prawo. Pan Wojewódzki głupi nie jest i swoją megalomanię starannie maskuje autoironią i skromnością.

Czyta się to dobrze, przynajmniej do momentu, kiedy czytelnik zauważa wśród akapitów, niepokojące zjawisko deja vu. To uporczywie powtarzająca się w różnych płaszczyznach żonglerka z nazwisk powszechnie szanowanych. Niezawodny jest tu Gajos („którego szanuję”) i Jan Nowicki („mój mistrz”). Biada temu, kto jednocześnie zna występy autora z telewizji i radiowych podcastów, w których autor najwyraźniej dokładnie cytuje sam siebie 🙂

Autobiografie ludzi wybitnych bywają fascynujące, choć nie jest to regułą. Autobiografie celebrytów zawsze nieco śmierdzą odcinaniem kuponów i nakręcaniem mody na siebie samego. O ile fanom Kuby spodoba się ciekawa część o dziennikarskim backgroundzie, część druga bliższa katalogowi posiadanych dóbr, (pardon!)  dup, fur i nazwisk ustrzelonych na kozetce talk show może spowodować raczej uśmiech politowania.

Byłem w wojsku i w szpitalu, w pierdlu i na kupie szmalu,
byłem w górach i na plaży i żonaty cztery razy,
wszystko chuj, bo ja wam mówię wszystko chuj, *

* – cytaty z innego Kuby, Sienkiewicza. Nie sposób zacytować pana doktora neurologa i jakże mądrego tekstu 😀

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 Maj 2020 w literatura 2019

 

Tagi: , ,

Pastrami – Malcolm XD

Zbiór opowiastek, przez ziomów zwanych „pastrami”, choć bacząc na szybkość elektronów płynących przez sieć, słowo „pasta” prawdopodobnie jest już passe (yoł! XD)

Wojska terytorialne w Borach Tucholskich, zebranie w sprawie windy, emeryt w narzędziowym zjadliwie dokumentują życie rodzimych troli. Malcolm XD ma dar obserwacji i syntezy absurdów codziennego życia. Wprowadza własną systematykę w podziale na Mirków i Zbyszków. Nie oszczędza nikogo, nie bierze jeńców. Nawet jeśli to , Mołdawianie z wymiany czy Ormianie w Warsie XD 😀

Wybijają się „Zawiślakowie”, „Paulina Patolog i pies” i oczywiście dynamiczne „Bory Tucholskie”. Wśród past jest i ta kultowa o fanatyku.

Tajemniczemu Malcolmowi XD nie sposób nie zazdrościć talentu. Nie każdemu przypadnie do gustu nadmiar wulgarnych zaśpiewek i wszędobylskie XD (he, he XD). No, ale nie każdemu Mirkowi na imię Zbyszek a odnalezienie cząstki naszego własnego Mirka w Mirku może być bolesne. XD

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17 Maj 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

Ślepnąc od świateł – Jakub Żulczyk

Chciał być artystą. ASP szybko go zmęczyła. Pozostało zainteresowanie malarstwem i wrodzony dar estetyki. Nocna Warszawa zawładnęła Jackiem bez reszty. Stał się niezbędnym dla ożywającej nocą mrocznej tkanki wielkiego miasta.

Kokainę dowozi precyzyjnie na czas. Nocny dostawca rakietowego paliwa dla celebrytów, polityków jest lekiem na całe zło. Potrzebującym nie kojarzy się z szemranym dilerem na rogu Wilczej i Poznańskiej. Już bardziej jak mobilny emisariusz Sotheby’s dowożący precjoza z galanterią pakowane w złotą folię.

Polityk, żona prezesa, telewizyjny guru – dla Jacka wszyscy są równi i równie potrzebujący.

Ale Jacek myśli już tylko o przerwie. Marzy o długich wakacjach parę tysięcy kilometrów stąd. Pulsujące głębokim basem tempo życia zmienia się w odmierzanie minut do upragnionego końca wachty.

Bezsenność i wydłużający się wbrew fizyce czas to coś co wybija się w tej opowieści na plan pierwszy. Wypełniają go zdarzenia niebezpiecznie oddalające bohatera od upragnionego odpoczynku.

Czytając „Ślepnąc od świateł” niemalże fizycznie można odczuć zmęczenie i tępy puls odmierzający czas do katastrofy. W tym fascynującym znaczeniu, w którym nie sposób oderwać się od lektury.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16 Maj 2020 w literatura 2018

 

Tagi: , , , ,

Teoria opanowywania trwogi – Tomasz Organek

Dzieci współczesnej rewolucji, czasów przesytu i pozoru, ruszają w drogę. Borys – były już redaktor w plotkarskim portalu – wycofany i depresyjny. Aneta czyli „Nieta” – zmęczona życiem balangowiczka targana skrywanymi wyrzutami sumienia.

Podróż na wyspę Wolin prowadzi przez bezdroża Polski „B”, w którym wyfiokowana para w luksusowym SUV-ie wzbudza wrogość. Jadą na pogrzeb, trafiają na wesele. Jak u Smarzowskiego, proces zaślubin na wsi okaże się życiowym survivalem dla przypadkowego uczestnika.

Organek to spoko gość, elokwentny, myślący. Ambicja bycia autorem podpowiedziała mu wydanie książki z pogranicza psychologii i sensacji. Forma powieści okazała się zdradliwa. Zgrabne teksy piosenek Tomasza Organka to jedno, przyciężka, przegadana opowiastka to drugie. Szczególnie, jeśli balansuje pomiędzy ponurą konstatacją o miałkości życia a wyświechtaną historyjką o wiejskim watażce z aspiracjami na pana wszechświata.

Nadmiar ornamentów w tekście i pisarska sraczka bon motów czynią „Teorię opanowywania trwogi” lekturą pretensjonalną, z której nie łatwo odsiać myśl przewodnią autora.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24 kwietnia 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

Ikar

Kino lubi takie zakurzone legendy. Zapomniany jazzman, którego krótki sceniczny żywot zaowocował zaledwie jedną płytą kryje w sobie pełnokrwistą opowieść o ambicjach, niespełnionych marzeniach i aspiracjach wykraczających poza zatęchły światek demoludów.

Legenda Mietka Kosza to legenda cudownego dziecka, herosa, który zjawił się znikąd, zajaśniał niczym gwiazda i równie szybko spalił się w ogniu własnych namiętności .

Historii jazzmana nie powstydziłby się żaden z wielkich światowych reżyserów. Jest w niej wszystko, czego potrzebuje kino – od smutnego dzieciństwa i ruszającej z kopyta kariery, po destrukcyjny koniec.

Mietek Kosz zginął w dosyć tajemniczych okolicznościach u szczytu swojej kariery, w wieku 29 lat. Gdyby świat o nim wiedział, byłby prekursorem (nie)sławnego „klubu 27”.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 kwietnia 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , , ,

R.I.P. – Mariusz Czubaj

Specjalista od poszukiwań i zadań specjalnych, były policjant Marcin Hłasko podejmuje się ryzykownej roboty na Mazurach.

Ryzykownej, bo okolicą do której się wybiera rządzi niedoszły senator i brutalny satrapa – Henryk Koenig. Jego mazurskie latyfundia przypominają teksańskie rancho, w którym sprawiedliwość wyznaczają pięść i spluwa.

W Starych Kiejkutach, sławnych po sensacyjnych doniesieniach o tajnej bazie FBI czas płynie swoim rytmem. Pustawy hotelik Mazuria i ośrodek pracy twórczej lokalnego szarlatana Smółki to jedyne miejsca, gdzie pojawiają się goście. Wśród nich Magda Wolska, która przyjechała do osady mesmerycznego szamana. Problem w tym, że ślad po niej zaginął, a na miejscu nikt dziewczyny nie widział.

Hłasko podejmuje się poszukiwań po spotkaniu z wpływową prokurator Aleksandrą Hyżą. Ale to nie osobisty urok pani Oli czy przeznaczona na akcję ekstra kasa są motywatorem specjalisty od spraw zawikłanych. Powodem jest historia rodzinna. Ryszard Hłasko, ojciec Marcina zaginął w 1989 roku. Prawdopodobnie na Mazurach.

Mariusz Czubaj ochrzcił swoją powieść westernem. W tym klasycznym amerykańskim dobro walczy ze złem.

„Taki mamy western, jakie mamy czasy. W skrócie: R.I.P. traktuje o walce zła ze złem. O zemście oraz zmowie milczenia. (..) Jest westernem i czarnym kryminałem zarazem” pisze autor w Posłowiu.

Drugi tom przygód Marcina Hłaski jest jak mrugnięcie okiem do czytelnika. Czarny kryminał trzyma poziom ale tu czuć przede wszystkim ducha dzikiej przygody. Skojarzenia z „Prawem Pięści” nie są przypadkowe. W polskim filmie z 1964 roku opuszczone „Ziemie Odzyskane” są jak Dziki Zachód – pełne pułapek i typów spod ciemnej gwiazdy. Gustaw Holubek gra rolę sprawiedliwego twardziela. Bohater filmu nazywa się … Andrzej Koenig 🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 30 marca 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

Boże Ciało

Dwudziestoletni Daniel, warunkowo zwolniony z poprawczaka ma stawić się do pracy w tartaku. Przypadek sprawia, że los daje mu przewrotną szansę spełnienia marzenia. Młody chłopak chciał zostać księdzem. Wizyta w domu proboszcza pozwala mu w przewrotny sposób spełnić się w roli duszpasterza.

Problemy lokalnej społeczności zdają się przerastać umiejętności chłopaka, którego jedynym wzorcem był katecheta z poprawczaka. Z czasem młody „ksiądz” przełamuje lody i wywiera coraz większy wpływ na mieszkańców miasteczka.Rola jakiej się podjął nie kończy się jednak na improwizacji mszy świętych. Daniel nieuchronnie zdąża do kolizji z lokalną mentalnością i swoim własnym sumieniem.

Boże Ciało to czas pojednania i przebaczenia. Jan Komasa doskonale dobrał tytuł do przejmującej opowieści o prawdziwym powołaniu. Z dala od polityki i sensacji, bez szafowania oskarżeniami i rozliczania współczesnej instytucji kościoła „Boże Ciało” w przejmujący sposób kreśli historię łotra, który odnalazł Chrystusa. Historię inspirowaną zresztą prawdziwymi wydarzeniami.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24 marca 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , ,

Nieznajomi

Nie mają nic do ukrycia, szczególnie w gronie oddanych przyjaciół. Gorąco zaczyna robić się, gdy każdy SMS ma być odczytany a każda rozmowa odebrana na głośnomówiącym. Nerwowe spojrzenia na wyświetlacz elektryzują atmosferę. Smartfony mówią dziś o właścicielach więcej, niż oni sami przyznaliby kiedykolwiek na głos. Lekkie tony komedii i zabawy w „nie mam nic do ukrycia” szybko zmieniają się w złowrogie tony.

Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” rozchodzi się jak świeże bułeczki. Włoski oryginał z Kasią Smutniak w obsadzie sprzedaje się doskonale na całym świecie. Smartfonowe grzeszki uniwersalnie łączą cały glob.

Polska wersja – dosyć wierna franszyza włoskiego filmu – daje radę. Dobra obsada to podstawa sukcesu. Pośród grupy kłamczuszków na prowadzenie wychodzi Michał Żurawski, miotający się pomiędzy słodkim kiciusiem z narzeczoną „nówką sztuką” a wkurwionym do granic możliwości polskim nieudacznikiem i malkontentem. Show kradnie wszystkim postać „przezroczysta” (jak sama siebie określa), żona swojego męża, czyli Maja Ostaszewska. Jej duet z Łukaszem Simlatem to najmocniejsza strona filmu.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17 lutego 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , , , ,

Emigracja – Malcolm XD

Krótka książeczka, więc i opis będzie krótki.

Malcolm XD, cudowne dziecko internetu zabłysnął „pastami”, z których – używając słownictwa passe oraz staruchów – miał bekę cały polski net. A pióra autorowi pozazdrościć, bo opowiadanie o ojcu wędkarzu zrobiło z enigmatycznego blogera gwiazdę komedii.

„Emigracja” potwierdza talent autora, wywołując salwy śmiechu. Z samych siebie dodajmy, bo populacja Januszy i Bożen wspierana pokoleniowo przez Sebixów i Dżesiki to gorzka wiwisekcja buraczano-kartoflanej nacji znad Wisły.

Historia głównego bohatera i wybitnego indywiduum o ksywie „Stomil” rozpoczyna się w polskim lesie, kończy na kapuścianej brytyjskiej farmie. Panowie poznają smak autokarowej podróży na saksy, mądrości filozofów kierujących TIR-ami, cyganów robiących mętne interesy i wielu innych charakterystycznych typów, składających się na przekrój grupy dumnie określanej mianem „polskiej emigracji na Wyspach”.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 2 lutego 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , , ,