RSS

Archiwa tagu: Polska

Psy 3

Po dwudziestu pięciu latach odsiadki Franz Maurer spotyka nową Polskę. Na ulicach nie ma już dynamicznych Polonezów a hotel Victoria przestał być synonimem luksusu. A i sam bohater mimo modnego tatuażu na klacie i zaciętego spojrzenia nie ma wątpliwości, że nie pasuje do świata XXI wieku.

Starzy znajomi z ubecji kończą w hospicjach albo dożywają ostatnich dni na generalskich emeryturach. Nowe kadry stołecznej bandyterki robią interesy z nowymi „psami”. Jedynym, który interesuje się Maurerem jest oficer rosyjskiego GRU. Ten jednak nie ma przyjaznych zamiarów. Szukający dawnych kontaktów Franz trafia do dawnego kolegi z Policji, Waldemara Morawca. Piastujący mało eksponowane stanowisko prezesa działkowców Morawiec ma własne problemy. Stare Psy ostatni raz ruszają wymierzyć sprawiedliwość.

Filmy Władysława Pasikowskiego stały się kultowe w latach dziewięćdziesiątych nie tylko ze względu na cytowane z pamięci dialogi. „Psy” były ponurym komentarzem rzeczywistości, w której skreśleni z listy obywatelskiej ubecy pływali w mętnej wodzie kształtującej się mieszaniny polityki i przestępczości.

W 2020 roku Pasikowskiemu brakuje tamtego pulsu. Podobnie jak główny bohater, reżyser nie może odnaleźć rytmu nowego świata, powtarzając sentymentalnie dawne melodie. „W imię zasad” pozostaje niezłym, choć mocno przewidywalnym kryminałem, w którym raz jeszcze możemy spotkać dawnych celebrytów – Lindę i Pazurę. Plus stojący jak zwykle na wysokości zadania Dorociński i Frycz.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27 października 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , , , , ,

Fuga

Alicja, kobieta cierpiąca na zanik pamięci zostaje rozpoznana przez rodzinę. Zaginiona dwa lata wcześniej w nieznanych okolicznościach okazuje się być Kingą Słowik, przykładną żoną i matką małego chłopca. Powrót do domu okazuje się traumatyczny i Alicja/Kinga nie jest w stanie wrócić do poprzedniego życia.

Fuga dysocjacyjna to zaburzenie nerwicowe polegające na ucieczce z dotychczasowej sytuacji przy jednoczesnej całkowitej amnezji wstecznej. Osoby w stanie fugi nie potrafią przypomnieć sobie własnej przeszłości a po powrocie do stanu „normalności” nie pamiętają okresu ze zmienioną osobowością.

Przejmujący film o powszechnie mało znanym zaburzeniu z  doskonale grającą Gabrielą Muskałą.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 26 października 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , ,

Czarny Mercedes

Pani adwokatowa Holzer zostaje znaleziona martwa we własnym domu. Kuchenny nóż wbity w panią adwokatową po rękojeść sugeruje, że nie był to wypadek w trakcie gotowania.

Do akcji wkracza „granatowa” policja i nadkomisarz Rafał Król. Jest wojna, sprawy się komplikują. Niemcy uznają mecenasa Holzera za swojego. Karol Holzer przyjaźni się z hrabią Aleksandrem von Fleckenstein. Ten przemiły arystokrata zazwyczaj pojawia się czarnym mercedesem na rejestracjach SS i ubiera się w czarny mundur spod igły Hugo Bossa. Mecenas Holzer z upiera się, że jest Polakiem. Z adwokackiej kuchni wymiatane są kolejne brudy starannie skrywane w czasie okupacji.

Reżyserem „Czarnego Mercedesa” jest Janusz Majewski, żywa legenda polskiej kinematografii, kawaler licznych orderów państwowych, profesor nadzwyczajny sztuki filmowej. Do niewątpliwych dzieł Janusza Majewskiego należą „C.K. Dezerterzy”, „Zaklęte rewiry” i „Królowa Bona”. „Czarny Mercedes” z pewnością do nich nie należy.

Najnowsze dzieło Majewskiego z założenia miało być czarnym kryminałem w wydaniu polskim, osadzonym w jakże niepospolitych czasach okupacji. I czego tu nie ma! Warszawski detektyw Poirot, zagadka na miarę Agaty Christie, do tego skomplikowana martyrologia polskich bohaterów, źli i dobrzy Niemcy, jeszcze lepsi Polacy.

Pominąwszy zgrabną, choć momentami szalenie sztuczną warstwę wizualną film męczy pogonią za błyskotliwą akcją, której niestety dogonić nie może. Kolejne wolty niemożebnie plączą wątki i akcję a w ich natłoku trup wydaje się najmniej istotny.

Podejrzewam, że drugim reżyserem musiał być niejaki Adam Miałczyński a pan reżyser Majewski zbyt często krzyczał na planie „Miałczek, więcej dymu!”.

ps. I o co – o Panie! – chodzi z tym czarnym mercedesem?

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 października 2020 w kino 2020

 

Tagi: , ,

Prostytutki. Tajemnice płatnej miłości – Magda Mieśnik, Piotr Mieśnik

Kompleksowa analiza „najstarszego zawodu świata”. Autorzy starali się zajrzeć do wszystkich ciemnych zakamarków, w których ciało jest towarem jak każdy inny a bliskość i marną namiastkę intymności można kupić za niewygórowaną cenę.

„Tajemnice płatnej miłości” fachowo katalogują prostytutki począwszy od tych najbardziej luksusowych po te, których profesja jest formą nowoczesnego niewolnictwa. Każdy rozdział to wywiad z przedstawicielką „kasty” – od przydrożnych imigrantek ze Wschodu po luksusowe „modelki” do wynajęcia.

Państwo Mieśnik stawiają tezy moralnie jednoznaczne – prostytucja to „zawód” wybierany z przymusu lub wymuszany siłowo.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 10 października 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

Gad. Spowiedź klawisza – Paweł Kapusta

Brud, smród i ścisk, to pierwsze co pozostaje w pamięci po wsłuchaniu się w opowieści klawiszy. Rytuały codzienności przykryte rozpaczą chorej urzędowej biurokracji i nieustanna walka o psychiczną dominację to kolejne spostrzeżenie z opowieści o krainie więzień.

Paweł Kapusta oddaje głos „gadom”: oddziałowym, wychowawcom, dyrektorom i dowódcom zmian. Wspomnienia pracowników służby więziennej nie napawają optymizmem. Spod sensacyjnych historyjek o osobliwych kuracjuszach zakładów karnych wyziera szara i smutna lichość polskiego systemu penitencjarnego.

Truizmem byłoby wyliczanie czym więzienie być powinno. „Gad” dobitnie przypomina, czym jest w rzeczywistości – patologią dla tych za i tych przed kratami. Smutne. Porażające.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 8 października 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , ,

Żmijowisko – Wojciech Chmielarz

Grupa przyjaciół ze studiów spotyka się w leżącym na uboczu gospodarstwie agroturystycznym. Wspólne wakacje w „Żmijowisku” to dla nich sentymentalny powrót do dawnych lat. Przyjeżdżają z małżonkami i dziećmi, żeby spędzić trochę czasu w sielskim otoczeniu i dobrym towarzystwie.

W trakcie jednego z suto zakrapianych ognisk znika młoda dziewczyna. Ada, córka Arka i Kamili przepada bez wieści. Po roku znajomi wracają w to samo miejsce a wraz z nimi stare wspomnienia i niezabliźnione rany.

Sprawnie poprowadzony „kryminał” do odpowiedzi na pytanie „kto jest sprawcą” prowadzi krętymi ścieżkami. Leniwie rozkręcająca się fabuła nabiera rumieńców przy końcówce, która zadowoli każdego fana opowieści z dreszczykiem.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 31 sierpnia 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , ,

Polityka

Zmienił się temat, ale nie warsztat twórcy. „Polityka” to kolejny film Vegi, który jest zlepkiem skeczy i mniej lub bardziej dosadnych historyjek o patologii. Tym razem reżyser uderza w obóz władzy. Kto wie czy nie bardziej niebezpieczny niż zorganizowana przestępczość.

Nie wiem co bardziej drażni w „Polityce” – znane doskonale patologie pseudo polityków czy ich pastiszowa przeróbka kształtowana ręką Vegi. Choć poszczególne historyjki złośliwie podkreślające wady partyjnej wierchuszki nie mijają się z prawdą, ogląda się to z dużym bólem (tu wpisać czego).

Codzienność zdecydowanie przerasta wyobraźnię filmowców, szkoda czasu na powtórki.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25 sierpnia 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , ,

Wieczny Grunwald – Szczepan Twardoch

Pod Grunwaldem Paszko umiera wiele razy. Czasami w ciżbie króla Jagiełły, innym razem z czarnym krzyżem na piersi i okrzykiem „Gott mit Uns!”. Czasem jest to wiek XV a czasem niemieckie wojska są uzbrojone w wyrzutnie rakiet i lasery. Ginie na tysiąc sposobów, a to od litewskiego topora, a to spalony niemieckim napalmem „made in IG-Farben”.

„Kurwi syn” alias „królewski bastard” Paszko wypada z czasu jak Bill Murray w „Dniu Świstaka”. Wciąż budzi się w dniu wielkiej bitwy, stając w szeregach mających umrzeć w dniu 15 lipca.

Jego monolog nie ma znaków przestankowych, ich miejsce zajmują kolejne bitwy. Jedność czasu zanika, pozostaje jedność miejsca. Język nieskończonej encji bohatera zmienia się wraz z czasem – od archaizmów epoki jagiellońskiej po bełkotliwą techno-mowę z przyszłości.

Tylko punkt widzenia oddziela bohatera od zbrodniarza. Historia jest pełna postaci wynoszonych na pomniki po jednej i znienawidzonych po drugiej stronie granicy.

„Wieczny Grunwald” to wielki popis wyobraźni i warsztatu Twardocha. Autor miał okazję udowodnić to w „Epifaniach wikarego Trzaski„. Tam ograniczył się do śląskiej gwary i niepokojącej wizji tajemniczego nawiedzenia. W „Wiecznym Grunwaldzie” wybuchowa mieszanka imaginacji i słowotwórstwa na miarę J.R.R Tolkiena niejednego przyprawią o ból głowy. Przykładem jest przerażająca wizja „Matki Polski”, która niczym królowa rodzicielka w wielkim mrowisku wydaje na świat kolejne zastępy bojowych trutni. Oślizgła biomasa żywcem wyrwana ze świata robaków stawia czoła ultra technicznej brutalnej sile germańskich najeźdźców.  Jest w tym przewrotna analogia do zmagań malowanych ułanów kontra niemieckie czołgi z XX wieku ale i ciężkozbrojnej jazdy rycerstwa z ciżbą uzbrojoną w drągi z wieku XV.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 4 czerwca 2020 w literatura 2019

 

Tagi: , , ,

Kuba Wojewódzki. Nieautoryzowana biografia

Taki erudyta, a jednak taki zwykły nudziarz. To główna myśl po przeczytaniu „nieautoryzowanej autobiografii” czołowego telewizyjnego celebryty. Po odfiltrowaniu popisów i godowego stroszenia piórek, głównym atutem autora jest katalog osób, które poznał i może zacytować.

Wojewódzkiemu trudno odmówić rzeczonej erudycji i inteligencji. Podkreśla to rys biograficzny geniusza, który kilka lat dłużej niż przewiduje norma spędził w ławach szkolnych, co jak wiadomo jest domeną ludzi ponadprzeciętnych.

Byłem w Ryjo, byłem w Bajo, miałem bilet na Hawajo,
byłem na wsi, byłem w mieście, byłem nawet w Budapeszcie
wszystko chuj, bo ja wam mówię wszystko chuj,
może czasem trochę mniejszy, ale potem jeszcze większy. *

Nachalnie promowane przez autora dzieło jest jak jego twórca – amalgamatem przypowiastek, auto cytatów i bon motów, skrzętnie spisanych ze skryptów telewizyjnych programów „o sobie samym”. Z małym udziałem gości, którym na kartach książki dostaje się na lewo i prawo. Pan Wojewódzki głupi nie jest i swoją megalomanię starannie maskuje autoironią i skromnością.

Czyta się to dobrze, przynajmniej do momentu, kiedy czytelnik zauważa wśród akapitów, niepokojące zjawisko deja vu. To uporczywie powtarzająca się w różnych płaszczyznach żonglerka z nazwisk powszechnie szanowanych. Niezawodny jest tu Gajos („którego szanuję”) i Jan Nowicki („mój mistrz”). Biada temu, kto jednocześnie zna występy autora z telewizji i radiowych podcastów, w których autor najwyraźniej dokładnie cytuje sam siebie 🙂

Autobiografie ludzi wybitnych bywają fascynujące, choć nie jest to regułą. Autobiografie celebrytów zawsze nieco śmierdzą odcinaniem kuponów i nakręcaniem mody na siebie samego. O ile fanom Kuby spodoba się ciekawa część o dziennikarskim backgroundzie, część druga bliższa katalogowi posiadanych dóbr, (pardon!)  dup, fur i nazwisk ustrzelonych na kozetce talk show może spowodować raczej uśmiech politowania.

Byłem w wojsku i w szpitalu, w pierdlu i na kupie szmalu,
byłem w górach i na plaży i żonaty cztery razy,
wszystko chuj, bo ja wam mówię wszystko chuj, *

* – cytaty z innego Kuby, Sienkiewicza. Nie sposób zacytować pana doktora neurologa i jakże mądrego tekstu 😀

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 Maj 2020 w literatura 2019

 

Tagi: , ,

Pastrami – Malcolm XD

Zbiór opowiastek, przez ziomów zwanych „pastrami”, choć bacząc na szybkość elektronów płynących przez sieć, słowo „pasta” prawdopodobnie jest już passe (yoł! XD)

Wojska terytorialne w Borach Tucholskich, zebranie w sprawie windy, emeryt w narzędziowym zjadliwie dokumentują życie rodzimych troli. Malcolm XD ma dar obserwacji i syntezy absurdów codziennego życia. Wprowadza własną systematykę w podziale na Mirków i Zbyszków. Nie oszczędza nikogo, nie bierze jeńców. Nawet jeśli to , Mołdawianie z wymiany czy Ormianie w Warsie XD 😀

Wybijają się „Zawiślakowie”, „Paulina Patolog i pies” i oczywiście dynamiczne „Bory Tucholskie”. Wśród past jest i ta kultowa o fanatyku.

Tajemniczemu Malcolmowi XD nie sposób nie zazdrościć talentu. Nie każdemu przypadnie do gustu nadmiar wulgarnych zaśpiewek i wszędobylskie XD (he, he XD). No, ale nie każdemu Mirkowi na imię Zbyszek a odnalezienie cząstki naszego własnego Mirka w Mirku może być bolesne. XD

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17 Maj 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,