RSS

Archiwum kategorii: Nie do obejrzenia 2015

filmy, których obejrzeć do końca nie da rady

Seks, miłość i terapia

SSeks Milosc Terapiaeksoholik na odwyku zatrudnia w swoim gabinecie psychoterapeutycznym nimfomankę. Tak postawiony plot francuskiego filmu od początku ustawia widowisko – będzie grubo i niedorzecznie.

Scenariusz powyższy nadawałby się do branży porno jako proste wprowadzenie do właściwej treści filmu. W komedii „romantycznej” relacje Judith (Sophie Marceau) i Lamberta (Patrick Bruel) sprowadzają akcję do niby śmiesznych sytuacji damsko – męskich, w których nimfomanka okazuje się romantyczną panią z nadzieją na wielką miłość a seksoholik melepetą bez potencji.

Być może na rynku francuskim zachwyt nad parą Marceau – Bruel jest czymś więcej niż śledzeniem fabuły. W naszych warunkach oczekiwane są jeśli nie dobra zabawa, to przynajmniej „momenty”. Tych jednak nie było, przy całej masie drętwych żarcików i marnych prób rozśmieszenia widza.

„Tu veux ou tu veux pas” po francusku znaczy „Chcesz, czy nie chcesz”. Odpowiedź jest prosta – nie chcę.

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 grudnia 2015 w kino 2015, Nie do obejrzenia 2015

 

Tagi: , , , ,

Into the Storm

EpicentrumGrupa „łowców burz” trafia w Oklahomie na wybitny okaz. Burza z tuzinem trąb powietrznych bliźniacza do tej, jaka musiała zbesztać Noego przy okazji potopu. Filmowcy do społu z pseudo naukowcami z przerażeniem odkrywają, że (mój Boże!), tornado zagraża szkole w miasteczku. Wkrótce odkrywają, że burza zagraża wszystkiemu i wszystkim.

Kino katastroficzne rządzi się swoimi prawami. Tu nie chodzi o spójność czy logikę. Chodzi o spektakularną rozpierduchę. Byłoby jednak miło, gdyby wymówka do zrobienia „jesieni Średniowiecza” z amerykańskiej prowincji miało choćby malutką dramaturgię trzymającą widza w napięciu. „Epicentrum” rozpędza się swoimi trąbami powietrznymi jak psujący się odkurzacz. Zanim na dobre zawyje – wyłącza się. Do nie najlepszego scenariusza dokłada się plejada drewniaków grająca role ofiar kataklizmu. Jedyna znana z twarzy Sarah Wayne Callies powtarza wprawdzie swoje wylęknione miny z „Walking Dead”, ale to i tak najlepsza z kreacji. O reszcie szkoda wspominać.

„Epicentrum” podobnie jak „San Andreas” najeżone jest absurdem a poziom „artystyczny” jest dramatyczny. Kilka lepszych scen i efektów FX nie ratuje tego dziełka, a zbieżne ze wspomnianym „San Andreas” zakończenie kolejny raz przypomina walący się kibel i Pałac Kultury („Rozmowy Kontrolowane”). U Barei „to się odbuduje” miało swój zabawny podtekst. Amerykański hart ducha zaczyna przypominać deklaracje radzieckich junaków.

 

PS. Biedna ta Oklahoma. Gdyby film zobaczyła rodzina Joadów, załamaliby się do końca.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 października 2015 w kino 2015, Nie do obejrzenia 2015

 

Tagi: , ,

Vice

VicePrzyszłość. Ludzkość stworzyła dostkonałe androidy. Korporacja VICE niczym XIX wieczny lunapar oferuje usługi pięknych pań. Różnica jest jedna – oprócz seksu panie mogą zostać pobite, zastrzelone, uduszone. W dowolnej kolejności. Truchło wystarczy później doprowadzić do pierwotnej estetyki i zresetować. Sprawy zaczynają się komplikować, kiedy jeden z androidów (Ambyr Childers) wymyka się spod kontroli a nieprzekupny glina węszy wokół sprawy.

Byłby to dobry film, gdyby nie durny scenariusz, słabe efekty, drewniana gra Ambyr Childers i Thomasa Jane (pan z zapałką w paszczy i niesfornym loczkiem). Dobrze zaplanowana jest jedynie zmyłka z udziałem Bruce Willisa. Topowe nazwisko przysłużyło się filmowi, ale samemu Willisowi doszła kolejna drewniana rola. Twardy Bruce dzielnie goni czołówkę drewniaków i prawdopodobnie skończy z podaniem o radzieckie obywatelstwo i graniem w C-klasowych produkcjach rumuńskich jak Steven Segal.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 9 października 2015 w Nie do obejrzenia 2015

 

Tagi: , , , ,

Odliczanie

OdliczanieFrancuski kryminał przez lata uchodził w Polsce za coś wyjątkowego. Z socjalistycznego braku dobrego amerykańskiego kina wszystkie te żągebeny i alądelony stały się wyznacznikiem intelektualno-kryminalnej rozrywki  – takiej, co to można obejrzeć bez posądzenia o plebejskie gusta.

Francuskie kino faktycznie stawia sobie za punkt honoru tworzenie dzieł polegających na czymś więcej, niż tylko na pościgach i mordobiciach. Czasem udaje się zrobić film z klasą, czasem hybrydę nadętą do granic możliwości. Do tej ostatniej kategorii można zaliczyć „Odliczanie”.

Dwóch kumpli ma kłopoty finansowe. Próba zarobienia szybkiej kasy w Meksyku kończy się katastrofą, której reperkusje przyjdzie im ponosić po 6 latach. Zagmatwana intryga rzuca Milana i Victora do kolejnych spelun nocnego Paryża, coraz bardziej komplikując siatkę ich zależności od bandyckiego półświatka. Tyle streszczenia – reszty nie zrozumiałem.

Starsi panowie ganiają się, biją, rozstrzeliwują. Straszne gęby, motywacje, zakrwawione ludzkie wraki – wszystko to się miesza w rytm natarczywego transowego beatu. Francuz płakał jak oglądał.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27 Maj 2015 w kino 2015, Nie do obejrzenia 2015

 

Tagi: , , ,

The Legend of Hercules (2014)

Legenda HerculesaTen facet w czekoladowej zbroi to Herkules. Nagroda „Złotej Maliny” za unikatową kreację herosa oraz powszechne uwielbienie tłumu zahamowały nieco rozwój kariery tworzącego tytułową legendę Kellana Lutza. Człowieka o nazwisku żywcem wyjętym z niemieckiego pornosa.

Znany z drugoplanowych pląsów w roli wampirka sagi Zmierzch Kellan Lutz pogrywa głównie klatą o obwodzie znacznym, wypracowanym bićkiem i imponującym tryckiem.

Trudno jest powiedzieć coś rozsądnego o scenariuszu. Nie każdy film o Herkulesie musi być ekranizacją prozy Parandowskiego, ale aż strach pomyśleć jakie brednie po obejrzeniu tego dzieła będą opowiadać o pół bogu gimnazjaliści – kąpał się z laskami w potoku, porwali go i przykuli do galery i eeee… psze pani … że ten, że to gladiator był.

Jak wiadomo „Nec Hercules contra plures”. Pomimo nie najgorszych efektów specjalnych. Pomimo zapożyczeń z „300” i „Gladiatora”. Pomimo momentami (chyba) nienajgorszej akcji. Kupa. Bynajmniej nie czekoladowa.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 4 Maj 2015 w Nie do obejrzenia 2015

 

Tagi: , , , ,

As Above So Below

As Above

Piękna, gibka oraz światła błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa.

Scarlett wraz ze swoimi dyplomami z archeologii i licznymi osiągnięciami poszukuje (rany boskie!) kamienia filozoficznego i wrażeń w katakumbach Paryża. Nudne jak flaki z grzybową „found footage”, czyli kręcone z rąsi home video już samą formą tego archaicznego i ogranego stylu budzi przerażenie. Dodajcie do tego efekty rodem z głupich dowcipów:

– crescendo muzyki grozy zakończone kakofonicznym rykiem

– wykrzywione i zdeformowane ryje kina klasy B

– charakteryzacja z filmów polskiej klasy aspirującej do miana  vlogerów, z czarną peleryną na czele i keczupem

– nienarodzone dzieci szwendające się po lochach

– bracia Mroczek wyjący z offu

Efekt musi być porażający i taki jest. Najbardziej łebscy Francuzi bali się dotychczas, „żeby niebo nie zwaliło im się na głowy” – niech tak lepiej pozostanie.

 

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 3 kwietnia 2015 w Nie do obejrzenia 2015

 

Tagi: , , , ,

Hangar 10

Już hangarwłączając film wiadomo, że nie będzie dobrze. Trójka przygłupów jedzie do lasu. Przy akompaniamencie mądralińskich wywodów wyciągają z bagażnika sprzęt do szukania skarbów i ruszają w zagajnik, wyglądający na oko jak kępka drzew pomiędzy trasą W-Z a Wisłostradą. Nie przeszkadza to jednak żeby się zgubili i przeżywali katorgę zasilani jednym batonikiem snickers.

Jak skończyła się przygoda grupy, przy której Gang Olsena był mistrzem logiki nie doczekałem. Zabiły mnie szurające odgłosy, potrząsanie gałęziami i naniesione chyba w Windows Paint dymy na niebie. Tytułowy Hangar 10 zapewne okazał się skupem złomu w Pruszkowie, wydającym niepokojące dźwięki z powodu cieknącego górnopłuku.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 9 marca 2015 w Nie do obejrzenia 2015

 

Tagi: ,