RSS

Archiwum kategorii: literatura 2020

R.I.P. – Mariusz Czubaj

Specjalista od poszukiwań i zadań specjalnych, były policjant Marcin Hłasko podejmuje się ryzykownej roboty na Mazurach.

Ryzykownej, bo okolicą do której się wybiera rządzi niedoszły senator i brutalny satrapa – Henryk Koenig. Jego mazurskie latyfundia przypominają teksańskie rancho, w którym sprawiedliwość wyznaczają pięść i spluwa.

W Starych Kiejkutach, sławnych po sensacyjnych doniesieniach o tajnej bazie FBI czas płynie swoim rytmem. Pustawy hotelik Mazuria i ośrodek pracy twórczej lokalnego szarlatana Smółki to jedyne miejsca, gdzie pojawiają się goście. Wśród nich Magda Wolska, która przyjechała do osady mesmerycznego szamana. Problem w tym, że ślad po niej zaginął, a na miejscu nikt dziewczyny nie widział.

Hłasko podejmuje się poszukiwań po spotkaniu z wpływową prokurator Aleksandrą Hyżą. Ale to nie osobisty urok pani Oli czy przeznaczona na akcję ekstra kasa są motywatorem specjalisty od spraw zawikłanych. Powodem jest historia rodzinna. Ryszard Hłasko, ojciec Marcina zaginął w 1989 roku. Prawdopodobnie na Mazurach.

Mariusz Czubaj ochrzcił swoją powieść westernem. W tym klasycznym amerykańskim dobro walczy ze złem.

„Taki mamy western, jakie mamy czasy. W skrócie: R.I.P. traktuje o walce zła ze złem. O zemście oraz zmowie milczenia. (..) Jest westernem i czarnym kryminałem zarazem” pisze autor w Posłowiu.

Drugi tom przygód Marcina Hłaski jest jak mrugnięcie okiem do czytelnika. Czarny kryminał trzyma poziom ale tu czuć przede wszystkim ducha dzikiej przygody. Skojarzenia z „Prawem Pięści” nie są przypadkowe. W polskim filmie z 1964 roku opuszczone „Ziemie Odzyskane” są jak Dziki Zachód – pełne pułapek i typów spod ciemnej gwiazdy. Gustaw Holubek gra rolę sprawiedliwego twardziela. Bohater filmu nazywa się … Andrzej Koenig 🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 30 marca 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

Chemia śmierci – Simon Beckett

Profesor David Hunter praktykuje w zaściankowym Manham, gdzieś w Anglii „B”. Przepisuje maście na artretyzm i hemoroidy, wspierając lokalnego lekarza inwalidę. Szuka spokoju i stroni od sensacji. Hunter nie zawsze był internistą. Zanim zapragnął spokoju, był uznanym antropologiem sądowym. Szlify zdobył na słynnej „trupiej farmie” w Tennessee.

Pan doktor nie wyrywa się z pomocą, kiedy z miasteczka znika młoda kobieta. Pasja nie pozwala mu jednak stać z boku na widok miotających się bezradnie lokalnych policjantów i aktywnie włącza się do wyścigu z czasem.

Po „Trupiej Farmie” Williama Brassa lektura kryminału Simona Becketta nie robi wrażenia. Oczywiście dla tych, którzy nie mieli okazji zapoznać się wcześniej z opisami makabrycznego laboratorium pod chmurką w Tennessee, wywody doktora Huntera będą ciekawe czy wręcz odkrywcze.

Wbrew jurnym reklamom okładkowym „Chemia Śmierci” nie robi wrażenia „światowego bestsellera”. Akcja plącze się na pograniczu opowieści z nudnawego miasteczka a główny bohater przypomina postaci rodem z filmów o detektywach amatorach.

Mimo kilku mocniejszych momentów całość przewidywalna jak trzynasta część „Szybkich i wściekłych”. Zgodnie z logiką z „Bruneta wieczorową porą” – morderca zawsze zakłada czerwony kapelusz.

Parafrazując tekst z okładki – kiedy kończyłem czytać, dziękowałem Bogu, że to już koniec 🙂

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 20 marca 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

Serotonina – Michel Houellebecq

Florent-Claude Labrouste, lat 46. Pracuje dla Ministerstwa Rolnictwa jako zewnętrzny konsultant, co pozwala mu zgrabnie omijać limity zarobków dla urzędników państwowych. Apartament na 29 piętrze prestiżowego Tour Totem w Paryżu, wakacyjny dom w Hiszpanii i pożerający tony paliwa szpanerski Mercedes G 350 V6 turbo to kolejne dowody, że bohaterowi nie wiedzie się źle. No i jest jeszcze 700 tysięcy euro odziedziczone po ojcu oraz wybitnie luksusowa żona z importu, której zazdroszczą Labrouste’mu znajomi.

Florent-Claude’owi to wszystko zwisa. Nienawidzi swojego imienia. Brzydzi się pracą, w której ideały dawno wyparł europejski konformizm i regularna pensja. Nie bawi go wyuzdana japońska kochanka.

Ta zresztą okazuje się miłośniczką libertyńskich wieczorków pełnych grupenseksu, męża doceniając raczej w funkcji bankomatu.

Labrouste popada w coraz większy marazm. Postępującą depresję zwalcza kaprysami. Miesiącami pomieszkuje w hotelach, odwiedza restauracje z gwiazdkami Michelina i dużo, dużo pije.

Wizyta u lekarza przynosi chwilową ulgę. Cudowna tabletka Captorix codziennym strzałem serotoniny staje się chemiczną przeciwwagą postępującej frustracji.

„Serotonina” piętnuje degrengoladę Europy, szydząc z bogatych „Werterów”, cierpiących katusze w topowych restauracjach i luksusowych Mercedesach. Nakręcających się swoją niedolą w apartamentach kupionych za gotówkę. Dostaje się jednak nie tylko przepłacanym urzędnikom ale i naiwnym idealistom. Tych ostatnich zjada rynek w myśl zasady, że gorszy pieniądz wypiera lepszy.

Ale krytyka zasobnego społeczeństwa to nie jedyne co interesuje autora. Houellebecq pod grubą warstwą ironii i cyniczną postawą semi-pornografa snuje opowieść dużo bardziej skomplikowaną. O upadku humanizmu zastępowanego pogonią za luksusem, o upadku ideałów, o szaleństwie człowieka nieumiejącego już poradzić sobie z powszechną obojętnością. Alegorycznie oddaje to chemia ludzkiego organizmu – serotonina walczy z kortyzolem. Uczucie szczęścia szachuje ciągły stres utrzymujący się w żyłach w czysto chemicznej postaci.

Michel Houellebecq w gruncie rzeczy powtarza się w każdej ze swoich powieści. Choć zmieniają się bohaterowie i okoliczności, autor wciąż krąży wokół jednej idei – egzystencjalnego nihilizmu. I robi to po mistrzowsku.

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 marca 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , ,

Związek żydowskich policjantów – Michael Chabon

W 1948 roku nie doszło do powstania państwa Izrael. Próbujący założyć je Żydzi zostali sromotnie pobici przez Arabów i rozproszeni po całym świecie. Na przyjęcie małej społeczności żydowskiej zgodzili się Amerykanie. Żydzi nie otrzymali jednak ziemi obiecanej gdzieś na Środkowym Zachodzie, gdzie gorące słońce i spieczona ziemia przypominałaby Bliski Wschód. Dostali kolonię na Alasce i to warunkowo, na 60 lat. Ten czas właśnie dobiega końca.

W kolonii Sitka na wyspie Baranowa źle się dzieje. Ostatnie tygodnie żydowskiej wspólnoty na Alasce przepełnione są nihilizmem. Ci, którzy mogli, wyemigrowali już dawno. Zostali niepoprawni optymiści i szemrane towarzystwo. Nad wszystkimi wisi widmo nieuchronnego zderzenia z autochtonami. Indianie z plemienia Tlingit tylko czekają, żeby zrobić Żydom z dupy jesień Średniowiecza i wrócić na swoje pradawne ziemie.

Detektyw Landsman prowadzi sprawę zabójstwa ćpuna – szachisty. Nitki śledztwa prowadzą nie tylko w mroczne zakamarki Wyspy Baranowa ale daleko poza diasporę. Landsman dostaje polecenie zamknięcia wszystkich spraw i wyczyszczenie akt. Tej jednej nie może zostawić, nawet za cenę własnego życia.

Kryminał w „chandlerowskim” stylu z wyrazistym głównym bohaterem, typami spod ciemnej gwiazdy, złymi kobietami i żydowskimi smaczkami. Cymesik!

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17 marca 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

Cząstki elementarne – Michel Houellebecq

Esej o życiu dwóch przyrodnich braci. Młody biolog Michel, wycofany intelektualista poświęca każdą chwilę na badania naukowe z pogranicza filozofii i biologii. Bruno po uszy tkwiący w kryzysie wieku średniego skupia się wyłącznie na fizycznej stronie egzystencji. Jego świat wypełnia obsesyjnie pochłaniana pornografia i żałosna pogoń za seksualnymi okazjami.

Houellebecq łączy w jednej powieści filozofię, science fiction i twardą pornografię. To co dla jednych jest ciekawym zderzeniem historii obyczajowej z dosłownością, dla innych może wydać się jedynie wulgarne i obsceniczne.

Nietuzinkowe tyrady o istocie życia rozpisane na dwa głosy – intelektualisty i onanisty?Jest w tym jakiś diabelski chichot z literatury.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 marca 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

Strażnik Sadu – Cormac McCarthy

Lata trzydzieste XX wieku, dzikie bezdroża stanu Tennessee czyli głębokie zadupie Ameryki. To tutaj w 1866 roku narodził się Ku Klux Klan. Tutaj za sto lat kula dosięgnie Martina Luthera Kinga.

W epoce prohibicji słabo zaludnioną okolicę zamieszkują typy spod ciemnej gwiazdy, przemytnicy gorzały i biedni farmerzy. Wielki Kryzys pozostawił blizny na każdym z mieszkańców. Młody John Wesley Rattner zakłada wnyki w rzece. Skórki wyleniałych wydr przyniosą kilka miedziaków na przeżycie. Przy moście chłopak spotyka lokalnego przemytnika bimbru, któremu przydarzył się fatalny wypadek. Z Marionem Sylderem chłopaka łączy więcej niż może sobie wyobrazić.

Tytułowy strażnik sadu, Ather Ownby to sól tej ziemi. Po dekadach życia na marginesie społeczeństwa wie, że o pewnych sprawach lepiej milczeć.

Debiutancka powieść Cormaca McCarthy’ego z 1965 roku to lektura niełatwa. Pesymistyczna, trudna w odbiorze, przytłaczająca. Losy trzech ludzi z Tennessee na tle maltretującej ich chropowatej okolicy plączą się i gmatwają. Na tle epickich opisów przyrody urywane epizody z życia bohaterów są niczym obserwacja robactwa, tylko mimochodem istniejącego na tej ziemi i toczącego swoje brudne, beznadziejne żywoty.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 marca 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , ,

Ameryka nie istnieje – Wojciech Orliński

Subiektywna podróż przez Amerykę. Orliński ma dużą wiedzę o Stanach Zjednoczonych i umiejętnie wplata ją w relacje z kolejnych miejsc.

Absurdalnie odrealniony Disneyland jako miejsce robiące wodę z mózgu. Los Angeles w istocie będące rozległymi przedmieściami a nie żadnym „miastem”. Las Vegas mieniące się światłami pożerającymi megawaty energii i czarna pustka wokół. Route 66 i jego prawdziwe, prowincjonale oblicze.

To tylko część obserwacji autora. Jest też sporo o amerykańskiej mentalności i predyspozycji do spiskowych teorii dziejów.

Całość wywodów spięta główną tezą autora – Ameryka, jaką znamy z kultury popularnej nie istnieje.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 8 lutego 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , ,