RSS

Archiwa tagu: morderca

American Crime Story: The Assassination of Gianni Versace

15 lipca 1997 roku gigant światowej mody Gianni Versace  zostaje  zastrzelony  gdy  wraca  ze  spaceru  po  Ocean  Drive.  Oniemiały  świat  podejrzewa,  że projektant padł  ofiarą  zemsty  jednego  ze  swoich  kochanków.

Śledztwo prowadzi do Andrew Cunanana. Dwudziestoośmioletni Cunanan, z pochodzenia pół Filpińczyk, pół Włoch okazuje się być obsesyjnie zafascynowany włoskim gigantem mody. Ale obsesja na punkcie Versace’ego to nie jedyny sekret chłopaka o aparycji bogatego studenta.

Drugi sezon cyklu „American Crime Story” nie ma nic wspólnego z serią opowiadającą historię O.J. Simpsona. O ile w historii znanego sportowca dominowały potyczki słowne w palestrze, tłem zabójstwa Gianniego Versace jest czysty horror.

W roli Donatelli królowa hiszpańskiego kina – Penelope Cruz ale prawdziwym odkryciem jest Darren Criss, odtwórca roli słodkiego Andrew (Złoty Globu 2019).

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 5 marca 2019 w seriale

 

Tagi: , , , ,

Nocny Człowiek – Jorn Lier Horst

Na środku rynku miasta Larvik przypadkowa osoba odkrywa głowę zatkniętą na pal. Ofiarą jest młoda dziewczyna, prawdopodobnie imigrantka. Lokalna policja ma pełne ręce roboty. Oprócz szokującego znaleziska wokół dzieje się wiele podejrzanych rzeczy. Komisarz policji William Wisting zabiera się do żmudnego dochodzenia. Jego pracę utrudniają wszędobylskie media niejednokrotnie wyprzedzające policję w ustalaniu kolejnych rewelacji. Dla Wistinga to wyjątkowo trudne – do miasta przyjeżdża jego córka, czołowa reporterka norweskiego dziennika.

„Nocny Człowiek” jest piątą z powieści cyklu o Wiliamie Wistingu. Moc „skandynawskiego kryminału” ogrzewa swoim ciepłem kolejnych autorów. Jorn Lier Horst pisze nieźle, ale „Nocny Człowiek” to lektura niezbyt oryginalna. Sprawdzony scenariusz szybko odkrywa kolejne karty, bazując na utartym schemacie: brutalna zbrodnia – wielka niewiadoma – podziemny świat gangów (narkotykowych, handlu ludźmi, Hells Angels, neonazistów*).

Śledztwo Wistlnga jest żmudne ale zmierza we właściwym kierunku. Denerwujący wątek Lane, córki komisarza, nieco irytuje i dodaje „waty” do głównej intrygi. Rozczarowuje zakończenie stosunkowo rachityczne jak na budowaną mozolnie akcję.

Być może to kwestia numeru i przygodę z Wistingiem lepiej było zacząć od „jedynki”? 🙂

 

  • * – niepotrzebne skreślić.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17 września 2018 w literatura 2018

 

Tagi: , , ,

Zabić Jezusa

Zabójstwo znanego profesora nauk politycznych dla opinii społecznej i policji jest tylko kolejną ofiarą przemocy. Następnym z kilku dziennie ciał znajdowanych na ulicach Kolumbii. Paula, córka zamordowanego profesora jest zdruzgotana nie tylko śmiercią ojca, ale i społeczną obojętnością. Przypadkowo spotyka młodego zabójcę – jednego z tysięcy „cyngli” wynajmowanych za marne grosze do najbrudniejszej roboty. Zbliżając się do mordercy Paula decyduje się na własny plan – zabić Jesusa.

Laura Mora Ortega sprawnie kreśli opowieść o zbrodni i zemście. „Zabić Jesusa” to nie tylko trzymający w napięciu dramat ale i ważny głos w czasach, gdy Pablo Escobar stał się ikoną popkultury. Medelin płaci krwią długi swojego najsławniejszego obywatela.

Dwadzieścia pięć lat po śmierci „padrona” rodzinne miasto Escobara wciąż zdaje się tkwić w szaleństwie kokainowej wojny. Jej ofiarami są także ci, którzy pociągają za cyngiel.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 12 Maj 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , ,

1922

Czasy wielkiego Kryzysu. Prosty farmer wykłóca się z żoną o odziedziczoną przez nią ziemię. Wilfred James nie widzi sensu życia bez swojego pola kukurydzy, podczas gdy jego żona chce przenieść się do miasta. W umyśle farmera rodzi się plan. Jedynym sposobem na zachowanie ziemi jest zamordowanie żony. Wilfred namawia do zbrodni swojego syna.

„1922” oparty jest na krótkim opowiadaniu Stephena Kinga, ale ma w sobie reminiscencje prozy Edgara Alana Poe „A Tell-Tale Heart” czy nawet cierpienia Raskolnikowa z klasyku Dostojewskiego.

Powolne „poe-owskie” tempo zgrzyta nieco z użytymi w filmie wizjami Wilfrema. Psychiczna męka bohatera sprowadza się tu do obsesji na punkcie szczurów i wizji pokiereszowanych przez te gryzonie ofiar. Sam film trudno przez to jednoznacznie nazwać „horrorem”, choć klasyfikowanie go jako dramat byłoby równie dziwne.

Thomas Jane (rola główna) daje z siebie wszystko, ale samego „mięsa” zabrakło w zbyt krótkiej na ekranizację prozie Kinga.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15 grudnia 2017 w kino 2017

 

Tagi: , , ,

Amok

Krystian Bala wydał swoją powieść „Amok” w 2003 roku. Kilka lat później został skazany za morderstwo. Motorem napędowym dochodzenia stała się powieść Bali, wiernie oddająca niektóre szczegóły zabójstwa Dariusza J., biznesmena z Wrocławia.

Ostatecznie biegli sądowi wykluczyli powieść i jej zbieżność z dokonanym morderstwem, a podstawą skazania Bali na karę 25 lat pozbawienia wolności został ciąg dowodów poszlakowych.

Film Kasi Adamik wydaje wyrok już na początku. Bala w interpretacji Mateusza Kościukiewicza jednoznacznie wysyła sygnały „jestem psychopatą”. Mocne do przesady sceny przedstawiające sadystyczne fascynacje Bali skutecznie niwelują zamierzenia reżyserki. Późniejsza gra w winny-niewinny jest z góry skazana na porażkę.

Obronną ręką z filmu wychodzi jedynie Łukasz Simlat, wiarygodnie, choć momentami zbyt ekspresywnie odgrywając postać policjanta śledczego.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 1 listopada 2017 w kino 2017

 

Tagi: , , ,

Lolo – Marta Szreder

Karol Kot, uczeń technikum energetycznego w Krakowie z wyglądu bardziej przypominał cherubinka niż groźnego przestępcę. Nawet pierwsza zbrodnia jakiej dokonał bliższa była wybrykowi młodego nieudacznika niż dziełem „Wampira z Krakowa”, jak szumnie ochrzciła go ulica.

We wrześniu 1964 roku osiemnastolatek nieudolnie zaatakował w kościele. Starsza kobieta, którą dźgnął w plecy dopiero w domu zorientowała się, że jest ofiarą napadu. Kolejne zbrodnie zyskiwały na skuteczności.

Kraków opanowała psychoza, milicja była bezradna. Sprawca uszedłby bezkarnie nieudolnym organom ścigania, gdyby nie przyzwyczajenia. Mordercze instynkty powróciły po dwóch latach. Co rzadkie w przypadku seryjnych morderców, teraz ofiarami stały się dzieci.

Morderca złapany dzięki zeznaniom jego znajomej długo nie przyznawał się do winy. Po konfrontacji z niedoszłą ofiarą Lolo zaskakująco otworzył się, opowiadając o kolejnych zbrodniach i własnych perwersyjnych marzeniach. Jego wyznania były prawdziwym szokiem. Spod pancerzyka miłego chłopca wykluł się prawdziwy zwyrodnialec. Wystarczy jedna wypowiedź chorego umysłu:

Dobrem jest to, co jest przyjemne. Jeśli więc mnie sprawiało satysfakcję i zadowolenie zgładzanie ludzi, to było to postępowanie zgodne z moją moralnością. Ja siebie nie uważam za drania. Drań to taki, który jest pijakiem, złym człowiekiem. Ja zaś uważam siebie za dobrego człowieka. Dokonywane przeze mnie mordy to była moja prywatna sprawa. Byłbym złym człowiekiem, gdybym pił wódkę i zadawał się z prostytutkami. Można więc być mordercą i zarazem dobrym człowiekiem, tak jak ja. Nie jestem draniem czy zbrodniarzem, ale tylko mordercą.

Marta Szreder opisuje tytułowego „Lolo” przewrotnie. Większą część książki buduje obraz chłopca delikatnego i być może niezupełnie stabilnego emocjonalnie, ale dalekiego od podejrzeń o zbrodnię. Tak już zostanie do końca, jakby rzeczywista historia Karola Kota nie dotarła do autorki. Być może to figura stylistyczna, której zadaniem miało być dotarcie do istoty zwichrowanej duszy seryjnego mordercy – truciciela. Czegoś tu jednak zabrakło – w książce Marty Szreder, mały Karolek nigdy nie przemienił się w czerwonego pająka.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 26 października 2017 w literatura 2017

 

Tagi: , , , , ,

Jestem mordercą

Jeden z największych seryjnych morderców w historii Polski zabijał od 1964 do 1970 roku. Działając na terenie dużej aglomeracji śląskiej zasiedlonej przez przeszło 700 tysięcy ludzi pozostał nieuchwytny do końca morderczej aktywności. Modus operandi pozostawało niezmienne przez lata. Morderca śledził ofiarę, następnie uderzał ją tępym narzędziem z lewej strony, w większości przypadków pozbawiając życia. Dopiero ostatnia – dwudziesta pierwsza ofiara została zamordowana w sposób odbiegający od wzorca.

W ciągu trzech lat „Wampir z Zagłębia” wciąż zaskakiwał organy ścigania. Siedemnastą ofiarą została Jolanta Gierek, bratanica ówczesnego pierwszego sekretarza KW Katowice.

Podejrzenia padły na chorego psychicznie Piotra Olszowego. W trakcie przesłuchania Olszowy przyznał się do winy,  ale został zwolniony z aresztu z braku dowodów. Trzy dni po  po tym zamordował żonę i dzieci a następnie dokonał samospalenia.

Tuż przed ostatnim zabójstwem Milicja otrzymała  list mordercy. W krótkim liście Wampir wyznaje:

„to było już ostatnie morderstwo, więcej już nie będzie i nigdy mnie nie złapiecie”

Choć logika wskazywała na Olszowego, polityczny kontekst zabójstwa numer 17 nie pozwolił milicjantom spocząć na laurach. Dwa lata po ostatnim z morderstw wytypowano m.in. Zdzisława Marchwickiego. Proces poszlakowy pozostawił wiele niejasności a sam oskarżony wielokrotnie zmieniał zeznania, zdając się przy tym na podpowiedzi wymiaru sprawiedliwości. W 1975 roku, przy gorącym aplauzie zgromadzonej licznie publiki, Zdzisław Marchwicki został skazany na karę śmierci. Z powodu braku stosownej infrastruktury wyrok został wykonany w przyległych do zakładu karnego garażach samochodowych.

Film Macieja Pieprzycy stawia śmiałą tezę – Marchwicki nie był katem a ofiarą. Głównym podejrzanym w filmie nie jest sam Marchwicki (Arkadiusz Jakubik) a śledczy Janusz Jasiński. To ambitny milicjant za wszelką cenę próbuje dowieść słuszności swojej hipotezy i to Jasiński znajduje się pod lupą reżysera. Gęsty od siermiężnych rekwizytów i papierosowego dymu film konsekwentnie podważa wyrok z 1975 roku. Mocne kino.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16 września 2017 w kino 2017

 

Tagi: , , ,

American Crime Story

american-crime-story-simpsonSerial sądowy – tak należałoby skatalogować „American  Crime Story”, którego większa część bazuje na bataliach w sali sądowej i przylegających gabinetach. Palestra to główny, choć nie jedyny zbiorowy bohater. Drugim jest szaleństwo – to w oczach O.J Simpsona i to w mentalności Ameryki, która proces kryminalny przeistoczyła w zderzenie ras.

Orenthal James Simpson, running back zespołu Buffalo Bills bił wszelkie możliwe rekordy ligi NFL, zapisując się złotymi literami w historii tego sportu. Człowiek o niepospolitym charakterze zaczynał od drobnych kradzieży i udziału w gangu młodocianych. Po zaskakującej karierze sportowej „Juice” okazał się równie utalentowanym bandytą i mordercą.

Dla mediów O.J. Simpson był jak manna z nieba. Krwawa jatka w bogatej dzielnicy Los Angeles, policyjny pościg za białym Fordem Bronco, wreszcie sam proces zmieniający się na oczach widzów w najprzedniejszy show na długie miesiące zajęły telewizyjny prime time. Mijają lata, a fascynacja zabójczym futbolistą nie ustaje.

„The People v. O.J. Simpson” raz jeszcze bierze na warsztat fenomen społeczny procesu OJ Simpsona.

Tytuł „American Crime Story” przewrotnie nawiązuje do innego cyklu o legendarnych zbrodniarzach („American Horror Story”). Zabieg ten to czysty marketing: OJS – choć niewątpliwie centralna postać serialu – nie jest głównym bohaterem. Uwagę widza przykuwa sam proces, prokuratorzy, charyzmatyczni obrońcy, ława przysięgłych a nawet sędzia Lance Ito. Rola Cuby Gooding Jr. trafia w sedno – podobnie jak w historycznym procesie, sprawca z każdą minutą ustępuje pola spektakularnej bitwie prawników.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 28 lutego 2017 w seriale

 

Tagi: , , , ,

Dylematy Dextera – Jeff Lindsay

Dexter_in_the_darkTrzeci tom opowieści o słodkim Dexterze. Bohater tym razem zmaga się z kilkoma potężnymi mocami.

Pierwsza z nich to własny cień – „Mroczny Pasażer”, co pewien czas ujawniający się niecierpliwym wierceniem i podszeptami;

Druga to potężny kult, wypełniający mózg transowymi rytmami i wizjami złych rzeczy. Kult, którego obecność powoduje zniknięcie „Mrocznego Pasażera”;

wreszcie trzecia z mocy – uporządkowane życie małżonka i ojca, czające się za rogiem tak zwanej codzienności.

Seria rytualnych zabójstw pozostawia po sobie obłędnie zbezczeszczone zwłoki. Głowy zastępowane są glinianym łbem antycznego byka. Niepokój Dextera rośnie, gdy w obliczu nagłego milczenia „Pasażera” sam musi poradzić sobie z osaczającą wrogością starożytnych demonów.

Jeff Lindsay wyraźnie zmienił styl, wprowadzając do swojego cyklu element „kosmiczny”. Zdumiewająco odbiegający od obsypanego nagrodami serialu „Dexter in the Dark” od początku niebezpiecznie ociera się o kosmologiczną pseudofilozofię. Czym jest coś, co bohater określa „mrocznym pasażerem”? Skąd pochodzi? Czy jest unikalne? Autor wyraźnie bawi się swoim pomysłem strasząc pierwotnym złem, ale puszczając przy tym oko do czytelnika.

Przywykły do uśmiechniętego serialowego Michela C. Halla, słonecznego Miami, rytmów latino i pączków w siedzibie Miami Metro Police z lekkim zmieszaniem przyjąłem niespodziankę trzeciego tomu Lindsaya. Chyba niesłusznie, bo w oderwaniu od telewizyjnego show, „Dexter in the Dark” stanowi kawał niezłego thrillera, bazującego na czymś więcej niż „tylko” na zbrodniach popełnianych wg. konkretnego wzorca.

Personifikacja „Mrocznego Pasażera” – dotychczas umowna i racjonalna psychologicznie to ostatecznie zabieg ryzykowny. Jeff Lindsay poszedł tropem Boba Dylana. Dla tego ostatniego radykalna zmiana stylu była kamieniem milowym i krokiem w stronę legendy. Krok w stronę science – fiction Lindsaya jest fajny, ale jakiś taki… dziwny.

ps. Ciekawostką jest gościnny występ profesora z dalekiej europejskiej uczelni Uniwersytet Jagielloński. Cóż za nobilitacja! 🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13 października 2015 w literatura 2015

 

Tagi: , , ,

Arena szczurów – Marek Krajewski

Krajewski Arena szczurowBurzliwe życie rzuca lwowskiego komisarza  do prowincjonalnego Darłowa. to dobre miejsce dla kogoś, kto zmienił nazwisko aby zatrzeć przeszłość. Edward Popielski vel Antoni Hrabecki naucza w szkole, starannie unikając styczności z nowym polskim okupantem – Armią Czerwoną. Stare nawyki nie pozwolą mu jednak przejść obojętnie obok zbrodni. Kiedy w miasteczku giną kolejne kobiety atakowane przez „trupojada” stary pulicaj rzuca się w wir akcji. A ta wciąga go na samo dno piekła.

Najnowsza, siódma powieść o lwowskim policjancie kontynuuje oczywiście sensacyjną linię retro kryminałów. Popielskiego czytelnik zna już doskonale. Podobnie jak styl pisarza, którego książki stały się rozpoznawalne dzięki oryginalnym ingrediencjom: klimatowi i wartkiej akcji. Rozpoznawalna jest również konstrukcja powieści, w której nie może zabraknąć złoczyńcy o unikalnych acz paskudnych nawykach, skrzywdzonych kobiet i starannie wypielęgnowanego tła historycznego.

„Arena Szczurów” nie nudzi. Przeciwnie – wrocławski pisarz nie popadł w dłużyzny i oczywistości, pułapkę każdego przedłużającego się cyklu. Krajewski uniknął też banalnego rozwiązania intrygi – swojego małego grzeszku z kilku wcześniejszych książek. Chociaż wiemy, że Popielskiemu finalnie nie spadnie głos z jego łysej głowy, powieść do końca trzyma w napięciu.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 12 października 2015 w literatura 2015

 

Tagi: , , , , , ,