RSS

Archiwa tagu: II wojna światowa

Jojo Rabbit

Czy osiemdziesiąt lat po wojnie jest jeszcze cień szansy na wyciśnięcie z niej jakiejś oryginalnej historii? Czy to w ogóle ma sens? Po setkach filmów poważnych i niepoważnych, opłakujących fizyczne i moralne straty, przekuwających wojenny dramat w pastisz i komedię odpowiedź zdaje się być oczywista.

A jednak Taika Waititi nakręcił „Jojo Rabbit”, w którym uwagę przykuwa on sam w roli slapstickowego Hitlera. Niegłupio jak na reżysera, który sam określa się jako „polinezyjski żyd”.

Historia chłopca Jojo, małego fanatyka w mundurku Hitlerjugend startuje z perspektywy małego niemieckiego miasteczka, w którym każdy z mieszkańców kocha Furhera. Taka wydaje się być Rosie, matka Jojo (Scarett Johansson) i kapitan Klenzendorf (Sam Rockwell). W tej sielskiej opowieści o uroczym dzieciństwie wszystko zgrzyta i trzeszczy.

Kolejna genialna rola Sama Rockwella, komediowa kreacja Taiki Waititi w roli Adolfa na miarę spiżowej kreacji Charlie Chaplina sprzed osiemdziesięciu (!) lat, wreszcie masakrująca scena utkana z setek pozdrowień „Hai’hitla!” to coś co warto zobaczyć.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 marca 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , , ,

Gestapo – Frank McDonough

Gestapo to słowo, którego Polakom tłumaczyć nie trzeba. Odmienione przez wszystkie przypadki było głównym bohaterem wielu filmów i książek, przygody Hansa Klossa w to wliczając na honorowym, pierwszym miejscu.

Najwyraźniej inaczej jest w Wielkiej Brytanii, która choć udręczona wojną, nigdy nie miała do czynienia z tą uroczą nazistowską organizacją.
Choć okładka straszy czytelnika demonicznymi twarzami Adolfa i Heinricha Himmlera, zawartość zdumiewa pobłażliwą oceną.

Frank McDonough szczegółowo opisuje hitlerowską tajną policję od genezy jej powstania po zakres działań, strukturę i metody. Książka stara się obiektywnie ocenić Gestapo i demitologizuje mity o wszechobecności gestapowców we wszystkich sferach życia. Co jednak bardzo istotne – angielski historyk opiera się wyłącznie na działaniach Gestapo w Niemczech.

Na terenie III Rzeszy działania te choć opresyjne, są zdecydowanie bliższe metodom „tradycyjnej” policji obyczajowej niż owianej legendami bezwzględnej organizacji rasistowskiej. Samo Gestapo rozwija się zresztą tak, jak rozwijają się umysły jej szefów – od werbalnych ataków na politycznych oponentów po przemoc fizyczną. Na masowe zabijanie cyklonem B przyjdzie czas w 1942 roku.

Jest zatem obiektywnie i z angielską flegmą. Opisy represji na znienawidzonych przez Hitlera grupach – od politycznej opozycji i homoseksualistów po Żydów, Cyganów i pospolitych nierobach wspominają o więzieniu i obozach koncentracyjnych w duchu kary niesprawiedliwej, ale nie ostatecznej. Ani słowa o Reinhardzie Heydrichu, Klausie Barbie czy uroczych lekarzach badających więźniów w obozach zagłady.

W drugiej połowie książki McDonough opisuje kluczową rolę Gestapo w powstaniu i wdrożeniu „Ostatecznego rozwiązania”. To jednak nie wybrzmiewa mocno na tle całego dokumentu. Najwyraźniej panowie z runami SS na kołnierzykach nie byli tacy straszni.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 1 lutego 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

Sześć miesięcy w 1945. Od wojny światowej do zimnej wojny – Michael Dobbs

Nie minęło nawet sto dni od chwili, gdy żołnierze amerykańscy i sowieccy klepali się nad Łabą po plecach i przysięgali sobie przyjaźń do grobowej deski, a zdawało się, jakby minęła cała epoka. W Berlinie przedstawiciele armii okupacyjnych strzelali do siebie nawet wtedy, gdy zaledwie 25 kilometrów dalej, w Poczdamie, ich wodzowie naczelni pozowali do zdjęć i ogłaszali triumfalne komunikaty.

Historia polityczna świata u kresu największej w dziejach świata zawieruchy wojennej. Michael Dobbs z kronikarską dokładnością opisuje rozmowy na szczycie pomiędzy rozdającym karty Związkiem Radzieckim, umocnioną w swej potędze Ameryką i asystującą starą lady Brytanią. Od Jałty do Hiroszimy to sześć miesięcy, które zdecydowały o kształcie świata na dekady.

Szczególnie wnikliwie opisane sylwetki Stalina, Churchilla i F.D. Roosevelta (a po nim Trumana) udowadniają jak wielkie znaczenie dla dziejów świata miały personalne cechy tych osób.

Oprócz postaci najważniejszych w procesie postępującej „Zimnej Wojny” Dobbs przedstawia polityków drugiego, choć nie mniej znaczącego szeregu. Wśród nich

Wiaczesław Michajłowicz Skriabin, dziewiąte z dziesięciorga dzieci subiekta sklepowego. Przed rewolucją, jako zesłaniec polityczny, zarabiał rubla na godzinę, grając na mandolinie po restauracjach i kinach.

Na kartach historii bardziej znany jako Wiaczesław Mołotow.

Uwaga. Jest dwóch Michaeli Dobbsów 🙂 Pierwszy to autor poważnych opracowań historycznych. Drugi Michael Dobbs znany jest z powieści sensacyjnych, w tym cyklu „House of Cards”.

 

 

Urodził się w 1890 roku jako

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 30 grudnia 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , ,

Ludzie i zwierzęta – Antonina Żabińska

Niezwykła pośród wielu okupacyjnych wspomnień autobiografia, bo i autorka niezwykła.

Jako żona zoologa pasjonata partnerowała Janowi w misji tworzenia „zoologa” w Warszawie. Gdy Jana Żabińskiego zabrakło, na swoje barki przejęła ciężar utrzymania rodziny i całego ogrodowego inwentarza.

Gdy we wrześniu 1939 roku rozległy się syreny przeciwlotnicze, nie zdołali z Janem uchronić swoich podopiecznych przed bombami. W zniszczonym jak i cała Warszawa ogrodzie zajęli się ratowaniem już nie tylko ocalałych z pożogi zwierząt, ale i ludzi.

Mały biały domek przy ul. Ratuszowej na kilka lat stał się ostoją dla uciekinierów z getta.

Tuż po wojnie za trud i wskrzeszenie nowego warszawskiego ZOO z wojennych zgliszczy państwo Żabińscy doczekali się jedynie relegowania ze swojego ukochanego miejsca w Warszawie. Doceniło ich za to Państwo Żydowskie honorując tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Biografia Antoniny Żabińskiej prócz ludzi i zwierząt ma jeszcze jednego, milczącego bohatera. To Praga Północ i tereny ZOO – Ratuszowa, Jagiellońska, Stalowa i Targowa. Krajobrazy, które powoli odchodzą w zapomnienie.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13 grudnia 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , ,

Sołdat – Nikołaj Nikulin

Mówi się, że temat wojny został wyczerpany w naszej literaturze. W rzeczywistości nawet nie zaczęto pisać jej prawdziwej historii. Za chwilę nie będzie już wśród żywych świadków i czarne plamy na jasnym obliczu Zwycięstwa pozostaną na zawsze. Wojny zawsze zamieniały ludzi w nawóz, który użyźniał glebę przyszłości. Poległych zapominano natychmiast, zawsze byli tylko zbędnym balastem dla pamięci.

Większość pamiętników opiewa samą ideę wojny, stwarzając tym samym przesłanki dla nowych planów wojennych. Zaś płacą za to wszystko ci, co giną od kuli, realizując plany generałów. Ci, którym wojna jest absolutnie niepotrzebna – pamiętników nie piszą.

Podczas wojny człowiek traci wszystko, czym żył dotąd – rodziców, żonę, dzieci, majątek, książki, przyjaciół, swoje środowisko. Otrzymuje odzierający go z indywidualności mundur i broń, aby czynić zło. Jest bezbronny wobec dowódcy, prawie zawsze niesprawiedliwego i pijanego, który zmusza go do wybryków, gwałtów i zabójstw. Innymi słowy, człowiek traci na wojnie ludzkie oblicze i staje się dzikim zwierzem: żre, śpi i zabija. Tymczasem dana człowiekowi przez Boga dusza na wszelkie sposoby sprzeciwia się tej metamorfozie. Niewielu udaje się zwyciężyć w tym pojedynku słabego człowieka z ogromną i bezlitosną wojną.

Nikołaj Nikulin został wcielony do armii w 1941 roku. Jako jeden z nielicznych przeszedł cały szlak od Leningradu do Berlina. W Armii Czerwonej, w której człowiek był jedynym zasobem bez ograniczeń to wyjątkowy łut szczęścia. Weterani Związku Radzieckiego to przede wszystkim obwieszeni medalami generałowie i dowódcy drugiej linii frontu. Zwykli żołnierze wszak pamiętników nie piszą. Wspomnieniem po nich zostały bezimienne kości rozrzucone wzdłuż linii frontu.

Prawdziwa do bólu, pozbawiona radzieckiej propagandy biografia mogła ukazać się za czasów Związku Radzieckiego. Nawet dziś jest unikatem wśród wojennych wspomnień. Wstrząsające świadectwo sowieckiej bezwzględności i zdziczenia.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 października 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , ,

Kurier

Jan Nowak – Jeziorański, patriota z wielkim sercem i zapałem – przedziera się do okupowanej Polski w przededniu wybuchu Powstania. W Londynie usłyszał od samego Churchilla słowa, które nie napawają optymizmem. Polska kolejny raz pozostanie sama w obliczu zderzenia z Hitlerem i Stalinem.

Kurier za wszelką cenę chce dotrzeć do przywódców AK w kraju zanim padną pierwsze strzały.

Na drodze Jeziorańskiego stają  umundurowani faszyści, bezwzględni szpiedzy a także niechętni słuchania prawdy angielscy i polscy politycy.

Ikona polskiej reżyserii, Władysław Pasikowski podjął się sztuki karkołomnej. Temat poważny na amerykańską modłę ubrał w kino akcji. Jeziorański niczym Bond pokonuje kolejne przeszkody i rozprawia się ze złoczyńcami. Zbolałych min i rzewnej muzyki brak.

Forma kina akcji w gruncie rzeczy świetnie pasuje do autentycznej postaci „Kuriera”, który dokonywał rzeczy wymagających najwyższej odwagi przedzierając się przez wojenną Europę.

Niestety polskie filmy historyczne od lat przepadają z kretesem w produkcji. Scenografia pełna cieniutkich efektów specjalnych i rekwizytów wyciętych ze sklejki sprawia, że filmowi brakuje wiarygodności.

Przekolorowane i radosne jak w reklamie Kinder Bueno plenery gryzą się ze scenami w pomieszczeniach, gdzie wszystko wygląda jak „Teatr Telewizji”.

Niestety nie powalają i aktorzy, podbijając słabiutką grą sztuczność scenografii.

Dla takiego filmu szkoda legendy Jana Nowaka – Jeziorańskiego. W tą w wersji Pasikowskiego chyba nikt nie uwierzy.

 

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 2 października 2019 w kino 2019

 

Tagi: , , , ,

Szwajcaria i naziści – Stephen P. Halbrook

Niewielki a bogaty kraj, którego część mieszkańców posługuje się niemieckim. Nienaruszalne sejfy bankowe tuż pod nosem faszystów. Spokojne życie pośrodku gorejącej Europy. Myśląc o Szwajcarii w czasie II wojny światowej nie trudno popaść w stereotypy.

Nic bardziej mylnego. Szwajcaria otoczona szwabskimi landami i przyparta ekonomicznie do muru przetrwała nie dzięki współpracy z III Rzeszą, a dzięki mądrej polityce i doskonałej topografii kraju. Oczywiście ukształtowanie terenu i powszechna służba wojskowa to nie jedyne przyczyny, dla których Hitler nigdy nie wcielił w życie planu podboju neutralnej Helwecji.

Książka Halbrooka nie jest atakiem na profaszystowską uległość Szwajcarii ale peanem na jej dzielność. Autor nie kryje podziwu dla alpejskiego ludu za ich konsekwentną postawę i wytrwałość w roli neutralnego ale i sprawiedliwego państwa. Tezę wspierają obficie wspomnienia Szwajcarów, którzy przeżyli II wojnę w oczekiwaniu na nieuchronny atak niemieckiej armii.

Stosunkowo mało znana „historia przetrwania” Szwajcarii pisana piórem S.P. Halbroka ma jedną zasadniczą wadę – autor wielokrotnie się powtarza pod niebiosa wychwalając przebiegłość polityków i twardą postawę społeczeństwa. Nie dotyka natomiast tej części historii, która ukrywa trupy w szwajcarskiej szafie. Takie jak kontyngent prawie 2 tysięcy Helwetów ochoczo przebierających się w mundury Wermachtu czy Waffen S.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 września 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , , ,