RSS

Archiwa tagu: sport

Diego

Jedna z największych legend futbolu i absolutny numer jeden na liście najbardziej kontrowersyjnych sportowców. Diego Armando Maradona. Wśród sportowych showmanów i skandalistów dorównuje mu jedynie Denis Rodman.

Genialny piłkarz od juniora realizujący swój wielki argentyński sen jest idolem całego świata. Młody, świetnie zapowiadający się sportowiec nie stroni jednak od kontrowersyjnych zachowań i wypowiedzi. Uznany za nieznośnego gwiazdora, coraz częściej postrzegany jest w negatywnych barwach.

U szczytu kariery nie może znaleźć sobie miejsca w najlepszych klubach Europy, choć w każdym z nich byłby witany z otwartymi ramionami. Nieoczekiwanie decyduje się na karierę w Napoli – podupadającym zespole włoskiej Serie A. Co skłania go do takiej decyzji? Czy za wszystkim stoi neapolitańska Camorra?

„Diego” to udana biografia. Asif Kapadia prezentuje wznoszący lot gwiazdora, największe sportowe triumfy i kult piłkarza na ulicach Neapolu. Kult, który przeradza się w nienawiść tłumu i doprowadza do moralnego upadku boskiego Maradony.

Biografia Diego jest jak opowieść o Dr Jekyllu i Mr. Hyde. Film Asifa Kapadii nie ocenia żadnego z wcieleń Maradony, pozostawiając to widzowi.

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 12 października 2019 w dokument, kino 2019

 

Tagi: , , , ,

Borg vs McEnroe

5 lipca 1980 roku, centralny kort legendarnego Wimbledonu. W finale najważniejszego turnieju tenisowego na świecie na przeciw siebie stają dwaj przeciwnicy o skrajnych osobowościach.

Pretendentem do tytułu jest bezsprzecznie Bjorn Borg. Doświadczony i opanowany „The Iceman” jest już czterokrotnym z rzędu zwycięzcą tego prestiżowego turnieju. Szwed zdążył pobić wszelkie rekordy, ale wciąż mu mało – piąte z rzędu zwycięstwo ma prawie w kieszeni w finale trafiając na młodego Amerykanina.

John McEnroe dobrze się zapowiada, mając za sobą kilka zwycięstw na topowych turniejach. Jest już numerem trzy rankingu ATP. Młodszy od Borga, wciąż jest jednak „tylko” ambitnym i wymagającym przeciwnikiem. Amerykanin to absolutne zaprzeczenie zimnokrwistego Szweda – impulsywny i żywiołowy, na korcie przeistacza się w ordynusa wrzeszczącego na sędziów i łamiącego rakiety o tartan.

To co wydarzy się w Wimbledonie w czasie najbliższych kilku godzin, zostanie okrzyknięte najlepszym meczem tenisowym w historii tego sportu. Porównywalne widowisko stworzą dopiero 27 lat później Roger Federer i Rafael Nadal.

Epicki pojedynek nie jest jednak poczciwą sportową historią. Pozostający w centralnym punkcie dwaj sportowcy toczą swoją walkę nie tylko na korcie, ale poza nim. Dla ułożonego Szweda rytuały są gwarantem wewnętrznego spokoju. Największym wrogiem McEnroe jest on sam.

Świetnie skrojony film, pozostający długo w pamięci.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 lipca 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , ,

Bleed for this

Życie Vinniego „Paz” Pazienzy to gotowy scenariusz filmowy. Mistrz wagi lekkiej IBF z 1987 roku uległ ciężkiemu wypadkowi samochodowemu.

Lekarze wykluczali jakąkolwiek aktywność fizyczną, przewidując nawet możliwość pozostania na wózku. Wbrew zaleceniom lekarzy Paz zaczął ostro pracować nad powrotem do formy. Przeszkadzała mu w tym nie tylko możliwość ostatecznego uszkodzenia kręgosłupa, ale także unieruchomienie głowy w urządzeniu „halo” – obręczy z czterema śrubami dokręconymi do kości czaszki.

Trzynaście miesięcy po wypadku Pazienza wrócił na zawodowy ring.

„Bleed for This” to nieco uproszczona biografia „Paza”. To jednak niezła sportowa historia i udana kreacja Milesa Tellera (Whiplash).

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 listopada 2017 w kino 2017

 

Tagi: , , ,

The Program

Film o Lance Armstrongu sam w sobie stanowi symbol.

Kiedy wygrał walkę z rakiem i w fantastycznym stylu wrócił do zawodowego kolarstwa zwyciężając siedmiokrotnie  Tour de France, branża filmowa dałaby się pokroić za film, w którym główną rolę zagrałby jeden z topowych aktorów kina akcji. Gdy na światło dzienne wyszła afera dopingowa w kolarstwie, temat żelaznego Lance zmienił się w historię o największym sportowym szwindlu. Bohater pozytywny zmienił się w sportowego cwaniaka a wspominany w „The Program” milusiński Matt Damon w Bena Fostera, aktora o z dorobkiem „bad boya”.

Pełna dramatycznych zwrotów i życiowych dramatów historia kolarza z powodzeniem mogłaby stanowić materiał na długi serial. Powstał film o skromnej długości nieco ponad 100 minut.

„The Program” rozpaczliwie stara się upychać wszystkie wątki i opowiedzieć wszystkie historie. Zamiast skupić się na urywku kariery Armstronga, Stephen Frears zdecydował się pokazać karierę kolarza przekrojowo. Zła decyzja, której wynikiem jest film o szalonym tempie i rozwodnionym przesłaniu.

Fabuła prześlizguje się po początkowych „bezkoksowych” sukcesach sportowca. Wyjątki z życia prywatnego są nieporozumieniem (przebitka z zapoznania z przyszłą żoną, a po sekundzie ślub mogłyby nie zaistnieć nie wnosząc nic do filmu), trochę więcej zajmuje choroba. Zdecydowanie największy ciężar niesie temat dopingu, choć i tu przydałoby się nieco głębiej wniknąć w sprawę. W pamięć zapadają gierki z komisjami antydopingowymi, sam „Program” jakby mniej. Niby coś wiemy – kortyzol, EPO, sterydy, ale zabrakło głębszej analizy szaleństwa dopingu tamtych czasów.

Machiaweliczna praca doktora Ferrari mogłaby pokazać ciemną stronę kolarstwa ciekawiej, jednocześnie głębiej sięgając w motywację samego Armstronga. Zamiast tego „The Program” serwuje prostą historię o przywódcy mafijnej grupy „US Postal”.

Tak czy siak historia Lance Armstronga fascynuje.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28 marca 2017 w kino 2017

 

Tagi: , ,

Concussion

concussionDoktor Bennett Omalu urodził się w nigeryjskim Nnokwa. Rozczarowany swoim krajem przybył do Ameryki po dalszą edukację. Stał się tak gorliwym nowym Amerykaninem, że o mało nie doprowadził do upadku jednej z najwiekszych świętości swojej nowej ojczyzny – futbolu amerykańskiego.

Prawdziwego doktora Omalu we „Wstrząsie” zastąpił urodziwy Will Smith. Aktor idealnie pasujący do skrojonych na miarę garniaków z Savile Row dwoi się i troi, żeby uwiarygodnić swoją postać. Podrabiany nigeryjski akcent i dziecięca naiwność są zabawne, ale momentami stawiają słowo „dramat” pod znakiem zapytania.

„Concussion” ogląda się mimo to świetnie. Peter Landesman szczęśliwie nie zamknął się z kamerą w czterech ścianach sądowej palestry. Nie jest to też wyłącznie opowieść o walce Dawida z Goliatem – nic nieznaczący koroner z Pitsburga kontra NFL – najpotężniejsza sportowa liga świata.

Głównym wątkiem filmu stał się proces dochodzenia, co jest powodem agresywnego zachowania byłych zawodników NFL. Landesman nadał mu niespodziewanie głębszego wymiaru. Głównym problemem naiwnego doktora z Nigerii nie jest wielka korporacja z tuzinem prawników, lecz własne dylematy moralne. Te ostatnie urastają momentami do głębokich myśli Paolo Coehlo, robiących największe wrażenie na filmowej partnerce głównego bohatera.

„Concussion” przybliża widzom temat bliski Ameryce i dotychczas nieznany bliżej zwykłym oglądaczom wiadomości sportowych. Sprawa mikrourazów mózgu odbiła się w swoim czasie wielkim echem w Ameryce, doprowadzając NFL do zajęcia się sportowcami w skalę szerszą niż wyłącznie dojenie kasy za ich pomocą.

„Wstrząs” nie jest może filmem oscarowym (chociaż Will Smith zyskał za swoją rolę nominację Złotych Globów) ale to prawdziwa kwintesencja kina – ciekawie przedstawiony dramat, który przenosi widza w nieznane mu dotychczas tematy. I chociażby za to brawa należą się zarówno Smithowi, jak i Alecowi Baldwinowi (dr Bailes) i Davidowi Morse (świetny epizod sportowca dotkniętego chorobą).

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 29 października 2016 w kino 2016

 

Tagi: , , , , ,

Broad Peak, Niebo i Piekło – Dobroch/Wilczyński

BroadPeak Niebo_i_PiekloZimowa wyprawa 2012/2013 na Broad Peak skończyła się wielkim sukcesem i wielką porażką jednocześnie. Czterech Polaków stanęło na jednej z nielicznych już gór niezdobytych dotąd zimą. Wróciło tylko dwóch.

Chociaż tragedie są w świecie himalaizmu częścią nierozerwalną a góry od zawsze zbierają swój haracz, Broad Peak stał się szczytem symbolicznym. Nigdy wcześniej strata najlepszych nawet wspinaczy nie wywołała tak dalece idących sporów i zarzutów.

Śmierć Berbeki i Kowalskiego, wzmocnione po tysiąckroć przez media z internetem na czele wydają się być wydarzeniem, które na długo pozostawi piętno na polskich sportowcach. Kiedy polscy sportowcy ginęli niemalże na oczach internautów i telewidzów, sprawa stała się już nie tylko konsekwencją osobistych wyborów alpinistów a sprawą narodową. Mnożone przez wszystkie czasy i przypadki słowa oburzenia wypełniły Internet, nasze współczesne zboczone Forum Romanum.

Dobroch i Wilczyński dołożyli swoją książką sporo nowych tematów do sporu. „Broad Peak Niebo i piekło” nie jest wyłącznie historią o tragicznej zimowej wyprawie 2012. Autorzy krążą wokół wydarzenia zataczając coraz szersze kręgi. Książka mogłaby służyć za swoisty przewodnik po himalajskich traumach. Sporo tu opisów z historii wspinaczki w aspekcie polskim i światowym, w odniesieniu do Alp i największych pasm górskich Azji.

Autorzy starali się w obiektywny i wyważony sposób podejść do tematu samej wyprawy jak i w szerszym aspekcie do całego współczesnego programu polskiego himalaizmu. Świadomie czy nie, sami dolali oliwy do ognia. Decydując się na publikację, komentarz i w zasadzie krytykę mediów za ich wścibskość i wszelkie małości dopisali się do wielkiej awantury o Broad Peak. Poniekąd padli też jej ofiarą – B.Dobroch wdał się bowiem w otwarty konflikt z Polskim Związkiem Alpinizmu.

Czy zatem „Niebo i Piekło” jest książką wartą poznania? Tak, bo to także piękna opowieść o wyprawie marzeń i „lodowych wojownikach”. Tak, bo Broad Peak to nie tylko dwie ofiary, ale też czterech zdobywców ośmiotysięcznika. Tak, bo warto spośród wielu przeciwstawnych znań złożyć sobie własną ocenę zjawiska, jakim jest wspinaczka wysokogórska.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 27 września 2015 w literatura 2015

 

Tagi: , , , , , ,

Foxcatcher

kinopoisk.ruOparta na faktach opowieść o braciach Schultz, utytułowanych zapaśnikach. W oczywistą rywalizację pomiędzy braćmi wkracza John Du Pont, ekscentryczny milioner, spadkobierca największej fortuny w Ameryce, ale też małostkowy i zakompleksiony maminsynek bez większych talentów.

W rolę Du Ponta doskonale wciela się Steve Carell. Zazwyczaj grający w komedyjkach aktor stworzył kreację będącą kluczem do całej opowieści. Chociaż bohaterem filmu jest młodszy z braci – Mark (Channing Tatum), to w rzeczywistości uwagę przykuwa Du Pont i jego dziwne zachowania.

Benett Miller stworzył kolejny film zaglądający w duszę sportowca. W „Moneyball” była to wiwisekcja trenera baseball’a. Tym razem Miller wziął się za niszowe zapasy. Tatum, który do roli dostosował sylwetkę zmieniając się w zwalistego atletę, dobrze pasuje do roli mrukliwego niedźwiedzia. W filmie jest wiele scen pozbawionych podkładu muzycznego czy wręcz bez żadnych dźwięków. Podkreśla to zamknięty świat sportowca, daleki od sławy piłkarzy czy gwiazd NBA.

Niestety to co miało podkreślić specyficzną sytuację Olimpijczyka stanowi też o słabości filmu. Fabuła toczy się leniwie, momentami usypiając widza. Całość sprawia wrażenie opowieści bez celu. O sile filmu stanowią jednak ostatnie sceny. Końcowy twist ratuje nieco film, nadając większego sensu opowieści o ekscentryku i utalentowanych sportowcach.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 8 marca 2015 w kino 2015

 

Tagi: , , , ,