RSS

Get Out

Znają się już kilka miesięcy. Nadchodzi moment, w którym zaczyna być mowa o zapoznaniu z rodzicami. Chris ma wątpliwości. Wizyta czarnoskórego chłopaka w bogatej, białej, konserwatywnej mieścinie gdzie żyją rodzice Rose wydaje się bohaterowi nieco ryzykowna. Milusińscy państwo Armitage usypiają obawy Chrisa, ten jednak dostrzega kilka niepokojących szczegółów w zachowaniu mieszkańców wiejskiej posiadłości.

„Get Out” straszy w inteligentny sposób. Lęk wywołują tu nie wyskakujące z offu japońskie maszkarony, ale przymilne uśmieszki politycznie poprawnej rodzinki WASP’ów. Film balansuje na granicy, aby od połowy odsłonić wszystkie karty. Na szczęście nie psuje to zabawy do końca seansu.

„Get Out” jest przykładem filmowej kreatywności i świeżego pomysłu w przyciężkiej formule thrillera/horroru w stylu „pojechali do lasu, spotkali złego z paskudnymi nawykami”.

Jeden Oscar zdobyty i trzy nominacje – całkiem nieźle jak na „horror” 🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 września 2022 w kino 2022

 

Tagi: , ,

Katla

W swojej historii geologicznej wulkan Katla aktywuje się średnio dwa razy na sto lat. Zważywszy na to, że ostatnia erupcja Katli miała miejsce w październiku 1918 roku, kolejny wybuch może nastąpić w każdej chwili.

Twórcy serialu założyli, że jęzory czerwonej lawy i tony materiału piroklastycznego to nie jedyna niespodzianka, która wydobywa się z tętniącej życiem kaldery. Oto w odciętym kataklizmem, pokrytym warstwą czarnego pyłu miasteczku Vik zaczynają się dziać rzeczy rodem ze starych legend.

Wrogi, „kosmiczny” krajobraz w połączeniu z pomysłem uwspółcześnienia ludowych zabobonów zaowocowało wciągającym serialem. Islandczycy stworzyli coś nowego i wyróżniającego się w powodzi serialowych nowości. Należałoby jednak zaznaczyć, że jądro historii „Katli” nie jest pomysłem nowym – wystarczy wspomnieć „Solaris” Stanisława Lema.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 12 września 2022 w seriale, seriale 2022

 

Tagi: , , , , ,

Staircase

Telefon z eleganckiej rezydencji przy Cedar Street w Durham stawiia na nogi lokalną policję. Na miejscu funkcjonariusze wpadają na rozhisteryzowanego Michaela Petersona, który twierdzi, że jego żonie zdarzył się śmiertelny wypadek.

Obrażenia ofiary i mętne wyjaśnienia małżonka motywują policjantów do zabezpieczenia miejsca i zakwalifikowanie sprawy jako podejrzenie zabójstwa.

Zszokowana rodzina Petersonów staje murem za głową rodziny rozpoczynając długą batalię sądową. W trakcie dochodzenia i procesu na jak wychodzą kolejne niewygodne fakty z życia pisarza. Tytułowe schody są niemym świadkiem  wydarzenia, które dla jednej strony są brutalnym mordem a dla drugiej niespotykanym tragicznym splotem okoliczności.

Fabularna wersja głośnej sprawy Michaela Petersona opowiada dwie historie. Pierwsza z nich to żmudny proces sądowy i próba odpowiedzi na pytanie kto zabił. Druga to historia powstawania dokumentu, który zapoczątkował gatunek „true crime” latami relacjonując kolejne wzloty i upadki hipotetycznego sprawcy.

W roli głównej doskonale balansujący między winą a niewinnością Colin Firth.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 9 września 2022 w seriale, seriale 2022

 

Tagi: , , , ,

Paryż, 13 Dzielnica

Trzy dziewczyny, jeden chłopak. Co ich łączy? Banalnie byłoby powiedzieć seks, bo chociaż to najbardziej oczywista styczna, łączy ich dużo więcej.

Są młodzi, pochodzą z różnych kultur, miłość i seks traktują z pasją ale bez nadmiernych poświęceń. Monochromatyczny francuski dramat w całości dzieje się w paryskiej trzynastej dzielnicy – miejsca pełnego nowoczesnej i odważnej architektury. 13 Dzielnica to paryskie china town pełne nie tylko przybyszy z tego kraju, ale wielokulturowy tygiel pośród gęsto zabudowanych wieżowców.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 9 września 2022 w kino 2022

 

Tagi: , , , ,

Kacica – Pavel Kohout

Doktor Šimsa i docent Vlk wpadają na genialny w swej prostocie pomysł – stworzą szkołę katów i uchronią ten piękny i szanowany zawód od nieuchronnego zapomnienia.

Pragnę swoim skromnym udziałem przyczynić się do tego, byśmy pewnego ranka nie obudzili się w świecie bez egzekutorów.

WIEDZA CAŁEGO ŚWIATA UCZYNI Z CIEBIE KATA!

nazwa szkoły została wymyślona w taki sposób, ażeby skrót ŚRESZKUK mógł wobec niepowołanych znaczyć Średnia Szkoła Upraw i Kultur.

Panowie ruszają z naborem. Wśród nielicznych kandydatów najbardziej obiecującą okazuje się Lizinka Tacheci. Dziewczyna marzyła o liceum teatralnym ale szkoła doktora Simsy wydaje się jej ciekawą alternatywą a zawód „wykonatorki” profesją poważną i prestiżową.

Niech nas wiedzie w kosmos przez piaski księżyca wysmukła i czysta niczym szubienica! Niechaj wszyscy przyjmą z jej rąk chrzest: Strangulare humanum est! Po ostatnim słowie zadudnił z magnetofonu popularny marsz

Szanowne ciało pedagogiczne rusza pełną parą z misją edukacyjną napotykając na niespodziewane obstrukcje zarówno w obozie uczniowskim jak i własnym dwuosobowym gronie.

Tuż przed północą wystrzeliły korki szampanów i wtedy wesoły nastrój zakłóciła scena, podczas której Vlkowi zakrzepła krew w żyłach. Między przebierańców weszła z korytarza wysoka postać, zamaskowana czerwonym kapturem. Ażeby nie było wątpliwości, kogo przedstawia, trzymała w ręku koło, z którego kapała krew, tak czerwona, uzmysłowił sobie profesor, jak potrafi być tylko dżem malinowy.

Pawel Kohout to jeden z czołowych pisarzy czeskich – niestety w Polsce mało znany i równie mało wydawany. Szkoda, bo próbka talentu w postaci przewrotnej i nietuzinkowej „Kacicy” stawia autora na równi z legendarnymi pisarzami – Ota Pavlem, Ladislavem Fuksem, nie wspominając już o Hrabalu.

Jak przystało na czeskiego literata, pod banalną i śmieszną historią kryją się pokłady przewrotnego humoru i subtelnych dygresji.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 września 2022 w literatura 2022

 

Tagi: , , ,

The President is missing – Bill Clinton James Patterson

Prezydent Duncan przygotowuje się do procesu impeachmentu. Pomimo oskarżenia o potajemne negocjacje z terrorystą Jonathan Ducan nie chce składać wyjaśnień, które rzucą więcej światła na działania sprzeczne z doktryną narodową. Suliman Cindoruk jest założycielem grupy Sons of Jihad – bezwzględnej organizacji walczącej z amerykańską demokracją. Media spekulują czy prezydencki rozkaz odwołania militarnej akcji w kryjówce terrorysty było efektem korupcji na najwyższych szczeblach władzy.

W noc przed procesem w Gabinecie Owalnym pojawia się dziwny gość. Po jego wizycie prezydent decyduje się chyłkiem zniknąć z Białego Domu.

Po strzelaninie pod stadionem National Park i kolejnej na autostradzie pod Waszyngtonem prezydent znika. Od tej chwili zacznie się morderczy wyścig z czasem, w którym schorowany i osamotniony Duncan zmierzy się z największym od lat zagrożeniem dla USA.

„President is missing” to dzieło kooperatywy byłego prezydenta Clintona i kompulsywnego pisarza powieści sensacyjnych Jamesa Pattersona. Patterson to autor pierdyliona powieści, których lista wymagała oddzielnej strony na Wikipedii. Nie trudno domyślić się kto książkę napisał a kto łaskawie dodał na niej swoje nazwisko 🙂

Powieść bez gotujących mózg łamigłówek w stylu Bondy skrojona pod przeciętnego amerykańskiego czytelnika mogłaby trafić wprost do kolejnego filmu o muskularnym (ale kaszlącym 😀 ) prezydencie biegającym z giwerą po Waszyngtonie.

Sporo tu naiwności i uproszczeń (szczególnie w dziedzinie IT łopatologicznie tłumaczonej przez nerdów), w efekcie których misterna intryga siada po kilku rozdziałach.

Czytana dla celów językowych – może być

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 września 2022 w literatura 2022

 

Tagi: , , ,

Fucking Bornholm

Hubert i Dawid spędzają długi weekend zgodnie z wieloletnią tradycją – na piaskowym kampingu wyspy Bornholm. Rodzinna sielanka nie trwa długo. Incydent między synami Huberta i Dawida staje się iskrą zapalną dla nagromadzonych latami emocji. Odłamki dosięgną zarówno tinderowej znajomości Dawida jak i „starego dobrego małżeństwa” Huberta.

Słowne przepychanki, rosnące napięcie obnażają kompleksy polskich czterdziestolatków aspirujących do grona Europejczyków, ale jedną nogą wciąż tkwiących gdzieś w tradycyjnym świecie pokolenia PRL-u.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 września 2022 w kino 2022

 

Tagi: , , , , ,

Ekstaza. Lata 90 – Anna Gacek

Subiektywna podróż przez lata dziewięćdziesiąte. Subiektywna, bo nie sposób ująć bogactwa tej dekady w kilku krótkich rozdziałach. Informuje nas zresztą o tym sama okładka zgrabnym podtytułem „Początek”. Jak wyjaśnia autorka: „Ekstaza – Początek” to pierwsza część i być może pojawią się kolejne.

W „Ekstazie” króluje muzyka i jej reminiscencje w obszarach popkultury, mody, telewizji. Lata dziewięćdziesiąte to ocean, z którego każdy czerpie własną łyżką. Dla Anny Gacek najważniejszym tematem jest grunge (słusznie 🙂 a najgorętszym nazwiskiem Cobain (też słusznie, chociaż tu kandydatów byłoby więcej). Szczęśliwie jest sporo miejsca dla Pearl Jam 🙂

„Zawsze myślałem, że to ja będę pierwszy”, powiedział [Eddie Vedder] w maju 1994 roku, po samobójstwie Kurta Cobaina, dziennikarzowi „Melody Makera”.

Opis lat dziewięćdziesiątych rozpoczyna ferment z okolic Seatle: od „Touch Me I’, Sick” Mudhoney, przez rozległą podróż po życiu (i śmierci) pary Kurt & Courtney. Jest sporo miejsca na zjawiskowy Mother Love Bone i lawinę, która ruszyła po śmierci Andy’ego Wooda: Temple of the Dog, Pearl Jam, zdumiewająca popularność przeciętnego filmu „Singles”.

Nieco po macoszemu potraktowane zostały muzyczne trendy spoza modnego Grunge. Jedno zdanie o muzycznej petardzie, którą Metallica wydała w sierpniu 1991 roku to stanowczo za mało. Niewiele poza ploteczkami z obozu Guns N’Roses, końcu pewnej epoki po odejściu Freddiego Mercury’ego. Troszkę o Alice in Chains i Mad Season, nieco więcej o tragicznym końcu wokalisty Lene Staley’a.

Jest coś tam o wokaliście INXS, muzycznej transformacji Depeche Mode i stanowczo za dużo o Kate Moss. Kobiecy punkt widzenia dostrzegł też zjawisko Supermodelek i fenomen amerykańskiego wydania Vogue pod skrzydłami Anny Wintour.

Lata dziewięćdziesiąte to także wszechobecna era narkotyków. Książka jest pełna historii o zabójczym miksie artystycznej wrażliwości i używek.

 

Sekretem zawstydzającym, do czasu aż zjawiło się nowe pokolenie ćpunów, które kompletnie się tego nie wstydziło. Obnosili się ze swoim nałogiem i mówili o nim z dumą”. Nie było w tym gronie słynniejszych muzyków niż członkowie Alice in Chains.

Rozmowa z Depeche Mode i pominięcie tematu uzależnień to jak dialog z owcą bez poruszania tematu wełny

Pomimo ostrej selekcji i rozległości tematu, lektura zjawisk które wypełniły wyjątkowe lata dziewięćdziesiąte to czysta przyjemność Annie Gacek udało się napisać książkę, która zadowoli pokolenie oddychające teledyskami MTV i z przyjemnością wróci do dekady sprzed (sic!) trzydziestu lat.

 

 

 

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 11 sierpnia 2022 w literatura 2022

 

Tagi: , , , , , , ,

Przy stole z królem. Jak ucztowano na królewskim dworze – Wika Filipowicz

Przyjemna i prosta w obsłudze lista koronowanych głów i ich żywieniowych zwyczajów. Od córki Nagy’ego Lajosa (Ludwika Węgierskiego) Jadwigi i jej nieokrzesanego męża po królową Elżbietę II jedzącą banana widelczykiem.

Kilkanaście portretów władców nie ogranicza się na szczęście do pseudonaukowego powielania faktów. Do każdej postaci autorka dodaje krótkie wprowadzenie historyczne a kończy zwięzłym podsumowaniem. Poczet królów otwierają Jadwiga i Jagiełło. Później pojawiają się królowa Bona i Zygmunt Stary, Zygmunt August, Stanisław August Poniatowski, Ludwik XIV, Ludwik XVI, cesarz Franc Josef, cesarzowa Sisi, królowa Wiktoria i jej małżonek Albert, Jerzy VII i wreszcie panująca od siedemdziesięciu lat Elżbieta II.

Opowieści o zwyczajach epoki i władców utykane są smakowitymi faktami, jakie rzadko można napotkać w tradycyjnych dziełach historycznych.

Drugim niezbędnym produktem na średniowiecznym stole było pieczywo. Jadwiga, w przeciwieństwie do męża, zwolennika razowca, preferowała luksusowe białe wypieki.

Pierwszym znanym z imienia i nazwiska Europejczykiem, który zetknął się z bulwami ziemniaka, był Juan de Castellanos, hiszpański żołnierz, konkwistador, duchowny i kronikarz, który w 1537 roku napotkał je u Indian żyjących w kolumbijskich Andach.

(…) vin Mariani. Był to napój alkoholowy opracowany w 1863 roku przez francuskiego chemika Angela Marianiego, wyrabiany z wina z apelacji bordeaux z dodatkiem liści koki, które pod wpływem etanolu uwalniały kokainę – w 100 mililitrach wina było jej około 6–7 miligramów.

Ludwik XVI był żywo zainteresowany pracą Parmentiera. Także dostrzegł potencjał ziemniaka – rośliny, której kwiaty służyły dotąd królewskiemu otoczeniu do ozdoby pomieszczeń i sukien.

Grecy uważali za pomocne w schudnięciu unikanie seksu i zwracanie zjedzonego posiłku. Pierwsi chrześcijanie preferowali modlitwę, a później walkę z pokusami.

Przeżuwanie i wypluwanie – Tę metodę odchudzania wymyślił Horace Fletcher (1849–1919). Według niego każdy kęs pożywienia powinien być przeżuty przynajmniej 32 razy, a im więcej, tym lepiej. Potem należało pozwolić jedzeniu spłynąć przełykiem do żołądka, a co pozostało w ustach – wypluć. Entuzjastami tej metody byli Franz Kafka

Papierosy – znany już za czasów lorda Byrona pogląd, że palenie dużej liczby papierosów pomaga zrzucić zbędne kilogramy, spopularyzował się bardzo w latach 20. XX wieku. Producenci papierosów umieszczali nawet taką informację w reklamach.

W przerwach między „posiłkami” pił herbatę zmieszaną z surowym jajkiem i sięgał po kolejne cygara. Byron był jednym z pierwszych celebrytów popularyzujących dietę

Wika Filipowicz wyłuskała wiele ciekawostek, które rzucają światło na powszechnie uznawane a nieprawdziwe fakty o obyczajach dawnych epok.

Wśród nich jest legenda widelca, który pojawił się m.in. na dworze Henryka III w Polsce znanego jako Walezjusz (który uważał, że ten wynalazek tylko utrudnia jedzenie), popularności warzyw w szlacheckiej Polsce, stanie zdrowia Króla Słońce, genezie kuchni, którą dziś bez zająknienia nazywamy „staropolską” czy genezie kurczaka tikka-masala.

„Przy stole z królem” to lektura pełna fascynujących ciekawostek, których nie sposób spamiętać 🙂

 

Zaopatrzenie spiżarni Bony oparte było w dużej mierze na produktach importowanych: włoskich serach, w tym parmezanie, o który w 1543 roku wybuchła słynna w całej Europie awantura,

O menu na wesele młodego króla z Elżbietą Habsburżanką można powiedzieć, że widać w nim znaczny wpływ Bony. Obok grzbietu żubra, o którym Piotr Roizjusz, poeta i profesor Akademii Krakowskiej, pisał: „na królewskich przyjęciach zawsze przysmak to stołowy”, oraz mięsa jeleni i kozic były też kury „tuczone długo delikatną mąką”, łabędź oraz ciasto cynamonowe z cukrem, ciasto marcepanowe, młode orzechy, cytryny i pomarańcze.

***

[ Ludwik XIV ]Podczas gdy zdejmował dzienne szaty, a zakładał nocne – z myciem nie przesadzał, ograniczając się rano i wieczorem do przemycia rąk spirytusem winnym oraz przetarcia twarzy wilgotną szmatką nasączoną pachnidłem i przepłukania ust – służba wnosiła do sypialni dwie butelki wina, karafkę wody i bułeczki lub inne pieczywo, na wypadek gdyby w nocy poczuł głód. Bywało też, zwłaszcza gdy planował spędzić noc z którąś z licznych kochanek.

(…) cierpiał na tym jego system trawienny, na który kolejny z nadwornych lekarzy zalecał miksturę przeczyszczającą zwaną bouillon purgatif oraz lewatywy. Z raportów lekarskich wynika, że zrobiono ich królowi w sumie ponad 2 tys.

(…) Mimo licznych chorób – bo prócz katorgi z zębami, wiecznych migren i niestrawności, których powodem mógł być tasiemiec – cierpiał jeszcze na przetokę odbytu, którą dwukrotnie trzeba było operować, co przy ówczesnym stanie wiedzy i technik medycznych było istną drogą przez mękę – Ludwik do późnych lat życia trzymał się dobrze.

***

W późniejszych latach życia Stanisław August zaczął tracić węch, co jednocześnie upośledzało smak i odebrało mu wiele przyjemności z obcowania ze sztuką kulinarną.

***

[Wiktoria i jej koniuszy ] przez całe dnie, zawiadywał wszystkimi jej sprawami z doborem strojów włącznie i jako jedyny na pytanie: „Czy znowu utyłam?” miał odwagę bez ceregieli odpowiadać: „Tak, myślę, że tak”, to jeszcze zwracał się do niej per „kobito”. A wieczorami zasiadał sobie wraz z tą „kobitą” przy kominku, by wychylić szklaneczkę, często nawet kilka szklaneczek whisky. Koniuszy – jak na rodowitego Szkota przystało – wlewał w siebie czysty trunek, królowa zaś lubiła eksperymentować, mieszając go na przykład z… bordeaux.

***

Europejczyk dałby sobie rękę uciąć, że pochodzą z Indii, jak choćby popularny kurczak tikka masala[93]. Tymczasem przepis nań został stworzony w szalonych latach 70. XX wieku w… Glasgow.

***

[ cesarzowa Elżbieta Bawarska „Sisi” ] Paliła także papierosy, z czym kryła się przede wszystkim przed mężem i teściową. Zwykle miała też w zasięgu ręki flaszeczkę z morfiną oraz pudełeczko z kokainą stosowaną wtedy powszechnie jako środek przeciwbólowy, pobudzający i dający poczucie wewnętrznej „mocy”.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 11 sierpnia 2022 w literatura 2022

 

Tagi: , , , , , , , ,

Jadąc do Babadag – Andrzej Stasiuk

To, co ma nadejść, nigdy tu nie dociera, ponieważ zużywa się gdzieś po drodze i zamiera jak blask dalekiej latarni. Panuje tutaj wieczny schyłek i dzieci rodzą się zmęczone.

Traktat o podróżach przez miejsca, które choć hucznie nazywane Europą, w rzeczywistości są innym światem. Zapomnianym, zacofanym i gorszym, ale wyłącznie w oczach spasionego Zachodu.

Tak. W tej części świata wszystko wszędzie i zawsze powinno być inaczej. Wynalazek map dotarł tu przedwcześnie albo zbyt późno.

Czas nadciąga z daleka i przypomina obce powietrze, którym już ktoś oddychał.

Stasiuk odbywa swoje podróże pociągami, samochodami, busami i autostopem ale to podróż przede wszystkim intelektualna i duchowa. Pełna zrozumienia dla spotykanych ludzi i kontemplująca zastany tam (nie)porządek. Autor podróżuje kompulsywnie, starannie omijając uporządkowany świat hoteli i pstrokatych pamiątek turystycznych. Podróżuje w miejsca starannie skrywane przed okiem obcokrajowca, kierując się wewnętrznym kompasem ustawionym na świadomość tubylców.

Sto sześćdziesiąt stempli jak psu w dupę. Wracam zawsze tak samo głupi, jak ciemny wyjeżdżałem. Wszędzie stoją faceci na rogach ulic i czekają, aż coś się zdarzy, wszędzie siedzenia w pociągach mają dziury powypalane papierosami i ludzie po prostu spędzają czas i patrzą spokojnie, jak historia dociska gaz do dechy.

Tracę czas i kasę. Równie dobrze mógłbym nie ruszać się z domu, bo to wszystko mam na miejscu. Gdziekolwiek się ruszę, wyglądam Cyganów.

Shqiperia” to Albania. Nawet jej prawdziwe imię w jakimś sensie oznacza samotność, ponieważ poza Bałkanami mało kto je zna. Przez dwa tygodnie słuchałem albańskiego na ulicy, w autobusach, w radiu i chyba ani razu nie usłyszałem słowa „Albania”. Zawsze było: Shqiperia, Shqiptar, shqiperise. Nazwa „Shqiperia” pochodzi od czasownika „shqiptoj”, który znaczy tyle, co wymawiać, mówić. W języku, którego nikt nie rozumie.

Współczesna literatura podróżnicza – o ile ktokolwiek jeszcze wybiera tą książkową – zaprowadzi czytelnika „w miejsca warte odwiedzenia” i takie, których „nie można przeoczyć”. U Stasiuka są tylko takie miejsca, których nikt oglądać nie chce. Zupełnie jakby były po niewidzialnej stronie globusa, w które nigdy nie trafi palec podróżnika.

Za oknem nic się nie działo. Znad suchych wzgórz nadciągał upał, snuł się przez otwarte drzwi i wypełniał wnętrze, cały ten syf i przypadkowość, brud, wyszczerbione szklanki, wytłuszczone kufle, butle z mętnego szkła, trupi plastik, opadał gorącą falą na zrujnowane sprzęty, napierał na ściany, na szyby osrane przez pokolenia much, wymiatał całe to wysypisko resztek udających przydatność, ten heroiczny pierdolnik odgrywający komedię trwania. Tak, transylwańskie desertum wchodziło do knajpy w Gergeschdorf jak do siebie.

Pomyślałem sobie, że mógłbym siedzieć tu przez lata i oswajać się z myślą o śmierci. Wychodziłbym codziennie na przystań promu i wyglądał jej przybycia. Zatarte, rozcieńczone miary czasu to przybliżałyby jej nadejście, to oddalały, i w końcu być może zyskałbym coś na kształt warunkowej nieśmiertelności. Bo przecież jeśli z taką łatwością zanikało tutaj życie, to i ona musiałaby przyjmować jakąś niejasną, fantomatyczną postać. W codziennej wędrówce między cieniem knajpianych topól i przystanią pozbywałbym się zbytecznej energii

Co najciekawsze, chociaż autor zupełnie nie stara się do tego zachęcić, ta podróż w magiczny świat burości na swój sposób fascynuje.

Teraz muszę sobie wyobrażać, że tam wrócę. Najlepiej jesienią, gdy opadną liście, żeby szukać potwierdzenia tych wszystkich domysłów, szukać tego chrobotu, butwienia, pełznącej pleśni, która wchodzi niezauważalnie i cicho w kamień, mur i drewno, w schowane w szafie stroje na niedzielę. Drobnoustroje, grawitacja i wilgoć — to są składniki bytu mojej części kontynentu.

Wszystko wskazuje na to, że chciałbym mieć własne państwo. Żeby po nim w kółko jeździć. Państwo bez wyraźnych granic, państwo, które samo nie wie, że istnieje, i państwo, które guzik obchodzi, że ktoś je wymyśla i ktoś do niego wjeżdża. Senne państwo z niejasną polityką i historią jak ruchome piaski, z teraźniejszością niczym kruchy lód i kulturą jak cygańskie pałace w mieście Soroca. Nic innego tutaj nie przetrwa bez ryzyka parodii. Co tam zresztą państwo. Niech będzie od razu cesarstwo

Czasami wyobrażam sobie mapę złożoną z miejsc, do których chciałbym powrócić. Ta mapa jest niepoważna. Nic właściwie na niej nie ma: mokry śnieg w Gönc, Zborov ze zrujnowanym kościołem, Caraorman ze swoim pustynnym piaskiem i rdzewiejącymi maszynami, które miały odzyskiwać złoto z dunajskich wód, upał w Erind, Biała Spiska i tonący w półmroku sklep spożywczy, świt i woń kocich szczyn w Piranie, wieczorne Răşinari z zapachem snującym się z piernikowej manufaktury, wieprze niedaleko Oradei, świnie w Mátészalka, Delatyn ze swoją stacją kolejową w porannej szarówce, Duląbka, Rozpucie i Jabłonna Lacka, Huşi i Sokołów, i teraz jeszcze te Lubenice.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 10 sierpnia 2022 w literatura 2022

 

Tagi: , , , ,