RSS

Tiger King

Nie minęło kilka dni od premiery na Netflix a „Tiger King” stał się serialem o niewiarygodnej popularności. Trudno się temu dziwić, bo opowieść o hodowcy tygrysów z Wynnewood, Oklahoma przekracza granice zarezerwowane dotąd dla filmów sensacyjnych kategorii B. I zwyczajnie nie mieści się w głowie.

Nowy serial dokumentalny Netflixa buduje  historię Joe Exotica według najlepszego hitchocowskiego stylu. Joseph Schreibvogel alias Joe Exotic nie odbiega poziomiem szaleństwa od kolegów po fachu. A jest w czym wybierać: nawiedzeni działacze eko i tytułujący się bogami guru są na porządku dziennym. Najwyraźniej pokusa posiadania własnego Z.O.O. działa szczególnie intensywnie na wszelkiej maści oryginałów.

Pozorna sielanka w parku G.W. Zoo z jej egzotycznym, ale w gruncie rzeczy pociesznym właścicielem gejem kończy się szybciej niż można się spodziewać. Historia nabiera tempa kolejki górskiej, z gwałtownymi zwrotami, jakich nie powstydziliby się bracia Cohen.

„OMG!” lub „Holly Shit!” to chyba najczęściej powtarzana fraza podczas oglądania historii hodowców tygrysów, homo bigamisty i niedoszłego prezydenta USA.

„Tiger King” powtarza rozpoznawalny już, „netflixowy” sposób narracji, ale jest to zdecydowanie najbardziej popieprzony dokument jaki Netflix dotychczas wyprodukował.

„cuz I saw Tiger, now I understand

I saw Tiger, and Tiger saw man” 🙂 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 30 marca 2020 w dokument, kino 2020, seriale

 

Tagi: , , ,

The Game of Thrones Season 08

Ósmy sezon „Gry o Tron” nieuchronnie dobija do brzegu i kończy sagę Georga R.R. Martina.

Zderzenie świata ludzi z armią umarlaków Nocnego Króla stanowi apogeum historii Westeros. Władcą Siedmiu Królestw udało się dojść do porozumienia w sprawie wspólnej armii. Na dalekiej Północy ludzie mają stawić czoła złowrogiej sile białych wędrowców. Na czele wspólnej armii staje Daenerys Targayien, matka smoków.

Wielkie oczekiwania i wielkie kontrowersje – tak w skrócie można streścić ostatni sezon serialu. Epicka bitwa z nieumarłymi to zdecydowanie najlepszy moment, ale twórcy nie byliby sobą nie gmatwając opowieści kolejnymi zderzeniami wielkich armii.

Znana z uśmiercania głównych bohaterów produkcja i tym razem nie poskąpi ofiar z pierwszych szeregów i spektakularnych zwrotów akcji.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 30 marca 2020 w seriale

 

Tagi:

R.I.P. – Mariusz Czubaj

Specjalista od poszukiwań i zadań specjalnych, były policjant Marcin Hłasko podejmuje się ryzykownej roboty na Mazurach.

Ryzykownej, bo okolicą do której się wybiera rządzi niedoszły senator i brutalny satrapa – Henryk Koenig. Jego mazurskie latyfundia przypominają teksańskie rancho, w którym sprawiedliwość wyznaczają pięść i spluwa.

W Starych Kiejkutach, sławnych po sensacyjnych doniesieniach o tajnej bazie FBI czas płynie swoim rytmem. Pustawy hotelik Mazuria i ośrodek pracy twórczej lokalnego szarlatana Smółki to jedyne miejsca, gdzie pojawiają się goście. Wśród nich Magda Wolska, która przyjechała do osady mesmerycznego szamana. Problem w tym, że ślad po niej zaginął, a na miejscu nikt dziewczyny nie widział.

Hłasko podejmuje się poszukiwań po spotkaniu z wpływową prokurator Aleksandrą Hyżą. Ale to nie osobisty urok pani Oli czy przeznaczona na akcję ekstra kasa są motywatorem specjalisty od spraw zawikłanych. Powodem jest historia rodzinna. Ryszard Hłasko, ojciec Marcina zaginął w 1989 roku. Prawdopodobnie na Mazurach.

Mariusz Czubaj ochrzcił swoją powieść westernem. W tym klasycznym amerykańskim dobro walczy ze złem.

„Taki mamy western, jakie mamy czasy. W skrócie: R.I.P. traktuje o walce zła ze złem. O zemście oraz zmowie milczenia. (..) Jest westernem i czarnym kryminałem zarazem” pisze autor w Posłowiu.

Drugi tom przygód Marcina Hłaski jest jak mrugnięcie okiem do czytelnika. Czarny kryminał trzyma poziom ale tu czuć przede wszystkim ducha dzikiej przygody. Skojarzenia z „Prawem Pięści” nie są przypadkowe. W polskim filmie z 1964 roku opuszczone „Ziemie Odzyskane” są jak Dziki Zachód – pełne pułapek i typów spod ciemnej gwiazdy. Gustaw Holubek gra rolę sprawiedliwego twardziela. Bohater filmu nazywa się … Andrzej Koenig 🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 30 marca 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

American Honey

Osiemnastoletnia „Star” mieszka z patologiczną rodzinką na typowym zadupiu buraczanej Ameryki. Przy pierwszej nadarzającej się okazji daje nogę, wsiadając do autobusu pełnego kolorowych wyrzutków.

Mobilna firma przedsiębiorczej Crystal to banda młodych włóczęgów, mocno przypominająca sektę domokrążców.

Zwabione kolorowym życiem dzieciaki zarabiają na życie sprzedażą wątpliwej jakości prenumerat. Gotówka co noc trafia w ręce bezwzględnej szefowej, ale to co wataha upoluje przy okazji pozostaje ich łupem. Może to być skradziona w podmiejskiej dzielnicy biżuteria albo plik dolarów wyszarpanych z rąk naiwnych oldbojów.

„American Honey” to eksperymentalny, wybitnie festiwalowy film.

W napchanym epizodami filmie fabuła nie jest najważniejsza. Istotą „American Honey” jest podróż. Spoiwem są sceny w zadymionym, dudniącym podkręconymi basami, busem pełnym młodych włóczęgów. Po oderwaniu się od ponurej rzeczywistości Star przemierza bezdroża Idaho, Oklahomy i Kansas nie skupiając się na celu, ale chłonąc chwile. Takie amerykańskie, przewrotne, „carpe diem” dysfunkcyjnej rodzinki z przypadku.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 29 marca 2020 w kino 2019

 

Tagi: , ,

Boże Ciało

Dwudziestoletni Daniel, warunkowo zwolniony z poprawczaka ma stawić się do pracy w tartaku. Przypadek sprawia, że los daje mu przewrotną szansę spełnienia marzenia. Młody chłopak chciał zostać księdzem. Wizyta w domu proboszcza pozwala mu w przewrotny sposób spełnić się w roli duszpasterza.

Problemy lokalnej społeczności zdają się przerastać umiejętności chłopaka, którego jedynym wzorcem był katecheta z poprawczaka. Z czasem młody „ksiądz” przełamuje lody i wywiera coraz większy wpływ na mieszkańców miasteczka.Rola jakiej się podjął nie kończy się jednak na improwizacji mszy świętych. Daniel nieuchronnie zdąża do kolizji z lokalną mentalnością i swoim własnym sumieniem.

Boże Ciało to czas pojednania i przebaczenia. Jan Komasa doskonale dobrał tytuł do przejmującej opowieści o prawdziwym powołaniu. Z dala od polityki i sensacji, bez szafowania oskarżeniami i rozliczania współczesnej instytucji kościoła „Boże Ciało” w przejmujący sposób kreśli historię łotra, który odnalazł Chrystusa. Historię inspirowaną zresztą prawdziwymi wydarzeniami.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24 marca 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , ,

Ślepnąc od świateł – serial

Kuba jest perfekcjonistą i zawodowcem. Jego poukładany świat nie wychodzi poza utarte zwyczaje i procedury. Kuba jest dealerem gwiazd. Z gwarancją dostawy w minutach zapewnia stały dostęp do towaru niesfornym celebrytom, zapracowanym prezesom i znudzonym żonom biznesmenów.

Zmęczony ciągłym napięciem, swoim twardogłowym „szefem” Jackiem i jego brygadą dowodzoną przez brutalnego „Stryja” Kuba marzy o długich wakacjach na końcu świata. W ręku ma bilety do Argentyny. Gdy zamyka oczy, widzi rajską plażę. Moment spełnienia wizji przybliża się z każdą dobą.

Zegar tyka a  poukładany świat zaczyna się sypać. Stara gwardia wraca z odsiadki. Dario przejmuje terytorium, którego ważnym zasobem jest robiący świetne obroty dealer.

Ekranizacja powieści Żulczyka, zdumiewająco dobra jak na polskie możliwości. HBO zdecydowało się na serial, skreślając tym samym tempo, które w książce wybija przyspieszony puls głównego bohatera i chroniczny brak snu. Pozostał nadciągający kataklizm i nieuchronna rozpacz w świetle rozpadającego się mikro świata głównego bohatera.

Tym co wynosi serial na wyższe poziomy jest Jan Frycz. Przerażający, nieobliczalny. Towarzyszą mu świetni Chabior, Więckiewicz i debiutujący Kamil Nożyński.

Jest „sztywniutko”,jakby podsumował raper „Piorun”.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 marca 2020 w seriale

 

Tagi:

Judy

Urodziła się w 1922 roku. Swoją przygodę zaczęła już w wieku dwóch lat. Jako trzynastolatka podpisała siedmioletni kontrakt z największą z „fabryk snów”. W 1939 roku zagrała postać Dorotki w ikonicznym „Czarnoksiężniku z Oz” stając się maskotką Ameryki.

Judy Garland jak każde cudowne dziecko kina za swoją karierę zapłaciła ogromną cenę.

Jest rok 1968. Garland ma za sobą ponad 40 lat na scenie, świetnie przyjęte filmy, udane występy na Broadway’u i oszałamiający recital w Carnegie Hall. Nadal błyszczy, ale czasy się zmieniają i jej gwiazda nieuchronnie zmierza ku ziemi. Kolejny rozwód i walka o dzieci, którym nie może zapewnić finansowego bezpieczeństwa stawiają Judy w trudnej do zniesienia sytuacji.

Artystka decyduje się na wyjazd do Londynu, gdzie nadal jest ubóstwiana.

Historia Judy Garland, choć prowadzona w tonie żałobnego epitafium nie zawiera wielu istotnych wątków z trudnego życia artystki. „Judy” w nieco uproszczony sposób wykłada biografię Garland, częstując widza przekładańcem scen z trudnego scenicznego dzieciństwa i słodko-gorzkiego schyłku kariery na londyńskich scenach.

Gdy Ameryka zachwyciła się „Czarnoksiężnikiem z krainy Oz” na świecie nie było zapewne żadnego z szanownych członków Akademii. Legenda gwiazdy przetrwała w pamięci Ameryki a sama Judy Garland wciąż zajmuje topowe pozycje na listach artystów wszech czasów. „Judy” czerpie z tego dziedzictwa, dając sposobność do zagrania roli życia Renee Zellweger.

Kolejny raz potwierdza się zasada, że do zdobycia statuetki Oscara aktor powinien radykalnie zmienić się fizycznie. Zellweger włożyła w tą rolę serce i niemałe umiejętności.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 marca 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , , ,