RSS

Archiwa tagu: Historia Anglii

The Crown season 03

To co wywołuje największe zdziwienie w trzecim sezonie sagi rodziny Windsor to zmiana na stanowisku królowej 🙂

Sezon trzeci startuje w tym samym roku, w którym zakończyła się dwójka, ale zmiana obsady z młodej Claire Foy na dojrzałą Olivię Colman to istotny znak dla widza – zakończyła się epoka przejmowania władzy, zaczał czas stabilnyc rządów pewnej siebie, doświadczonej już Elżbiety II.

Pokrywający lata 1964 – 1977 sezon trzeci dużo czasu poświęca przygodom „królika” Filipa i miłosnym katastrofom Małgorzaty. W dorosłość wkracza kolejne pokolenie: następca tronu Karol i księżniczka Anna. Na scenie głównej pojawia się wuj Dickie, sprawnie manipulujący rodzinką. Lata 60-te i 70-te to także niezwykłe czasy w ujęciu społeczno-politycznym. Wśród nich Zimna Wojna i ruski szpieg na dworze królowej, pogorszenie stosunków Wielka Brytania – Ameryka, katastrofa w walijskim Aberfan czy wreszcie wielki „konik” Filipa – lądowanie na Księżycu.

Trzeci sezon to odejście od trącących podręcznikiem historii czasem post-wiktoriańskich królów Zjednoczonego Królestwa na rzecz „monarchii z ludzką twarzą”. Scenarzyści musieli zastąpić stare księgi doniesieniami z pierwszych stron gazet. Kontrapunktem sensacyjnych historyjek w rodzinie królewskiej wciąż pozostaje Elżbieta II, najbardziej dostojna ze wszystkich współczesnych władców.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27 listopada 2020 w seriale

 

Tagi: , ,

Peaky Blinders The Real Story – Carl Chinn

„Prawdziwi” Peaky Blinders nie byli najmocniejszym gangiem w Birmingham. Nie byli też honorowi i tak łebscy jak serialowa rodzina Shelby’ch. W zasadzie nie istniał gang „Peaky Blinders” jako taki, a nazwa ta oznaczała raczej przynależność do szerszego grona typów spod ciemnej gwiazdy i ulicznych łobuzów.

Carl Chinn, potomek oryginalnych mieszkańców Small Heath, małego obszaru biednego, robotniczego Birmingham tropi losy serialowych Peaky Blinders, czy też precyzyjniej genezę powstania tego określenia. Fakty historyczne szybko rozprawiają się z romantyczną otoczką honorowych złoczyńców.

Od dziewiętnastowiecznych slogging gangs po wyelegantowanych Peakies sprzed pierwszej wojny, brudne zaułki robotniczych dzielnic zawsze były pełne facetów o pustych kieszeniach i buzującej agresji. Aż do końca I wojny światowej byli zmorą mieszkańców i nielicznej, słabej policji.

Analizując historię serialowego cygańsko – irlandzkiego gangu autor pokusił się także o zgłębienie życiorysów czarnych charakterów. Billy Kimber, Alfie Solomon, Darby Sabini, i Luca Changretta  istnieli naprawdę. I podobnie jak szlachetna rodzina Shelby’ch zostali mocno podkoloryzowani przez scenarzystów serialu.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25 września 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

Mary Queen of Scots

Maria, królowa Szkocji. Młoda, ledwie co opierzona. Ruda rudością płomienną. Surowe krajobrazy, zimne plenery. Jaskinie. Brodaci mężczyźni. Brudni i ubrani na czarno.

Elżbieta I, królowa Anglii. Znana z dziwacznych strojów i odstręczającej urody. Dziwaczka otoczona klakierami i spiskowcami. Systemowo ukrywająca swoją kobiecość czy wręcz próbując pozbyć się cielesności pod warstwą kuriozalnego makijażu.

Panie na przemian to się kochają miłością pokrewieństwa, to nienawidzą w paranoicznych podejrzeniach o tronowe walki. Prócz samego pokrewieństwa zdumiewająco łączy je wiele cech.

W walce o utrzymanie się na tronie w patriarchalnym świecie muszą wykazać się nie lada charakterem.

Opowieść o Marii, królowej Szkotów skradła królowa Anglii. Margot Robbie bezczelnie kradnie show.

Do ogarnięcia o co w tym wszystkim chodzi, przydałaby się szybka powtórka z historii Anglii.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 20 grudnia 2019 w kino 2019

 

Tagi: , , ,

The King

Młody książę Hal nie kryje nienawiści do ojca. Dni spędza w karczmie u boku starego zabijaki Fallstafa. Przychodzi jednak ten dzień, w którym stary król umiera. Hal staje się Henrykiem V, królem który zapisze się w księgach wielkim zwycięstwem pod Azincourt.

Zrealizowany na kanwie szekspirowskich kronik „Król” odziera średniowiecze z filmowych didaskaliów. Brud, błoto i czysty realizm pozostają w modnej konwencji maksymalnego zbliżenia do autentyzmu epoki. Kontrapunktem jest co ciekawe sam król, przywodzący na myśl na wskroś współczesnego „Wertera”. Rozdartego pomiędzy pogardą dla instytucji króla i obowiązkiem przyjęcia dziedzictwa korony. Nawet czysto wizualnie Henryk V pomimo oddanych z pietyzmem XV-wiecznych pancerzy przywodzi na myśl gwiazdę rocka.

Henryk V Lancaster był człowiekiem nietuzinkowym. Odebrał staranne wykształcenie, mówił kilkoma językami i grał na harfie. W bitwie pod Shrewsbury wsławił się męstwem, płacąc za to poważną raną twarzy (tu brawa dla scenarzystów za charakteryzację filmowego Króla i oddaną z pietyzmem szramę). Tu podobieństwa się kończą. Protoplasta filmowego „Kinga” parł do władzy, doprowadzając niemalże do wojny domowej. Niewiele wspólnego z historią ma też spektakularny pojedynek młodego Hala z młodym Glendowerem.

Nie bacząc na historyczne niuanse i naginanie wizerunku króla do roli średniowiecznego gwiazdora, ‚The King” to kawał dobrego kina. Hail to the King!

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 grudnia 2019 w kino 2019

 

Tagi: , , ,

Favourite

Schorowana królowa Anna Stuart, więcej czasu spędza samotnie w swoich  pokojach  niż w parlamencie. Prawdziwą władzę sprawują uzurpatorzy – ci, którym udało się podbić serce  monarchini. Od lat najważniejszą jest księżna Marlborough, Sarah Jennings. Serdeczna przyjaciółka kreuje politykę Państwa w zastępstwie chorej na podagrę,  nadużywającej brandy królowej.

Zażyłość Anny i Sarah ochładza się po przybyciu na dwór panny Abigail Masham. Nowa faworyta jest sprawcą nie tylko rewolucji w królewskiej sypialni, ale i daleko idącej zmiany w angielskiej polityce.

Historia królowej Anny była dobrym materiałem na dramat historyczny. Czarodziejskie dotknięcie Jorgosa Lantimosa dodało historycznym faktom rumieńców.

Autor przedziwnego „Lobstera” i równie zakręconego „Zabicia świętego jelenia” nie poprzestał na poprawnej ekranizacji cudzego scenariusza, doprawiając wszystko szczyptą absurdu w europejskim stylu. Hollywood nie pozwolił wprawdzie Grekowi na nadmierną ekstrawagancję, ale szczęśliwie i nie zakuł w dyby nudnej poprawności.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 15 marca 2019 w kino 2019

 

Tagi: , , , , ,

Young Victoria

 W 1837 roku bezdzietnie umarł Wilhelm IV Hanowerski pozostawiając sukcesję tronu zaledwie osiemnastoletniej Wiktorii, córce najmłodszego brata. Niedomagający król jawnie życzył sobie dożycia chwili, w której bratanica osiągnie pełnoletność. Wszystko to przez wiszącą nad królową groźbę regencji, ustanowionej przez brytyjski parlament zaledwie siedem lat wcześniej.

Młoda i niedoświadczona królowa zasiadła na tronie otoczona manipulantami i interesownymi doradcami.

Film rozpoczyna się w momencie, gdy o losach pretendentki do tronu decyduje jej matka. Manipulowana przez osobistego sekretarza sir Conroya, księżna Kentu bezskutecznie próbuje doprowadzić do przejęcia rządów w imieniu córki. Młoda Wiktoria wychodzi z tej potyczki zwycięska, jednak na jej drodze stają kolejne wyzwania. Jednym z nich jest wybór męża. Jednym z kandydatów jest książę Albert Sachsen-Coburg-Gotha. Ten jednak jest zbyt niskiego stanu, aby samodzielnie wyjść z propozycją ożenku.

„Młoda Wiktoria” to film, który otrzymał Oscara za kostiumy, mając dodatkowo dwie nominacje. Malownicza scenografia robi wrażenie, sam scenariusz zdaje się jednak zbyt cukierkowy. Pominąwszy rozbieżności historyczne, fabuła kręci się wokół pięknej królewny i jej romansu z przyszłym małżonkiem. Kłębiące się wokół intrygi pozostają niezrozumiałe dla widzów bez szczegółowej wiedzy historycznej.

Czarująca Emily Blunt nijak nie przystaje do brzydkiej z natury królowej Wiktorii. To plus momentami zbyt współczesne zachowania głównych bohaterów ujmują filmowi autentyczności.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 8 kwietnia 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , ,

The Crown Sezon 02

Drugi sezon „The Crown” kontynuuje chronologiczne dzieje królowej Elżbiety II, biorąc w klamrę lata 1956 – 1964.

Burzliwe czasy Korony Angielskiej obejmują więc kryzys Sueski, będący w gruncie rzeczy symbolem traconej pozycji mocarstwa światowego, kolejną zmianę premiera, skandal obyczajowy z udziałem Sekretarza Stanu Johna Profumo. Wielka polityka jest tłem dla równie burzliwych losów rodziny królewskiej. Pod fasadą nudnej monarchii kryją się temperamenty księcia Filipa i księżniczki Margaret.

Netflx raz jeszcze wykonał kawał dobrej roboty i wielkim wyczuciem. „The Crown” nie nudzi lukrowanym peanem na temat – bądź co bądź – nadal panującej i wciąż podziwianej Jej Królewskiej Mości, ale nie epatuje też sensacyjną nutą rodem z tabloidów.

Perfekcyjny balans na krawędzi telewizyjnych statystyk i szacunku dla Korony Brytyjskiej 🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 lutego 2018 w seriale

 

Tagi: , , ,

Azincourt – Bernard Cornwell

25 października 1415 roku, w okolicach zamku Azincourt we Francji doszło do spektakularnej rozpierduchy. Kilka miesięcy wcześniej niesiony chorobliwą ambicją angielski król Henryk V  wysadził swoją armię na wybrzeżu Normandii. Większą część 10 tysięcznej armii stanowili łucznicy – zabójcza broń wojny stuletniej. Przetrzebiona w kontrowersyjnym oblężeniu nabrzeżnego Harfleur, nękana dyzenterią armia nie miała wielkich szans stając na przeciw hufca francuskiego rycerstwa. To co stało się w dzień Świętego Kryspina przeszło na wieki do panteonu największych batalii świata.

Współcześni historycy spierają się co do liczb i dysproporcji pomiędzy armiami, racjonalizując możliwość pokonania zaciężnej francuskiej potęgi przez garstkę angielskich łuczników. Coś jednak musiało być na rzeczy, skoro bitwę pod Azincourt uwiecznił sam Willy Shakespeare w dramacie „Henryk V”.

Znamienite słowa angielskiego wieszcza za 450 lat będą inspiracją dla tytułu książki i serialu, o równie dzielnych żołnierzach:

Od chwili tej do końca świata
… w pamięci ludzkiej będziemy żyć:
my wybrańców garść,
kompania braci

 

Bernard Cornwell oparł swoją powieść historyczną na solidnych fundamentach. Bazując na dwóch źródłowych książkach detalicznie rozpatrujących fenomen Azincourt i angielskiego łucznictwa Cornwell po mistrzowsku opowiedział historię Nicka Hooka. Losy młodego łucznika zręcznie wiążą fikcję literacką z twardymi faktami historycznymi. Wiedza Cornwella o uzbrojeniu błyszczy ilekroć jest mowa nie tylko o budowie łuku czy produkcji strzał, ale przy każdym narzędziu zadawania śmierci w Średniowieczu. Równie imponujące są detaliczne opisy z zakesu płatnerstwa.

„Azincourt” czyta się z zapartym tchem, żałując po 680 stronie, że to już koniec.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28 marca 2017 w literatura 2017

 

Tagi: , , ,

Makbet (2015)

makbetStreszczać Makbeta nie wypada. Wszakże to klasyka klasyk i lektura od pokoleń strasząca kolejne zastępy licealistów.

Studium szaleństwa i obsesji władzy pozostaje wzorcem, z którym zmierzyć się próbują kolejny twórcy kina. Próbował Polański, Orson Welles, Akira Kurosawa. W 2015 roku spróbował Australijczyk Justin Kurzel.

Zwiastuny filmu początkowo sugerowały estetykę w pół drogi pomiędzy Braveheart a komiksowymi „300”. Twarz Michaela Fassbendera obiecywała coś więcej, niż szekspirowski dramat  jako tło dla kina akcji.

Kurzelowski „Makbet” to wciąż „Makbet” przemawiający językiem teatru. Zmienia się tylko oprawa. Dla Australijczyka okazało się to pułapką. Dysonans jest ogromny: z jednej strony wizualny majstersztyk, z drugiej recytowany automatycznie tekst oryginału, burzący płynność fabuły, momentami zaburzający spójność filmu.

Zapierają dech brutalne ujęcia bitew i malownicze sceny statyczne jak angielskie gobeliny. Kamera wydobywa 110% z krajobrazów i monumentalnych zamczysk.

Fascynuje sam Fassbender – trudno o bardziej demonicznego królobójcę. Niestety wyłącznie w warstwie wizualnej. Gdy aktor zaczyna recytować, publiczność przenosi się z powrotem na deski (średniego) teatru. Zmylony nowoczesnością rzemiosła filmowego widz zostaje nakarmiony tekstem, którego przetrawienie wymaga włączenie trybu „zrozumieć wieszcza sprzed czterech wieków”. To wywołanie ucznia do tablicy nie spodoba się miłośnikowi „Gry o Tron”.

Makbet 2015 to nowoczesne kino w skostniałej formie słowa. Największym wrogiem filmu okazał się sam oryginalny pomysł. Zbyt oryginalny w swoim ortodoksyjnym podejściu do słów napisanych w roku 1606, choć  niewątpliwie piękny wizualnie.

Zgaśnij wątłe światło!
Życie jest tylko przechodnim półcieniem,
Nędznym aktorem, który swoją rolę
Przez parę godzin wygrawszy na scenie
W nicość przepada – powieścią idioty,
Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą 🙂 *

  • * Makbet, tłum. J.Paszkowski
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 Maj 2016 w kino 2016

 

Tagi: , , , ,

Wolf Hall

wolf hallKto jeśli nie Brytyjczycy, mieliby najlepiej opowiadać historię Anglii? Na fali popularności formatu serialowego Wyspiarze zdecydowali się powrócić do tematu Henryka VIII. Znowu? Nie trudno o jęk zawodu. Wszak filmów pełnometrażowych i seriali o szalonym królu Anglii i jego sześciu żonach było już sporo.

„Wolf Hall”, oparty na noweli Hilary Mantel, za cel przyjął urywek z życia Henryka VIII. Początkowe sceny to moment upadku kardynała Wolseya i pierwsza z karkołomnych prób dezawuowania małżeńskiej przysięgi. Nawiązując do łacińskiego Homo homini lupus „Wolf Hall”* parafrazuje siedlisko zdrady i knowania. Nabierający znaczenia poprzez alkowę królewską  ród Boleyn, walka z papiestwem i Francją, tracący moc wszechwładny sybaryta Wolsey. Wszyscy kotłują się wokół królewskiej łaski szukając sposobu na zniszczenie wrogich koterii i zajęcie ich miejsca.

Na narratora Anglicy wybierają postać kontrowersyjną. To Thomas Cromwell, wywodzący się z klas niższych, niegodny zaszczytów bankier potajemnie wspierający protestantyzm.

„Wolf Hall” w oczywisty sposób kojarzy się z megaprodukcją „The Tudors”. Oba seriale biorą na warsztat fascynujący i charakterystyczny wycinek życia Henryka z Tudorów, którego namiętności, ambicja a z czasem powodowane urazem szaleństwo przeobraziło katolicką Anglię w niezależne od papiestwa królestwo z własnym Kościołem. Ale podobieństwa kończą się na faktach historycznych.

BBC to nie Showtime. Amerykańska produkcja ma wielki rozmach a Henryk VIII jawi się w niej niczym gwiazda rocka. To zasługa zabójczo przystojnego Jonathana Meyersa. Król szarżuje, puszy się przed damami, rządzi silną ręką. Serial wychodzi w plenery i nie gardzi wielkimi scenami batalistycznymi.

„Wolf Hall” podąża za Thomasem Cromwellem. Postać ta znacznie różni się od kreacji z „The Tudors”. Cromwell o chytrej twarzy Jamesa Fraina to wilk w owczej skórze, podstępny polityk wykorzystujący po mistrzowsku słabości króla. Grający w „Wolf Hall” Mark Rylance buduje postać Cromwella na wyważonej mądrości i dystansie. On także steruje królem, ale nie powoduje nim chciwość. Motorem jest tu raczej wewnętrzna moralność protestanta. Balansujący momentami na ostrzu Cromwell konsekwentnie buduje fundament pod reformę Kościoła, podążając za królewską łaską. Co ciekawe – retrospektywne sceny w pamięci Cromwella wciąż wracają do jego pierwszego pana kardynała Wolseya będącego w gruncie rzeczy jaskrawym przykładem rozkładu Kościoła Katolickiego.

„Wolf Hall” marginezuje nieco postać Henryka VIII. Grany przez Damiana Levisa („Kompania Braci” „Homeland”) jest nieco zahukanym władcą, ulegającym wpływowi swojego otoczenia. Po wypadku podczas turnieju rycerskiego król zmienia nieco swoje oblicze, choć kreacja Levisa jest tu mniej przekonująca od porywczego Jonathana Meyersa w „The Tudors”.

Oglądając „Wolf Hall” trzeba zwrócić uwagę na warsztat filmowy. Sceny są dopieszczone i wystylizowane na wzór malarstwa renesansowego. Fantastycznie oświetlone plany (czy raczej – zgodnie z historyczną prawdą – niedoświetlone) budują wysoce autentyczny obraz czasów. Niemalże każdy zatrzymany kadr można odszukać na pierwowzorach w galeriach malarstwa. Tak dzieje się z pokazywanym często z bliskich ujęć Cromwellem – to niemalże portrety ręką van Eycka czy Holbeina (ten ostatni sportretował Thomasa Cromwella).

„Wolf Hall” to serial toczący się w spokoju i ciszy, z rzadka przerywany dynamicznymi scenami. BBC stworzyło jednak fabułę ciekawą i wciągającą. Czekamy na drugi „mini” sezon.

 

* Wulfhall – siedziba rodu Seymour w Wiltshire.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 20 czerwca 2015 w seriale

 

Tagi: , , , ,