RSS

Archiwa tagu: Historia Anglii

Mary Queen of Scots

Maria, królowa Szkocji. Młoda, ledwie co opierzona. Ruda rudością płomienną. Surowe krajobrazy, zimne plenery. Jaskinie. Brodaci mężczyźni. Brudni i ubrani na czarno.

Elżbieta I, królowa Anglii. Znana z dziwacznych strojów i odstręczającej urody. Dziwaczka otoczona klakierami i spiskowcami. Systemowo ukrywająca swoją kobiecość czy wręcz próbując pozbyć się cielesności pod warstwą kuriozalnego makijażu.

Panie na przemian to się kochają miłością pokrewieństwa, to nienawidzą w paranoicznych podejrzeniach o tronowe walki. Prócz samego pokrewieństwa zdumiewająco łączy je wiele cech.

W walce o utrzymanie się na tronie w patriarchalnym świecie muszą wykazać się nie lada charakterem.

Opowieść o Marii, królowej Szkotów skradła królowa Anglii. Margot Robbie bezczelnie kradnie show.

Do ogarnięcia o co w tym wszystkim chodzi, przydałaby się szybka powtórka z historii Anglii.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 20 grudnia 2019 w kino 2019

 

Tagi: , , ,

The King

Młody książę Hal nie kryje nienawiści do ojca. Dni spędza w karczmie u boku starego zabijaki Fallstafa. Przychodzi jednak ten dzień, w którym stary król umiera. Hal staje się Henrykiem V, królem który zapisze się w księgach wielkim zwycięstwem pod Azincourt.

Zrealizowany na kanwie szekspirowskich kronik „Król” odziera średniowiecze z filmowych didaskaliów. Brud, błoto i czysty realizm pozostają w modnej konwencji maksymalnego zbliżenia do autentyzmu epoki. Kontrapunktem jest co ciekawe sam król, przywodzący na myśl na wskroś współczesnego „Wertera”. Rozdartego pomiędzy pogardą dla instytucji króla i obowiązkiem przyjęcia dziedzictwa korony. Nawet czysto wizualnie Henryk V pomimo oddanych z pietyzmem XV-wiecznych pancerzy przywodzi na myśl gwiazdę rocka.

Henryk V Lancaster był człowiekiem nietuzinkowym. Odebrał staranne wykształcenie, mówił kilkoma językami i grał na harfie. W bitwie pod Shrewsbury wsławił się męstwem, płacąc za to poważną raną twarzy (tu brawa dla scenarzystów za charakteryzację filmowego Króla i oddaną z pietyzmem szramę). Tu podobieństwa się kończą. Protoplasta filmowego „Kinga” parł do władzy, doprowadzając niemalże do wojny domowej. Niewiele wspólnego z historią ma też spektakularny pojedynek młodego Hala z młodym Glendowerem.

Nie bacząc na historyczne niuanse i naginanie wizerunku króla do roli średniowiecznego gwiazdora, ‚The King” to kawał dobrego kina. Hail to the King!

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 grudnia 2019 w kino 2019

 

Tagi: , , ,

Favourite

Schorowana królowa Anna Stuart, więcej czasu spędza samotnie w swoich  pokojach  niż w parlamencie. Prawdziwą władzę sprawują uzurpatorzy – ci, którym udało się podbić serce  monarchini. Od lat najważniejszą jest księżna Marlborough, Sarah Jennings. Serdeczna przyjaciółka kreuje politykę Państwa w zastępstwie chorej na podagrę,  nadużywającej brandy królowej.

Zażyłość Anny i Sarah ochładza się po przybyciu na dwór panny Abigail Masham. Nowa faworyta jest sprawcą nie tylko rewolucji w królewskiej sypialni, ale i daleko idącej zmiany w angielskiej polityce.

Historia królowej Anny była dobrym materiałem na dramat historyczny. Czarodziejskie dotknięcie Jorgosa Lantimosa dodało historycznym faktom rumieńców.

Autor przedziwnego „Lobstera” i równie zakręconego „Zabicia świętego jelenia” nie poprzestał na poprawnej ekranizacji cudzego scenariusza, doprawiając wszystko szczyptą absurdu w europejskim stylu. Hollywood nie pozwolił wprawdzie Grekowi na nadmierną ekstrawagancję, ale szczęśliwie i nie zakuł w dyby nudnej poprawności.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 15 marca 2019 w kino 2019

 

Tagi: , , , , ,

Young Victoria

 W 1837 roku bezdzietnie umarł Wilhelm IV Hanowerski pozostawiając sukcesję tronu zaledwie osiemnastoletniej Wiktorii, córce najmłodszego brata. Niedomagający król jawnie życzył sobie dożycia chwili, w której bratanica osiągnie pełnoletność. Wszystko to przez wiszącą nad królową groźbę regencji, ustanowionej przez brytyjski parlament zaledwie siedem lat wcześniej.

Młoda i niedoświadczona królowa zasiadła na tronie otoczona manipulantami i interesownymi doradcami.

Film rozpoczyna się w momencie, gdy o losach pretendentki do tronu decyduje jej matka. Manipulowana przez osobistego sekretarza sir Conroya, księżna Kentu bezskutecznie próbuje doprowadzić do przejęcia rządów w imieniu córki. Młoda Wiktoria wychodzi z tej potyczki zwycięska, jednak na jej drodze stają kolejne wyzwania. Jednym z nich jest wybór męża. Jednym z kandydatów jest książę Albert Sachsen-Coburg-Gotha. Ten jednak jest zbyt niskiego stanu, aby samodzielnie wyjść z propozycją ożenku.

„Młoda Wiktoria” to film, który otrzymał Oscara za kostiumy, mając dodatkowo dwie nominacje. Malownicza scenografia robi wrażenie, sam scenariusz zdaje się jednak zbyt cukierkowy. Pominąwszy rozbieżności historyczne, fabuła kręci się wokół pięknej królewny i jej romansu z przyszłym małżonkiem. Kłębiące się wokół intrygi pozostają niezrozumiałe dla widzów bez szczegółowej wiedzy historycznej.

Czarująca Emily Blunt nijak nie przystaje do brzydkiej z natury królowej Wiktorii. To plus momentami zbyt współczesne zachowania głównych bohaterów ujmują filmowi autentyczności.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 8 kwietnia 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , ,

The Crown Sezon 02

Drugi sezon „The Crown” kontynuuje chronologiczne dzieje królowej Elżbiety II, biorąc w klamrę lata 1956 – 1964.

Burzliwe czasy Korony Angielskiej obejmują więc kryzys Sueski, będący w gruncie rzeczy symbolem traconej pozycji mocarstwa światowego, kolejną zmianę premiera, skandal obyczajowy z udziałem Sekretarza Stanu Johna Profumo. Wielka polityka jest tłem dla równie burzliwych losów rodziny królewskiej. Pod fasadą nudnej monarchii kryją się temperamenty księcia Filipa i księżniczki Margaret.

Netflx raz jeszcze wykonał kawał dobrej roboty i wielkim wyczuciem. „The Crown” nie nudzi lukrowanym peanem na temat – bądź co bądź – nadal panującej i wciąż podziwianej Jej Królewskiej Mości, ale nie epatuje też sensacyjną nutą rodem z tabloidów.

Perfekcyjny balans na krawędzi telewizyjnych statystyk i szacunku dla Korony Brytyjskiej 🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 lutego 2018 w seriale

 

Tagi: , , ,

Azincourt – Bernard Cornwell

25 października 1415 roku, w okolicach zamku Azincourt we Francji doszło do spektakularnej rozpierduchy. Kilka miesięcy wcześniej niesiony chorobliwą ambicją angielski król Henryk V  wysadził swoją armię na wybrzeżu Normandii. Większą część 10 tysięcznej armii stanowili łucznicy – zabójcza broń wojny stuletniej. Przetrzebiona w kontrowersyjnym oblężeniu nabrzeżnego Harfleur, nękana dyzenterią armia nie miała wielkich szans stając na przeciw hufca francuskiego rycerstwa. To co stało się w dzień Świętego Kryspina przeszło na wieki do panteonu największych batalii świata.

Współcześni historycy spierają się co do liczb i dysproporcji pomiędzy armiami, racjonalizując możliwość pokonania zaciężnej francuskiej potęgi przez garstkę angielskich łuczników. Coś jednak musiało być na rzeczy, skoro bitwę pod Azincourt uwiecznił sam Willy Shakespeare w dramacie „Henryk V”.

Znamienite słowa angielskiego wieszcza za 450 lat będą inspiracją dla tytułu książki i serialu, o równie dzielnych żołnierzach:

Od chwili tej do końca świata
… w pamięci ludzkiej będziemy żyć:
my wybrańców garść,
kompania braci

 

Bernard Cornwell oparł swoją powieść historyczną na solidnych fundamentach. Bazując na dwóch źródłowych książkach detalicznie rozpatrujących fenomen Azincourt i angielskiego łucznictwa Cornwell po mistrzowsku opowiedział historię Nicka Hooka. Losy młodego łucznika zręcznie wiążą fikcję literacką z twardymi faktami historycznymi. Wiedza Cornwella o uzbrojeniu błyszczy ilekroć jest mowa nie tylko o budowie łuku czy produkcji strzał, ale przy każdym narzędziu zadawania śmierci w Średniowieczu. Równie imponujące są detaliczne opisy z zakesu płatnerstwa.

„Azincourt” czyta się z zapartym tchem, żałując po 680 stronie, że to już koniec.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28 marca 2017 w literatura 2017

 

Tagi: , , ,

Makbet (2015)

makbetStreszczać Makbeta nie wypada. Wszakże to klasyka klasyk i lektura od pokoleń strasząca kolejne zastępy licealistów.

Studium szaleństwa i obsesji władzy pozostaje wzorcem, z którym zmierzyć się próbują kolejny twórcy kina. Próbował Polański, Orson Welles, Akira Kurosawa. W 2015 roku spróbował Australijczyk Justin Kurzel.

Zwiastuny filmu początkowo sugerowały estetykę w pół drogi pomiędzy Braveheart a komiksowymi „300”. Twarz Michaela Fassbendera obiecywała coś więcej, niż szekspirowski dramat  jako tło dla kina akcji.

Kurzelowski „Makbet” to wciąż „Makbet” przemawiający językiem teatru. Zmienia się tylko oprawa. Dla Australijczyka okazało się to pułapką. Dysonans jest ogromny: z jednej strony wizualny majstersztyk, z drugiej recytowany automatycznie tekst oryginału, burzący płynność fabuły, momentami zaburzający spójność filmu.

Zapierają dech brutalne ujęcia bitew i malownicze sceny statyczne jak angielskie gobeliny. Kamera wydobywa 110% z krajobrazów i monumentalnych zamczysk.

Fascynuje sam Fassbender – trudno o bardziej demonicznego królobójcę. Niestety wyłącznie w warstwie wizualnej. Gdy aktor zaczyna recytować, publiczność przenosi się z powrotem na deski (średniego) teatru. Zmylony nowoczesnością rzemiosła filmowego widz zostaje nakarmiony tekstem, którego przetrawienie wymaga włączenie trybu „zrozumieć wieszcza sprzed czterech wieków”. To wywołanie ucznia do tablicy nie spodoba się miłośnikowi „Gry o Tron”.

Makbet 2015 to nowoczesne kino w skostniałej formie słowa. Największym wrogiem filmu okazał się sam oryginalny pomysł. Zbyt oryginalny w swoim ortodoksyjnym podejściu do słów napisanych w roku 1606, choć  niewątpliwie piękny wizualnie.

Zgaśnij wątłe światło!
Życie jest tylko przechodnim półcieniem,
Nędznym aktorem, który swoją rolę
Przez parę godzin wygrawszy na scenie
W nicość przepada – powieścią idioty,
Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą 🙂 *

  • * Makbet, tłum. J.Paszkowski
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 Maj 2016 w kino 2016

 

Tagi: , , , ,