RSS

Archiwa tagu: S-F

Spisek przeciwko Ameryce – Philip Roth

Mądra powieść o tym jak drobne z pozoru zmiany mogą wpłynąć na losy świata.

Jest rok 1940. Rok w którym Franklin D. Roosevelt jako pierwszy prezydent w dziejach zostaje wybrany na trzecią kadencję. Pozornie neutralny wobec toczącej się wojny, wkrótce dołączy do Aliantów w walce z III Rzeszą.

Ale nie w powieści Philipa Rotha. Tu w 1940 roku naród wybiera byłego lotnika, bohatera mas, Charlesa A. Lindbergha. Zwolennik izolacjonizmu nawiązuje serdeczne stosunki z kanclerzem Adolfem Hitlerem, nie kryjąc swoich sympatii dla energicznego polityka zza Atlantyku.

Historia widziana oczami małego żydowskiego chłopca z Newark jawi się zgoła inaczej. Wybór Lindbergha to pierwsza rysa, od której świat zwykłej rodziny z przedmieść zawali się jak domek z kart.

Philip Roth, może już nie w takiej formie jak w latach siedemdziesiątych, wciąż pisze ważne książki. Ku przestrodze przysypiających obywateli. Wystarczy spojrzeć na współczesną Amerykę.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 listopada 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , ,

Joker

Premiera „Jokera” dawno za nami a sam film został okrzyknięty arcydziełem, z czym nie sposób polemizować.

Ziściło się to, w co trudno było uwierzyć na etapie produkcyjnych zapowiedzi. W czasach mnożących się blockbusterów o superbohaterach, po przynajmniej kilkunastu filmach z galaktyki DC zapowiedź filmu o początkach Jokera znaczyły tyle, ile podejrzenia o kolejną pozycję na półce z sagą Batmana.

Wstrząsający dramat psychologiczny z negatywnym bohaterem kreskówek? Do obśmiania powyższego zdania przydałby się śmiech Jokera. I właśnie tak się stało – ściskający za gardło śmiech Joquina Phoenixa przerósł wszelkie oczekiwania.

Studium obłędu poczciwego Arthura obserwuje się z otwartą gębą i rosnącym współczuciem. Jego przemianę w opętanego Jokera z autentyczną grozą.

Joaquin Phoenix rozwalił system. Swoją kreacją przebił Jacka Nicholsona i Heatha Ledgera jednocześnie na swój unikalny sposób odcinając się od poprzednich Jokerów i uniwersum DC Comics powszechnie utożsamianych z trywialnością komiksowych historyjek. Kino rozrywkowe położyło na kolana największe dramaty psychologiczne.

Put on a happy face!

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 listopada 2020 w kino 2019

 

Tagi: , , , ,

Zbudzone furie – Richard Morgan

Emisariuszowi z kilkusetletnią historią życia trudno wskazać co oznacza w praktyce słowo dom. Takeshi Covacs wraca z misją na planetę Harlana, z której fizycznie pochodzi. To tutaj wpadł w szpony Yakuzy i post-węgierskiej mafii „Hajduków” i tutaj ma najwięcej zobowiązań wobec dawnych kumpli.

Świat Harlana ma swoje ograniczenia. „Bezmiar” czyli lokalny ocean zajmuje 95% powierzchni. Reszta to bagna i wydarte naturze skrawki lądu oklejone ponurymi slamsami. W głębi lądu rządzą zbuntowane maszyny, od wieków czające się w niedostępnych wąwozach i górach. Technika niewiele tu pomoże. Nad Światem Harlana unosi się sieć starożytnych satelitów. Bojowe satelity Marsjan zestrzeliwują „anielskim ogniem” wszystko co wzbije się ponad powierzchnię planety.

Goniący za kolejnymi ofiarami były Emisariusz dołącza do oddziału Łowców nagród. W trakcie misji do Kovacsa docierają pogłoski, jakoby na Harlanie pojawiła się Quellcrista Falconer. Ta „odparowana” trzysta lat wcześniej przywódczyni rewolucyjnego powstania staje się gorącym celem, na który chcą trafić wszyscy na planecie.

Takeshi Covacs kolejny raz zmierzy się z wielką polityką międzyplanetarną, duchami przeszłości i własną skomplikowaną historią.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 4 listopada 2020 w literatura 2020

 

Tagi: ,

Upadłe Anioły – Richard Morgan

Kiedy ludzkość odkryła wreszcie istnienie pradawnej cywilizacji Marsjan, wszystkie dotychczasowe religie upadły.

Poziom technicznego zaawansowania mieszkańców Czerwonej Planety i ich domniemany udział w kreacji światów na długo przed pojawieniem się homo sapiens, zachwiał wiarą w Biblię, Koran i wszystkich bogów dotychczas wzywanych na daremno w ciemnych wiekach ludzkości.

Upowłokowiony w bojowe ciało „Klina” Takeshi Kovacs bierze udział w krwawej pacyfikacji rewolucji na Sanction IV. Na planecie wplątuje się w akcję zabezpieczenia nowego tajnego znaleziska, jednego z pożądanych powszechnie marsjańskich artefaktów.

Tym razem to coś więcej niż szczątki budowli, którymi można modnie udekorować apartament. Archeolodzy odkrywają bramę, która prowadzi do innego świata.

Wyścig po marsjański portal staje się bezwzględną wojną, w której strony nie zawahają się użyć broni atomowej i zmieść okoliczne miasta z powierzchni.

„Upadłe Anioły” to drugi tom sagi Takeshi Covacs’a, luźno powiązany z „Modyfikowanym Węglem” i bliższy klasycznego S-F niż pierwszy tom autorstwa Morgana.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 3 listopada 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , ,

Ukojenie – Jeff VanderMeer

Ponownie w Strefie X. Wszystkie wątki nieuchronnie wiążą się ze sobą. Tajemnicze zdjęcie latarnika, które „Kontroler” znalazł w gabinecie Southern Reach. Losy „Dyrektorki”, która okazuje się być nieprzypadkowym uczestnikiem pierwszej i ostatniej ekspedycji. Dzienniki uczestników. Latarnia morska.

Trzeci tom cyklu „Southern Reach” łączy wątki, ale trudno tu użyć określenia „w całość”. Jeff VanderMeer podróżuje raczej w we wszystkich kierunkach powieści jednocześnie doprowadzając historię Strefy X do granic zrozumienia.

„Ukojenie” balansuje na ostrzu literackiego szaleństwa. Tych, którzy docenili wyjątkowość pierwszych dwóch tomów pośród literatury S-F powieść wciągnie do reszty. Oczekujących na logiczne wytłumaczenia Strefa X wypluje poza swoje granice.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 2 listopada 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

Ujarzmienie – Jeff VanderMeer

Do agencji Southern Reach przybywa nowy szef – „Kontroler”.

Przysłany z zewnątrz mężczyzna próbuje chłodnym okiem zweryfikować sytuację w agencji badającej „strefę X”.

Problemy z ustaleniem co naprawdę stało się z kolejnymi ekipami wchodzącymi do strefy anomaliów utrudnia „wicedyrektorka”. Niewzruszenie oddana poprzedniej szefowej torpeduje pracę Kontrolera.

Dla Johna Rodrigueza, tak bowiem nazywa się „Kontroler” w życiu pozastrefowym – praca w Southern Reach staje się nie tylko wyzwaniem zawodowym, ale próbą udowodnienia własnej wartości. Strafa X oddziałowuje jednak na wszystkich, nieuchronnie zmieniając umysł Kontrolera.

„Ujarzmienie” wychodzi z dzikich rubieży Strefy X udowadniając, że nie trzeba przekroczyć granicy aby zostać zmienionym. Ponure korytarze rządowego gmaszyska są bardziej przerażające niż anomalia w Strefie. Drugi tom cyklu Southern Reach nie przynosi pełnych odpowiedzi na pytania, które zawisły w eterze po lekturze „Unicestwienia”.

„Ujarzmienie” boleśnie gmatwa rzeczywistość sprowadzając zagrożenie z hipnotyzujących artefaktów Strefy X wprost do umysłu człowieka, który usiłuje zbliżyć się do prawdy.

Drugi tom cyklu Jeffa Vandermeera wspina się na wyżyny psychologicznego S-F aż do fizycznie bolesnego apogeum.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 2 listopada 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , ,

Opowieść podręcznej – Margaret Atwood

Republika Gilead to świat z koszmaru, w którym reżim i ortodoksja są na porządku dziennym karząc nieposłusznych dekapitacją. W czasach minimalnego przyrostu naturalnego kobieta została sprowadzona do roli inkubatora, bez żadnych praw, edukacji i możliwości wyrwania się z tyranii.

Dlatego leżę spokojnie i wyobrażam sobie baldachim nad głową. Przypomniała mi się rada, której królowa Wiktoria udzieliła swojej córce: zamknij oczy i myśl o Anglii. Ale to nie Anglia. Żeby się tylko pospieszył. A może zwariowałam i to jest jakiś nowy rodzaj terapii.

Istnieją trzy kategorie kobiet, które dla identyfikacji prawo nakazuje ubierać w odmienne kolory. Kolor czerwony noszą „podręczne”, ubezwłasnowolnione i przeznaczone na matki młode kobiety. Pilnują ich wyróżnione zielenią „siostry”. Podlegające surowym nakazom i karom strażniczki ręczą głową za wychowanie podręcznych w ciszy i pokorze. Funkcje reprezentacyjne w społeczeństwie Gilead sprawują oficjalne żony. Wyróżnione niebieskimi szatami kobiety w milczeniu asystują mężczyznom w codzienności.

Dystopijna powieść Margaret Atwood o państwie Gilead w październiku 2020 złowrogo zawisła nad Warszawą. Lepiej nie pokazywać jej rządzącym – jeszcze pomyślą, że to podręcznik.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 2 listopada 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , ,

Devs

„Deus ex Machina” po łacinie dosłownie oznacza „boga z maszyny”. W czasach antycznych maszynę rozumiano jako system lin i krążków w teatrze. W dramatach Eurypidesa boga zsyłano na scenę w celu szybkiego rozwiązania akcji dosłownie spuszczając go na linie.

Nagłe pojawienie się Boga rozwiązuje sytuację, której nie da się wyjaśnić racjonalizmem. Co wspólnego ma zatem powyższy wywód z pogranicza antycznego teatru i teologii z pełnym technokratycznych rozważań serialem o cyfrowych nerdach? Otóż bardzo dużo, a nawet więcej.

„Devs” jest tajemniczym projektem deweloperskiego giganta Amaya. Prowadzi go natchniony cyber guru Forest, a całość od początku pachnie czymś więcej niż tylko kolejnym programistycznym cackiem z rozwiniętym AI.

Fabuła tylko początkowo kroczy standardową ścieżką. W tajemniczych okolicznościach ginie młody programista uczestniczący w projekcie Devs. Jego dziewczyna Lily próbuje wyjaśnić co się wydarzyło. Wejście w świat Foresta i jego obsesyjnie chronionego zespołu warstwa po warstwie okrywa czym Devs jest i do czego dąży.

Twórcą „Devs” jest Alex Garland, mający na koncie „Ex Machinę” i netflixową ekranizację „Anihilacji”. Oba wspomniane dzieła mocno mieszały technokrację z teologią. W pierwszym z nich to człowiek bawił się w Boga. W drugim Siła Wyższa dała znać człowiekowi jak wąska jest natura ludzkiego umysłu.

„Devs” w detalach rozwodzi się nad fizyką kwantową i filozofią, brnąc w misterne rozważania o tym, czy świat jest pojedynczy czy wielowarstwowy, deterministyczny czy rządzony przypadkiem. W zawiłych wywodach nie trudno się pogubić, ale i łatwo zapętlić umysł doprowadzając do przegrzania jednostki centralnej.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28 października 2020 w seriale

 

Tagi: , , , ,

Solo: a Star Wars story

Dlaczego nazywa się Solo, jak wygrał Sokoła Millenium od Lando Calrissiana i gdzie zdobył swój fikuśny pistolet. „Solo: a Star Wars Story” rozpoczyna kolejny spin-off ze świata Gwiezdnych Wojen. Dokładnie tak, jakbyśmy sobie tego życzyli.

Trwa bezwzględna wojna o zasoby. Prywatne korporacje i gwiezdni terroryści wyrywają sobie bezcenne paliwa. Przemytnicy i złodzieje tworzą krótkotrwałe sojusze i coraz to nowszych wrogów. Kto raz wejdzie w ten świat, pozostanie w nim na zawsze.

Na planecie Corellia młody Han (jeszcze nie Solo) wyrywa się z rąk lokalnego gangu. Trzy lata później wyrzucony z armii szeregowiec Solo dołącza do bandy Tobiasa Becketa. Napad na transport bezcennego paliwa coaxium i kolejne wspólne akcje przeistoczą młodego pilota w pewnego siebie, bezczelnego przemytnika.

„Solo” to dynamicznie prowadzona opowieść o legendzie przemytników, pełnymi garściami czerpiąca z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Starych fanów zachwyci moment, w którym iskra połączy dwóch niezawodnych przyjaciół: Hana i Chewbaccę. Młodsi odnajdą w przygodach pilota wiele smaczków z książek i komiksów, w których głównymi bohaterami bywali osobnicy z trzeciego planu oryginalnej trylogii.

Rekordowy budżet 275 milionów USD i równie spektakularne wyniki z box office udowadniają, że „Solo” to jeden z bardziej udanych filmów gwiezdnej sagi.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 12 października 2020 w kino 2020

 

Tagi: , ,

Modyfikowany węgiel – Richard Morgan

Ta chwila zawsze była najtrudniejsza. W ciągu ostatnich dwudziestu lat często mi się to zdarzało, ale wciąż doznaję wstrząsu, gdy zaglądając w lustro, widzę w nim nieznaną twarz. Jakby obraz wydobywał się z głębin stereogramu. Przez pierwszych kilka chwil widzisz tylko kogoś obcego, kto przypatruje ci się przez okno. Potem, jak przy zmianie ostrości, czujesz, że unosisz się za tą maską i przywierasz do niej od środka z niemal namacalnym wstrząsem.

W dwudziestym szóstym wieku ludzkość sięgnęła gwiazd. Cechy zdeterminowane przez ewolucję homo sapiens zdominował techniką. Ludzka dusza została sprowadzona do postaci stalowego dysku, na którym zapisane są świadomość, wspomnienia a nawet umiejętności. Uwolnieni od zawodnego ciała ludzie mogą „upowłokowić się” w nowym ciele lub zgrać do „virtuala”. Cyfrowa wersja człowieka otworzyła nieskończenie wiele możliwości przeżywania własnego życia. Najbogatsi zwani „matami” żyją od kilkuset lat. Jest w tym nieco ironii, bo przecież „mat” to skrót od „Matuzalem”.

Większość z nas bardzo szybko identyfikuje się z aktualnie noszoną powłoką, co równocześnie czyści pamięć wcześniejszych inkarnacji – w końcu wyewoluowaliśmy w związku z fizycznym światem.

Znanym ludzkości wszechświatem rządzi Protektorat NZ. Ta w gruncie rzeczy siłowa organizacja dysponuje korpusem Emisariuszy – super żołnierzy o niedoścignionych cechach fizycznych i psychicznych.

Takeshi Kovacs był jednym z nich. Obecnie już jako „były Emisariusz” trafia na starą Ziemię z zadaniem specjalnym. Ma poprowadzić śledztwo w sprawie zabójstwa jednego z „Matów”.

Biuro prokuratora Bay City chce powołać na świadka katoliczkę z przechowalni. Świadek koronny. Watykan twierdzi, że ona już nie żyje i jest w rękach Boga. Według nich to bluźnierstwo.

Pierwszy tom cyklu „Taheshi Kovacs” fascynuje ideą świata, o którym ludzkość marzy od dawna. Pytanie o to czy ludzki umysł da się utrwalić na komputerowym nośniku nie jest nowe. Richard Morgan w swojej powieści przemyca poważne rozważania o zagrożeniach, jakie niesie za sobą technika, zderzeniu religii z nauką, rozdzieleniu tego co nierozerwalne – duszy i ciała.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 9 października 2020 w literatura 2020

 

Tagi: ,