RSS

Archiwa tagu: kosmos

Poświata – Michael Chabon

Niezwykła historia niezwykłego człowieka. Już w pierwszej scenie bohater usiłuje udusić swojego szefa kablem od telefonu. Póżniej będzie jeszcze dziwniej.

Odchodzący z tego świata staruszek opowiada swoje losy wnuczkowi. Czy to z powodu silnych uśmierzaczy bólu czy wyłącznie z potrzeby ducha mężczyzna otwiera się i z jego ust płynie opowieść o życiu, które odeszło w niepamięć.

Obsesja na punkcie modeli statków kosmicznych i pogoń za nazistowskim naukowcem Wernherem von Braun i kompulsywne poszukiwanie węża, który pożarł pupila sąsiadki wypełniają losy Chabona seniora. Równie niezwykły jest jego związek z kobietą, która na ręku ma wytatuowany siny numer i przez całe życie ucieka przez Bezskórnym Koniem. Tak, pisanym z wielkich liter.

Michael Chabon stworzył powieść niezwykłą, niedającą streścić się w kilku zdaniach. Przeskoki czasowe, wojna, holocaust, Ameryka, kultura żydowska, nazistowscy naukowcy i makiety NASA. Totalne szaleństwo będące wynikiem mieszkanki rodzinnych historii i wyobraźni literackiej. Fascynująca lektura.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 listopada 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , ,

First Man

Misja Apollo 11 od lat pobudza ludzką wyobraźnię. Telewizyjną transmisję z lądowania na Księżycu obejrzało 530 milionów widzów. Dziś, w epoce superszybkich mikrokomputerów i sztucznej inteligencji lądowanie trzech astronautów w analogowej metalowej puszce wydaje się wyczynem wręcz fantastycznym. Tym bardziej, że ludzka stopa nie dotknęła srebrnego globu od 76 lat.

„First Man” jest historią nie tylko dowódcy misji, ale historią całego programu Apollo. Największą gwiazdą jest naturalnie Neil Armstrong, którego słowa o „małym kroku człowieka” stały się legendą światowej popkultury. Sukces misji Apollo 11, leżący w ostatnich chwilach w pewnej ręce pilota Neila był efektem ciężkiej pracy ogromnego zespołu i poświęceniem wielu odważnych ludzi, z których tylko garstce udało się zobaczyć Ziemię z perspektywy kosmosu. „First Man” podkreśla to dobitnie, ekranizując karierę pierwszego człowieka na Księżycu.

W tle kreacji Ryana Goslinga znana z serialu „The Crown” Claire Foy w roli pani Armstrong.

 

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 marca 2019 w kino 2018

 

Tagi: , , , ,

Interstellar

InterstellarZachwycająca opowieść o Kosmosie. Gdzieś pomiędzy wielkim smutkiem upadającej cywilizacji a marzeniem o międzygwiezdnych podróżach. Christopher Nolan raz jeszcze udowadnia, że ma ogromną wyobraźnię.

Ziemia pogrąża się w marazmie ostatnich dni. Tym razem to nie wielka powódź czy nadciągająca kometa ale sama „Kolebka Ludzkości” ukazuje złowrogie oblicze. Chociaż ludzie jeszcze mają nadzieję, widz wie już z quasi dokumentalnych, początkowych sekwencji, że nie ma ratunku.

Cooper (Mathew McConaughey) wciąż marzy o straconej szansie podróży kosmicznych. W czasach, gdy ludzkość przestawiła naukę wyłącznie na pozyskiwanie żywności, marzenia Coopera to utopia. Wkrótce okazuje się, że podróż w gwiazdy to jedyna szansa na ocalenie gatunku ludzkiego. Początkowe „retro” sekwencje zmienią się wkrótce w ciasne ujęcia statku kosmicznego – atmosfera bliższa jest galaktycznemu drobnicowcowi niż sterylnemu „Enterprise”.

Nolan snuje swoją opowieść w złożony sposób – zaczyna opowieścią katastroficzną, przechodzi przez podróże kosmiczne i eksplorację obcych planet a kończy w zgoła zdumiewającym środowisku rodem z „Incepcji”. Klimatu dodaje (tym razem) udana ścieżka dźwiękowa Hansa Zimmera.

Biorąc się za S-F reżyser nie uniknął wpadek z lubością wytykanych przez uważnych widzów. „Interstellar” nie ma rzeczowości „Grawiacji”. Z tego, co można zastać po drugiej stronie Czarnej Dziury można się nieźle uśmiać a postać grana przez Matta Damona kieruje się zaiste nielogicznymi pobudkami.

Mimo nieskładności niektórych wątków historia układa się w zachwycają baśń o przyszłości i fascynującą inscenizacją tego, czym jest czas pobawiony zwyczajowej ludzkiej percepcji.

Można spierać się co do ryzykownych teorii fizyki, prowadzących daleko w einsteinowskie wykładniki układu odniesień i rozważania S. Hawkinga. Filmowe teorie z pewnością wzbudzą śmiech naukowców. Pozostają jednak fantastyczną podróżą w nieznane i przyczynkiem do fantastycznych rozważań o Kosmosie.

 

 

 

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 27 Maj 2015 w kino 2015

 

Tagi: , , , ,

Koniec dzieciństwa – Atrhur C. Clarke

Childhoods-EndPowieść „Koniec dzieciństwa” ewoluowała z początkowo krótkiej formy, napisanej jeszcze w 1946 roku („Guardian Angel”). W erze Zimnej Wojny, kiedy większa część prozy Sience Fiction w niewybredny sposób nawiązywała do konfliktu USA – ZSRR, Arthur C. Clarke przedstawił niezwykle wizjonerski koncept. Koncept dodajmy przewrotny i szalenie inteligentny.

„Koniec dzieciństwa” warto przemyśleć. Pod błahą z pozoru formą kryje się maestria zbieżna z najlepszymi pomysłami Lema, Asimova i Philipa K. Dicka. Nie bez przyczyny książka stała się bestselerem i klasyką S-F.

Clarke rozpoczyna opowieść od znanego sobie świata – dwóch mocarstw ścigających się, które jako pierwsze podbije kosmos. Rywalizacja traci sens, kiedy nad Ziemią zawisają statki Obcych. Poziom techniczny cywilizacji zza światów jest tak wysoki, że wszelkie ludzkie starania o krok poza własną kolebkę traci sens. Bardziej niepokojący jest fakt, że Obcy nie reagują na próby komunikacji a nawet na ataki militarne.

Trywialnie rozpoczynająca się historia zdaje się być wtórną opowieścią o inwazji z kosmosu i wojnach światów. Kolejne rozdziały są jednak zdumiewające.

Atrhur C. Clarke nie raczy czytelników laserowymi pojedynkami. Autor roztacza wizję kontaktu z Obcymi jakiego jeszcze nie było. Złowrogie statki kosmiczne nie zagrażają ludzkości, one ludzkość cywilizują.

Powieść można podzielić na kilka etapów, z których każdy następny konsekwentnie odkrywa rzeczywistość i przynosi nowe rewelacje. Strach przed Obcymi, ciekawość kontaktu z nowym gatunkiem, zdumienie gdy do tegoż kontaktu dochodzi – to tylko początek.

Końcowe strony książki powodują coraz większy opad szczęki dla zdumiewającej filozofii Clarke’a. Skończone możliwości ludzkiego umysłu versus nieskończona głebia wszechświata. Puenta powoduje zawrót głowy.

 

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 19 lutego 2015 w literatura 2015

 

Tagi: , , , , ,

Our Universe

universe

„Our Universe” to bardziej program przyrodniczy niż „film”. Obraz, który powinien być stałym elementem edukacji w szkole. Fascynujące obrazy i ciekawe fakty o Układzie Słonecznym i galaktykach. Fascynujący i pięknie zilustrowany.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 czerwca 2014 w kino 2014

 

Tagi: , ,

Gravity

gravity

Film nagrodzony deszczem Oscarów (zdobył siedem, do kolejnych trzech był nominowany) zachwyca przede wszystkim niezwykłością tematu. Kosmos to wciąż środowisko nieznane i zapierające dech w piersiach. Widok błękitnego globu z poziomu orbity, ujęcia w ostrym świetle Słońca czy bezdenna próżnia są  hipnotyzujące. Totalna cisza i nieprzyjazne warunki równie obrazowo działają na widza. Groza pozostania samemu w ekstremalnie nieprzyjaznym środowisku jest jedną z największych ludzkich traum.

Nic dziwnego, że katastrofa na orbicie i perypetie dwójki astronautów mogą się podobać. Nie każdy jest fizykiem i nie każdy będzie zastanawiać się nad częściowo niemożliwymi zjawiskami w Kosmosie. Bez wnikliwych analiz tego co możliwe a co absolutnie niezgodne z prawami dynamiki Newtona film ogląda się doskonale. Oczywiście można przyczepić się do ról Sandry Bullock (jej typowa ekspresja) czy wesołkowatości Clooneya, ale w sferze realizacji film zasłużył na swoje Oscary. Do myślenia daje też jak dużym przedsięwzięciem jest wysyłanie ludzi w Kosmos.

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 6 kwietnia 2014 w kino 2014

 

Tagi: , , , ,