RSS

Archiwa tagu: detektyw

Glass Onion

Genialny, choć momentami jakby nieco gamoniowaty detektyw Benoit Blanc ponownie wkracza do akcji.

Scenarzyści „Na noże” zmieniają wystrój z ponurego staroangielskiego dworu na pełną słońca grecką wyspę, a grupa podejrzanych „dziesięciu świnek” tym razem stanowi paczka lekko przejrzałych celebrytów. Przyjaciół z benefitami, bo każdy z zaproszonych na wyspę gości ma swój interesik wiążący go z genialnym biznesmenem Milesem (Edward Norton).

Benoit Blanc jest nieproszonym gościem na dworze ekscentrycznego gościa, w którym nie trudno odnaleźć cech współczesnych magików Doliny Krzemowej pokroju Bezosa czy Muska. W gęstniejącej atmosferze wzajemnych pretensji dojdzie do zbrodni, która uruchomi lawinę zdarzeń.

Pod szklaną, cebulastą kopułą (tytułowa „Glass Onion”) Benoit Blanc odkryje przed widzem kolejne warstwy intrygi.

Rian Johnson („Ostatni Jedi”, „Breaking Bad”) raczy widza grubo ciosaną historią i postaciami niebezpiecznie balansującymi na granicy pastiszu. Największą wartością „Szklanej Cebuli” i jej ratunkiem od banału pozostaje Daniel Craig – w pół kroku między Herculesem Poirotem a nadinspektorem Clouseau 🙂

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 10 stycznia 2023 w kino 2022

 

Tagi: , , , ,

Amerykański spisek – James Ellroy


Starzy znajomi, nowy cykl. Jest 20 listopada 1958 roku. Popadający w obłęd Howard Hughes szuka haków na Kennedych. Zatrudnia Petera „Pete” Bonduranta, byłego gliniarza i dyplomowanego zabójcę. Pete nie zawaha się przed niczym żeby zarobić na zleceniu od najbogatszego amerykańskiego przedsiębiorcy.

W starym brudnym L.A. Bondurant spotyka innego gliniarza, Kempera Boyda. Ten pracuje dla FBI i wypełnia gorące polecenia od samego J. Edgara Hoovera. Nie gardzi dodatkową fuchą od CIA a „prywatnie” wspiera młodego prokuratora Roberta Kennedy’ego w walce z amerykańską mafią. Problem w tym, że pośredniczy między CIA a Cosa Nostrą. Obie organizacje mają interes w tym, żeby na Kubie przywrócić dawny status quo.

W tle działań umoczonych kumpli działa Ward J. Littell, były agent FBI, obecnie prawnik mafii. Littell wciąż marzy o uznaniu z ust samego Edgara Hoovera.

Bohaterowie natrafią na swojej drodze pełen garnitur klanu Kennedy’ch, Jimmiego Hoffę, aktorkę Glorię Swanson a nawet niejakiego Jacka Ruby’ego, właściciela nocnego klubu w Dallas.

I to właśnie w Dallas wszystkie nitki „American Tabloid” połączą się w całość. 22 listopada 1963 roku.

James Ellroy śmiało wkracza na grunt powieści political – fiction jednocześnie nie rezygnując z definiującego jego pióro kryminału „noir”. „Amerykański spisek” (oryg.: „American Tabloid”) to pierwszy tom cyklu „Underworld USA”.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 listopada 2020 w literatura 2019

 

Tagi: , , , , , ,

Marcowe fiołki – Philip Kerr

 

107112-marcowe-fiolki-philip-kerr

Berlin. Dawniej kochałem to miasto. Ale było to, zanim spojrzało w swoje odbicie i włożyło tak ciasny gorset, że z trudem mogło oddychać. Lubiłem jego beztroską filozofię, jazz, wulgarne, pełne życia kabarety i inne kulturalne ekscesy, które charakteryzowały lata weimarskie i sprawiały, że Berlin był jednym z najbardziej ekscytujących miast świata.

Mówić, że panuje tu ubóstwo, to tak jakby powiedzieć, że Goebbels ma kłopoty z dobraniem butów pasujących na jego nogi.

Jest 1936 rok. Trzy lata po dojściu Hitlera do władzy. Dawny urok cesarskich Niemiec rozmył się pod zakutym butem nazizmu. Zaczadzone umysły obywateli jednego z najważniejszych europejskich mocarstw z uwielbieniem wpatrują się w groźne oblicze Adolfa. Od 1933 roku do partii Fuhrera masowo wstępują przedstawiciele wszystkich klas i profesji. To „Marcowe Fiołki” – karierowicze, którzy w nowym porządku wietrzą osobisty sukces.

Interes to interes. – No, oczywiście – odparła Frau Protze, lekko się rumieniąc. – Chyba pan nie myśli, że mam coś przeciwko Żydom. – Nie myślę – potwierdziłem. Choć tak mówią wszyscy. Nawet Hitler.

Powieść rozpoczyna cykl o berlińskim detektywie Bernim Güntherze. Były oficer policji kryminalnej nie jest jednym z marcowych fiołków. Cyniczny i zdystansowany glina widzi przyszłość w czarnych barwach. Niespodziewane zlecenie zbadania śmierci córki bogatego przemysłowca prowadzi do najwyższych szczebli nowego niemieckiego porządku. Kolejne zadanie dla Günthera zawiedzie go w zupełnie niespodziewane miejsce – do obozu koncentracyjnego.

 

Inne powieści z cyklu Berni Gunther: „Niemieckie Requiem” i „Był Pan w Smoleńsku Kapitanie?”

 

 

 

 

 

 

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 9 kwietnia 2017 w literatura 2017

 

Tagi: , , ,

Niemieckie requiem – Philip Kerr

niemieckie-requiemBerlin, tuż po wojnie. Na dymiących zgliszczach III Rzeszy zwycięscy Alianci rozgrywają swoje interesy. Nad strefą rosyjską zawisa ponury cień chaosu i bezprawia pod zbawczymi skrzydłami Armii Czerwonej. W strefach alianckich nie jest dużo lepiej. Tu też głód i bieda zmusza kobiety do prostytucji a mężczyzn o żebranie o niedopałek amerykańskiego Lucky Strike’a.

Detektyw Bernie Gunther tkwi w tym bagnie jak cała reszta Berlińczyków. Nie ma dobrych Niemców. Są tylko Szwabi, którym dopisało szczęście spalonych archiwów. Gunther ma za sobą wojenną przeszłość. Nie chciał być częścią zbrodniczej machiny, ale jako urzędnik Kripo automatycznie otrzymał legitymację SS.

Gunther otrzymuje zlecenie odnalezienia dowodów na niewinność swojego dawnego policyjnego kolegi Emila Beckera. Rusza do okupowanego Wiednia, miejsca gdzie stykają się interesy wszystkich wywiadów zwycięskich armii.

„Niemieckie requiem” można czytać jako niezależną książkę, ale jest to trzeci tom sławnej już „trylogii Kerra”.Wcześniejsze to „Marcowe Fijołki” i „Blady Przestępca”. W Polsce cykl nie miał dotychczas szczęścia i ukazał się w nieco chaotycznym porządku. Wydana została (nieprzypadkowo pod zmienionym tytułem) „Był Pan w Smoleńsku Kapitanie?” czyli dziewiąty (!) tom cyklu. Cyklu, bo od publikacji trylogii w latach 1989 – 1991) Philip Kerr zdążył opublikować kolejne 9 tomów.

Trzeci tom cyklu „Bernhard Gunther” to świetny kryminał noir osadzony w mrocznych czasach. Wojna się skończyła, ale nad Berlinem nie rozwiały się dymy ostatniej z bitew. Kerr doskonale wykorzystuje kontekst historyczny dla swojej opowieści. Zdarzają mu się wpadki – jak ta z pojawiającą się znikąd żoną – są to jednak małe niedoskonałości wciągającej historii.

Podobno do londyńskiego apartamentu Philipa Kerra wpadł ostatnio Tom Hanks. Plotki głoszą, że może być z tego serial. Trzymajmy kciuki. Z doświadczeniem Hanksa i scenariuszem Kerra można spodziewać się perełki.

 

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 31 grudnia 2016 w literatura 2016

 

Tagi: , , , , ,

True Detective – season 01

true_detectiveNic Pizzolatto to gość, który stoi za całym „True Detective”. Chociaż początkowo serial miał być kręcony w innej lokalizacji, Pizzolatto zdecydował się ostatecznie na Luizjanę, swoje rodzinne miejsce. I chyba dzięki temu serial gra jak z nut – pokręcone, szamańskie melodie z bagien, do których nie dotarły nowalijki Kościoła katolickiego. Witajcie w świecie voodoo.

Pikanterii scenariuszowi dodał też intelektualny powiew płynący z koncepcji ” The King in Yellow” – książki Roberta W. Chambersa z 1895 roku, odkurzonej z literackiego niebytu. Książka Chambersa zainspirowała mistrza nad mistrze H.P. Lovecrafta. Po stu latach z okładem jej mistyczny wydźwięk stał się egzotyczną przyprawą we współczesnej fabule detektywistycznej.

Czy nudnawy serial kryminalny z leniwie toczącą się akcją, zaledwie jedną sprawą i ciągłą paplaniną może być fascynujący? Okazuje się, że może.

Czynnikiem, który wyniósł serial na wysokości jest obsada. Genialna w swej prostocie idea zatrudnienia dwóch nazwisk: McConaughey i Harrelson. Obaj panowie mają za sobą etapy gry w gównianych produkcjach. Obaj też zaznali światłości ról wielkich. Ten pierwszy specjalizuje się ostatnio w quasi oscarowych rolach męczenników. Drugi zabłysnął lata temu jako „naturalny morderca”.

Marty i Rust to dwie odległe galaktyki. Zupełnie odmienni, nie rozumiejący siebie nawzajem i w gruncie rzeczy zwalczający. Paradoksalnie jest to jednak opowieść o męskiej przyjaźni.  Splątane losy detektywów, skomplikowany rys psychologiczny obu postaci i ich – czasem kosmicznie pokręcone – rozmowy stanowią kwintesencję pierwszego sezonu „True Detective”.

Dodajcie do tego świetnie dobraną muzykę i genialnie filmowane kadry. Perła.

 

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 12 października 2015 w seriale

 

Tagi: , , , , ,