RSS

Archiwa tagu: zemsta

Pokonani

Berlin 1945. Na dymiących gruzach III Rzeszy odradza się powojenne życie. W przypadku narodu skalanego faszyzmem to życie podzielone na strefy. W zachodniej, pilnowanej przez Amerykę, Francję i Anglię dni płyną pod znakiem poszukiwań alianckich racji żywnościowych i mozolnej odbudowy codzienności. Po stronie wschodniej Niemcy płacą za obłęd Fuhrera wszechobecnym sowieckim terrorem, gwałtami i torturami.

Dysonans pomiędzy reżimem Berlina Wschodniego i demokracją Zachodnich ćwiartek zaburzają dwa zjawiska. Aliancki mir niepokoi mroczna uliczna legenda doktora „Engelmachera” oraz pojawienie się serial killera godnego swej epoki – mściciela, który krwawo rozprawia się z byłymi hitlerowcami,.

Do Berlina przybywa nowojorski gliniarz Max McLaughin. Jego misją jest wsparcie lokalnej policji ale priorytetem szybko staje się pościg za zwyrodniałym doktorkiem. Max ma też swój mały sekrecik, kryjący się pod niewinną opowiastką rysunkową o łobuziakach Maxie i Moritzu (z 1865 roku 🙂 ).

„Pokonani” to thriller toczący się w realiach powojennego chaosu i gwiazdorsko osadzony autochtonami znad Szprewy. No prawie, bo arcyniemiecki wydawałoby się Taylor Kitsch (Max) to obywatel Kanady. Towarzyszą mu jednak znane niemieckie talenty: Nina Hoss i Sebastian Koch oraz cała (sic) rzesza niemieckich aktorów drugoplanowych. Co słychać, nawet mimo połowicznie angielskich dialogów.

Twórcy serialu konsekwentnie budują napięcie wokół bohaterów aby w finale wszystko rozmienić na drobne. Obiecujący pomysł filmu o ciekawym czasie i miejscu zmienia się w nieco rozczarowujący, przewidywalny kryminał. Bonda wykręciłaby w końcówce kilka twistów i nikt nie byłby pewien, który Niemiec to ten dobry 🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13 stycznia 2023 w seriale 2023

 

Tagi: , , , ,

You Were Never Really Here

Premiera filmu na festiwalu w Cannes 2017 została przyjęta gorącymi, trzyminutowymi owacjami na stojąco. Krytycy zachwycili się grą Joaquina Phoenixa i reżyserią Lynne Ramsay, której wszystkie (!) filmy od 1996 roku dostają nagrody i nominacje.

„You Were Never Really Here” to film dla koneserów, choć jego podstawowa warstwa stanowi rasowy thriller ociekający przemocą.

Adaptacja powieści Jonathana Amesa z 2013 roku.  Tajemniczy mężczyzna Joe (Phoenix) przyjmuje zlecenie odnalezienia dziewczynki. Zlecenie przyjmuje z ociąganiem i nie bez swoistego szantażu ze strony kogoś kto zdaje się wiedzieć za dużo o przeszłości Joe.

Misja odnalezienia córki senatora przeradza się w krwawą serię epizodów. W trakcie jej wykonywania Joe wciąż miewa „flashbacki” mieszające teraźniejszość z przeszłością.

„Nigdy Cię tu nie było” jest porównywany do „Taxi Driver”, w szczególności w kontekście złożonego ego głównego bohatera. Bardziej trafione zdaje się jednak podobieństwo do „Drive„, z jego milczącą przemocą i klimatycznymi nocnymi zdjęciami.

Piorunująca rola Joaquina Phoenixa z puchnącą, zmaltretowaną twarzą i jeszcze bardziej umęczoną duszą.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 26 Maj 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , ,

Age of Uprising aka. Michael Kohlhaas

Age of Uprising Michael KohlhaasPrawdziwy Hans Kohlhase żył w XVI wieku w Brandemburgii (dzisiejsze tereny Berlina) i był dostawcą koni pełnej krwi. Jego niecodzienne na ówczesne czasy poczucie sprawiedliwości były ewenementem na tyle, że trafiły na karty kronik. Opartą na faktach historycznych opowieść spisał w XIX wieku niemiecki pisarz Heinrich von Kleist. Autor skupił się na dumie i walce o sprawiedliwość w sposób nowatorski opisując bardziej stan ducha niż bunt i zamieszki. W rzeczywistości kupiec Kohlhase wpadł w gniew po niesprawiedliwym wyroku sądu, wywołując lokalną rewoltę i paląc kilka domów w Wittenberdze. Do porzucenia rozboju nie przekonał go nawet list od Martina Luthera. W 1540 roku został schwytany i skazany na publiczne łamanie kołem.

Francusko – niemiecki film rozwija koncept powieści von Kleista nie prostując faktów historycznych. Nie jest to jednak  romantyczna historia Robin Hooda ale opowieść o rodzącej się samoświadomości ludzi u progu nowej ery. Wszak XVI wiek to czas fermentu intelektualnego po wiekach ciemnoty i zabobonu. Powieściowy Michael Kohlhaas byłby niezłym charakterem w prozie Franza Kafki (gdyby ten pokusił się o powieść historyczną).

Obraz jest bardzo surowy, niemalże pozbawiony podkładu muzycznego i skąpy w dialogi. Rola Madsa Mikkelsena od razu przywodzi na myśl „Valhalla Rising” – charakter twardego wojownika o inteligentym spojrzeniu. W obu filmach częściej niż aktorów słychać wściekłe wycie wiatru i szelest liści a zadawanie bólu nie jest pointowane spektakularnym wrzaskiem.

„Age of Uprising” nie jest filmem łatwym. Piękne zdjęcia skupiają się na otaczającej przyrodzie i surowych twarzach odtwórców ról. Nie łatwo połapać się w fabule, w której wyłącznie niuanse obrazu naprowadzają widza na właściwą ścieżkę. To nie jest obraz, którego wątek można przetykać wizytami w kuchni po zapasy z lodówki. Brak scen batalistycznych i wartkiej akcji rozczaruje mniej wprawnego widza, zdezorientowanego plakatem niczym reklama „Wiedźmina”.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 21 października 2014 w kino 2014

 

Tagi: , , ,