RSS

Archiwa tagu: więzienie

Gad. Spowiedź klawisza – Paweł Kapusta

Brud, smród i ścisk, to pierwsze co pozostaje w pamięci po wsłuchaniu się w opowieści klawiszy. Rytuały codzienności przykryte rozpaczą chorej urzędowej biurokracji i nieustanna walka o psychiczną dominację to kolejne spostrzeżenie z opowieści o krainie więzień.

Paweł Kapusta oddaje głos „gadom”: oddziałowym, wychowawcom, dyrektorom i dowódcom zmian. Wspomnienia pracowników służby więziennej nie napawają optymizmem. Spod sensacyjnych historyjek o osobliwych kuracjuszach zakładów karnych wyziera szara i smutna lichość polskiego systemu penitencjarnego.

Truizmem byłoby wyliczanie czym więzienie być powinno. „Gad” dobitnie przypomina, czym jest w rzeczywistości – patologią dla tych za i tych przed kratami. Smutne. Porażające.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 8 października 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , ,

Git

Wynaturzone, zwyrodniałe, wściekłe. Więzienne środowisko wytworzyło swoją subkulturę jak każda izolująca się grupa. Mieli na to całe wieki. Wcześniej nazywali siebie „urkami”, w PRL-u narodziła się struktura „git ludzi”.

Świat dzieli się u nich na swoich („Ludzi”, „Gitów”) i całą resztę. Ustawowo nienawidzą fortepianu, czyli służby więziennej. Zamykając cały świat w ciasnej przestrzeni cel i korytarzy, siebie podnoszą do rangi panów, resztę traktując jak pospolitą swołocz („frajerzy”) czy wręcz ofiary (najniższa kasta więzienna). Mimo wszelkich znamion brudu i syfu, więzienna subkultura niezmiennie fascynuje ogół społeczeństwa.

„Git” to próba przybliżenia więziennego mikroświata, w którym o pozycję walczy się pazurami. Kuba jest starym garownikiem. To „Mąciciel” czyli więzienna starszyzna, rodzaj szefa. Kuba trafia do nowej celi z „Młodym” – udającym gita „frajerem”. Git frajerowi nie podaje ręki, powinien za to stosownie do grypserskiej etykiety zmusić niższą istotę do uległości.

„Git” stawia na autentyczność, epatując grypserą i surową estetyką zakładu karnego. Ale to nie dokument zagrany prawdziwymi więźniami, a fabuła z aktorami. Deklamacja w więziennym narzeczu wychodzi więc mocno teatralnie, momentami zmieniając dramat w niezamierzoną komedię.

Dostrzegalnych banałów trudno nie dostrzec także w scenariuszu. Oceniając film trzeba jednak wziąć pod uwagę, że jest to praca dyplomowa.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 2 lutego 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , ,

Brawl in Cell 99

Bradley Thomas łatwo schodzi na złą ścieżkę. Ze swoimi zasadami i kamienną twarzą szybko pakuje się w kłopoty, podróż kończąc w więzieniu stanowym. Więzienne mury nie są w stanie uchronić Bradleya przed wkurzonymi szefami. Thomas dostaje zadanie przedostania się do tytułowego bloku 99 w więzieniu o zaostrzonym rygorze.

S. Craig Zaidler w „Bone Tomahawk” udowodnił, że umie opowiadać nie gorzej niż mistrzowie kina sensacyjnego. Facet ma także wyraźną fiksację w stronę kina gore i nieskrywanej przemocy.

„Brawl in Cell Block 99” zaczyna się w niespiesznym tempie, niewinnie oferując opowieść o – w gruncie rzeczy – grzecznym facecie, który daje się lubić mimo nieco przyciężkiej facjaty. Z czasem opowieść nabiera tempa i staje się coraz brutalniejsza. Końcówka to rozpierducha w stylu Tarantino.

Dobra rola Vince Vaughn’a w fabule, która nie każdemu przypadnie do gustu. Miłośnikom chropowatych opowieści spod znaku Quentina T. z pewnością się spodoba.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27 stycznia 2018 w kino 2018

 

Tagi: , ,

Ostatni Bastion (2001)

ostatni-bastionDo wojskowego więzienia ukrytego za zabytkowymi murami starej twierdzy zostaje doprowadzony generał Eugene Irwin.  Już od pierwszych scen wykuta w granicie amerykańska twarz Roberta Redforda gwarantuje nieskalany charakter i żelazną wolę legendy poprzednich wojen.

Równie przewidywalny jest ponurak w stroju pułkownika. Gandolfini (pułkownik Winter) pod dobrotliwym uśmieszkiem skrywa naturę maniakalną.

Konflikt na linii: stary wojenny wyga kontra pan ważny z zaplecza szybko przeistacza się w globalną katastrofę. Tytułowy ostatni bastion faktycznie zmienia się w średniowieczną fortecę, wliczając w to (uwaga spoiler) niby-średniowieczne machiny oblężnicze. Absurd goni absurd a kreślone grubą krechą pomysły reżysera momentami mogą zwalić z nóg.

„The last castle” byłby kompletną porażką, gdyby nie kilka topowych nazwisk w czołówce. Redford wyciąga najgorsze szmiry z poziomu „Polsat na Bis” do „przynajmniej akceptowalnych” historyjek. Gandolfini – momentami zbyt przerysowany – nadaje swojej roli kolorytu, za który go kochamy. W filmie z roku 2001 nieźle zagrał również Mark Ruffalo. Całość podlana gęstym sosem patosu da się spożyć po starannym wypłukaniu, w stanie doskwierającej nudy.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 września 2016 w kino 2016

 

Tagi: , , , ,

Rinke za kratami – Rinke Rooyens

Rinke za kratami„Ekranizacja” polsatowskiego programu znanego producenta świata rozrywki.

Początkowo książkowa relacja z pobytu ekipy telewizyjnej w Krzywańcu wydaje się być cwanym skokiem na kasę – papierową wersją programu. Z czasem można odkryć w tej książce drugie dno. Pod momentami naiwną postawą Pana Holendra wyczuwa się wrażliwość autora i jego autentyczną chęć pomocy ludziom za kratami. Rooyensowi bliżej do rozmów Miszczaka z TVN-u niż do sensacyjnych opowiastek z pogranicza policyjnych zbrodni („za co pan siedzi?”).

Wielu rezydentów Krzywańca to osobnicy, których społeczeństwo ponownie odrzuci. Skrzywieni przez złe wychowanie, niefortunne przypadki, własną głupotę, zmanierowani przez reżim aresztu. Rinke w zadziwiający sposób stara się wykrzesać z nich pokłady ludzkich uczuć. Obie strony zdają się czerpać korzyści z tego układu, choć nie zawsze wyciągnięta dłoń pana z telewizji kończy się filmowym happy endem.

Książka Rooyensa momentami jest nieznoście polukrowana. Wszyscy są z natury dobrzy a autor zdaje się być naiwny niczym młoda bibliotekarka. Kiedy orientuje się, że skazańcy nim manipulują – „akcja” nabiera rumieńców.

„Rinke za kratami” nie jest pozycją wybitną, ale książkę da się przełknąć bez grymasu jaki zazwyczaj towarzyszy przaśnym polsatowskim produkcjom.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 10 lutego 2016 w literatura 2016

 

Tagi: , , ,