RSS

Archiwa tagu: trup

Chemia śmierci – Simon Beckett

Profesor David Hunter praktykuje w zaściankowym Manham, gdzieś w Anglii „B”. Przepisuje maście na artretyzm i hemoroidy, wspierając lokalnego lekarza inwalidę. Szuka spokoju i stroni od sensacji. Hunter nie zawsze był internistą. Zanim zapragnął spokoju, był uznanym antropologiem sądowym. Szlify zdobył na słynnej „trupiej farmie” w Tennessee.

Pan doktor nie wyrywa się z pomocą, kiedy z miasteczka znika młoda kobieta. Pasja nie pozwala mu jednak stać z boku na widok miotających się bezradnie lokalnych policjantów i aktywnie włącza się do wyścigu z czasem.

Po „Trupiej Farmie” Williama Brassa lektura kryminału Simona Becketta nie robi wrażenia. Oczywiście dla tych, którzy nie mieli okazji zapoznać się wcześniej z opisami makabrycznego laboratorium pod chmurką w Tennessee, wywody doktora Huntera będą ciekawe czy wręcz odkrywcze.

Wbrew jurnym reklamom okładkowym „Chemia Śmierci” nie robi wrażenia „światowego bestsellera”. Akcja plącze się na pograniczu opowieści z nudnawego miasteczka a główny bohater przypomina postaci rodem z filmów o detektywach amatorach.

Mimo kilku mocniejszych momentów całość przewidywalna jak trzynasta część „Szybkich i wściekłych”. Zgodnie z logiką z „Bruneta wieczorową porą” – morderca zawsze zakłada czerwony kapelusz.

Parafrazując tekst z okładki – kiedy kończyłem czytać, dziękowałem Bogu, że to już koniec 🙂

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 20 marca 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

Trupia farma – Bill Bass

Bass Trupia farmaTrupia farma” – sekrety legendarnego laboratorium sądowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie. Tak brzmi podtytuł, nie jeden zresztą – jakby wydawcy w Polsce nie wystarczała sama w sobie sensacja tkwiąca w makabrycznej nazwie.

Angielska nazwa „The Body Farm” brzmi jakoś ładniej. Bardziej poetycko, jakby chodziło o markę ekologicznych kosmetyków. Tymczasem owa początkowo niewinna parcela w Tennessee granicząca z lokalnym uniwersytetem z czasem stała się synonimem zaawansowanych studiów nad antropologią sądową.

Bill Bass jest pionierem względnie młodej dziedziny kryminologii lub szerzej antropologii. Dzięki jego wieloletniemu doświadczeniu, współpracy z innymi naukowcami i wreszcie utworzeniem właśnie „trupiej farmy” ludzkie szczątki zaczęły mówić po śmierci. W swojej książce Bass opisuje zdarzenia i metody, dzięki którym dokonano wielu istotnych odkryć na tym polu. Prócz detalicznego procesu rozkładania się zwłok w różnych warunkach (glebowych, pogodowych i pochodnych) opartego także na entomologii, poznajemy historie o naukowcach, których życie wypełniły studia nad śladami pozostawionymi przez różnego sortu piły ręczne i mechaniczne. To dzięki temu patomorfolog może jasno określić narzędzia zbroni nawet na podstawie szczątków szkieletu.

Książka pełna jest historii z życia wziętych, w których Bass miał okazję badać nie tylko ofiary morderstw ale także efekty oszustw domów pogrzebowych czy odkryć archeologicznych. Każdy z rozdziałów jest jak mądra przypowieść z pointą.

„Trupia farma” nie jest książką dla ludzi wrażliwych. Posoki, muchy i zbrodnia są tu na porządku dziennym. Billowi Bassowi momentami brakuje pokory. Czasem brnie we łzawe opowieści o własnym życiu. To jednak nie sensacyjny kryminał, ale doskonała opowieść naukowa podana w przystępnym języku.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 5 grudnia 2015 w literatura 2015

 

Tagi: , , , , ,