RSS

Archiwa tagu: starość

The Kominsky Methon – season 01 i 02

Emerytowany aktor Sandy Kominsky (Michael Douglas) i jego największy przyjaciel Norman Newlander (Alan Arkin) w zmaganiach z życiem w stanie przedemerytalnym. Perypetie właściciela szkoły aktorskiej i szefa agencji talentów pełne są przypodłogowych wzlotów i spektakularnych upadków.

Chociaż starsi panowie dwaj nie mają zmartwień na miarę polskiego emeryta, jesieni ich życia nie zbywa na spokojnym drzemaniu pod kocykiem.

Gdyby ktoś w Hollywood zdecydował się na biograficzny film o Statlerze i Waldorfie (kłótliwe i wiecznie mędzące dziady z Muppet Show) nie widzę obsady lepszej niż Douglas i Arkin. W zasadzie cały „The Kominsky Method” to hołd dla muppetowego dziadostwa w całej okazałości. Prym wiedzie tu cudownie sceptyczny Alan Arkin.

„The Kominsky Method” daje do myślenia. Czy to przypadkiem nie telewizyjna jutrzenka dla starzejącego się społeczeństwa? Arkin ma 85 a Douglas 75 lat. Oby nakręcili kolejnych 10 sezonów.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 listopada 2019 w seriale

 

Tagi: , , , , ,

45 Years

45 yearsCzterdziesta piąta rocznica małżeństwa Geoffa i Kate to nie tylko okrągła liczba do świętowania w sposób utarty przez kilkadziesiąt wcześniejszych fest. W ferworze przygotowań do Geoffa trafia informacja o zaginionej prawie pół wieku wcześniej ukochanej.

Informacja, której przybycie zdawałoby się niczym niezwykłym dla małżonków o takim stażu, okazuje się detonatorem emocji skrywanych przez dekady. Wspomnienie dziewczyny, której ciało złożone w wiecznej zmarzlinie, odkrywa kruchość uczuć u „starego, dobrego małżeństwa”. Wiadomość ze Szwajcarii dotyczy przeszłości Geoffa, ale to Kate jest stroną mocniej z tego powodu poturbowaną.

Dramat psychologiczny Andrew Haigh’a jest ucztą dla wszystkich tych, którzy na srebrnym ekranie szukają emocji innych niż pogonie i strzelaniny. Dzieło mistrza ambitnego brytyjskiego kina skupia się na niepozornym geście, bacznym spojrzeniu, nieświadomych zmianach codziennych rytuałów. W odkrywaniu zwiewnych stanów emocjonalnych pomaga reżyserowi doskonale grająca Charlotte Rampling, bez której obraz byłby wyłącznie satyrą na walące się „stare dobre małżeństwo” i krytyką wygodnej klasy średniej. Rampling dodaje obrazowi głębi, pozostawiając fabułę na dłużej w pamięci. Doceniła to szanowna kapituła Akademii Oscara nominując aktorkę właśnie za rolę w „45 Years”.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 5 września 2016 w kino 2016

 

Tagi: , , ,

Mr. Holmes

mr_holmesAnglia, tuż po II wojnie światowej. Do wiejskiej posiadłości powraca emeryt Holmes. Ucieka od zgiełku Baker Street 221B, Deerstalkera* i podkoloryzowanych opowiadań Dr. Watsona.

Na miejscu oczekuje spokoju i swojej hodowli pszczół. Zastaje naburmuszoną gosposię z małym, wścibskim synkiem. Za sprawą tego ostatniego starzejący się Sherlock wraca myślami do ostatniej sprawy i ostatniej podróży.

„Mr. Holmes” nie rozwija się tak jakby spodziewali się tego zagorzali fani detektywa. W filmie nie zabraknie zagadki, ale kryminalne puzzle nie są tu najważniejsze. „Mr. Holmes” to opowieść o zwykłym człowieku. Opowieść o Sherlocku od  nieznanej dotychczas strony.

Ian McKellen stoi w jawnej opozycji do wszelakich super – Holmesów naszych czasów. Nie jest to dynamiczny zabijaka Robert Downey Jr. Nie jest to też nowoczesny Benedict Cumberbatch o ostrym jak brzytwa umyśle. Najstarszy z odtwórców roli genialnego detektywa ma jasno określoną strategię – pokazać swojego bohatera walczącego z najgorszym przeciwnikiem – własnym umysłem.

Zaniki pamięci i niedołężność zacierają w umyśle Holmesa przeszłość a on sam stara się przywyknąć do tego z godnością godną gentlemana. Do swoich ułomności podchodzi z dystansem, choć reżyser momentami puszcza do widza oko wplątując poważnego staruszka w komediowe sytuacje.

Bill Condon zadał sobie pytanie „jaki byłby Sherlock, gdyby dożył sędziwego wieku” i stara się na nie odpowiedzieć. Robi to w sposób wyważony i ujmujący, a sam film można określić nieco banalnie: wzruszającym. W tym przypadku to zaleta.

  • chodzi o charakterystyczną czapkę w stylu „Sherlocka Holmesa”
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15 stycznia 2016 w kino 2016

 

Tagi: , , , , ,

The Humbling

The HumblingStarzejący się aktor zalicza kolejne wpadki na scenie. Spadając z piedestału popada w coraz silniejszą depresję. Psychoterapia i pobyt w ośrodku zdaje się przecierać Simonowi Axlerowi nowe spojrzenie na życie, wiek, starość. Spotkanie z córką swoich dawnych znajomych (znana z ambitnego kina Greta Gerwig) zaostrza aktorowi apetyt na życie i na chwilę rozświetla puste zakamarki wielkiego i ponurego domu.

„The Humbling” jest ekranizacją powieści Philipa Rotha z 2009. Wiekowy (ponad 80 lat)  pisarz wykreował opowieść o starym aktorze, tracącym dawny blask i dawny talent. Stary Al Pacino (75 lat) doskonale wpasował się w rolę jakby dla niego stworzoną. Momentami trudno wręcz odgonić myśli o biograficznym rysie filmu – wszak wielki Al Pacino po druzgocących krytykę rolach stopniowo wykruszał swój spiżowy pomnik, grywając w coraz słabszych produkcjach. Ostatnie lata na wykresie aktora to wciąż sinusoida – od kompletnych gniotów po filmy, w których „Al Pacino pokazał swój prawdziwy geniusz”.

„The Humbling” („Upokorzenie”) nie jest jednak autoironicznym podsumowaniem wielkiego ego aktora. Pacino – choć nie bez nikłego uśmieszku w tworzonej kreacji – celowo pozuje na starszego, stetryczałego mężczyznę. Gra stetryczałego dziada, który wkracza w wiek zapominania o grzebieniu i mydle. Tym, którzy pomyślą, że taki jest w istocie – warto przypomnieć „Idola”. W młodszym o rok filmie Pacino prezentuje się zdecydowanie lepiej.

Niestety „Upokorzenie” nie należy do najbłyskotliwszych powieści Rotha i jest to zdecydowanie także mankament filmu. Barry Levinson („Rainman”, „Uśpieni”) brnie w pseudoartystyczną wizję aktora na skraju rozdwojenia jaźni. Reżyser wciąż wprowadza widza w stan skołowania, mieszając majaki z rzeczywistością Simona Axlera. Klimat wymuszonego zadęcia kina niezależnego z tematem starości wydaje się być w efekcie nie do końca szczery.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28 listopada 2015 w kino 2015

 

Tagi: , , ,

Manglehorn

ManglehornSiedzi i Paczy

Manglehorn to stary samotny dziwak. Dni, tygodnie, lata spędza na utartych rytuałach pracy w zapyziałym zakładzie ślusarskim, otwieraniem zatrzaśniętych drzwi, wizytach w banku i u weterynarza. Pośród ruin dawnej świetności Manglehorn żyje przeszłością i marzeniami. Ma dziwne relacje z synem i otoczeniem. Ot, stary safanduła.

Sięgaj, gdzie Pacz nie sięga

A zatem  o czym jest „Manglehorn”? No… w zasadzie o niczym. O wizytach z kotem w kocim szpitalu. O starzejącej się i dziwacznej urzędniczce bankowej, która chce zaczarować szarą rzeczywistość. O synu, które wstydzi się ojca i o koledze syna, który jest wzorem zaradnego człowieka, bo prowadzi własny burdel – solarium. O niczym. O życiu. O roztrzaskanych marzeniach i czwartej szansie na zwykłą poczciwą starość. O uczuciach i odczuciach. To mało? Zapewne tak, jeśli nasze oczekiwania filmowe oscylują wokół „Dziewiątki” Szybkich i Wściekłych.

Pośród przyziemnie racjonalnych spraw pojawiają się także wątki abstrakcyjne, momentami odrywające widownie od widoku rozpadającej się chałupy i smrodku kociej kuwety. Z tej mieszaniny realizmu i abstrakcji wyłania się jednak niepowtarzalny klimat filmu.

Paczinizm poskromiony

David Gordon Green błysnął wcześniej wiekopomnym dziełem pt. „Joe” z porażającą rolą Nicolasa Cage (w roli, a jakże, samego Joe). Ty razem panu reZyserowi nie wymsknął się zdradliwy bąk twórczy, co uratowało wielkiego Ala od kolejnej przerysowanej roli i odcinania kuponu z napisem „Laureat Oscara”.

„Manglehorn” to szczęśliwie zwyżka formy Ala Pacino. Greenowi udało się spacyfikować wybujałe ego, dzięki czemu rola Manglehorna pozbawiona jest natrętnych „paczynizmów”. Film obyczajowy bez specjalnie wyszlifowanej filozofii staje się przez to ciekawy i zręcznie wymyka się szufladce „Pamiętnik starego pierdziela czyli jak próbowałem naprawić swoje życie”.

O czym jest zatem ten film? No pacz pan, o życiu.

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 13 lipca 2015 w kino 2015

 

Tagi: , , , ,