RSS

Archiwa tagu: Roma

Suburra – La Serie

Choroba o nazwie „mafia” toczy nie „Mezzogiorno”, czyli biedne włoskie Południe. Zaraza dawno już osiedliła się w Rzymie.

W Wiecznym Mieście trwa walka o lukratywne tereny Ostii. Dawny antyczny port to doskonałe miejsce na nowe Eldorado – kto go przejmie, będzie rozdawać karty. O wpływy walczą wszyscy. Podstawieni deweloperzy, skorumpowani radni, dwulicowi politycy i watykańscy urzędnicy. Nawet ci w kardynalskiej purpurze. Wszyscy są marionetkami w rękach nieformalnego króla Rzymu. Samurai to postać tajemnicza. Trzęsie rodzinami lokalnych silnorękich, zastrasza polityków, kontroluje wszystko i wszystkich. Nie ma jednak władzy nad niesfornymi młodymi wilkami. Młody Aureliano z klanu Adamich jest jak wściekły pies. Spadino jest pogardzanym „Zingalo” (cyganem). Nie lada talentem okazuje się „Lele” – dotychczas grzeczny student, syn policjanta.

Oglądając „Suburra  La Serie” nasuwają się dwa pytania:

która lepsza – Suburra pełnometrażowa czy serial? I czy rzymska epopeja dorówna wytrawnej „Gomorra – La Serie”?

Pełnometrażowa „Suburra” opowiada w zasadzie tą samą historię. Jest zwarta i dynamiczna, w dodatku okraszona świetnie dobraną muzyką M83. To synteza potwora zżerającego Italię od środka. Serial kładzie akcent na trójce bohaterów, mocniej rozwijając historię trzech młodych pistoletów, mniej skupiając się na sieci skorumpowanych urzędników i brutalnych mafiozów. Oczywiście jednych i drugich w serialu nie zabraknie.

„Suburra – La Serie” podobnie jak serial „Gomorra” z pozoru są podobne. Gomorra to wewnętrzny świat neapolitańskiej Camorry, świat zwalczających się klanów. Rzymski serial ma więcej lekkości i barwy, choć tłem tu także jest zgnilizna o smaku mafii.

Który lepszy? Odpowiedź jest prosta – OBA.

 

Reklamy
 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 21 lutego 2018 w seriale

 

Tagi: , , ,

American Assasin

W pierwszych scenach filmu rozedrgana kamera śledzi rzeź turystów na egzotycznej plaży. Scena nadzwyczaj aktualna w dzisiejszych czasach jest wprowadzeniem do psyche głównego bohatera. Oto dopiero co zaręczona dziewczyna Mitcha Rappa (Dylan O’Brien) staje się jedną z ofiar egzekucji.

Skok w czasie – brodaty w islamskim stylu Mitch daje upust swojej agresji na treningach MMA i strzelnicy. Kontaktuje się z islamskimi terrorystami, udając kolejnego dzieciaka zafascynowanego Jihadem.

To tyle z ambicji filmu komentującego rzeczywistość. Dalej jest już z górki: twardy guru-komandos obalający hollywoodzkie mity o podrzynaniu gardeł, pościgi i pogonie, najemnik szaleniec, irańscy źli wojskowi, włoska mafia obwieszona złotem. A nawet polscy policjanci na targu staroci w Warszawie.

„American Assassin” nie wychodzi poza ramy średniaka sensacyjnego. Niezbyt skomplikowana intryga i jasno określony czarny charakter ułatwiają bezstresowe przyswojenie scenariusza. Dylan O’Brien daje radę pomimo powierzchowności bliższej wkurzonemu studentowi niż zabójczemu assasinowi. Film „robią” dwaj pozostali – niezawodny także w roli starego wojaka Michael Keaton i  bardzo zły Taylor Kitsch.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24 grudnia 2017 w kino 2017

 

Tagi: , , ,

Upadek Cesarstwa Rzymskiego – Peter Heather

upadek-cesarstwa-rzymskiegoOpowieść o tym, jak Rzym nie upadł a jedynie rozpuścił się w Średniowieczu.

W powszechnej opinii potężny Rzym, który podbił olbrzymie tereny od Wysp Brytyjskich po Bliski Wschód, znika nagle w okolicy V wieku n.e. Po niejasnym okresie historii nowożytnej na jego ruinach pojawiają się nagle średniowieczne potęgi europejskie. Co się stało? Co stało się z „zaginionymi” setkami lat pomiędzy Rzymianami w togach a zakutymi w metalowe zbroje rycerzami?

Opasłe dzieło mnogością wywodów na temat pochodzenia dziesiątek plemion, nacji i grup etnicznych okalających Cesarstwo Rzymskie powoduje zawrót głowy. Drugi z zawrotów może spowodować próba uporządkowania panteonu cesarzy i uzurpatorów. Pomnóżmy to dodatkowo przez dwa, bo dwa Cesarstwa współistniały u progu podboju dumnego Rzymu przez barbarzyńskich dzikusów ze Wschodu.

Peter Heather z dużym samozaparciem kreuje własne teorie na tytułowy temat. Autor szczególnie mocno upodobał sobie walkę z jedną teorią. Klasyczne podejście Edwarda Gibbona o słabości Rzymu wywołanej zanikiem rzymskich cnót i powszechnością chrześcijaństwa chwieje się na cienkich nóżkach po ciosach Heathera. Wg niego rzymski świat doskonale zasymilował się z nową wiarą a upadek Rzymu to nie efekt doraźnego i jednorazowego podboju stolicy świata antycznego przez germańskich najeźdźców.

Słabość Rzymu i jego zniknięcie z mapy Europy z pewnością determinuje wiele czynników. Peter Heather wskazuje wg niego kluczowy – nagłą potęgę Hunów i efekt wędrówek ludów jakie to azjatyckie plemię wywołało stając u progu państwa Cezarów. Posługując się wieloma pomijanymi wcześniej źródłami historyk tworzy własny obraz tego, co działo się w wiekach III – V. To nowatorskie, choć zapewne kontrowersyjne podejście do schyłku Romy potwierdza jednak jeden fakt: nie było jednoznacznego upadku Rzymu – Cesarstwo Zachodnie z czasem przekształciło się w wieloetniczną, średniowieczną Europę.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27 stycznia 2016 w literatura 2016

 

Tagi: , , , ,

Zakochani w Rzymie – Woody Allen

Zakochani w Rzymie (mieście) czy Zakochani w Rzymie (kochający się)? Sam już nie wiem. Pocztówkowy Rzym zawsze w promieniach zachodzącego słońca, pocztówkowe miejsca, nieco sztampowi Włosi. Wszystko to trochę irytujące, ale jednocześnie urocze jak program w National Geographic Channel.

Film to zbiór epizodów. Czasem śmiesznych, czasem irytujących a czasem nieco niezrozumiałych. Wątek amerykańskiej łamaczki serc był drętwy a Alec Baldwin – ni to duch ni narrator. Wątek z Benninim w roli szaraczka w szponach mediów był zabawny, chociaż zupełnie nie pasujący do reszty romansowych wątków.

Absurdalny ale nie pozbawiony złośliwości był wątek ze śpiewakiem pod prysznicem – to dosyć czytelna satyra na idiotyzm współczesnego teatru i opery gdzie Otello rapuje w wiszących do kolan gaciach.

Klasą samą w sobie jest w filmie Penelopa Cruz, która „robi film”. Woody Allen wrócił w tym filmie do fuchy aktora – na szczęście bez nadmiernej obecności. Jego przycinki i komentarze są fajne a sam film ogląda się lekko i miło.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 września 2012 w kino 2012

 

Tagi: , ,