RSS

Archiwa tagu: Piłsudski

Piłsudski

Brawurowe akcje terrorystyczne, ucieczka z carskich kazamatów, napad na pociąg. Straszący z okładek podręczników Piłsudski okazuje się prawdziwą kopalnią sensacji i wymarzonym bohaterem filmowym.

Michał Rosa maluje portret Piłsudskiego bez nadmiernych wycieczek w wielką politykę i belferskiego wykładu o początkach Niepodległej. Tym samym wystrzega się zmory trawiącej polskie kino historyczne – zazwyczaj rozwlekłe w wyłuszczaniu skomplikowanych polskich losów w tonie wzniosłym.

Życiorys JP to gotowy scenariusz. Autor łuska z niego co najlepsze kąski. Nie stroni od kontrowersji, po raz pierwszy tak otwarcie przedstawiając na ekranie sceny z marszałkowskiej alkowy. Jest miejsce na romans, namiętność i zdradę, ale jest przede wszystkim opowieść o nietuzinkowej odwadze i godnym podziwu uporze w dążeniu do powstania państwa, o którym zapomnieli już sami Polacy.

„Piłsudski” „daje radę” przede wszystkim dzięki odtwórcy roli głównej. Borys Szyc – nieoczywisty kandydat do tego filmu – okazuje się trafionym kandydatem do roli młodego „Ziuka”.

 

 

 

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 października 2019 w kino 2019

 

Tagi: , ,

Wieniawa. Szwoleżer na Pegazie – Mariusz Urbanek

Skończyły się żarty! Zaczynają się schody!

Bezsprzecznie najbardziej znany bon mot przedwojennej Warszawy na stałe wpisał się w język polski. Jego autor wciąż pozostaje symbolem II Rzeczypospolitej, choć z czasem zatarł się w pamięci ogółu to, kim naprawdę był „Wieniawa”.

A zasłużył sobie Bolesław Wieniawa-Długoszowski na własną biografię jak mało kto. Pisana piórem Mariusza Urbanka opowieść o naczelnym polskim szwoleżerze odkrywa zapomniane dziś karty z życia ulubieńca Naczelnika Piłsudskiego. Ot, takie jak kara śmierci w sowieckim więzieniu czy kilkudniowa promocja na Prezydenta II RP w 1939 roku.

Po kursie skierowany został do Inspektoratu II Armii na stanowisko I referenta. Opinię ze szkoły wyniósł znakomitą. Generał Serda pisał: „Wybitny pod każdym względem i bardzo inteligentny, o wysokim wykształceniu ogólnym. Umysł wybitny (…)”. A potem słowa, które Wieniawa chętnie powtarzał: „P o t r a f i  r ó w n i e ż  p r a c o w a ć ”. I dalej: „Wywiera bezsprzeczny wpływ na kolegów. Charakter otwarty, zawsze w równym i dobrym humorze”.

Biografia Wieniawy zaskakująco nie zaczyna się w Legionach u boku Piłsudskiego, ale od studiów i dyplomu lekarza okulisty. Lekarzem nigdy nie został, próbował natomiast swoich sił w sztuce. W Paryżu otarł się o największych swoich czasów a umiłowanie do sztuki i lekkość pióra pozostały w nim na zawsze. Największą heroiną była jednak armia z jej malowaną legendą kawalerii. O ułańskiej fantazji Wieniawy wiadomo powszechnie, mniej natomiast o ciężkich losach, jakie było dane Długoszowskiemu przeżyć w burzliwych latach walki o Niepodległą.

Wszystkie polskie gazety zdążyły już napisać, że Bolesław Wieniawa-Długoszowski został w Moskwie rozstrzelany. W Krakowie odprawiono nawet nabożeństwo żałobne za jego duszę, gdy on po stu dniach spędzonych w więziennych lochach powrócił na wolność.

W biografii Urbanka ciekawostkom historycznym i barwnym opowieściom nie ma końca. Niech więc przemówią cytaty:

Był popularny popularnością największą, jaką można było sobie wtedy wyobrazić. Jechał – głosiła kolejna opowieść – razem z Piłsudskim kabrioletem. – Słuchaj – pytała na ich widok jedna pensjonarka drugiej – nie wiesz przypadkiem, kim jest ten starszy pan, który jeździ stale z Wieniawą?

*

Antoni Słonimski żartował, że tak naprawdę to on sfinansował przewrót majowy, pożyczając w dni walki Wieniawie na taksówkę.

*

W 1928 roku do Polski zjechał król Afganistanu Amanulla Chan. Pułkownik Długoszowski otrzymał zadanie towarzyszenia królewskiej małżonce. W nagrodę za służbę Amunulla nadał mu książęcy tytuł Syna Majowego Poranka i przyznał związane z godnością ordery.

*

Zjawił się na peronie także Adolf Dymsza. Gdy Wieniawa ujrzał aktora, wychylił się z okna i wrzasnął tak, że musieli usłyszeć wszyscy: – Adolfie, nigdy ci tego nie zapomnę. „Był to dowcip szarżujący na powagę dyplomatyczną” – napisał Stanisław Cat-Mackiewicz. Rzecz działa się wkrótce po tym, gdy Hitler dziękował Mussoliniemu za milczącą zgodę na zagarnięcie Austrii słynną depeszą: „Duce, nigdy ci tego nie zapomnę”.

*

[Gdy odjeżdżał do Rzymu], by reprezentować Rzeczpospolitą jako jej ambasador, warszawska ulica pożegnała dowcipem. Żart głosił, że Polska postanowiła nie dopuścić do przerwania papieskiej linii Piusów i wysyła do Rzymu swego najwybitniejszego pijusa na ratunek.

*

Ludzie szanowani są dla swoich zalet i cnót, a lubiani tylko dzięki wadom. Ja podobno w Warszawie bardzo byłem lubiany. Obawiam się jednak, że wy tutaj będziecie mnie szanowali.

*

Tylko w Polsce nie chciano uwierzyć w odmianę. Tygodnik „Wróble na Dachu” na odjezdne opublikował nawet złośliwy rysunek. Wieniawa zwiedza Pompeje, przewodnik tłumaczy: – Ekscelencjo, to całe miasteczko było ongiś zalane. – Niemożliwe! To były czasy…

*

To właśnie Wieniawę posłał Piłsudski do Francuzów z misją najdelikatniejszą, jaką można było sobie wyobrazić – z propozycją wspólnego uderzenia na Niemcy, w których akurat rządy objął Hitler.

*

– Z tym apelem także proszę zwrócić się do Niemców. Nie myśmy widmo wojny wskrzesili nad światem. Kto ma prawo od nas jedynie żądać poświęceń? Nie jesteśmy bogatsi od Niemców, nie mamy więcej od nich do oddawania, abyśmy dawać i poświęcać się dla świętego pokoju mieli tylko my. A zresztą powiem panu szczerze, że jedynym sposobem jeszcze uniknięcia wojny jest nasza nieustępliwość. Ustępstwa nasze właśnie doprowadziły do wojny. Zaręczam panu, że bronimy i będziemy bronić w tym sporze nie tylko nas, ale całej Europy, was Włochów nie wyłączając.

Wciągnięty w wir polskiego piekiełka emigracyjnego, znienawidzony przez Sikorskiego, do tego z przypiętą niewybrednie plakietką pijaka i hulaki Bolesław Wieniawa-Długoszowski poddał się 1 lipca 1942 roku. Miał objąć placówkę dyplomatyczną na Kubie. Dla oficera armii polskiej i przybocznego Naczelnika był to jednak afront zbyt daleko posunięty. Wygodę spędzenia wojny w tropiku Karaibów odrzucił, popełniając samobójstwo. Kto wie jakby potoczyła się historia Polski, gdyby tak doświadczony człowiek mógł mieć na nią wpływ w burzliwych latach czterdziestych.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 9 listopada 2018 w literatura 2018

 

Tagi: , , ,