RSS

Archiwa tagu: Patryk Vega

Bad Boy

Jak w antycznej tragedii brat staje przeciw bratu. Bracia Zawrotni są jak dwie strony księżyca. Paweł (Antoni Królikowski) od małego przejmuje inicjatywę, napędzany rakietowym paliwem nie stroni od mocnych wrażeń i ryzykownych zachowań. Piotr (Maciej Stuhr) to ten dobry z natury, który zawsze obrywa. I mimo zadziornego wąsika i policyjnej blachy to jednak wciąż Piotruś pierdoła, któremu nie w życiu nic nie wychodzi.

Piotr ograniczany kodeksem rozpracowuje kibolskie podziemie, w którym na gwiazdę wyrasta „Pablo”. Pojawienie się Oli, podstawionej policyjnej informatorki zmieni skrywaną niechęć w otwartą nienawiść.

„Bad Boy” narobił sporo hałasu w przedpremierowych zapowiedziach, promując się na współczesną wersję kultowego „Piłkarskiego Pokera”. Film ma jednak niewiele wspólnego zarówno z ponadczasowym dziełem Zaorskiego jak i piłką nożną jako taką. Patryk Vega umieścił akcję w środowisku „pseudo kibiców”, skupiając się na tym co kręci go najbardziej – patologicznej przemocy i apoteozie chłopaków, co potrafią „przypier @!!# ć.

Zaskoczeń brak. „Bad Boy” nie różni się od wcześniejszych dokonań reżysera, kopiując sprawdzone chwyty „Pitbulla” czy „Kobiet Mafii”. Króluje bucząca muza i walenie po ryju. To co różni najnowsze dzieło reżysera od wypuszczanych z taśmociągu filmów to opowiadana historia. Zadziwia swoim istnieniem, bo znakiem rozpoznawczym Vegi była dotychczas scenariuszowa sraczka, patchwork sklejony z dziesiątek gagów i bon motów. W przygodach Piotra i Pawła (LOL) można przynajmniej doszukać się jakiegoś scenariuszowego zamysłu.

Jest „jakaś” historia, gorzej z realizacją i detalami. Nawiązania do prawdziwych historii jakoś też nie przekonują (jak choćby ta o rzucie nożem w piłkarza). Niedoróbki markowanych bijatyk i grubymi nićmi szyte sylwetki bohaterów zgrzytają niemiłosiernie. Najgorzej wyszedł na tym Maciej Stuhr, rozpaczliwie szukając metody na postać sfrustrowanego onanisty. Od czapy są też Kożuchowska i Grabowski – oboje bez cienia wiarygodności. Pan reżyser zwyczajnie nie jest w stanie wyjść poza schemat silnorękiego chama, w opcji kretyna (rola Stramowskiego) lub wyszczekanego cwaniaka (rola Królikowskiego).

Nowy film Patryka Vegi to ponownie widowisko z metra cięte, skierowane do masowej publiczności kochającej twardych i wyszczekanych chłopaków. Paru z nich pewnie znajdzie dla siebie „fajne momenty” i „wyjebane” teksty. Reszta niech się trzyma od Vegi z daleka.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 Maj 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , ,

Kobiety mafii – serial

Mieliśmy „Niebezpieczne Kobiety” to na dokładkę otrzymamy „Kobiety Mafii”. Patryk Vega w kolejnej porcji zachwytu nad środowiskiem polskiej „mafii”. Czyli to, co Polacy od lat uwielbiają w rodzimej produkcji.

Kobiety mafii oczywiście też są niebezpieczne, tylko w tytule się nie zmieściło. W ulubionym dla reżysera stylu obsady ławka głównych postaci jest długa. Pierwszą z kobiet mafii jest ambitna funkcjonariuszka Iza Konarska (Olga Bołądź). Kolejne to opiekunka dzieci, która odkryła w sobie talent do zbójowania (Dygant), przerysowana lala pijaczka na utrzymaniu mafioza (Warnke), niezbyt utalentowana córeczka szefa (Julia Wieniawa) i niepozorna żona silnorękiego, nieoszlifowany diament bandyterki (Popławska).

Cały ten „babiniec” wzorcowo odgrywa swoje role, udowadniając że kobieta potrafi, jak tylko chce i pomyśli. A jak już się weźmie do roboty, to ręka noga mózg na ścianie.

W gęstej fabule damskich losów swoje epizody odgrywają panowie. Jak to u Vegi, są nimi ulubieńcy kamery pana reżysera – Fabiański, Linda, Stramowski, Oświeciński. Każdy ładnie wpasowujący się w foremkę od lat używaną przez Vegę. Oświeciński jest zatem ćwierćinteligentnym osiłkiem, Fabijański autystycznym sadystą, Linda starszym wydaniem Franza Mauera a Fabjański pięknisiem z tatuażami i bawidamkiem. Nie zabrakło aktorów charakterystycznych Chabiora, Lubaszenki oraz ozdoby ekranu, niejakiego „Soboty” z uroczym „BKR” wydzierganym na czole.

Historie toczą się wartko i co warto podkreślić – tym razem są czymś więcej niż zlepkiem gagów. Motywem wiodącym w opowieści o „Kobietach mafii” jest historia Izy rozpracowującej środowisko „Mokotowian”. Stosując metodę gradacji – serial rozwleka wątki filmu fabularnego, a ten w gruncie rzeczy sumuje się do pięciominutowego trailera. „Niebezpieczne Kobiety Mafii Dwa” już w produkcji 🙂 Serio.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 3 października 2018 w kino 2018, seriale

 

Tagi: , , ,

Botoks

Tym filmem (i nadętym do paru godzin serialem) przez chwilę żyła cała Polska. Po sensacjach z życia policjantów (Pitbull) i wywaleniu na kontuar brudach polityków i służb specjalnych przyszedł czas na kolejną kastę. Kryjące się w gabinetach gady, których największym zmartwieniem jest grubość koperty wręczanej pod stołem.

Opowieść o czterech kobietach toczy się liniowo, przedstawiając ich historie „od zera do bohatera” w sensacyjnym stylu.

Doktor Winkler (Dygant), doktor Magda (Warnke) i doktor Banach (Żukowska) są zawodowcami, ale ich byt w medycznym świecie określa dyskryminacja płciowa, znieczulica i kaskadowe medyczne zwyrodnialstwo. Wzięcie spraw we własne ręce przybliża bohaterki do ligi „vegowskich” superbohaterów – twardych, wyszczekanych osobników, osobników Alfa w świecie drapieżników i ścierwojadów.

Czwarta z pań – Daniela Winiarek (Bołądź) szybko przegania stawkę przemieniając się w bajkowym stylu z przykurczonej, napuchniętej menelicy w czarującą laskę z branży farmaceutycznej. Jak mówi CEO Walentyna (Szapołowska) , koncern farmaceutyczny tym różni się od mafii, że „mafia ma mniejszy budżet”.

Wizytówką Vegi pozostaje teledyskowy montaż i parada gorzkich skeczy, z których widz śmieje się z niejakim zakłopotaniem. Opowieści o lekarskich błędach i obojętności doświadczył z pewnością każdy, jeśli nie osobiście, to przynajmniej z opowieści znajomych. Patryk Vega zebrał chyba te „najgrubsze”, zestawiając specyficzną księgę bestialstwa polskiej służby zdrowia. Równo dostało się też „farmaceutykom” bez żenady korzystających z naiwności pacjentów:

„A z czego będą te leki? A chuj wie”

ponownie odzywa się CEO Walentyna.

„Botoks” to film, który szerokim łukiem powinni omijać lekarze i pacjenci a publiczność powinna mieć końskie zdrowie. Inaczej widzów dopadnie problem producenta parówek – jak na to patrzeć, jeśli widziało się, z czego jest zrobione.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 3 września 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , ,