RSS

Archiwa tagu: oszustwo

Parasite

Rodzinka Gi żyje na granicy ubóstwa w obskurnej suterenie. Młody Gi-Woo sprytem wkręca się na miejsce byłego korepetytora dziecka koreańskich bogaczy. To zaledwie przyczółek, dzięki któremu rodzinka społecznych pasożytów wejdzie w łaski naiwnych przedstawicieli klasy wyższej.

„Parasite” zaczyna się niewinnie, komediowym tonem opowieści o drobnych cwaniaczkach. Siła filmu koreańskiego reżysera Joon-Ho Bonga tkwi w pomieszaniu gatunków i dynamicznie zmieniającemu się klimatowi filmu.

Tegoroczny zdobywca „Złotej Palmy” to drugi z rzędu film z Azji, który dostał najwyższe noty w Cannes. W 2018 roku laureatem był japoński film „Złodziejaszki” – co ciekawe opowiadający także o rodzinie z nizin społecznych i ich własnej drodze do szczęścia.

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 października 2019 w kino 2019

 

Tagi: , , ,

Polka King

Pomimo oczywistych skojarzeń „polka” to nie taniec z Polski. Niestety obciachowy folklor został wykorzystany przez przaśnego Polaczka z Hazleton w Pensylwanii i na zawsze już trafi w katalogu narodowego obciachu na równi z „polish jokes” i poczynaniami polskich polityków.

Jan Lewan istnieje (niestety) naprawdę. Urodził się w Bydgoszczy i oryginalnie nosił nazwisko Lewandowski (sic!). Jako dyplomowany muzyk (double-sic!) wykształcony w Polsce, przez Kanadę trafił do Pensylwanii gdzie nie tylko założył sklep z polskimi bibelotami, ale i zespół muzyczny o marnej proweniencji. Udało mu się wszakże nagrać płytę a nawet zyskać nominację Grammy (dżiiiiizu….). Prawdziwym talentem okazał się jednak w dziedzinie finansów.

„The Polka King” to zabawna komedia z zapadającym w pamięć Jackiem Blackiem kaleczącym angielski polskim akcentem. Zdumiewająca opowieść o „polaczku”, który nigdy nie nauczył się dobrze języka angielskiego, ale był gościem Donalda Trumpa i Jana Pawła II.

Zabawna komedia – jeśli tylko nie macie krewnych w „Jackowie”.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 marca 2018 w kino 2018

 

Tagi: , ,

The Wizard of Lies

Bernie Madoff miszczem był. Ciężko zapracował na swoje 150 lat więzienia, zasądzone w czerwcu 2009 roku.

Zanim Madoff stał się numerem  #61727-054 w więzieniu stanowym Karoliny Północnej zdążył nieźle się zabawić. Przez przeszło 20 lat budował piramidę finansową pod przykrywką własnego geniuszu. Bernard L. Madoff Investment Securities przeważnie tylko udawał troskę o inwestycje wielkich banków i prywatnych inwstorów. Przez ostatnie 13 lat nawet już nie udawał, bo nie inwestował nigdzie, skupiając się na nakręcaniu coraz większej spirali długów. Skończyło się smuteczkiem, gdy trzęsący się o własne tyłki syneczkowie podpierdzielili tatuśka do FBI. Smuteczek mieli też inwestorzy, którzy stracili (wg różnych szacunków) od 40 do 65 MILIARDÓW dolarów.

„The Wizard of Lies” przedstawia schyłek finansowego barona. Film nie wdaje się w techniczne meandry fiansowego krachu imperium Madoffa. Pisany z pozycji bogacza, któremu rzeczywistość wymyka się z rąk film stanowi ciekawe stadium oszusta przez wyjątkowe duże „Ą” („ą” jak Ąszust, naturalnie 🙂 ).

Świetne role Roberta De Niro (wreszcie uciekł od rólek głupkowatych dziadków) i Michelle Pfeiffer (wreszcie uciekła od udawania 20-latki).

ps. Bernie Madoff jest urodzonym w Nowym Jorku Żydem. Dziadkowie Bernarda pochodzili z Polski. Przypadek? 😉

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28 listopada 2017 w kino 2017

 

Tagi: , , , ,

Focus

FocusFilm wydmuszka, którego głównym celem jest dać się przełknąć łatwo jak parówka z szynki. W dodatku z obniżoną ilością cholesterolu.

Nicky (Will Smith), doświadczony oszust i mistrz nad mistrze w sztuce zwodzenia ludzkiej natury planuje kolejne spektakularne przekręty. Jego team to chyba połowa Nowego Orleanu. W trakcie kolejnej fuchy poznaje młodą, obiecującą złodziejkę Jess (Margot Robbie), gustującą w drogich zegarkach niczym nasz rodzimy minister. Para ma się ku sobie, ale profesjonalizm pozwala Nicky’emu wyłącznie na krótki i intensywny romans. Niestety serce nie sługa i nawet takiego Willa Smitha zwiedzie.

„Focus” doskonale nadaje się na letnio-lekkie kino. Komedia montowana jak film akcji, zaskakujący suspens nie gorszy niż misterne plany wszystkich „Ouszynów„, do tego dobry – bo nieoczekiwany – twist na zakończenie. Aktorów ogląda się dobrze, bo nie sposób nie oglądać dobrze Willa Smitha. Niezmiennie „jak z żurnala wycięty” 46-latek udaje dwudziestolatka partnerując dwudziestolatce znanej z uroczego epizodu w „The Wolf of Wall Street”. W drugiej linii uwagę przykuwa zły charakter Owens ale też Liyuan – chiński miliarder idiota (facet dysponuje dwoma minami – uśmiechniętego idioty i wkurzonego idioty) i Farhad (naczelny brzydal w rolach drugoplanowych Adrian Martinez) odpowiadający w fabule za żenujące dowcipy (które ukontentują dużą część widowni).

„Focus” jest rozkosznie pokolorowany i przykrojony do kategorii wiekowej rokującej szeroką kadrę widzów od lat 12 do 100. W sam raz na wieczór z planem O-Z (obejrzeć – zapomnieć).

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24 czerwca 2015 w kino 2015

 

Tagi: , , , ,