RSS

Archiwa tagu: Michel Houellebecq

Platforma – Michel Houellebecq

Michel Renault pracuje w Ministerstwie Kultury. Praca łatwa i przyjemna, nie wymagająca nadmiernego zaangażowania ani nadmiernej wiedzy. W znośnej i monotonnej codzienności czas Michela wypełnia oglądanie telewizji i seks w formach dostępnych dla starzejącego się, francuskiego singla. Spadek po ojcu pozwala samotnemu urzędnikowi na podróż do Tajlandii, gdzie bez cienia fałszywego wstydu korzysta z uroków seks turystyki. W podróży poznaje uroczą Valerie, ambitną pracownicę biura podróży.

Po powrocie zostaną kochankami a zamiłowanie Michela do korzystania z tanich tajskich prostytutek będzie przyczynkiem do projektu, który pochłonie ich bez reszty. Tajlandia zwabi parę raz jeszcze do siebie, szykując zaskakującą zapłatę za wkład w rozwój seks turystyki dla zmanierowanych przedstawicieli Europy.

„Platforma” to Houellebecq w pigułce. Wzorcowy bohater jest rozczarowanym zasobnym społeczeństwem Zachodu, dojrzałym mężczyzną z obsesją seksu, brakiem pruderii i zdolności do nawiązywania trwałych relacji. Trochę nieporadnym, zdecydowanie nieatrakcyjnym i pozbawionym mrzonek o wspaniałej przyszłości. Jak i w innych powieściach pisarza, życie pana Renaulta pełne jest pesymizmu i przekonania o schyłku cywilizacji reprezentowanej przez francuskie wartości. Promyczkiem nadziei jest miłość, często niespełniona lub rozpadająca się zbyt wcześnie.

Znakiem rozpoznawczym paryskiego pisarza jest jak zawsze rozbudowana sfera seksualności bohaterów, nie stroniąca od porno detali.

Chronologicznie późniejsza niż „Cząstki Elementarne” „Platforma” ma w sobie przynajmniej cień optymizmu. Houellebecq nie daje się jednak zwieść nadmiernej radości, szykując czytelnikowi niezapomniane zakończenie.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 Maj 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , ,

Serotonina – Michel Houellebecq

Florent-Claude Labrouste, lat 46. Pracuje dla Ministerstwa Rolnictwa jako zewnętrzny konsultant, co pozwala mu zgrabnie omijać limity zarobków dla urzędników państwowych. Apartament na 29 piętrze prestiżowego Tour Totem w Paryżu, wakacyjny dom w Hiszpanii i pożerający tony paliwa szpanerski Mercedes G 350 V6 turbo to kolejne dowody, że bohaterowi nie wiedzie się źle. No i jest jeszcze 700 tysięcy euro odziedziczone po ojcu oraz wybitnie luksusowa żona z importu, której zazdroszczą Labrouste’mu znajomi.

Florent-Claude’owi to wszystko zwisa. Nienawidzi swojego imienia. Brzydzi się pracą, w której ideały dawno wyparł europejski konformizm i regularna pensja. Nie bawi go wyuzdana japońska kochanka.

Ta zresztą okazuje się miłośniczką libertyńskich wieczorków pełnych grupenseksu, męża doceniając raczej w funkcji bankomatu.

Labrouste popada w coraz większy marazm. Postępującą depresję zwalcza kaprysami. Miesiącami pomieszkuje w hotelach, odwiedza restauracje z gwiazdkami Michelina i dużo, dużo pije.

Wizyta u lekarza przynosi chwilową ulgę. Cudowna tabletka Captorix codziennym strzałem serotoniny staje się chemiczną przeciwwagą postępującej frustracji.

„Serotonina” piętnuje degrengoladę Europy, szydząc z bogatych „Werterów”, cierpiących katusze w topowych restauracjach i luksusowych Mercedesach. Nakręcających się swoją niedolą w apartamentach kupionych za gotówkę. Dostaje się jednak nie tylko przepłacanym urzędnikom ale i naiwnym idealistom. Tych ostatnich zjada rynek w myśl zasady, że gorszy pieniądz wypiera lepszy.

Ale krytyka zasobnego społeczeństwa to nie jedyne co interesuje autora. Houellebecq pod grubą warstwą ironii i cyniczną postawą semi-pornografa snuje opowieść dużo bardziej skomplikowaną. O upadku humanizmu zastępowanego pogonią za luksusem, o upadku ideałów, o szaleństwie człowieka nieumiejącego już poradzić sobie z powszechną obojętnością. Alegorycznie oddaje to chemia ludzkiego organizmu – serotonina walczy z kortyzolem. Uczucie szczęścia szachuje ciągły stres utrzymujący się w żyłach w czysto chemicznej postaci.

Michel Houellebecq w gruncie rzeczy powtarza się w każdej ze swoich powieści. Choć zmieniają się bohaterowie i okoliczności, autor wciąż krąży wokół jednej idei – egzystencjalnego nihilizmu. I robi to po mistrzowsku.

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 marca 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , ,

Cząstki elementarne – Michel Houellebecq

Esej o życiu dwóch przyrodnich braci. Młody biolog Michel, wycofany intelektualista poświęca każdą chwilę na badania naukowe z pogranicza filozofii i biologii. Bruno po uszy tkwiący w kryzysie wieku średniego skupia się wyłącznie na fizycznej stronie egzystencji. Jego świat wypełnia obsesyjnie pochłaniana pornografia i żałosna pogoń za seksualnymi okazjami.

Houellebecq łączy w jednej powieści filozofię, science fiction i twardą pornografię. To co dla jednych jest ciekawym zderzeniem historii obyczajowej z dosłownością, dla innych może wydać się jedynie wulgarne i obsceniczne.

Nietuzinkowe tyrady o istocie życia rozpisane na dwa głosy – intelektualisty i onanisty?Jest w tym jakiś diabelski chichot z literatury.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 marca 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , ,

Uległość – Michel Houellebecq

HouellebecqUleglosc135x202.inddSyte, laickie społeczeństwo Zachodu popada w ruinę. Kościól katolicki dawno przestał wyznaczać ścieżki życia. Zamiast tego jest pusty, spokojny konsumpcjonizm. Starzejący się bogaci Europejczycy stają się mniejszością w swoich krajach zalewanych przez imigrantów.

François, profesor literatury na paryskiej Sorbonie reprezentuje tą chorą cywilizację w dwójnasób – nie tylko jako zamożny Francuz, ale także jako przedstawiciel intelektualnej i laickiej katedry czołowego uniwersytetu paryskiego. Jego życie gwałtownie zmienia się, gdy naród demokratycznie oddaje władzę w ręce Bractwa Muzułmańskiego. Mohammed Ben Abbes zostaje prezydentem obiecując łagodne pojednanie i współistnienie kultur. Co było dalej? Scenariusz jest łatwy do przewidzenia.

Houellebecq stawia okrutną diagnozę społeczeństwu francuskiemu wybiegając w przyszłość nie tak znowu science – fiction. Tytułowa uległość to nie tylko bierne, demokratyczne oddanie losu Europy w ręce zaborczego i zdecydowanie bardziej agresywnego islamu. To także uległość dla mitów o wolności, równości i braterstwie. Haseł, które nie wytrzymują konfrontacji z pasami szachida i ornamentyką religii świata arabskiego.

Autor przy okazji kpi ze wszystkich: intelektualistów, euroentuzjastów, emancypacji i zadufanego w sobie środowiska uniwersyteckiego. Rozdziela razy równo, nie szczędząc i samego siebie (alias – powieściowego Francoisa).

Powieść francuskiego pisarza można odczytywać jako islamofobiczną. Choć Houellebecq nie tworzy świata radykalizmu, to udowadnia, że nawet islam w łagodnej odmianie w gruncie rzeczy zagraża porządkowi dzisiejszej Europy. W świetle zamachu na redakcję „Charlie Hebdo” (niemalże zbieżnej z premierą „Uległości”), masakrami w Paryżu i Brukseli trudno nie odczytywać tej powieści inaczej niż jako ostrzeżenia.

Przekornie Houellebecq nie straszy islamem, ale daje do myślenia: co znaczy dziś europejskość i czy jest to stan pożądany przez ogół? Odpowiedź wcale nie jest jednoznaczna. I to jest dopiero straszne.

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 30 marca 2016 w literatura 2016

 

Tagi: , ,