RSS

Archiwa tagu: Mario Puzo

Ciemna Arena – Mario Puzo

The Dark ArenaPierwsza powieść Mario Gianluigi Puzo mocno odbiega od tematyki, jaka autorowi przyniosła sławę. Saga „Ojciec Chrzestny” była wynikiem pisarskiego wyrachowania po tym, jak powieści „Mroczna Arena” i „Dziesiąta Aleja” przeszły bez sukcesu, choć z pewnym uznaniem krytyki.

Debiut jest wynikiem własnych doświadczeń – służby w Siłach Powietrznych Stanów Zjednoczonych i pobytu w bazie US Army na terenie okupowanych Niemiec.

Bohaterem „Ciemnej Areny” (w niektórych tłumaczeniach „Mroczna Arena”)  jest Walter Mosca, żołnierz a później pracownik cywilny w amerykańskiej bazie w Bremie. Niemieckie miasto leży w ruinie. Zmiecione z powierzchni Ziemi domy, bezwzględny czarny rynek, żebrzące dzieci, prostytuujące się za jedzenie młode Niemki – wszystko to nie nastraja pozytywnie. Z powieści Puzo przeziera smutek a momentami wstyd. Wstyd za kompanów, którzy nadal dzielą ludzi na swoich i „wrogów” (to oczywiście wszyscy Niemcy bez znaczenia jakiej są płci czy wieku). Wstyd za ludzi, którzy za wojskowe papierosy kupują moralność pokonanych.

Być może właśnie dlatego Walter Mosca, zaledwie dwudziestokilkulatek nie może odnaleźć się po powrocie do rodzinnego miasta i wraca do Niemiec bez planów na przyszłość. Choć przez wszystkich postrzegany jest jako człowiek bez uczuć i emocji, uczuciowo dojrzewa do związku z Niemką i założenia rodziny.

Powieści Puzo bliżej jest do ponurego klimatu z powieści Erica Marii Remarque‚a niż cynizmu „Paragrafu 22” choć jest tu coś z obu. Literacko „Mroczna Arena” nie jest tak wyborowa jak mistrzowskie powieści Remarque czy Hemingwaya. Tkwi w niej jednak potencjał, który u Puzo rozwinie się w pełnokrwiste charaktery kolejnych powieści.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 Maj 2016 w literatura 2016

 

Tagi: , , ,

Syczylijczyk – Mario Puzo

The SicilianW języku arabskim słowo „mafia” oznacza miejsce święte, a przedostało się do dialektu Sycylijczyków, kiedy w dziesiątym wieku krainą tą władali Saraceni.

Ale „Mafia” to słowo, którego Sycylijczyk nigdy nie użyje. Tu używa się po prostu określenia „Przyjaciele Przyjaciół”. To ludzie honoru, którzy dbają o wdowy przysyłając im w pamięci dzban oliwy. Spomagają biednych rolników, odzyskując ich skradzioną trzodę. Pomagają wreszcie spełnić najważniejsze prawo tej wyspy – święte prawo do zemsty.

Najbardziej wpływowym Przyjacielem Przyjaciół jest w 1950 roku Don Croce Malo. To on pomagał ludowi w ciężkich wojennych czasach. To on wyciągnął pomocną dłoń amerykańskiej armii, która bez większych strat przepędziła największego wroga Przyjaciół – faszystowskie rządy Mussoliniego. Don Croce Malo to człowiek wielkiego charakteru i wielkiej tuszy. Wyjątkowa przyjaźń Don Croce nie jest za darmo. W zamian żąda on bezwzględnego oddania. Jego macki oplotły lokalnych polityków i policję, sięgając aż do Rzymu, w którym można wiele załatwić.

Don Croce ma tylko jedno zmartwienie. Nie ma godnego sukcesora swojego imperium. Jego uwagę przykuwa młody Salvatore Giuliano z Montelepre. Chłopak szybko staje się legendarnym bandytą – sycylijskim Robin Hood’em (lub Janosikiem 🙂

Historia „Sycylijczyka” to właśnie historia Salvatore Giuliano – jego legendy. Powieść zaczyna jednak przewrotnie rozdział o Michaelu Corleone i rodzinie, która z Ameryki nakazuje wygnańcowi zabrać sławnego Giuliano do Nowego Jorku. Mario Puzo doskonale wie, co się sprzedaje. Choć „Sycylijczyk” opowiada o powojennych losach mafii sycylijskiej w Italii, całość zgrabnie podpiera wszechmocna rodzina Corleone z Long Island.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 20 lutego 2016 w literatura 2016

 

Tagi: , , , , , ,

The Godfather – Mario Puzo

The GodfatherAbsolutely the most famous crime novel ever.

A mob war, the dusk of Don Vito Corleone and the dawn of new Corleone’s era when Michael has grown up enough to be on the toph of the most powerful italian-american family.

I’m gonna make you an offer you can’t refuse – read this book.

Hats off!

 

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27 stycznia 2016 w literatura 2016

 

Tagi: , ,

Dziesiąta Aleja – Mario Puzo

Puzo Dziesiata AlejaSentymentalna powieść Mario Puzo, mistrza historii o włoskich emigrantach w Ameryce. Zanim powstały nowele o rodzinie Corleone, światło ujrzała opowieść o rodzinie Angeluzzi-Corbos.

W polskim przekładzie tytuł „Dziesiąta Aleja” wynosi Nowy Jork do rangi podmiotu książki. Oryginał trafniej oddaje treść – „The Fortunate Piligrim” to apoteoza trudnego, ale dobrego w gruncie rzeczy życia włoskiej dziewczyny w Ameryce.

Saga rodu Angeluzzi podobnie jak „Vita” Mazucco rzuca czytelnika w środek małej Italii na Ziemi Obiecanej. W obskurnych czynszówkach i na ulicach przed nimi buzuje życie wielodzietnych rodzin. Głową klanu Angeluzzich jest Lucia Santa. Jej szóstka dzieci przysparza wciąż nowych problemów. Jej dwaj mężowie szybko znikają – pierwszy ginie przy rozładunku w porcie, drugi pogrąża się w chorobie psychicznej. Pozbawiona męskiego wsparcia kobieta staje się il Capo della famiglia. Tłem opowieści jest Nowy Jork w latach wielkiego kryzysu – zdecydowanie trudne miejsce dla pierwszego pokolenia włoskich emigrantów. Ale Nowy Jork początków wieku to także miejsce magiczne, pełne zadziwiających kontrastów technicznych, architektonicznych i społecznych.

Kobieta wychowana w starej Ojczyźnie zmaga się z codziennością, której problemami są nie tylko pieniądze, ale też wybuchowe charaktery członków rodziny. Opierając się na tradycyjnym, włoskim systemie wartości Lucia Santa próbuje chronić rodzinę przed ciemną stroną Ameryki. Nie jest w stanie wygrać  tylko z jednym przeciwnikiem – z amerykańskim systemem wartości. Ten podstępnie wkrada się w ich życie, cementując związki z nowym światem.

Autor uznał „The Fortunate Piligrim” za swoje najdojrzalsze, najbardziej poetyckie i najdoskonalsze dzieło. Pod koniec życia ubolewał nawet, że światowy rozgłos zdobyła fikcja o włoskich mobsterach a nie porządnej rodzinie. Puzo w gruncie rzeczy napisał powieść autobiograficzną – sam mieszkał w Hell’s Kitchen, a Lucia Santa nosi wiele cech jego matki. Wspominając matkę autor przyznał, że wszystkie jej włoskie cechy charakteru stały się archetypem cech Vito Corleone. Ku rozpaczy pisarza „The Fortunate Piligrim” nigdy nie zyskało należnych mu laurów, ale pokryte patyną czyta się wciąż doskonale.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 10 września 2015 w literatura 2015

 

Tagi: , , , , , ,