RSS

Archiwa tagu: Manglehorn

Manglehorn

ManglehornSiedzi i Paczy

Manglehorn to stary samotny dziwak. Dni, tygodnie, lata spędza na utartych rytuałach pracy w zapyziałym zakładzie ślusarskim, otwieraniem zatrzaśniętych drzwi, wizytach w banku i u weterynarza. Pośród ruin dawnej świetności Manglehorn żyje przeszłością i marzeniami. Ma dziwne relacje z synem i otoczeniem. Ot, stary safanduła.

Sięgaj, gdzie Pacz nie sięga

A zatem  o czym jest „Manglehorn”? No… w zasadzie o niczym. O wizytach z kotem w kocim szpitalu. O starzejącej się i dziwacznej urzędniczce bankowej, która chce zaczarować szarą rzeczywistość. O synu, które wstydzi się ojca i o koledze syna, który jest wzorem zaradnego człowieka, bo prowadzi własny burdel – solarium. O niczym. O życiu. O roztrzaskanych marzeniach i czwartej szansie na zwykłą poczciwą starość. O uczuciach i odczuciach. To mało? Zapewne tak, jeśli nasze oczekiwania filmowe oscylują wokół „Dziewiątki” Szybkich i Wściekłych.

Pośród przyziemnie racjonalnych spraw pojawiają się także wątki abstrakcyjne, momentami odrywające widownie od widoku rozpadającej się chałupy i smrodku kociej kuwety. Z tej mieszaniny realizmu i abstrakcji wyłania się jednak niepowtarzalny klimat filmu.

Paczinizm poskromiony

David Gordon Green błysnął wcześniej wiekopomnym dziełem pt. „Joe” z porażającą rolą Nicolasa Cage (w roli, a jakże, samego Joe). Ty razem panu reZyserowi nie wymsknął się zdradliwy bąk twórczy, co uratowało wielkiego Ala od kolejnej przerysowanej roli i odcinania kuponu z napisem „Laureat Oscara”.

„Manglehorn” to szczęśliwie zwyżka formy Ala Pacino. Greenowi udało się spacyfikować wybujałe ego, dzięki czemu rola Manglehorna pozbawiona jest natrętnych „paczynizmów”. Film obyczajowy bez specjalnie wyszlifowanej filozofii staje się przez to ciekawy i zręcznie wymyka się szufladce „Pamiętnik starego pierdziela czyli jak próbowałem naprawić swoje życie”.

O czym jest zatem ten film? No pacz pan, o życiu.

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 13 lipca 2015 w kino 2015

 

Tagi: , , , ,