RSS

Archiwa tagu: Konfederacja

Wrzask rebeliantów – S.C. Gwynne

O tej wojnie napisano tomy, a jednak autorzy wciąż do niej wracają. S.C. Gwynne podąża śladami jednej z legend konfliktu, Thomasa „Stonewall’a” Jacksona, nie bez powodu nazywająć go „geniuszem wojny secesyjnej”.

Biografia „Stonewall” Jacksona jest fascynująca. Służbista przewrażliwiony na punkcie regulaminów, nudny belfer, uznawany za jednego z najgorszych wykładowców na uczelni wojskowej. Teoretyk wykładający latami fizykę i nauki przyrodnicze. Zakompleksiony oficer skłócony z większością przełożonych, nie stroniący od słusznych, choć moralnie wątpliwych donosów.

Ten szary i nieciekawy człowiek przechodzi zdumiewającą metamorfozę po ogłoszeniu secesji. Staje się charyzmatycznym dowódcą i wybitnym strategiem. Pomimo obsesji przestrzegania regulaminów i twardej ręki w prowadzeniu regimentu żołnierze go uwielbiają. Szacunek podwładnych procentuje wyczynami, które przejdą do historii. Wyczerpujące marsze o głodzie i chłodzie, niewiarygodne braki w aprowizacji i uzbrojeniu są nieistotne w obliczu generalskiego rozkazu.

Przydomek „Stonewall” zyskuje już na początku wojny, stoicko raportując działania powierzonych mu oddziałów, które nie ugięły się w obliczu przytłaczającej siły przeciwnika. Taki pozostanie do końca.

Jackson w rozmowie ze swym kartografem Hotchkissem wypowiedział słynne zdanie: „Nigdy nie należy słuchać tego, co podpowiada strach” . Oczywiście kierowanie się podobną maksymą raczej nie wróżyło długiego życia.

Ich lica, włosy i odzienie oblepiał brud. Drapali się, najpewniej z powodu robactwa”. Wielu szło boso, w obszarpanych mundurach, które ledwo się trzymały. Z dziur w kiepsko pocerowanych czapkach sterczały tłuste włosy, co wyglądało nader komicznie. Poza tym południowcy cuchnęli. Przez wiele tygodni nie zdejmowali ubrań. Powiadano, że zwiastunem nadejścia sławetnej Armii Północnej Wirginii jest smród. Szczególnie uderzało to, jak bardzo wychudzeni byli żołnierze, ich wytrzeszczone oczy, zapadnięte policzki i klatki piersiowe.

Co zdumiewające, wszystkie wojskowe przymioty Jacksona stoją w jawnej opozycji do prywatnego życia. Dla żony i córek pozostaje ciepłym i pełnym empatii człowiekiem, nie stroniącym od szalonych zabaw i muzykowania.

Równie zadziwiający jest dysonans pomiędzy rozkazami jakie wydaje a poglądami prywatnymi. Osobę, która bez mrugnięcia okiem rzuca do krwawej walki kolejne zastępy żołnierzy stać na głęboką empatię:

 (…) niepodobna wyrazić, co czułem, gdy wreszcie wszystko się skończyło, gdy się rozejrzałem i nadeszły łzy. Och, obym więcej nie oglądał podobnych widoków. I pomyśleć tylko, że cywilizowani ludzie zabijają się nawzajem jak bestie; że też najwyższy nasz Władca nie położy temu kresu.

Biografia Jacksona obfituje w szczegółowe opisy bitew i strategii armii konfederackich. Szersze spojrzenie na wojenne strategie udowadnia jak ważną osobą dla „Południa” był Thomas Jackson i jego Armia Północnej Wirginii. Generał jest uosobieniem tej wojny – urodzony w Wirginii, która opowiadała się za Unią aby skończyć w objęciach Konfederatów. Zwolennik zdecydowanych działań siłowych i jednocześnie człowiek ubolewający nad okrucieństwem.

A co z tytułowym wrzaskiem? To fakt historyczny, znak firmowy armii Jacksona:

Sto metrów od wroga nacierająca brygada przyspieszyła, pognała, wydając z gardeł wysokie, świdrujące wycie buntowników. Ludzie Longstreeta mówili potem, że brzmiało to jak „czterdzieści tysięcy żbików”. Rebelianci pokonali bagna, ruszyli w górę wzniesienia i nagle przedarli się do artylerii. Wtedy linie federalnych, którzy wytrzymali tyle kolejnych natarć, zaczęły się rwać.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 grudnia 2021 w literatura 2021

 

Tagi: , , ,