RSS

Archiwa tagu: Henry Cavill

The Witcher – Season 01

Serial Netflixa zrealizowany na podstawie dwóch opowiadań Sapkowskiego „Miecz Przeznaczenia” i „Ostatnie życzenie”.

Wieści o ekranizacji Wiedźmina elektryzowały nie tylko polskich fanów fantasy. Dzięki światowej klasy produktowi CD Projekt „The Witcher” stał się bohaterem na miarę super herosów czy Gry o Tron (no, tu może nieco się zapędziłem 😀 ).

Wiadomo już, że będzie sezon drugi a więc Netflix zaliczył sukces komercyjny. Mimo drobnych potknięć o jakie w netfliksowym studio produkcyjnym nie jest trudno, opowieść o męskiej wiedźmie wciąga chociaż rozkręca się powoli. Daje radę Henry Cavill, dotychczas mocno kojarzący się z kwadratowoszczękim Supermanem.

Polscy fani Sapkowskiego z pewnością zauważą różnice pomiędzy serialem a cyklem książek. Wycięte postacie, momentami delikatny brak logiki i uproszczenia to norma w ekranizacjach książek i „The Witcher” nie jest tu wyjątkiem.

Oby tylko covidowy lockdown nie sprowadził produkcji drugiego sezonu do wypełnionych tanimi dekoracjami scen kręconych z przewagą green screena.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16 listopada 2020 w seriale

 

Tagi: , , , , ,

Mission Impossible Fallout

Ethan Hunt i jego niesamowita drużyna raz jeszcze staną oko w oko z potworną organizacją terrorystyczną. Chociaż największy złoczyńca Salomon Kane został własnoręcznie ujęty przez zarąbistego Toma Cruise, jego „Syndykat” działa dalej, teraz pod nazwą „Apostołowie”.

Apostołami kieruje tajemniczy John Lark. Nikt nie zna jego twarzy, ale chce go dorwać każda z wielkich agencji.

W trakcie akcji w Berlinie, w ręce terrorystów wpadają trzy głowice z plutonem. W pogoni za morderczym materiałem wybuchowym, z przynętą w postaci Solomona Kane Impossible Mission Force (IMF) paraliżuje paryski ruch uliczny, wybija szyby w biurowcach Londynu i straszy Yeti na dziewiczych zboczach Himalajów.

Konia z rzędem temu, kto bez pomocy Internetów rozgryzie zawiłości szpiegowskiej intrygi, w której używa się łudząco podobnych do oryginału silikonowych masek, a każdy szpieg i każda organizacja może równie dobrze być sprzymierzeńcem i śmiertelnym wrogiem.

Na pędzącej opętańczo karuzeli zdrad i szpiegowskich zabawek XXI wieku wyróżnia się wtyczka CIA – August Walker. Grający go Henry Cavill zapuścił do roli imponujące wąsiska a’la hydraulik Mario. Nie wiedział jaką krzywdę wąsy agenta uczynią całemu światu. Rola wąsacza w MI: Fallout dodała pikanterii scenom z Supermanem w „Justice League„. Cavill zobligowany do posiadania wąchów na użytek serii „MI” zagrał wąchatego Supermana, któremu wąs ogolono później w Photoshopie.

Pozostawiając „moustache affair” poza główną intrygą, w najnowszej „Misji Niemożliwej jak jasna cholercia” najważniejsze jest samopoczucie Toma Cruise. „MI: Fallout” z pewnością utrzymał 56-latka w przekonaniu, że ma wigor dwudziestoletniego boga ekranu. Ekstremalnym ćwiczeniom nie ma w filmie końca, przez co widz nabiera przekonania, że obejrzał nie jedną ale przynajmniej trzy części przygód agenta Hunta na raz.

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 stycznia 2019 w kino 2018

 

Tagi: , , , , ,

The Man from U.N.C.L.E.

the-man-from-uncleNajnowszy film Guy’a Ritchie wraca do korzeni dobrej rozrywki po latach mody na chropowate i przesiąknięte realizmem filmy szpiegowskie. Klasyczny temat walki wywiadów podzielonych Żelazną Kurtyną, zagrożenie wojną atomową i bliżej nieokreśloną egzotyczną i zbrodniczą organizacją a nawet powojenne reminiscencje w postaci byłego SS-mana z gracją przypomina świat dawnego Bonda, tego w garniturze z Savile Row, nie od Toma Forda.

„The Man from U.N.C.L.E.” to na dobrą sprawę remake klasycznego i mało znanego  w Polsce serialu lat 60-ych. Utalentowany złodziej a obecnie szpieg CIA Napoleon Solo (cóż za personalia) musi współpracować z niegdysiejszym wrogiem, asem radzieckiego wywiadu Illią Kuryiakinem. Na swojej drodze spotkają niemiecką specjalistkę od mechaniki Gaby Teller i piękną femme fatale Victorię Vinciguerra. Pojawi się też Wawerly, angielski szef wywiadu – oczywiście z twarzą arcybrytyjskiego Hugh Granta. W swoje role doskonale wpisali się Henry Cavill (Solo) i Armie Hammer (Kuryiakin).

Guy Ritchie bawi się filmem jak małe dziecko. To zabawa nie tylko konwencją ale także powrotem do malowniczej epoki lat sześćdziesiątych z całym entourage mody, plenerów i gadżetów. Reżyser utkał film tysiącem smaczków, zarówno bawiąc się konwencją super-sprzętu dla superszpiegów jak i pozornie niewinnymi dygresyjkami w nazwiskach bohaterów.

Fajna, niezobowiązująca parodia kina akcji, jednak z ambicjami większymi niż prześmiewcze komedie z Leslie Nielsenem. Guy Ritchie na fali wznoszącej od czasu obu „Sherlocków”!

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 29 grudnia 2015 w kino 2015

 

Tagi: , , , , , ,