RSS

Archiwa tagu: getto

Królestwo – Szczepan Twardoch

Królestwo legło w gruzach a niedoszły król ukrywa się w jego trzewiach. Pełza korytarzami, wspina po resztkach balustrad, przeciska przez przysypane piwnice. W pyle wypalonych miotaczami ognia kamienic węszy za resztkami jedzenia, nasłuchuje kroków, kryje się jak szczur w ciemnościach.

Król? Raczej królowa. Mocarny Jakub Szapiro zmienił się w drżącą kupę łachmanów. Przy życiu utrzymuje go dawna kochanka, jedyna osoba, która żywi dla dawnego „króla Karcelaka” uczucia inne niż organiczna nienawiść. Ryfka wreszcie ma wielkiego Szapiro na własność. Opiekuje się tym cieniem dawnego mocarza wbrew wszelkiej logice, na codzień ryzykując dla niego życie w ruinach getta, nie tylko umykając przed Niemcami i szmalcownikami. W zgliszczach dawnej dzielnicy Żydowskiej czai się opiewany legendami Ares – nowy król w tych nieludzkich czasach.

Popularność „Króla” zaskutkowała powstaniem „Królestwa”. Szczepan Twardoch wybrał drogę niełatwą, bo w miejsce odcinania kuponów i kolejnej opowieści o malowniczych bandziorach przedwojennej Warszawy wybrał niełatwe wojenne losy podludzi.

O czasach tych książek powstało bez liku i współczesnemu pisarzowi niełatwo jest przebić się przez opowieści naocznych świadków. Nawet przy zawężeniu tematu do życia w zgliszczach getta nie sposób uniknąć kolizji z niekwestionowanym arcydziełem. Podobieństwa „Królestwa” do oscarowego „Pianisty” są tu oczywiste.

A jednak Twardochowi udało się stworzyć nową jakość i w wojenne historie tchnąć nowego ducha. W „Królestwie” nie ma klasycznych bohaterów. Tu bohaterem staje się bezwarunkowa miłość, nie tylko w wydaniu Ryfki.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15 grudnia 2020 w literatura 2019

 

Tagi: , , , , ,

Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego 6 IX 1939 – 23 VII 1942

Czerniakowa dziennik23 lipca 1942 roku Prezes warszawskiego Judenratu Adam Czerniaków połknął cyjanek pozostawiając po sobie list:

Żądają ode mnie bym własnymi rękami zabijał dzieci mego narodu. Nie pozostaje mi nic innego, jak umrzeć

Przez długie lata czyn inżyniera Czerniakowa jedynie potwierdzeniem jego konformistycznej postawy wobec hitlerowców. Wielu ludzi ocalałych z holocaustu postrzegało Czerniakowa wyłącznie jako oddanego aparatczyka nazistowskich „Panów” w Warszawie. Niechętnie o Prezesie wypowiadały się wszystkie frakcje w gettcie. Krętymi drogami dzienniki Czerniakowa – osiem zeszytów z lat 1939 -42 – trafiło do instytutu „Yad Vashem” gdzie po raz pierwszy zostało opublikowanych. Owe niekompletne zapiski okazały się bezcennym dokumentem historii warszawskiego getta, jednocześnie rzucając nowe światło na autora.

Dzienniki są prywatnymi zapiskami inżyniera Czerniakowa, prawdopodobnie przeznaczonymi do późniejszej reedycji i korekty w czasach pokoju. Do roku 1941 Czerniaków nadal wierzył w przyszłość i pozytywne wybrnięcie z narodowego socjalizmu pod znakiem swastyki. Później nie wydawał się już mieć złudzeń co do zamiarów okupanta. Wciąż używał jednak eufemizmów rodzaju „obozów pracy” i „wysyłanych na roboty”,nie chcąc wprost nazywać rzeczy po imieniu. Autor opisuje dzień po dniu swoje urzędnicze zmagania z coraz bardziej rozpaczliwymi brakami pieniędzy, żywności, leków. Pod ogromem dat, liczb, finansów i opisów pogody kryje się wrażliwość obserwatora, świadomego rozpaczliwej sytuacji swojego narodu i zrozpaczonego bardziej, niż zdawał się to okazywać w codziennym życiu. W odróżnieniu od łódzkiego „wizjonera” Rumkowskiego w Czerniakowie przeważał pierwiastek humanistyczny. Każda błaha decyzja urzędnicza miała swoją wagę i skutek w „być albo nie być” wielu ludzi, którymi się opiekował.

Dziennik Czerniakowa to lektura specyficzna – monotonna i momentami niezrozumiała (z uwagi na skróty myślowe znane tylko autorowi, często świadomie kryjące prawdziwe nazwiska i zdarzenia). Forma taka jest jednak bezcenna. Pośród wielu wspomnień Ocalonych dziennik opisuje codzienność, przez którą wraz z upływem czasu przesączają się coraz większe emocje.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 3 stycznia 2015 w literatura 2015

 

Tagi: , , , ,

Biedni Ludzie z miasta Łodzi

Opowieść o gettcie Litzmannstadt.

Autor określa tą książkę jako powieść, chociaż jest to raczej książka historyczna.  Postaci i zdarzenia są autentyczne. Chociaż całość traktuje o getto,  centrum opowieści przesuwa się na kontrowersyjną postać Mordechaja Chaima Rumkowskiego – „króla getta”.

Rumkowski to postać szalenie niejednoznaczna. Trudno określić go potworem, bo na swój pokrętny sposób próbował ratować ludzi. Jednocześnie trudno też postrzegać go jako altruistę i społecznika.W Warszawie Adam Czerniaków próbował bronić swoich ludzi przed niemieckim terrorem. Nie mogąc pomóc i stojąc w obliczu likwidacji getta, popełnił samobójstwo. Mordechaj Rumkowski od początku robił „karierę” u Niemców, czerpiąc garściami dobra fizyczne, władzę i zaszczyty. W obliczu wywózki do getta zażądał osobnej salonki dla siebie i swojego dobytku. Rumkowski jest jednocześnie zbawcą dzieci (organizując przytułek i zaopatrując go w jedzenie i opał) ale także ich oprawcą (ponoć dobrze udokumentowane skłonności pedofilskie i traktowanie własnego „syna”). Jest organizatorem pracy – ratując ludzi przed wywózką do Auschwitz jednocześnie zmusza ich do niewolniczej pracy i przymyka oko na armię swoich popleczników, rozkradających co się da.

  Książka jest nie tylko spojrzeniem na rozpaczliwe życie w dzielnicy śmierci i poniżenia. To także studium osobowości przywódcy, który stawia zamek z piasku żeby podkreślić swoją pozycję – uprzywilejowaną wśród nędzarzy. Wśród innych pozycji o holocauście wyróżnia się stosunkowo „lekkim” piórem choć momentami jest jak zdjęcia Waltera Geneweina  – zdarza mu się idealizować codzienność.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15 Maj 2012 w literatura 2012

 

Tagi: , , ,