RSS

Archiwa tagu: Europa

Angelo

Handlarze żywym towarem prezentują grupkę czarnoskórych dzieci potencjalnym nabywcom. Młody Angelo trafia do zamożnej rodziny dbającej o dobre wychowanie i hołdujący codziennemu protokołowi szlacheckiej codzienności. Wyuczony przez guwernanta osiąga mistrzostwo w grze na flecie i sztukach artystycznych. Wkrótce staje się ulubieńcem klasy wyższej, trafiając na dwóch jaśnie wielmożnego księcia.

Panujące na dworze Oświecenie i pozy szlachetnie urodzonych stoją w opozycji do losu jaki w rzeczywistości pisany jest ciemnoskóremu Angelowi. Od początku do końca pozostanie on jedynie ozdobą salonów i egzotyczną rozrywką światłych Europejczyków.

Angelo Soliman istniał naprawdę i jego mumia naprawdę spłonęła w ogniu trawiącym muzealne eksponaty. Soliman pochodził z Nigerii. Trafił na dwór gubernatora Sycylii a następnie do Wiednia gdzie cieszył się sporą popularnością.

Oryginalny Angelo dostąpił wielu zaszczytów dworskich i poślubił francuską szlachciankę, siostrę generała armii Napoleona. Jako członek loży masońskiej w Wiedniu miał okazję poznać Mozarta i Haydna. Żadna z życiowych nobilitacji nie miała znaczenia gdy po śmierci ciało Angela zostało wypatroszone i ustawiona w gabinecie osobliwości jako wypchana kukła murzyńskiego wojownika ustrojonego w strusie pióra i dzidę.

Oszczędny w treści „Angelo” zmusza do myślenia, w większości scen pozostawiając widzowi pole do interpretacji i własnych sądów. W XVIII wiecznej historii nie trudno dostrzec krytyki współczesności.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 listopada 2020 w kino 2020

 

Tagi: , , ,

Blackout – Marc Elsberg

blackoutMarc Elsberg (własc. Marcus Rafelsberger) pochodzi z Wiednia. Oryginalnym tytułem „Morgen ist es zu spät” nastraszył Niemców tak bardzo, że dali mu nagrodę literacką „Wissenbuch des Jahres 2012”. Trudno się dziwić. Autor opisał w książce jak Niemcy muszą załatwiać się w skandalicznych warunkach braku papieru i bieżącej wody.

Piero Manzano, mieszkaniec Mediolanu, zalicza wypadek na ulicach swojego miasta. Kiedy próbuje dowlec się do domu miasto spowite jest już w ciemnościach. Tytułowy „blackout” okazuje się wkrótce rozległym problemem większej części Europy. Dzielny Piero jest byłym hakerem. Szybko dostrzega niepokojące symptomy innej niż boska ręki, powodującej nagły zanik zasilania. Niestety większość oficjeli zachowuje się jak mieszkańcy Polski w czasach Stanu Wojennnego – nikt nie dowierza, że to perfidna zmowa alterglobalistów. Topniejące zasoby energii komplikuje dodatkowo zima, podczas której brakuje nie tylko światła w nocy ale też ogrzewania w domach.

Książka Marca Elsberga to rasowy techno-thriller. Środowisko jakie stworzyła sobie ludzkość powoli zmienia się w pułapkę technologii. Mieszkańcy wielkich miast dawno zatracili umiejętność zdobywania pokarmu innego niż przeciągnięcie plastikową kartą w czytniku hipermarketu. Codzienne udogodnienia stają się niebezpieczne dla życia i zdrowia.

Autor poświęca sporo miejsca na zagadnienia z pozoru oczywiste. Przecież prąd to takie coś, co leci w gniazdka jak woda. Nie. Sieci elektryczne są nie tylko skomplikowane, ale także wrażliwe na różnego rodzaju anomalia. Elsberg w uproszczony, ale godny uznania sposób nakreśla w powieści sensacyjnej przyczyny i skutki blackoutu. To co nie spodoba się części czytelników jest najciekawsze – podążając za brakiem prądu w elektrowni scenariusz przechodzi przez wszystkie niemalże współczesne dziedziny, w których brak prądu znaczy krach – od ferm drobiu po elektrownie atomowe.

Akcja toczy się wartko. Piero z małą pomocą amerykańskiej dziennikarki Lauren Shannon odkrywa kolejne karty intrygi. Autor umiejętnie przyprawił akcję – czyste śledztwo przyczynowo – skutkowe nadawałoby się bardziej na podręcznik w Liceum Zawodowym o profilu Technik Elektryk. Pojawiają się jednak siły specjalne, nieobliczalni terroryści, zachłanni biznesmeni w swych błyszczących kabrioletach i co najfajniejsze – głupi urzędnicy Unii Europejskiej. Ci chyba szkodzą najbardziej.

„Najczarniejszy scenariusz z możliwych” jest niestety prawdopodobny. Na szczęście w naszym kraju mamy sporo regionów, które prawdopodobnie nie zauważą kilkudniowego braku prądu. No, chyba że oglądają „Na Wspólnej”.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 25 czerwca 2015 w literatura 2015

 

Tagi: , , , ,