RSS

Archiwa tagu: emigracja

Emigracja – Malcolm XD

Krótka książeczka, więc i opis będzie krótki.

Malcolm XD, cudowne dziecko internetu zabłysnął „pastami”, z których – używając słownictwa passe oraz staruchów – miał bekę cały polski net. A pióra autorowi pozazdrościć, bo opowiadanie o ojcu wędkarzu zrobiło z enigmatycznego blogera gwiazdę komedii.

„Emigracja” potwierdza talent autora, wywołując salwy śmiechu. Z samych siebie dodajmy, bo populacja Januszy i Bożen wspierana pokoleniowo przez Sebixów i Dżesiki to gorzka wiwisekcja buraczano-kartoflanej nacji znad Wisły.

Historia głównego bohatera i wybitnego indywiduum o ksywie „Stomil” rozpoczyna się w polskim lesie, kończy na kapuścianej brytyjskiej farmie. Panowie poznają smak autokarowej podróży na saksy, mądrości filozofów kierujących TIR-ami, cyganów robiących mętne interesy i wielu innych charakterystycznych typów, składających się na przekrój grupy dumnie określanej mianem „polskiej emigracji na Wyspach”.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 2 lutego 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , , ,

Dheepan

DheepanMało kto pamięta, że Sri – Lanka kiedyś była Cejlonem a jej stolica o nazwie Kolombo nie powstała na cześć porucznika z włoskiej telewizji. Choć dziś dawny Cejlon jawi się nietuzinkowym miejscem turystycznym, do niedawna pisał historię krwią przelewaną w wojnie domowej.

Z tragicznym okresem „Olśniewającego Kraju”* nieodzownie wiąże się pojęcie Tamilskich Tygrysów. Tamilska organizacja uznana przez większość świata za terrorystyczną walczyła o swoje prawa narzędziami terroru i okrucieństwa.

Pierwsza scena filmu jest ucieczką Dheepana z piekła wojny. Zmasakrowane trupy zostają za nim. Przyszłość to fikcyjna rodzina, z którą trafia do Francji po gehennie ucieczki z rodzinnego kraju. Przyszłość to także skromne ale spokojne życie imigranta pracującego fizycznie. Gdy Dheepan asymiluje się z podparyskim otoczniem przeszłość wraca jak zły omen.

„Dheepan” to przejmujący i do szpiku smutny obraz życia wyalienowanego uchodźcy. Smutny jest już początek – nieznający języka i kultury Cejlończyk jest oderwany od rzeczywistości. Podkreślają to żałosne chińskie towary, które bez skutku próbuje wcisnąć tłustym Europejczykom. Gdy bohater nabiera nieco europejskiej ogłady sprawy komplikują się jeszcze bardziej. To nie eteryczne fatum ale lokalne okoliczności i ksenofobia innych ludzi wciska Dheepana z powrotem w szpony przeszłości.

Film Jacquesa Audiarda daje do myślenia. Zdobywca Złotej Palmy na Festiwalu w Cannes 2015 długo zostaje w pamięci.

* w sanskrycie Sri-Lanka oznacza „Olśniewający Kraj”

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 11 listopada 2016 w kino 2016

 

Tagi: , , , , ,

Frontera

frontera

Temat meksykańskiej granicy to dla Ameryki wciąż palący problem. Bez poczciwych latynosów najpotężniejszy stan USA – Kalifornia – zupełnie przestałby funkcjonować (no, chyba że mocno stanieją loty z Polski). Na przeciwnej szali leżą odwieczne fobie bogatego kraju – strach przed biedotą z Południa, rasizm, zorganizowana przestępczość.

Emigranci oddają w ręce „Coyotes” (przemytników) nie tylko własny majątek, ale też własne życie. Mimo to do USA wciąż wlewa się strumień ludzi szukających lepszego losu. A z nimi pojawiają się hieny żerujące na ludzkich słabościach.

Dramat Michaela Berry próbuje zgrabnie odmalować wszystkie odcienie i ująć złożone relacje dwóch światów w alegorycznych losach osób z pogranicza. Nie do końca mu się to udaje. To trudna sztuka, kiedy korzysta się jedynie z czarnej i białej farby.

Ziemie Roya (Ed Harris) przylegają do pasa granicznego pomiędzy USA a Meksykiem. Bezdroża są terenem działań „Coyotes” – przemytników. Jednym z ludzi chcących dotrzeć do ziemi obiecanej jest Miguel (Michael Pena). Przypadek wkręca Miguela w spiralę problemów, której początkiem jest tragiczny w skutkach upadek żony Rona.

 

„Frontera” to film, z którego mieszkańcy amerykańskiego Południa zapewne rżą jak na dobrej komedii.

Wycięty z marmuru Ed Harris uosabia chodzące sumienie Ameryki. Z głębi najczarniejszej żałoby niczym Chuck Norris dostrzega, że „coś tu nie gra”. Zamiast dyszeć z nienawiści, bezbłędnie rozpoznaje, który z meksykańskich zbirów pałętających się po bezdrożach jego rancza jest dobrym materiałem na nowego Amerykanina. W obronie dobrego Mexa dobry Roy (Ed) staje przeciwko całej złej i skorumpowanej machinie policyjnej. Pod jego stalowym wejrzeniem sprawiedliwości szybko pęka skorupa zmowy a małe policyjne żmije wiją się u stóp bełkocząc: „pszszszeeepraszszszssssam”.

„Frontera” to rodzaj amerykańskiej agitki. Łopoczącego gwiaździstego sztandaru tu nie ma – zastąpił go stalowy wzrok dobrego Eda Harrisa. Autorom zabrakło nieco zdrowego dystansu, przez co film może wydawać się zbyt patetyczny. Ale w końcu co my tu o tym wiemy, na wschodnich rubieżach zachodniego świata.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 3 listopada 2016 w kino 2015

 

Tagi: , , , ,

Dziesiąta Aleja – Mario Puzo

Puzo Dziesiata AlejaSentymentalna powieść Mario Puzo, mistrza historii o włoskich emigrantach w Ameryce. Zanim powstały nowele o rodzinie Corleone, światło ujrzała opowieść o rodzinie Angeluzzi-Corbos.

W polskim przekładzie tytuł „Dziesiąta Aleja” wynosi Nowy Jork do rangi podmiotu książki. Oryginał trafniej oddaje treść – „The Fortunate Piligrim” to apoteoza trudnego, ale dobrego w gruncie rzeczy życia włoskiej dziewczyny w Ameryce.

Saga rodu Angeluzzi podobnie jak „Vita” Mazucco rzuca czytelnika w środek małej Italii na Ziemi Obiecanej. W obskurnych czynszówkach i na ulicach przed nimi buzuje życie wielodzietnych rodzin. Głową klanu Angeluzzich jest Lucia Santa. Jej szóstka dzieci przysparza wciąż nowych problemów. Jej dwaj mężowie szybko znikają – pierwszy ginie przy rozładunku w porcie, drugi pogrąża się w chorobie psychicznej. Pozbawiona męskiego wsparcia kobieta staje się il Capo della famiglia. Tłem opowieści jest Nowy Jork w latach wielkiego kryzysu – zdecydowanie trudne miejsce dla pierwszego pokolenia włoskich emigrantów. Ale Nowy Jork początków wieku to także miejsce magiczne, pełne zadziwiających kontrastów technicznych, architektonicznych i społecznych.

Kobieta wychowana w starej Ojczyźnie zmaga się z codziennością, której problemami są nie tylko pieniądze, ale też wybuchowe charaktery członków rodziny. Opierając się na tradycyjnym, włoskim systemie wartości Lucia Santa próbuje chronić rodzinę przed ciemną stroną Ameryki. Nie jest w stanie wygrać  tylko z jednym przeciwnikiem – z amerykańskim systemem wartości. Ten podstępnie wkrada się w ich życie, cementując związki z nowym światem.

Autor uznał „The Fortunate Piligrim” za swoje najdojrzalsze, najbardziej poetyckie i najdoskonalsze dzieło. Pod koniec życia ubolewał nawet, że światowy rozgłos zdobyła fikcja o włoskich mobsterach a nie porządnej rodzinie. Puzo w gruncie rzeczy napisał powieść autobiograficzną – sam mieszkał w Hell’s Kitchen, a Lucia Santa nosi wiele cech jego matki. Wspominając matkę autor przyznał, że wszystkie jej włoskie cechy charakteru stały się archetypem cech Vito Corleone. Ku rozpaczy pisarza „The Fortunate Piligrim” nigdy nie zyskało należnych mu laurów, ale pokryte patyną czyta się wciąż doskonale.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 10 września 2015 w literatura 2015

 

Tagi: , , , , , ,

War Story

War StorySpecyficzny film, który przypadnie do gustu wyłącznie „wyrobionemu” widzowi gustującemu w nieco bełkotliwej nucie i wymuszaniu domyślania się większości fabuły. Korespondentka (fotografka?) wojenna ukrywa swoje świeże traumy w zaciemnionym pokoju sycylijskiego hoteliku. Długie minuty patrzenia w sufit, palenie papierosa, ścieranie kurzu z lustra – to główne sceny większej części filmu. Druga połowa to próba pomocy libijskiej emigrantce. Powiązania pomiędzy główną bohaterką a libijską dziewczyną są równie mętne co cała fabuła. Gdzieś pod koniec pojawia się Ben Kingsley sączący komunały o pracy na wojnie. Równie dobrze mógłby to być przerywnik w postaci stepującego różowego żółwia.

Studium traumatycznej postaci jest porywające niczym obserwacja działającej pralki, z tą różnicą że film jest dłuższy i niewiele z niego wynika (w odróżnieniu od pralki).

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 5 stycznia 2015 w kino 2015

 

Tagi: , , ,

Le passe

le passe Kolejny, podobny w klimacie film Irańczyka Asghara Farhadi.Osadzony we francuskiej rzeczywistości emigrantów z Iranu film pozostaje w stylistyce poprzedniego filmu Farhadiego – „Rozstania”.

Dużo tu pasji i namiętności a zwrotów akcji pozazdrościłby z pewnością niejeden amerykański blockbuster. Nie są to jednak strzelaniny, porwania czy sceny bójek. Akcja „Przeszłości” toczy się niemalże w czterech ścianach, pomiędzy trzema osobami. Ahmed wraca z Iranu do Francji. Z lotniska zabiera go żona, wkrótce jednak dowiadujemy się, że to powrót jedynie w celu formalności rozwodowych. Marie mieszka już z nowym wybrankiem Samirem, właścicielem pralni. To początek skomplikowanych relacji pomiędzy bohaterami.

„Przeszłość” daje widzowi chwilę wytchnienia od filmów akcji i komedii romantycznych. Podobnie jak „Rozstanie” ma w sobie specyficzny i niepodrabialny klimat. I nie jest to temat łatwy do przełknięcia.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 3 Maj 2014 w kino 2014

 

Tagi: , , ,

Ulisses z Bagdadu

ulisses-z-bagdaduTytułowy Ulisses to emigrant z ogarniętego wojną i chaosem Iraku. Saad Saad wypchnięty przez rodzinę do Europy – krainy szczęśliwości – decyduje się na ryzykowną podróż z myślą o najbliższych. Eric Schmitt przędzie swoją opowieść na kanwie mitycznego Odyseusza (Ulissesa), który zmierza do domu kierowany ręką bogów, wciąż wplątując się w niesamowite zdarzenia. Saadowi towarzyszy duch (wspomnienie?) ojca oryginała. Iracki uchodźca przemierza mile kierując się do wymarzonego Londynu, czytelnik natomiast w zwięźle kreślonej opowieści odczytuje los setek tysięcy uchodźców, dla których miraż bogatej Europy jest snem o zasobnym i spokojnym życiu.

Dla Europejczyków, którzy postrzegają uchodźców o innym kolorze skóry jako plagę i źródło nieporządku postać Saada – wykształconego i inteligentnego Irakijczyka może wydawać się nieco przerysowana i zbyt europocentryczna. Kto jednak widząc imigrantów na ulicach pytał ich o edukację i uczucia?

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 sierpnia 2013 w literatura 2013

 

Tagi: , , ,