RSS

Archiwa tagu: Edward Popielski

Dziewczyna o czterech palcach – Marek Krajewski

Lata dwudzieste, młode polskie państwo boryka się z problemami na każdej z granic. Edward Popielski oddelegowany na wschodnie rubieże ma ścigać niebezpiecznych bandytów. Tajemnicze samobójstwo polskiego urzędnika zmusza śledczego z Lwowa do wniknięcia w skomplikowane relacje z ludźmi powiązanymi w obce wywiady.

Rozgrywka, w której stawką jest najwyższe dobro państwa rozgrywa się na ulicach Gdańska i niemieckiego Sopotu, w zapyziałych miasteczkach na wschodzie i ponurych zaułkach biedy warszawskiego Grochowa.

Kluczowym elementem do rozwiązania sprawy okaże się zamiłowanie bohatera do szachów.

Ósma powieść z cyklu „Edward Popielski” odchodzi od konwencji kryminału, kierując się w stronę klasycznej powieści szpiegowskiej. Klimat retro wciąż dominuje a Krajewski z pietyzmem portretuje kolejne przedwojenne miasta.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 10 września 2020 w literatura 2020

 

Tagi: , , , , ,

Arena szczurów – Marek Krajewski

Krajewski Arena szczurowBurzliwe życie rzuca lwowskiego komisarza  do prowincjonalnego Darłowa. to dobre miejsce dla kogoś, kto zmienił nazwisko aby zatrzeć przeszłość. Edward Popielski vel Antoni Hrabecki naucza w szkole, starannie unikając styczności z nowym polskim okupantem – Armią Czerwoną. Stare nawyki nie pozwolą mu jednak przejść obojętnie obok zbrodni. Kiedy w miasteczku giną kolejne kobiety atakowane przez „trupojada” stary pulicaj rzuca się w wir akcji. A ta wciąga go na samo dno piekła.

Najnowsza, siódma powieść o lwowskim policjancie kontynuuje oczywiście sensacyjną linię retro kryminałów. Popielskiego czytelnik zna już doskonale. Podobnie jak styl pisarza, którego książki stały się rozpoznawalne dzięki oryginalnym ingrediencjom: klimatowi i wartkiej akcji. Rozpoznawalna jest również konstrukcja powieści, w której nie może zabraknąć złoczyńcy o unikalnych acz paskudnych nawykach, skrzywdzonych kobiet i starannie wypielęgnowanego tła historycznego.

„Arena Szczurów” nie nudzi. Przeciwnie – wrocławski pisarz nie popadł w dłużyzny i oczywistości, pułapkę każdego przedłużającego się cyklu. Krajewski uniknął też banalnego rozwiązania intrygi – swojego małego grzeszku z kilku wcześniejszych książek. Chociaż wiemy, że Popielskiemu finalnie nie spadnie głos z jego łysej głowy, powieść do końca trzyma w napięciu.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 12 października 2015 w literatura 2015

 

Tagi: , , , , , ,

Rzeki Hadesu – Marek Krajewski

rzeki-hadesuKolejna powieść Marka Krajewskiego z cyklu o Edwardzie Popielskim. Po „Głowie Minotaura” i „Eryniach” kolejna, w której autor wciąż wraca do swojego poprzedniego superbohatera. I tym razem u boku lwowskiej legendy policji pojawia się wrocławski detektyw Eberhard Mock. „Rzeki Hadesu” dodają kolejne elementy fascynującej układanki, która powoli zapełnia całą linię życia  zarówno lwowskiego jak i wrocławskiego sybaryty.

1946 rok. Pośród powojennej pożogi miasta, do niedawna niemieckojęzycznego, nie trudno o spotkanie z typami spod ciemnej gwiazdy. Gdy porwana zostaje córka szefa wrocławskiego UB, na nogi postawiony zostaje nie tylko aparat milicji i UB ale także światek przestępczy. Portret pamięciowy porywacza niebezpiecznie przypomina ukrywającego się lwowskiego policjanta i byłego AK-owca Popielskiego. Były komisarz musi cofnąć się o dekadę, aby rozwiązać kryminalną zagadkę.

Lwów 1933. Ktoś porywa córkę jednego z królów podziemia. Dziewczyna odnajduje się żywa, ale pochańbiona. Lwowski watażka nie może ścierpieć takiej zniewagi. Nie cofa się przed uwięzieniem czternastoletniej Rity Popielskiej aby zmusić do współpracy najlepszego śledczego kryminalnego w mieście. Ledwie przywrócony do służby komisarz zmuszony zostaje do działania niezgodnego z prawem. Musi odnaleźć gwałciciela i oddać go w ręce równie zdeprawowanego szubrawcy.

Powieści Krajewskiego ewoluują. Początkowe książki cyklu o Eberhardzie Mocku były gejzerem erudycji autora. Głównie w temacie topologii przedwojennego Wrocławia oraz uwielbienia dla wyszynku i jadła.

Edward Popielski ceni dobre jedzenie, papierosy „Egipskie” w delikatnej bibułce i wódkę od Baczewskiego. Zdaje się jednak być osobą bardziej dystyngowaną niż jego wrocławski kolega. Mock bywał momentami nieokrzesanym gwałtownikiem. Popielski ceni sobie ulotność spacerów po rodzimym Lwowie i rozważania z pogranicza filozofii. Oczywiście bogato okraszane łaciną i greką. Delikatniejsze stają się też książkowe intrygi. Choć nie pozbawione mocnych scen, nie epatują brudem i zbrodnią tak, jak ponure jatki wrocławskich suteren. Oczywiście lektura książek Krajewskiego wciąż przynosi satysfakcję nie popełniając grzechu wtórności.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 2 lutego 2015 w literatura 2015

 

Tagi: , , , , , ,

Głowa Minotaura – Marek Krajewski

glowa-minotauraTak jak bohaterowie Marvell-a w końcu musieli zaistnieć na kartach jednego komiksu a „Liga Niezwykłych Dżentelmenów” skupia przedziwnych superherosów, tak Krajewski musiał doprowadzić do spotkania Eberharda Mocka z Edwardem Popielskim.

„Głowa Minotaura” to właśnie takie spotkanie – niemiecki komisarz z Breslau, obecnie oficer Abwehry i polski policjant śledczy Edward Popielski ze Lwowa zaistnieli na kartach książki za sprawą zwyrodnialca, który pojawił się w obu miastach. Znowu jest klimatycznie i mrocznie. Oba miasta są plastycznie opisane a jednak inne – Lwów zdecydowanie bardziej zielony i przyjazny, Breslau tonący już w szaleństwie nazizmu. Pojawia się też stojące w połowie drogi miasto Katowice ze swoimi „familiokami” i wszechobecnym pyłem węglowym. Nie o opisy krajoznawcze tu jednak chodzi a o kolejną makabryczną sprawę. Obaj panowie policjanci okazują się bardzo do siebie podobni w zachowaniu, gustach a nawet wykształceniu. Krajewski skupił się tym razem na samych „superbohaterach” intrygę kryminalną odsuwając nieco na bok. To ukłon w stronę wiernego czytelnika, który domagał się więcej Eberharda. Sprawna wolta pokazała kolejny epizod z życia wrocławskiego gentlemana wiążąc jego uniwersum z nowym, nieco poprawionym przez Krajewskiego bohaterem. Popielski jest bardziej skomplikowany. Jego gusta poprzekładane są niecodziennymi przypadłościami a smaku całości dodają perypetie rodzinne, przy których historia Mocka wydaje się banalna.

Na deser dostajemy rozwiązanie zagadki Minotaura – skomasowane do jednego – dwóch rozdziałów, które czyta się z zapartym tchem.

 

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 10 listopada 2014 w literatura 2014

 

Tagi: , , , , ,

Liczby Charona – Marek Krajewski

Liczby-Charona-Marek-KrajewskiDruga powieść z Edwardem Popielskim i Lwowem w tle. Autor wprowadził delikatną zmianę stylistyki. Pierwszy raz osi opowieści nie stanowią daty określające kolejne sceny z dokładnością do godzin. Książka ma też „inne” zakończenie, ujęte w formę odmienną niż standardowa narracja w dotychczasowych dziełach Krajewskiego.

Rok 1929. Cofamy się w przeszłość inspektora Popielskiego. Wyrzucony z policji ledwie wiąże koniec z końcem, swoje luksusowe zachcianki odkładając ad acta. Wreszcie ma czas, żeby w spokoju wrócić do swojej niespełnionej pasji – rozwiązywania matematycznych szarad. Wkrótce zamiłowanie i praca spotkają się pod hasłem „liczby szumiące”. Dwa morderstwa prowadzą do niecodziennych odkryć – zabójca posługuje się biblijnym hebrajskim aby szyfrować wiadomości dla świata. Zawiłe zagadki matematyczno – lingwistyczne kierują trop w przedziwne miejsca.

Druga książka o Lwowie trzyma poziom. Miasto nadal plastycznie ożywa na kartach powieści, bohaterowie nie są jednowymiarowi. Fascynująca początkowo historia kryminalna zmienia się w mistycyzm liczb i obserwację szaleństwa w czystej postaci. Oczywiście nie zabraknie suspensu wieńczącego dzieło w tradycyjnym stylu autora – spięcie pierwszego i ostatniego rozdziału powieści.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 5 czerwca 2014 w literatura 2014

 

Tagi: , , , ,

Erynie

ErynieKolejny cykl kryminalów Marka Krajewskiego pozostaje w klimacie retro. Tym razem jednak Eberharda Mocka zastępuje lwowski policjant Edward Popielski – „łyssy” jak nazywa go miejscowe szemrane towarzystwo. Popielski i Mock mają wiele wspólnego – obaj doskonale wykształceni, z tendencją do wplatania w wypowiedzi wyjątków z filologii klasycznej. Obaj bezwzględni dla złoczyńców ale z własnym kodeksem honorowym Wreszcie obaj to sybaryci, piewcy wygody i wytworności, dobrych trunków i pięknych kobiet. Drugim bohaterem powieści jest miasto. Mockowi towarzyszył Breslau, Popielskiemu kresowy Lwów – równie fascynujący.

Erynie, Eumenidy to boginie zemsty, których imion nie wymiawano nazywając ich „łaskawymi”. Krajewski imiona Eumenid wymawia, oznaczając kolejne części powieści: Alekto (Niestrudzona), Tyzyfone (Mścicielka), Megajra (Wroga, Zawistna).

Wypowiadanie imion ma swój sens nadając powieści rytm. Popielski ściga „Heroda” seryjnego mordercę dzieci. „Pan Kumisarz” początkowo wzbrania się przed podjęciem sprawy, ale to Erynie namaszczają go do ruszenia w pościg, nadając mu jednocześnie osobisty wymiar.

Akcja toczy się szybko i sporo tu ładnie skrojonych zwrotów akcji. Kryminał czyta się szybko i z zainteresowaniem. Zmiana niemieckiego Wrocławia na prowincjonalny polski Lwów jest miłym odświeżeniem formuły książek Krajewskiego. Malkontenci mogą oczywiście narzekać na słabsze momenty fabuły ale powinniśmy życzyć sobie więcej takiej literatury w Polsce.

 

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 1 czerwca 2014 w literatura 2014

 

Tagi: , , , , ,