RSS

Archiwa tagu: Dukaj

Wroniec – Jacek Dukaj

Ulica. Ulica. Czarne okna. Kruki. Śnieg. Mróz. Noc. Oczy Puchaczy. Ulica. Ulica. Głosy maszyn wojny. Potwory z cienia. Szarość starych kineskopów. Ulica. Nie ma ludzi. Są kruki. A nawet gdyby ktoś na ulicy. To Wroniak. Nie ma nikogo. Na ulicach. Noc.

Magiczna baśń o tym, jak małemu Adasiowi Wroniec porwał i uwięził rodzinę. Malec podróżuje po dziwnym świecie „Miłychpańciów”, „Bubeków” i „Momo”, nocnym świecie pełnym dziwnych zjawisk i niebezpiecznych stworów.

Krótka książeczka niby-dla-dzieci to małe arcydzieło lingwistyczne Dukaja.

Starsi czytelnicy dojrzą we „Wrońcu” ponury grudzień 1981 z czołgami na ulicach, koksownikami i hordami Zomowców w pełnym uzbrojeniu – alegorię czasu generała. Dla dzieci „Wroniec” będzie przede wszystkim nietuzinkową baśnią o dzielnym chłopcu w fantastycznym świecie, pełnym majaków z niezrozumiałych opowieści dorosłych.

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 9 sierpnia 2021 w literatura 2021

 

Tagi: , , , ,

Córka Łupieżcy

Krótka powieść Dukaja, często krytykowana za zbyt powierzchowne potraktowanie tematu.

Faktycznie Dukaj przechodzi ze skrajności w skrajność – od monumentalnego Lodu, do krótkich opowiastek. Faktycznie też, temat jaki pojawia się w tej książce oraz liczne pomysły jakie przewijają się czasem epizodycznie inny autor uznałby za los na loterii.

Córka Łupieżcy zachwyciła mnie. Nie tyle nawet opis rzeczywistości czy szczegóły światów, ale koncepcja wszechświata.

Najważniejsza jest idea istnienia we wszechświecie niezliczonych inteligencji i gatunków, które jednak nie kolidują ze sobą, bo oddziela je przestrzeń i czas. To czas jest kluczowy, a kolejne następujące po sobie gatunki Obcych budują swoje światy na zgliszczach poprzedników. Czasem z nich czerpią, czasem tylko wykorzystują tak, jak Rzym wykorzystał fundament meczetów czy mury starych religii do postawienia własnych monumentów.

Miasto jest niczym gabinet luster – odbijają się w nim wciąż nowe miasta czy formy architektoniczne. Z tą jednak różnicą, że w mieście powstają kolejne bezkresne „dzielnice” dobudowując się do wcześniejszych struktur.

Mam nadzieję, że temat rzucony od niechcenia przez Dukaja doczeka się kiedyś zdolnych reżyserów, którzy z rozmachem dokonają ekranizacji tak, jak rozchwytywane przez kino opowieści Philipa F. Dicka.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 sierpnia 2012 w literatura 2012

 

Tagi: ,

Dukaj – LÓD

Niełatwo jest czytać książki Dukaja. Zarówno z uwagi na styl jak i z powodu objętości. Już sama mnogość zagadnień – od matematyki, fizyki i logiki poprzez filozofię, religioznawstwo powoduje, że przez książkę brnie się mozolnie tak, aby nie uronić sensu słów. Dodajmy do tego potężną dawkę słowotwórstwa i stylizacji językowych. Otrzymujemy potwora, którego nie łatwo jest ujarzmić.

„Lód” miał być początkowo opowiadaniem, rozrósł się do prawie 1100 stron. Nie jest to jednak tysiąc stron, którą pochłania się w kilka dni, ale potężna dawka wiedzy wszelakiej.

O czym zatem jest ta książka? Błędem byłoby streszczenie jej do opisu „alternatywnej historii”. To podróż przez nową fizykę, która zmienia mentalnie ludzkość. Życie „pod lodem” jest inna bo wszystko „zamarza”. Nie fizycznie (choć to też) ale zamarzają charaktery, zamarza historia.

Genialne są koncepty ćmieczy, ćmieczki, ćmiatła i oćlepienia czy teslektryczności. Tego co wykluło się z umysłu autora nie sposób nawet sobie wyobrazić.Kolejnym zjawiskiem, powalającym w swej koncepcji jest sfera „żyjącego” lodu – lute, soroki, schodzenie po drogach mamutów – znowu terra incognita dla umysłu czytelnika. Wszystko podlane sosem matematyczno-logicznych wywodów czy opisów zjawisk z fizyki.

Dukaj przestudiował rzetelnie materiały źródłowe i jego styl nie tylko miesza się językowo z dziełami XIX literatury rosyjskiej i polskiej, ale w książce przewijają się historyczne koncepcje i cytaty.

Reasumując, Lód to książka doskonała choć ciężka w odbiorze. Tak jak w przypadku dobrej muzyki – po pierwszym czytaniu powinno się zajrzeć do niej kilka razy i posmakować detale.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27 czerwca 2012 w literatura 2012

 

Tagi: