RSS

Archiwa tagu: drug dealer

Ślepnąc od świateł – Jakub Żulczyk

Chciał być artystą. ASP szybko go zmęczyła. Pozostało zainteresowanie malarstwem i wrodzony dar estetyki. Nocna Warszawa zawładnęła Jackiem bez reszty. Stał się niezbędnym dla ożywającej nocą mrocznej tkanki wielkiego miasta.

Kokainę dowozi precyzyjnie na czas. Nocny dostawca rakietowego paliwa dla celebrytów, polityków jest lekiem na całe zło. Potrzebującym nie kojarzy się z szemranym dilerem na rogu Wilczej i Poznańskiej. Już bardziej jak mobilny emisariusz Sotheby’s dowożący precjoza z galanterią pakowane w złotą folię.

Polityk, żona prezesa, telewizyjny guru – dla Jacka wszyscy są równi i równie potrzebujący.

Ale Jacek myśli już tylko o przerwie. Marzy o długich wakacjach parę tysięcy kilometrów stąd. Pulsujące głębokim basem tempo życia zmienia się w odmierzanie minut do upragnionego końca wachty.

Bezsenność i wydłużający się wbrew fizyce czas to coś co wybija się w tej opowieści na plan pierwszy. Wypełniają go zdarzenia niebezpiecznie oddalające bohatera od upragnionego odpoczynku.

Czytając „Ślepnąc od świateł” niemalże fizycznie można odczuć zmęczenie i tępy puls odmierzający czas do katastrofy. W tym fascynującym znaczeniu, w którym nie sposób oderwać się od lektury.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16 Maj 2020 w literatura 2018

 

Tagi: , , , ,

Babcia Gandzia

Paulette

Z „Babci Gandzi” człowiek się śmieje, ale po seansie w ustach ma się smak zażenowania. Niewiele pozostało tu z dawnego klimatu  francuskich komedii. Jest za to wtórna w zasadzie historia człowieka kontrastującego z pracą jaką się para. Do tego z żurnala wycięci kolorowi menele i ćpuny (ukłony dla francuskiej poprawności dla imigrantów) i kupa idiotów. Filmowi dosypał też tłumacz, nadając przaśny tytuł.

W fabule czai się za to staro-kontyntentalny moralitet. Jakby z Unijnej dyrektywy lud oglądający ma jasno zaznaczone gdzie niewinne ciasteczka są jeszcze zabawą – karmijmy nimi złych przybyszy z Afryki!

Do obejrzenia, gdy na półce nie ma już nic, poza osiemnastą ekranizacją Anny Kareniny.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 10 stycznia 2014 w kino 2014

 

Tagi: , , ,

Pusher

Pusher – słownikowo: popychacz, tłoczek, pchacz. Ale też drug dealer – i o to proste określenie chodzi w filmie Nicolasa Refna.

Debiut duńskiego reżysera to obserwacja jednego z tysięcy światków zamkniętych dla przypadkowego światka. Kręcony z ręki, nerwowy kadr pokazuje widzowi jak miota się pomiędzy coraz większymi zagrożeniami tytułowy dealer czy raczej mały kombinator i bandzior. Coraz większa nerwowość i coraz większa brutalność nie przeszkadzają, żeby w tej opowieści kibicować Pusherowi i mieć nadzieję na uzbieranie brakującej, rosnącej kwoty długu.

Refnowi udało się coś, czego często brakuje w amerykańskich filmach, że o polskich z plastiku już nie wspomnę – krótko i chłodno pokazane perypetie dealera i otaczające go osoby są żywcem wyjęte z rynsztoka współczesnego miasta.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17 lipca 2012 w kino 2012

 

Tagi: , ,