RSS

Archiwa tagu: Czechosłowacja

Nieświadomi (serial)

Rok 1989. Stary świat chwieje się w posadach. Kolejne kraje socjalistyczne odłączają się od sowieckiego bloku.

Aksamitna rewolucja to dla Czechosłowacji czas miękkiego, pokojowego zakończenia rządów komunistycznych.

Ale czy proces ten rzeczywiście odbywa się pokojowo a stary reżim oddaje kraj bez walki?

Maria i Viktor wracają do Pragi z emigracji. Ona – wybitna skrzypaczka porzuca karierę w Londynie podążając za nim – czołowym opozycjoniście. Do walącej się Czechosłowacji wzywa Viktora obowiązek walki o ojczyznę. Powrót pary nie umyka uwadze służb specjalnych.

Jeśli jest coś co kraje Europy Środkowo – Wschodniej mają do zaprezentowaniu światu to z pewnością fascynujące opowieści o zbrodniczych reżimach i niejawnych metodach służb bezpieczeństwa. „Nieświadomi” to udana produkcja tego typu. No i te socjalistyczne klimaty wnętrz – „to se ne vrati”  🙂

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28 grudnia 2021 w seriale

 

Tagi: , , , , ,

Pepiki – Mariusz Surosz

Niby się znamy z tym naszym południowym sąsiadem.Gdy jednak pada pytanie o Czechów – statystyczny Polak – Szarak sypnie jak z rękawa uklepanymi stereotypami.

A więc Krecik i Sąsiedzi, no może jeszcze Wodnik Szuwarek i Hanka, laska Rumcajsa. Do tego nieśmiertelne kulinarne szablony – knedliczki i piwo. Ogólniej o narodzie? Proszę: a, że taką śmieszną mowę mają. aA że bić to się nie umieją. Że się poddali, no i że w sumie to tacy trochę słowiańscy Niemcy.

Słowem: „pepiki”.

Mariusz Surosz to kolejny polski publicysta podejmujący misję uświadomienia rodaków, że Czechy i Słowacja to kraj o kulturze dużo głębszej niż kilka odcinków Dobranocek. I kraj, którego losy są równie skomplikowane co nasze własne.

W „Pepikach” kreśli Surosz sylwetki największych Czechów. Nie zawsze bohaterów pozytywnych czy też niezbyt pozytywnie osądzonych przez historię. I nie zawsze wyłącznie polityków jak wielki mąż stanu Tomas Masaryk i spiżowy Edvard Benes. Jest tu miejsce dla społeczników, wynalazców i żołnierzy. A nawet na żonę sławnego polityka i przyjaciółkę pisarza.

Żeby nie było rozczarowań – o Rumburaku nie ma ani akapitu 🙂

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28 września 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , ,

Anthropoid

Jozef Gabčik i Jan Kubiš zostali zrzuceni do Czech w nocy 28 grudnia 1941 roku. Ich celem był sam protektor Czech i Moraw, niesławny Reinhard Heydrich. Wyszkoleni przez angielskie SOE, dywersyjną jednostkę szkolącą żołnierzy do zadań specjalnych, początkowo nie mieli pewności czy akcja „Antropoid” ostatecznie dojdzie do skutku. Anglicy starali się unikać zamachów na najwyższą kadrę nazistowskich Niemiec, słusznie obawiając się odwetowych masowych represji na cywilach. Wieści o odwołaniu Heydricha do Berlina ostatecznie przyspieszyła decyzję.

Dwaj czechosłowaccy „Cichociemni” (damn it, brzmi jak opis Pata i Mata, no ale to w końcu Gabćik i Kubiś 🙂 przez dłuższy czas obserwowali swój cel, ustalając optymalny czas i miejsce ataku na generała SS, który na swoje nieszczęście uwielbiał jeździć po Pradze odkrytą limuzyną. Jak potoczyła się akcja wiemy z historii.

„Anthropoid” to kolejny film o zamachu na ulubieńca Hitlera. Zdecydowanie lepszy niż „hahahaha”, „Antropoid” skupia się od początku na osobach Czecha i Słowaka, którzy podjęli się spektakularnej misji dywersyjnej. Poprawnie prowadzona fabuła i dobrze grający Cillian Murphy Jamie Dornan (tym razem bez piędziesięciu twarzy) pozwalają skupić się na prawdziwej, choć sensacyjnej historii. Twórcy robią co mogą, żeby ukazać bohaterstwo zamachowców. Ciekawostką jest udział w filmie Marcina Dorocińskiego. Jest też charakterystyczny Toby Jones w roli wujka Hajsky’ego. Jakby nie patrzeć – czeski film! 😀

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16 listopada 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , ,

The Man with the Iron Heart

Tytuł debiutanckiej powieści Francuza Laurenta Bineta „HHhH” pochodzi z czasów III Rzeszy. Akronim niemieckiego „Himmlers Hirn heißt Heydrich” oznacza „mózg Himmlera nazywa się Heydrich”. Dowcip z 1942 roku dziś nie bardzo już śmieszy – same nazwiska Himmler i Heydrich wywołują dreszcze.

Człowiek o żelaznym sercu – tak natomiast ulubieńca Himmlera nazwał podobno sam Adolf. W ustach Furhera musiało to zabrzmieć niczym najsłodszy komplement. To przecież Reinhard Heydrich przewodził na spotkaniu w Willi Grosser w Wannsee, czego efektem był uroczy eufemizm „Endlösung” i szczegółowy konspekt ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej.

Film o Reinhardzie Heydrichu rozczarowuje. Dzieło Federica Jimeneza zaczyna się od biograficznego rysu RH, ale szybko wytraca pierwotny charakter. Kariera w Marynarce Wojennej, której kres położył skandal obyczajowy, małżeństwo Liną von Osten, pierwsze kroki pod skrzydłami Himmlera. Czym dalej, tym bardziej skrótowo i chaotycznie. Druga część filmu to opowieść o czeskich „Cichociemnych” Gabciku i Kubisie. „HHhH” przechodzi zatem w tryb martyrologicznej laurki o dzielnych mścicielach narodu Czechów i Słowaków. Zważywszy na niemalże równoległą premierę „Anthropoid” – nic nowego i w dodatku nakręcone bez polotu, za to z irytującą manierą romantyczną.

Jimenez doskonale dobrał obsadę. Jason Clarke na długo pozostanie w pamięci w mundurze Obergruppenfuhrera. Wiarygodni byli także Graham (Himmler) i Rosamund Pike (pani Heydrich) a nawet i dwaj zamachowcy (jedną z ról zagrał Jack O’Connell znany z „Niezłomnego„)

Rozczarowanie to przede wszystkim stracona szansa na studium potwora. Zamiast tego „HHhH” serwuje płytką konstatację o zwyrodnialcu, który po powrocie z katowni Gestapo uczy dzieci gry na fortepianie. Opowieść o RH kończy się zresztą już w połowie filmu, zastąpiona banalnie kreślonymi losami wspomnianych wyżej czeskich spiskowców. Nie pomagają i łopatologiczne scenki historyczne (np. Lidice) i wątpliwej potrzeby sceny z życia czeskiego ruchu oporu.

Szkoda Ryśka. To mógł być naprawdę dobry film.

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 23 lutego 2018 w kino 2018

 

Tagi: , , , , ,