RSS

Archiwa tagu: Colin Firth

Kursk

Jest zbyt ciemno, ale spróbuję pisać po omacku. Chyba nie ma szans, 10-20 procent. Mamy nadzieję, że ktoś to jednak przeczyta. Poniżej jest lista ludzi z załogi innych przedziałów, którzy zgromadzili się w dziewiątym i będą próbowali wyjść. Pozdrowienia dla wszystkich, nie trzeba rozpaczać. Kolesnikow

Być może właśnie te słowa notatki pozostawione przez jednego z oficerów natchnęły twórców do opowieści o ostatnich chwilach załogi „Kurska”.

„Kursk” to klasycznie prowadzony film spod znaku kina katastroficznego z międzynarodową obsadą. Prym wiedzie Belg o twarzy Władimira Putina – Matthias Schoenaerts w roli oficera do końca walczącego o życie. Przez ekran przewijają się paryżanka Lea Seydoux i boski Colin Firth, etatowy angielski gentelman (tu w mundurze oficera Royal Navy).

Poprawny i co oczywiste przewidywalny. Niestety także jakiś taki bez emocji.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 listopada 2019 w kino 2019

 

Tagi: , , ,

The Mercy

Kiepski przedsiębiorca owładnięty spełnieniem marzeń postanawia wziąć udział w regatach morskich. Donald Crowhurst jest jednak zaledwie zapaleńcem bez doświadczenia na morzu. Jego umysł zaprząta wyścig The Sunday Times Golden Globe Race – wyścig, w którym biorą udział samotni żeglarze. Wyzwaniem jest nie tylko brak załogi ale i dystans – rejs dookoła świata bez zatrzymywania się.

Domorosły inżynier buduje własną łódź, która w założeniu ma rozwijać prędkości dotąd nieodnotowywane. Pośpiech i brak środków na kosztowne przedsięwzięcie dodatkowo wzmagają w bohaterze żądzę zwycięstwa – na szali jest cały majątek rodziny Crowhurstów.

Autentyczna historia. Colin Firth trochę mniej upper-class niż zazwyczaj.

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 3 stycznia 2019 w kino 2018

 

Tagi: , , ,

Genius

Historia spotkania, współpracy, wreszcie wielkiej przyjaźni zapomnianego dziś pisarza z edytorem, jakich już nie ma.

Thomas Wolfe, absolwent Uniwersytetu Harvarda z dyplomem z dramatopisarstwa przez wiele lat nie mógł wzbudzić zainteresowania wydawców. W 1929 roku jego debiutancka powieść „Look Homeward, Angel:A Story of the Buried Life”  została wydana nakładem Charles Scribner’s Sons. Wydawnictwo miało nosa do wielkich literatów: Faulknera, Jamesa.

Edytor Maxwell „Max” Perkins odkrył dla świata F. Scotta Fitzgeralda i Hemingwaya. To on dostrzegł brylant w nadprogramowej bazgraninie Thomasa Wolfe. I to on przeredagował drugą powieść Wolfe „Of Time and the River: A Legend of Man’s Hunger in His Youth” skracając ją do miary literackiego bestselera swoich czasów.

„Geniusz” to ciepła opowieść o dwóch niepowtarzalnych charakterach. Zderzenie zapiętego na ostatni guzik gentlemana (Colin Firth jako Max) z niechlujnym pre-bitnikiem Wolfe (Jude Law). Dwaj zupełnie nie pasujący do siebie faceci, których połączyła magia miłości do książki.

„Geniusz” to nie tylko intrygująca biografia literackiego geniusza. Film to także traktat o istocie autostwa – czyim dziełem jest tak naprawdę książka – autora czy jego edytora?

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25 czerwca 2017 w kino 2017

 

Tagi: , , , ,

Before I go to sleep

before-i-go-to-sleepChristine (Kidman) co rano budzi się u boku nieznanego mężczyzny. Po dłuższej chwili, wyjaśnieniach męża i telefonie od osobistego psychiatry kobieta skleja okruchy wiedzy w jedną, niestabilną historię o sobie samej. Ben (Firth) co rano przypomina żonie, że nie ma 20 lat, pokazując zdjęcia pary z wesela i wakacji. Psychiatra (Mark Strong) ukradkiem dzwoni co rano i poleca zajrzeć do pudełka po butach. Ukryty tam aparat zawiera nagrania z poprzedniego dnia.

Ciekawie rozpoczynający się thriller o kobiecie bez pamięci nieuchronnie przechodzi przez oczywiste fazy urywanych wspomnień i żmudne dochodzenie kto jest kim. Rowan Joffe sprawnie konstruuje intrygę, choć gatunkowo pozostaje na utartej ścieżce. W scenariusz wplata niepewność i zagrożenie – czy mąż jest autentyczny? czy psychiatra to faktycznie lekarz? Twisty są oczywiste dla każdego, kto widział już kilka podobnych produkcji.

Gwiazdorska obsada nie pomogła fabule. Niezbyt przekonująca jest Kidman, której „niewykonane” operacje plastyczne utrudniają przekroczenie magicznej granicy trzech grymasów twarzy. Colin Firth ma wreszcie rolę nieco odmienną od angielskich gentlemanów. Najlepiej wypada Mark Strong, do końca niejednoznaczny.

Całość jest zaledwie letnia. Do obejrzenia wyłącznie z nadmiaru wolnego czasu.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 31 stycznia 2015 w kino 2015

 

Tagi: , ,

Magic in the Moonlight

Magic in the moonlightWei Ling Soo (prywatnie Stanley), uznany iluzjonista jest mistrzem swojego fachu ale też wielkim sceptykiem. Racjonalny umysł Anglika (doskonały w rolach arystokratów z początków XX wieku Colin Firth) nie pozwala mu wierzyć w modny spirytyzm. Z chęcią podejmuje się zdemaskować medium Sophie, robiącą karierę na południu Francji. Sophie (Emma Stone) nie jest łatwym przeciwnikiem., stopniowo zmiękczając racjonalizm Stanleya.

Urocza, przegadana komedyjka w typowej manierze Woody’ego Allena ponownie przenosi widza w słodkie czasy początku XX wieku. 79-letniemu reżyserowi bliżej mentalnie jest do poprzedniego stulecia niż do współczesności. Nowojorczyk tworzy ostatnio dużo ale jego poziom ma charakter sinusoidy. „Magic in the Moonlight” to raczej dolny rejestr wykresu. Firth doskonale wpisuje się w rolę, Emma Stone także uroczo prezentuje się w roli medium – szarlatanki, a jednak filmowi brakuje ikry. Jak to u Woody’ego akcję zastępuje potok błyskotliwych i przeintelektualizowanych dialogów a aktorzy wyraźnie nabierają neurotycznej maniery gry swojego mistrza. Pomimo zabawnych wymian zdań i dobrego aktorstwa film nie jest tak wciągający jak zasłużenie nagradzany „Blue Jasmine” z 2013. Być może dlatego, że jest to w gruncie rzeczy film o niczym.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 9 stycznia 2015 w kino 2015

 

Tagi: , ,

Arthur Newman

Artur Newman Znudzony swoim dotychczasowym życiem, średniej klasy golfista Wallace (Firth) postanawia zmienić swoje życie. Robi to jednak w najprostszy możliwy sposób – zmienia tożsamość zostając Arthurem Newmanem. W podróży poznaje bratnią duszę Mike (Emily Blunt). Pomimo pozornej różnicy charakterów i celów w parze realizują swoje najbardziej zwariowane pomysły. Przeszłość nie jest jednak plikiem do skasowania jednym przyciskiem i komplikuje prostą drogę, jaką wymyślili sobie bohaterowie.

Ciepła i spokojna opowieść z – jak zawsze – dobrym Colinem Firthem ale też niezłą rolą Emily Blunt. Wypalenie jakie nosi w sobie wielu ludzi zwalczane w sposób o jakim marzy jeszcze więcej a realizuje garstka. Być może dlatego „Atrhura Newmana” dobrze się ogląda.

Na marginesie: zdumiewający tytuł polskiego dystrybutora („Drugie życie króla”) jest tak durny, że warto pogratulować. Kolejne filmy Firtha z „królem w tle” są większą klątwą dla aktora niż Gajos przyrównywany do roli Janka z „Czterech Pancernych (i psa)”.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 2 września 2014 w kino 2014

 

Tagi: , , , , ,

The Railway Man

railway man Kapitulacja Brytyjczyków w Azji jest dla nich traumatyczna, ale także wciąż inspirująca. Naród, który nie wpadł w szpony Nazistów wciąż z niedowierzaniem powraca do irracjonalnego zetknięcia się z Japończykami. „The Railway Man” opowiada historię angielskiego oficera, jednej z wielu ofiar wschodniego okrucieństwa.

Budowa „kolei śmierci” z Bangkoku do Rangunu pochłonęła tysiące ofiar a ci, którym dane było przeżyć nie łatwo powrócili do normalności. Przypadek Erica Lomaxa ma już długą historię w kulturze –  książkę samego żołnierza, wspomnienia jego oprawcy Takashiego Nagasego, filmy i programy telewizyjne.

Film Jonathana Teplitzky’ego odświeża temat podpierając się dwoma mocnymi nazwiskami. Nie ma obecnie w kinie twarzy bardziej angielskiej niż Colin Firth. Jego ekspresja i maniera grania aż prosi się o role kolejnych arystokratów i Anglików o nienagannych manierach. Nieco nieudolnie próbuje partnerować mu Nicole Kidman, grająca głównie strapionym spojrzeniem i nie marszczącym się już botoksowym czołem. Trudno byłoby jednak przebić kreację Colina Firtha, doskonałego w roli wycofanego, pełnego straszliwych wspomnień Lomaxa.

Momentami nieskładny film przeskakuje pomiędzy współcześnie popadającym w szaleństwo bohaterem a scenami obozowymi. Całość nabiera rytmu w drugiej części filmu pozostawiając na koniec dobre wrażenie. To co uderza najbardziej, to fakt że jest to opowieść, która zdarzyła się naprawdę.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 28 sierpnia 2014 w kino 2014

 

Tagi: , , , ,