RSS

Archiwa tagu: Bieszczady

Wysiedleni. Akcja Wisła 1947 – Krzysztof Ziemiec

28 marca 1947 roku ukraińska sotnia „Chrina” urządziła zasadzkę, w której zginął generał Karol Świerczewski.

28 kwietnia 1947 o świcie rozpoczęto akcję „Wisła”. Akcję, która za śmierć generała wymierzała zbiorową odpowiedzialność lokalnej ludności ukraińskiej. Z okolic południowo-wschodniej Polski wywieziono w ciągu trzech miesięcy około 140 tysięcy ludzi. Śmierć Świerczewskiego była pretekstem, a sama akcja – brutalna i gwałtowna – starannie zaplanowanym oczyszczeniem nowego polskiego pogranicza z elementu podejrzanego.

Krzysztof Ziemiec pieczołowicie zebrał wspomnienia ostatnich żywych światków tamtych lat. Dziś rozrzuceni od Pomorza Zachodniego po Mazury są ostatnim poruszającym świadectwem bogatej kultury Bieszczad – Łemków, Bojków a także prawosławnych Polaków i Ukraińców żyjących przez wieki w symbiozie. Zanim nie dopadła nas zaraza krwawego nacjonalizmu.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25 grudnia 2019 w literatura 2019

 

Tagi: , , ,

Na granicy

na granicyKandydat w konkursie polskich filmów fabularnych na Netia Off Camera, film Wojciecha Kasperskiego „Na granicy” to thriller z ambicjami.

Mateusz (Andrzej Chyra) z dwoma synami docierają tam, gdzie diabeł mówi dobranoc – w bieszczadzkie ustronie położone najdalej jak tylko można. Mateusz wraca do dawnego miejsca pracy – strażnicy pograniczników – szukając przystani z dala od ludzkości. To co dla Mateusza – ojca jest metodą na zbliżenie z dorastającymi synami, dla nich samych zdaje się być kolejną ojcowską torturą. Nagłe pojawienie się wykończonego wichurą piechura przerywa gęstniejącą atmosferę, choć przybycie Konrada wkrótce wywoła skrajne emocje. Klimat buduje tu nie tylko napięcie pomiędzy ojcem a synami i tajemnicza postać zmarzniętego, groźnego wędrowca. Stawkę podbija sama przyroda – groźna i odpychająca. Głusza, zamieć śnieżna, rzeżąca groźnie zabytkowa ruska radiostacja – to kolejni bohaterowie dramatu.

„Na granicy” jest solidnym polskim dreszczowcem jakich dotychczas było mało na naszym rodzimym rynku. Ogląda się go z zapartym tchem jak najlepsze światowe produkcje. Zasługa to przede wszystkim doskonałego Marcina Dorocińskiego. Z rolą wytatuowanego, ordynarnego przemytnika aktor radzi sobie świetnie, raz jeszcze udowadniając swoją klasę. Klimat filmu doskonale budują zdjęcia Łukasza Żala (nominacja do Oscara za „Idę”). Operator z niemalże teatralnej inscenizacji (skromne wnętrze bieszczadzkiej chatki) wyciągnął maksimum. Tylko momentami kamera rusza w plener, przedzierając się przez wichurę i bezdroża. Udane kreacje zawodowców Chyry, Grabowskiego i Chabiora nieśmiało uzupełnia momentami zbyt szarżująca rola Bartosza Bieleni.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13 Maj 2016 w kino 2016

 

Tagi: , , , , ,