RSS

Archiwa tagu: Almodovar

Ból i Blask

Wybitny reżyser filmowy Salvador Mallo (Antonio Banderas) wraca wspomnieniami do przeszłości. Wspomina dzieciństwo w słonecznej wiosce Paterna i ukochaną matkę, a z nimi swoją pierwszą miłość. Wszystko to ukształtowało go jako człowieka i artystę i wszystko to wraca silnymi wspomnieniami wywołanymi przez jubileusz jednego z filmów.

Artysta przeżywa głęboki kryzys twórczy. Cierpi fizycznie i psychicznie a każda z przypadłości w równym stopniu nie pozwalają mu normalnie egzystować.

Walka z bólem pogłębia depresję pogrążając Salvadora w otchłaniach rozpaczy. Ulgę może przynieść jedynie rozrachunek z własnymi demonami i pokorna akceptacja własnego życia.

„Ból i Blask” niesie w sobie oczywiste wątki autobiograficzne choć mistrz Almodovar temu zaprzeczył.

Wyciszony i pełen zadumy film skłania do myślenia w sposób, do jakiego od dawna przyzwyczaił nas Pedro Almodovar.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 17 listopada 2020 w kino 2019

 

Tagi: , , , ,

Julieta

Tym razem Pedro Almodovar w oszczędnej narracji.

Julietta (starsza) ma wyjechać z Madrytu kiedy dowiaduje się, że ktoś widział jej córkę. Julietta porzuca plany wyjazdu, wprowadza się do kamienicy, w której dawniej mieszkała i zaczyna spisywać wspomnienia. Tu zaczyna się opowieść o drugiej Juliettcie – tej o dekady młodszej.

Jak zawsze u Almodovara będzie lirycznie, z hiszpańskim temperamentem i zakręconą historią.

Ale „Julietta” to dzieło o dekady starsze od najlepszych dzieł Hiszpana a Emma Suarez to nie pełna temperamentu Penelope Cruz. Film ma ten niepodrabialny puls reżysera, ale już bez dawnej drapieżności.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 8 stycznia 2018 w kino 2017

 

Tagi: , ,

Przelotni kochankowie

Przelotni-kochankowie Nowy film Pedro Almodovara to komedia. Jeśli przyjmiemy ją zbyt serio, możemy nie doczekać końca filmu. Pozostaje więc bardziej niż zazwyczaj przymrużyć oczy na gejowskie kino Hiszpana i mocno trzymać się poręczy foteli.

Nieskomplikowana opowiastka o defekcie samolotu lecącego do Meksyku jest przyczynkiem do rozważań o spełnianiu marzeń w obliczu niechybnej śmierci. W cyklu „co by było gdyby miał nastąpić koniec świata” mamy do czynienia głównie z seksualnymi marzeniami ale pozostaje też nieco miejsca na szczere rozmowy z bliskimi na ziemi – przy użyciu głośnomówiącego telefonu pokładowego. Ten sprytny zabieg pozwala więc przeżywać katharsis przy każdym telefonicznym zwierzeniu.

Film jest także pretekstem do ponownego ujrzenia „almodowarskich” ulubieńców, czego jaskrawym przejawem jest zatrudnienie mega gwiazd A. Banderasa i P. Cruz do epizodów na początku.

Dowcipy z gejostwa są przeciągnięte poza linię subtelnej autoironii twórcy, ograniczając się do mocnych słów i niedwuznacznych ale spektakularnych czynów. Cała reszta charakterów przygnieciona ferią wyczynów trzech stewardów ginie z głównego planu.

W efekcie film jest jak hiszpańska gospodarka. Totalna porażka.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 11 listopada 2013 w kino 2013

 

Tagi: , , ,