RSS

Bo we mnie jest seks

27 Gru

Urocza opowieść o naczelnej „heroinie” socjalistycznego szołbiznesu Kalinie Jędrusik.

W nietypowym jak na polskie kino „pół musicalu” na warsztat wjeżdża skomplikowane emocjonalnie życie bohaterki.

Związana z uwielbianym przez władzę intelektualistą Stanisławem Dygatem, otoczona przez sławy artystycznej bohemy w „Spatifie”, nie stroniąca od jawnych przygód erotycznych i luźnego podejścia do instytucji małżeństwa Kalina Jędrusik wzbudzała sensację.

Filmowym trzęsieniem ziemi okazuje się jednak nie tyle obyczajowość, co chorobliwa popularność artystki i konflikt z niedoszłym amantem piastującym władczą rolę dyrektora telewizji. Typ o uroczym nazwisku Molski staje na wysokości zadania, spychając aktorkę popularnego „Kabaretu Starszych Panów” w artystyczny niebyt.

Dobrze dobrana i świetnie bawiąca się rolą Maria Dębska, intrygujący Lichota (jako Dygat) i zadziwiająca kolorowa estetyka filmu daleka od zwyczajowo szaro-burych obrazów PRL-u to duże plusy. Muzyk Krzysztof Zalewski w roli muzyka – ciekawy eksperyment. Borys Szyc z czupryną a’la „młody Piłsudski” w roli młodego Kazimierza Kutza – masakra (choć w sumie śmieszna).

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27 grudnia 2021 w kino 2021

 

Tagi: , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: