RSS

Gran Torino

07 Kwi

Gran_Torino_posterFilm z 2008 roku, a jednak już klasyk. Clint Eastwood, jeden z największych twardzieli kina i gwiazda spaghetti westernów ostatnimi laty okazał się także świetnym reżyserem. W „Gran Torino” daje upust obu pasjom – doskonale gra i równie dobrze reżyseruje. Sam film okazał się dobrym biznesem (budżet: 33mln, zyski: prawie 150 mln USD) choć „nie odkrywa Ameryki”.

„Gran Torino” to przewrotna historia Walta Kowalskiego (w Ameryce zdaje się mieszkają wyłącznie Kowalscy, inni emigranci tam się nie przyjmują – patrz: T.Williams, Grawitacja, a nawet Pingwiny z Madagaskaru). Walt, weteran z Korei, jest starym zgryźliwym dziadygą, nie potrafiącym współżyć z otoczeniem. Gdy do domu obok wprowadzają się skośnoocy emigranci (Hmongowie) Walt zaczyna przechodzić zdumiewającą przemianę.

Film w gruncie rzeczy jest komedią w „ciepłym” klimacie. Pozornie odstręczający Walt jest dobrym czlowiekiem, którego największą wadą jest nadmierna szczerość. To ulubiony bohater Eastwooda. Clint uwielbia przecież puścić do widza oko i uraczyć krzywym uśmiechem tuż po wygarnięciu całego magazynka swojego Magnum. I tym razem jego bohater wywołuje u widza sympatię pomimo ewidentnie paskudnych cech.

Prosta historia i oklepane zdawałoby się tematy wciąż mogą wzbudzać emocje i opowiadać coś na nowo. Eastwood jest zawodowcem w każdym calu. Poza tym – ten film godzien jest każdej ceny za jedno zdanie wielkiego kowboja: „Spieprzaj z mojego trawnika!”.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 kwietnia 2014 w klasyka kina

 

Tagi: , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: